Czego szukasz?

IndyCar

Fundidora Park: Niezwykle klimatyczny tor w meksykańskim Monterrey

Przemysłowy klimat, wielkie święto na trybunach – tak można określić wyścigi serii CART (a potem Champ Car) na torze Fundidora Park. Oto historia toru, który swoim otoczeniem zapadł w pamięć zarówno kibicom jak i kierowcom.

CART Monterrey Fundidora Park

Okrążenie po Fundidora Park z Michelem Jourdainem

Fundidora Park to tor, który znajdował się w samym centrum parku miejskiego. W przeszłości był to teren przemysłowy, stąd zawodnicy podczas pokonywania okrążenia mijali m.in pozostałości po hutach. Przejdźmy teraz do okrążenia. Po tym jak pokonaliśmy prostą start/meta wjeżdżaliśmy prawy zakręt. Następnie składało się w długi lewy łuk. Po prawo mijało się wyjazd z alei serwisowej. Następnie pokonywało się krótką prostą i szykanę. Kolejna krótka prosta, składamy się w ostry nawrót w lewo i wpadamy w techniczną część toru. Bardzo ważne w tej sekwencji jest właściwe wyczucie bolidy, gdyż niezwykle łatwo tu o błąd. Wjeżdżamy na krótką prostą i pokonujemy 2 lewe zakręty.

ZOBACZ TAKŻE
Barber Motorsports Park - młody klasyk | Historia toru

Można nazwać je odwróconą Peraltadą, czyli słynnym zakrętem na torze w Mexico City. Po tym jak pokonaliśmy ósemkę i dziewiątkę wpadamy na drugą najdłuższą prostą na torze. Na jej końcu skręcamy ostro w lewo. Czekają nas jeszcze 2 niekończące się zakręty, najpierw prawy potem lewy. W ten oto sposób kończymy okrążenie po torze Fundidora Park, którego długość wynosi 3.386 kilometra. Nitkę toru w pełni pokaże ówczesny lokalny bohater serii CART Michel Jourdain. 

 

Zanim powstał tor…

Nowoczesność połączona z dawnymi latami. Tak można określić Parque Fundidora. Odlewnia stali znajdująca się na jego terenie była pierwszą tego typu placówką w Ameryce Łacińskiej i miała ogromne znaczenie dla rozwoju gospodarczego Monterrey w XX wieku, dzięki czemu stała się ona drugim (obecnie trzecim) co do wielkości miastem w Meksyku. Interes kwitł… Do czasu. W 1982 roku bowiem w kraju wybuchł bowiem wielki kryzys gospodarczy. Dotknął on także to przedsiębiorstwo i tym samym w 1986 roku doszło do jego zamknięcia wskutek bankructwa. Wkrótce potem rządy federalne i stanowe wykazały zainteresowanie wykorzystaniem ziemi do utworzenia parku publicznego. 2 lata po zamknięciu odlewni doszło do nabycia gruntu. 

Panorama Parque fundidora

Fot. parquefundidora.org / Panorama Parku

W tym samym czasie założono coś w rodzaju organizacji – o nazwie Fideicomiso Fundidora (Ufaj Fundidorze). Jej głównym założeniem jest utrzymanie balansu pomiędzy inwestycjami stanowymi a prywatnymi. Budowa parku rozpoczęła się w 1989 roku, zaczynając od konserwacji ważnych historycznie budynków i budowli w odlewni, a następnie wybudowano centrum kongresowe, park rozrywki, hotel i kino. Niektóre budynki, które nie pasowały do krajobrazu, lub po prostu groziły zawaleniem wyburzono. Głównym celem przedsięwzięcia było jednak zachowanie dziedzictwa przemysłowego tego miejsca, jednocześnie tworząc centrum kultury, biznesu, rozrywki. To się udało.

Fundidora Park i przygotowania do debiutu obiektu w serii CART

Budowa parku trwała przez całą ostatnią dekadę XX wieku. Jego huczne otwarcie nastąpiło w 2001 roku. Władze parku przygotowały wtedy wielką atrakcję. Była nią inauguracja sezonu 2001 serii CART. W tym celu z dróg wewnątrz parku utworzono tor wyścigowy. Odbyło się to wszystko wedle wskazówek i porad dwóch naczelnych projektantów torów w tej części świata Jerry’ego Forsythe’a i Pata Patricka. 

Fundidora Park mapa toru

Fot. My Racing Career / Mapa toru Fundidora Park 

W efekcie powstał płaski, ale niezwykle wymagający obiekt. Kierowcom w szczególności wdawała się we znaki sekcja zakrętów 5-6-7. Zawodnicy w czasie okrążenia przejeżdżali obok „przemysłowych” pozostałości po dawnych latach tego miejsca. W efekcie kibice jak i sami kierowcy byli świadkami niezwykle klimatycznego widowiska. W czasie okrążenia kierowcy zmieniali biegi koło 40 razy.

ZOBACZ TAKŻE
Historia IndyCar - Akt III - CART: Seria, która dorównała i przebiła F1

Święto CART

11 marca 2001. To bardzo ważna data dla Parku Fundidora. To właśnie wtedy czołowi kierowcy ścigający się w Ameryce Północnej po raz pierwszy stawili się, aby rywalizować w Monterrey. Meksykańscy fani chcący dopingować lokalnych bohaterów Adriana Fernándeza i Michela Jourdaina tłumnie pojawili się na trybunach. Frekwencja ludzi na trybunach wyniosła ponad 116 tysięcy! Po długiej prezentacji w końcu ruszył wyścig, którego dystans wynosił 80 okrążeń. Pole position w kwalifikacjach wywalczył fenomenalny Szwed Kenny Bräck. Za Skandynawem uplasowali się niezwykle groźni Brazylijczycy Cristiano da Matta, Gil de Ferran oraz Helio Castroneves. 

Już na pierwszym okrążeniu doszło do kolizji w sekcji 6-7. Alex Zanardi uderzył w tył bolidu Bruno Junquierę. Brazylijczyk w efekcie obrócił swój bolid, lecz zdołał wrócić do rywalizacji. Castroneves z kolei zdołał minąć Ferrana i awansował tym samym na trzecie miejsce. Żółta flaga po raz pierwszy pojawiła się na 9. okrążeniu. Max Wilson wtedy rozbił swój pojazd na prostej startowej. Wznowienie wyścigu nastąpiło na 15. kółku. Bräck świetnie rozegrał restart i zostawił w tyle trójkę Brazylijczyków. Da Matta po chwilowych problemach złapał rytm i zaczął uciekać od swoich rodaków. Na 23. okrążeniu Roberto Moreno poszedł w ślady Wilsona i rozbił się na wejściu na prostą startową. 

Scott Dixon po raz pierwszy w karierze na prowadzeniu w serii CART

Ten fakt postanowiła wykorzystać czołówka wyścigu. W alei serwisowej Kenny Bräck omal nie pożegnał się z wyścigiem. Zespół Skandynawa bowiem wypuścił go prosto pod koła Michaela Andrettiego. Tylko dzięki reakcji jednego z mechaników nie doszło do kolizji. Na prowadzenie tym samym wyszedł wówczas aktualny mistrz serii Indy Lights Scott Dixon, który przeciągnął stint. Nowozelandczyk w swoim debiucie prowadził przez 14 okrążeń. Z tyłu stawki w kłopotach znalazł się Alex Zanardi, który po kontakcie z jednym z rywali wpadł w poślizg i musnął bandę. Włoch zdołał jednak powrócić do rywalizacji. 

ZOBACZ TAKŻE
Scott Dixon - sześciokrotny mistrz IndyCar | Legendy motorsportu

Dixon tym czasem jechał znakomitym tempem i z okrążenia na okrążenia powiększał przewagę nad Bryanem Hertą. Amerykanin pod koniec stintu zdołał jednak zniwelować stratę do Nowozelandczyka. W środku stawki poważne problemy przeżywał Patrick Carpentier. W bolidzie Kanadyjczyka doszło bowiem do awarii silnika. Wściekły Carpentier rzucił przez radio „No nie, JEZUS MARIA!”. Dosłownie kilka chwil później Alex Zanardi po raz kolejny tamtego dnia spowodował kolizję. Włoch wpakował się w piątym zakręcie w tył Shinjiego Nakano. Dla Włocha był to koniec wyścigu. W międzyczasie da Matta wyprzedził Bräcka i wyszedł na prowadzenie. Szwed jednak postanowił odzyskać prowadzenie. Na 52. okrążeniu w 10. zakręcie zaatakował Brazylijczyka. Zrobił to niefortunnie i w efekcie wyjechał na pobocze. Da Matta tym samym powiększył swoją przewagę nad nim. lecz kierowca z kraju ze stolicą w Sztokholmie szybko odrobił straty. 

4 okrążenia później Skandynaw spróbował zaatakować swojego rywala w ósmym zakręcie. Doszło między nimi do kontaktu, lecz szczęśliwie obaj zdołali kontynuować jazdę. Chwilę potem rozegrała się ostatnia bitwa w pit-lane. Najpierw zjechał Bräck, a okrążenie po nim da Matta. Lepiej spisali się mechanicy kierowcy z Kraju Kawy. Dodatkowo Szwed wyjechał w korku i stracił wiele cennych sekund. Tym samym minęli go de Ferran i Tracy. Na 64. okrążeniu po błędzie w pierwszym zakręcie Skandynaw spadł ponadto za Andrettiego. 

Cristiano da Matta po raz pierwszy i drugi

Zwycięzcą historycznego wyścigu został Cristiano da Matta. Podium uzupełnili Gil de Ferran oraz Paul Tracy. Wyścig okazał się wielkim sukcesem i promocją Monterrey. Od tamtego momentu miasto te kibicom sportów motorowych zaczęło kojarzyć się z niezwykłym krajobrazem wokół toru. 

 

W 2002 roku triumfował ponownie da Matta. Runda ta ponownie otwierała sezon serii CART. Rok później całe Monterrey świętowało. Michel Jourdain bowiem zajął drugie miejsce ulegając tylko Paulowi Tracy’emu. Tym razem zawody Tecate/Telmex Grand Prix były drugą rundą w kalendarzu. W sezonie 2004 w Meksyku triumfował Sebastien Bourdais. Była to pierwsze wiktoria w sezonie Francuza, który podczas tamtej kampanii wywalczył swój pierwszy mistrzowski tytuł w serii Champ Car. Sezon później po kierowcy z Kraju nad Sekwaną swój triumf odniósł tu Bruno Junqueira. 

Rok 2006 – ostatnie tango na Fundidora Park

Tor zlokalizowany w Monterrey dzięki organizacji wyścigów CART (a potem Champ Car) cieszył się dobrą opinią. Rok 2006 miał być kolejnym pięknym rozdziałem w jego historii. Oprócz wyścigu Champ Car, na obiekcie w lutym zadebiutowała seria A1 Grand Prix of Nations. Wyścigi na Fundidora Park padły łupem francuskiej ekipy, którą reprezentował Alexandre Prémat. Co ciekawe w pierwszym z dwóch wyścigów tamtego weekendu, najszybszy czas okrążenia wykręcił Jos Verstappen.

ZOBACZ TAKŻE
Jos Verstappen: Kim jest charyzmatyczny ojciec Maxa Verstappena?

21 maja 2006 roku odbył się ostatni wyścig w historii toru. Były to zmagania serii Champ Car. Wyścig wygrał Francuz Sebastien Bourdais, którego ostro przez niemal cały wyścig naciskał jak tylko mógł Justin Wilson. Były to też jedyne zmagania w Monterrey, w czasie których żaden z brazylijskich kierowców nie stanął na podium.

 

Dlaczego zawody, które gromadziły dziesiątki tysięcy fanów, a także charakteryzowały się niespotykanym nigdzie indziej klimatem wypadły z kalendarz? Odpowiedź jest prosta. Seria Champ Car wpadła w ogromne tarapaty finansowe. Tym samym władze serii musiały znacząco obniżyć koszty. W efekcie musiano dokonać znaczących zmian w kalendarzu. W 2008 roku doszło do upadku serii Champ Car World Series. Na mocy porozumień CCWS połączyło się z IndyCar, lecz najszybsi kierowcy Ameryki nigdy więcej już nie zawitali do tej części Meksyku. 

ZOBACZ TAKŻE
Sebastien Bourdais - marzenie podboju świata | Największe niewypały F1

Czy Patricio O’Ward sprawi, iż IndyCar wróci do jego miasta?

Obecna młoda gwiazda serii IndyCar – Patricio O’Ward została urodzona właśnie w Monterrey. Dotychczasowe sukcesy Meksykanina odbiły się szerokim echem w jego kraju. Część tamtejszych fanów liczy, iż postawa popularnego Pato sprawi, iż IndyCar wróci do Meksyku. Kto wie może nawet do jego rodzinnego miasta. Nitka toru Fundidora Park istnieje do dziś. Owszem trzeba byłoby chociażby odświeżyć pozostałości po pit-lane, lecz jest to problem do rozwiązania. Czy w przyszłości zobaczymy IndyCar ponownie na tle hut, a także O’Warda wygrywającego wyścig w swoim rodzinnym mieście? Czas pokaże.

ZOBACZ TAKŻE
Patricio O'Ward: Kim jest meksykański straszak na Daniela Ricciardo?

Chciałbym podziękować za pomoc w przygotowaniu materiału naszym przyjaciołom, którzy prowadzą stronę racingcircuits.info. Tak z kolei wygląda dawna nitka toru na Google Maps.

5/5 (liczba głosów: 3)
Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Reklama
Reklama