Connect with us

Czego szukasz?

Formuła 1

4108 dni między dubletami McLarena. Jak zespół upadł i odbudował się?

4108 dni minęło między dubletami McLarena w F1. To dobra okazja, aby przyjrzeć się temu przez cos przeszedł zespół ten w tym czasie.

mclaren wygrywa gp wloch 2021 i przerywa posuche
Fot. McLaren

Dzień 0: McLarena w GP Kanady 2010 – Dzień 0

W tamtym momencie McLaren był w mocnym położeniu. Zespół zdobył dublet i objął prowadzenie w obydwu klasyfikacjach po wyścigu, który stanowił „zapowiedź” do teg,o co zastanie F1 po powrocie Pirelli w roli dostawcy opon. To było czwarte i przedostatnie zwycięstwo McLarena w tamtym sezonie.

Dzień 76: Triumf Lewisa Hamiltona w GP Belgii 2010

Lewis Hamilton zwyciężył w bardzo trudnych warunkach pogodowych zaliczając przy okazji wyjazd na żwirowe pobocze toru Spa. Niestety było to też ostatnie zwycięstwo ekipy z Woking w tamtym sezonie. Jenson Button, a w szczególności Lewis Hamilton zaliczą w drugiej połowie wiele nieukończonych wyścigów, lub finiszy poza punktami. Te przyczynią się do osłabienia szans Brytyjczyków na tytuły w tym sezonie, choć Lewis Hamilton będzie matematycznie walczył o mistrzostwo do ostatniego samego końca. Jak się potem okaże – po raz ostatni w obecnej historii zespołu.

ZOBACZ TAKŻE
Najbardziej ikoniczne manewry wyprzedzania w F1 sprzed "ery DRS"

Dzień 307: Taktyczna zagrywka Hamiltona w kwalifikacjach zaprocentowała w wyścigu o GP Chin 2011

Mistrz świata z sezonu 2008 zdecydował się zaoszczędzić komplet opon w Q3. Ten przydał się następnego dnia w wyścigu, w którym Brytyjczyk mógł zastosować strategię dwóch pit stopów, którą pokonał Sebastiana Vettela, który dominująco rozpoczął sezon 2011. To zwycięstwo smakowało słodko tym bardziej, że McLaren zmagał się z przygotowaniem konstrukcji MP4/26 przed sezonem. Brytyjski zespół miał zmagać się z adaptacją samochodu do nowych opon Pirelli i niezawodnością w obszarze chłodzenia. Niestety dla Lewisa Hamiltona to był jeden ze słodkich momentów w gorzkim sezonie 2011. Brytyjczyk w tamtym roku często przyczyniał się do kolizji w wyścigach (głównie z Felipe Massą i Pastorem Maldonado). Nie pomagały mu także kontrowersyjne rozmowy z mediami i pierwsze rozstanie z Nicole Schelzinger.

Dzień 363: Legendarne GP Kanady 2011

Z drugiej strony Jenson Button zaliczył jeden ze swoich najmocniejszych sezonów obok takich jak sezon 2004, mistrzowski rok 2009 czy sezon 2018, w którym zdobył tytuł w Super GT razem z Naokim Yamamoto. Ukoronowaniem tego roku było zwycięstwo w legendarnym GP Kanady 2011 i tytuł wicemistrza świata w sezonie 2011.

Dzień 643: GP Australii 2012

Pierwszy wyścig „mini rewolucji technicznej” w obszarze przepisów padł łupem zespołu wicemistrzów z dwóch ostatnich lat. Po kwalifikacjach faworytem do zwycięstwa był Lewis Hamilton, który ruszał z pierwszego pola tuż przed Jensonem Buttonem. Jednakże słabszy start mistrza świata z 2008 roku przyczynił się do triumfu jego partnera z zespołu. Po zdobyciu pierwszego i trzeciego miejsca na otwarcie sezonu wydawało się, że zespół będzie konkurencyjny na każdym etapie sezonu. Po części tak też się stało. McLaren wygrywał zarówno na początku, w środku jak i na końcu sezonu 2012. Niestety zdarzało się także sporo wyścigów bez żadnego z MP4/27 na podium. To z kolei zaszkodziło ich szansom w walce o najwyższe cele.

Dzień 699: GP Hiszpanii 2012

Tamten weekend stanowił doskonałe podsumowanie sezonu 2012 w wykonaniu Hamiltona i McLarena. Szybki kierowca w szybkim samochodzie, ale zawsze z jakimś problemem po drodze. Tym razem tym problemem była za mała ilość paliwa w samochodzie w kwalifikacjach,. To poskutkowało wykluczeniem Hamiltona z kwalifikacji mimo zdobycia pole position. W samym wyścigu Brytyjczyk przebił się do pierwszej szóstki po drodze zaliczając problematyczny postój w alei serwisowej. Te były praktycznie tradycją w pierwszej połowie sezonu 2012.

Dzień 727: GP Kanady 2012

Pierwszy triumf Hamiltona w sezonie 2012 dzięki doskonałej pracy zespołu pod kątem strategii i jej egzekucji. Brytyjczyk tym zwycięstwem chciał zaanonsować swój udział w walce o mistrzostwo świata w sezonie 2012. Niestety jego mistrzowska kampania w tamtym sezonie (podobnie jak w trzech poprzednich) nigdy tak naprawdę się nie rozpoczęła. W trzech kolejnych wyścigach zdobył tylko cztery punkty. Natomiast w pieciu kolejnych zdobył dwa zwycięstwa, a trzy pozostałe wyścigi kończył poza torem w wyniku awarii lub wypadku.

Dzień 811: GP Belgii 2012, czyli renesans formy Jensona Buttona

Po mocnym otwarciu sezonu, Jenson Button zaliczył mocny spadek formy spowodowany między innymi problemami ze zrozumieniem przednich opon, przez które problem był dla niego finisz w punktach. Od GP Niemiec (a nawet Wielkiej Brytanii) jego forma wróciła na właściwe tory. Brytyjczyk znowu liczył się w walce o podia i zwycięstwa. Jednakże na tamtym etapie strata do Alonso i Vettela była już zbyt duża.

Natomiast, co się działo u Lewisa Hamiltona? Brytyjczyk w trakcie tego weekendu robił to co niektórzy dziennikarze dwa lata temu  w zespole Williams Racing – doszukiwał się różnic w swoim samochodzie względem partnera zespołowego. Nawet zamieścił na Twitterze wydruk z telemetrii najszybszych okrążeń obydwu kierowców z sobotniego Q3. Później się okazało, że to nie jest właściwa telemetria. Jednakże to nie przeszkodziło Hamiltonowi w tym, aby dodatkowo wyrazić smutek w kolejnym tweecie z powodu braku obserwacji jego profilu przez jego partnera zespołowego. Dodatkowo w tym czasie Hamilton jeszcze nie podjął decyzji o tym, czy zostanie w McLarenie na kolejne sezony.

ZOBACZ TAKŻE
GP Belgii 1999. Jak zespół BAR stracił 6 milionów dolarów w kilka minut?

Dzień 832: Ogromny cios w GP Singapuru 2012

To miał być doskonały weekend dla Hamiltona. Mocne tempo w treningach. Pole position w sobotę i prowadzenie w pierwszej fazie wyścigu. Wszystko zaprzepaściła awaria hydrauliki w skrzyni biegów. Mimo dominującej wygranej dwa tygodnie wcześniej na Monzy to właśnie nocny wyścig w Singapurze miał przyczynić się do decyzji Brytyjczyka odnośnie tego, dla kogo wystartuje w sezonie 2013. Na pocieszenie Jenson Button naciskał Vettela do samej mety w walce o wygraną.

Dzień 837: Hamilton opuszcza McLarena

Pomijając, że to była odważna decyzja Hamiltona, której architektem był Śp. Niki Lauda, a sam transfer był wielką stratą dla McLarena to było to pewne zaskoczenie dla całego sportu. Wówczas Mercedes prezentował słabszą dyspozycję względem ekipy z Woking. Jednakże w obliczu nadchodzącej rewolucji silnikowej w F1 opuszczenie zespołu klienckiego na rzecz przejścia do zespołu fabrycznego brzmiało zdecydowanie rozsądniej. Reszta jest historią…

Dzień 895: GP Brazylii 2012 – koniec sezonu i koniec wygrywania

McLaren rozpoczął sezon od zwycięstwa Jensona Buttona i w tym samym stylu zakończył sezon, w którym zajęli trzecie miejsce w klasyfikacji konstruktorów. Obaj brytyjscy kierowcy dysponowali tempem pozwalającym na walkę o zwycięstwo, ale Lewis Hamilton brał udział w kolizji z Nico Hulkenbergiem w walce o prowadzenie, tym samym kończąc swoją przygodę z McLarenem na poboczu. Jak się okazało to było ostatnie zwycięstwo na najbliższe 3213 dni.

Dzień 1007: Coś się popsuło – GP Australii 2013

Wobec rewolucji silnikowej, która miała wejść do F1 spodziewano się, że raczej żaden z zespołów nie zbuduje samochodu F1 na sezon 2013 w oparciu o zupełnie nowy projekt. Jednakże zespół z Woking wyłamał się z tego schematu i jako jeden z nielicznych przygotował nowy samochód od zera. Martin Whitmarsh argumentował to wyczerpanym potencjałem rozwojowym MP4/27, czyli konstrukcji z sezonu 2012.

Niestety okazało się, że nowy samochód jest zbyt trudny w ustawieniu i zrozumieniu przez inżynierów. Przez większość sezonu Jenson Button z trudem kwalifikował się do Q3 i finiszował w okolicach siódmego miejsca. Nie pomógł także fakt, że w trakcie tego sezonu Paddy Lowe opuścił zespół i skierował swoje kroki do fabrycznego zespołu Mercedesa.

Natomiast Sergio Perez przez większość sezonu zdecydowanie przegrywał ze swoim partnerem zespołowym, a do tego zaliczył też kilka wyścigów, w których zasłynął z bezkompromisowej walki na torze. Przygoda Meksykanina w McLarenie mocno odbiła się na jego reputacji. Po tamtym sezonie Perez przeszedł do Force India, w którym zdecydowanie pokonał Nico Hulkenberga na przestrzeni trzech wspólnych sezonów.

ZOBACZ TAKŻE
Zdjęcie, które wyjawiło wielki sekret McLarena. Historia "trzeciego pedału"

Dzień 1067: Ogłoszenie partnerstwa z Hondą

Skoro McLaren stracił status fabrycznego zespołu Mercedesa to brytyjski zespół rozpoczął poszukiwania producenta, który mógłby im taki status zapewnić. Obydwie strony podpisały umowę na blisko dziesięć lat i zespół z Woking miał zostać wyłącznym partnerem Hondy w programie silnikowym. To co wydarzyło się potem również jest historią.

Oczywiście wiadomo jakie efekty przyniosła ta współpraca. Jednakże McLaren nie miał innego wyboru. W nadchodzącej erze jedynie zespoły fabryczne mogą walczyć o najwyższe cele, ponieważ to one mają wpływ na rozwój jednostek napędowych, wokół których potem buduje się samochód.

Dzień 1312: Powrót Rona Dennisa

Ostatnie lata pod rządami Martina Whitmarsha nie były łatwe dla zespołu z Woking. Niedługo przed startem nowej ery silnikowej były szef brytyjskiej stajni zdecydował się na powrót i zaprowadzenie własnych porządków. Wydawało się, że to przyczyni się do poprawy rezultatów McLarena. Jednakże te raczej się nie zmieniły jakoś zauważalnie.

Dzień 1371: Mocne otwarcie sezonu 2014 w Australii, które nic nie zwiastowało

Era hybrydowych silników V6 Turbo rozpoczęła się bardzo pomyślnie dla zespołu klienckiego Mercedesa. Trzecie i czwarte miejsce, które po dyskwalifikacji Daniela Ricciardo zmieniło się na drugie i trzecie miejsce na podium. Dodatkowo brytyjski skład objął prowadzenie w klasyfikacji konstruktorów, w której następnie przez trzy kolejne lata nieprzerwanie będzie prowadził fabryczny zespół Mercedesa. Niestety reszta sezonu nie będzie już tak pomyślna dla zespołu z Woking. Co prawda McLaren wywalczy znacznie więcej punktów niż rok wcześniej, ale już nie stanie na podium, mimo że w Wielkiej Brytanii, na Węgrzech i w Japonii Jenson Button w pewnych momentach znajdował się na dobrej pozycji, by takowe wywalczyć.

Dzień 1735: GP Australii 2015 – „punkt honoru” mimo braku punktów

Przedsezonowe testy wyglądały dla McLarena fatalnie. Samochód spędził więcej czasu w garażu niż na torze. Dodatkowo Fernando Alonso uległ kontuzji w wypadku na wspomnianych testach. Debiut „starej-nowej” kooperacji Hiszpan musiał spędzić na dochodzeniu do zdrowia i za niego wskoczył Kevin Magnussen. Z jednej strony ten weekend był dla nich trudny, ponieważ Magnussen nie dojechał na pola startowe w niedzielę, a obaj kierowcy odpadli w Q1 ze tak dużą stratą, że mogliby przegrać z Manorem opartym o konstrukcję z sezonu 2014. Jednakże nie przegrali, ponieważ wspomniany zespół nie wystartował w tamtym weekendzie mimo przywiezienia sprzętu na tor.

Z drugiej strony należy pochwalić to, że Jenson Button dojechał do mety ze stratą dwóch okrążeń. W Australii McLaren zanotował stratę do liderów na poziomie 3.5s na okrążeniu, a na przestrzeni sezonu zmniejszył ją do dwóch sekund.

ZOBACZ TAKŻE
GP Meksyku 1970, czyli jak stracić wyścig F1 przez głupotę kibiców

Dzień 1931: GP2 Engine – GP Japonii 2015

Jednakże sama redukcja straty to był jeden z nielicznych plusów tamtego sezonu w wykonaniu McLarena. Niestety zespół z Woking nadal zmagał się z niezawodnością i niską wydajnością systemu hybrydowego, która przyczyniła się do wyższego spalania paliwa. Okazjonalnie zespół zdobywał punkty. Jednakże większość wyścigów sprowadzała się do zyskiwania kilku pozycji na starcie i walce o ich utrzymanie na kolejnych okrążeniach. Jednym z takich wyścigów były GP Kanady 2015 i GP Japonii w tym samym sezonie. Co łączy te dwa eventy? Komunikaty radiowe Fernando Alonso, który w pierwszym wymienionym wyścigu określił formę swojego zespołu słowem „amatorskiej”. Natomiast w domowej rundzie Hondy Hiszpan wypowiedział słynne „GP2 engine”.

Dzień 2352: Zak Brown zastępuje Rona Dennisa

Pod koniec 2016 roku w McLarenie dokonała się ważna zmiana, która zakończyła pewną epokę. Ron Dennis na zawsze pożegnał się z zespołem z Woking. Wcześniej on sam pożegnał Martina Whitmarsha, który sprawował rządy w zespole jako jego zastępca.

Zak Brown przyszedł do zespołu, który z jednej strony był zarządzany przez silną osobowość jaką jest Ron Dennis, ale prawdopodobnie z nie do końca uporządkowaną strukturą. Z jednej strony zespół miał niesamowitą infrastrukturę techniczną, ale kwestie organizacyjne oraz menedżerskie miały utrudniać wydobycie pełnego potencjału. To miało się zmienić wraz z kolejnymi miesiącami.

Dzień 2650: McLaren rozstaje się z Hondą i łączy siły z Renault

Trzeci sezon partnerstwa McLarena i Hondy był jednocześnie ostatnim sezonem w tej erze silnikowej. McLaren wrócił do sytuacji z sezonu 2015, gdy samochód zespołu z Woking regularnie zmagał się z niezawodnością i z wielkim trudem zdobywał punkty w wyścigach. Na przedsezonowe testy wypada spuścić kurtynę milczenia. Dwa tygodnie później McLaren ogłosił współpracę z Renault, które zostało ich dostawcą silników.

ZOBACZ TAKŻE
Ciemna strona mistrza świata - drugie oblicze Fernando Alonso

Dzień 2841: We can fight!

Tego dnia odbyło się GP Australii 2018, które zainaugurowało współpracę McLarena i Renault. Sezon zaczął się dobrze, ponieważ pierwsze pięć wyścigów Fernando Alonso kończył w punktach. Niestety w kolejnych Grand Prix dała o sobie znać konstrukcja McLarena, która w praktyce była konstrukcją z sezonu 2017 zoptymalizowaną pod kątem współpracy z nowym silnikiem i dostosowaną do systemu halo, który wprowadzono w sezonie 2018. Dodatkowo brytyjski zespół bardzo wcześnie zakończył rozwój samochodu skupiając się na konstrukcja na rok 2019.

Dzień 3198: Cichy początek nowej ery

To było prawdziwe nowe otwarcie. McLaren przygotował nie tylko zupełnie nową konstrukcję w postaci McL34, ale i skompletował nowy skład kierowców. Carlos Sainz zastąpił Fernando Alonso, a Lando Norris przejął fotel po Stoffelu Vandoorne’ie. Samo otwarcie sezonu nie poszło najlepiej, ponieważ Sainz nie ukończył wyścigu po awarii silnika, a Norris wypadł z punktów po starcie w pierwszej dziesiątce. Jednakże w kolejnych tygodniach zespół i obaj kierowcy pokażą, że tę konstrukcję stać na więcej. Po trudnych początkach sezonu, gdy kierowcy zdobywali pojedyncze punkty McLaren zdecydowanie się rozkręcił i w połowie sezonu Carlos Sainz przeskoczył ze zdobywania pojedynczych punktów na finisze w czołowej szóstce. A co nastąpiło potem? To już pokazała historia.

Dzień 3252: Andreas Seidl dołącza do McLarena

Ekipa z Woking ewidentnie zaczęła iść naprzód. Natomiast ściągnięcie do zespołu jednego z ojców sukcesu Porsche 919 Hybrid tylko nadało dodatkowego impetu – szczególnie w zakresie rozwoju samej konstrukcji, na której oparto także samochody na sezony 2020 i 2021. Niemiec mógł zająć się sprawami technicznymi zespołu, podczas gdy Zak Brown poświęcił się stronie komercyjnej. To właśnie za jego rządów McLaren zrezygnował z pogoni za mitycznym ogromnym sponsorem na rzecz kilku mniejszych. Obecnie ta strategia zdaje się przynosić efekty, choć sytuacja finansowa zespołu w ostatnich latach nie jest zbyt stabilna.

Dzień 3392: McLaren ogłosił powrót partnerstwa z Mercedesem od sezonu 2021 – wraca syn marnotrawny

Po przygodach z Hondą i Renault stajnia z Woking zdecydowała o powrocie do korzystania z usług niemieckiego producenta. Mimo próby pójścia swoją drogą z Hondą, brytyjski zespół musiał wrócić swojego dawnego partnera. Taki układ nie stawia ich w najlepszej pozycji jeśli chodzi o wpływ na rozwój jednostki. Jednakże ekipa z Woking ma przynajmniej gwarancję stabilnego produktu, który pozwoli im znaleźć się blisko czoła stawki.

Dzień 3443: Back to the podium

Kontynuując myśl z dnia 3198, McLaren postawił kolejny krok naprzód. Zespół regularnie walczył o punkty obydwoma samochodami. Zaś na koniec sezonu Carlos Sainz wywalczył pierwsze podium dla zespołu od pięciu lat. Warto dodać, że Hiszpan wywalczył trzecie miejsce po starcie z końca stawki demonstrując swój talent do walki na torze. Ekipa z Woking zakończyła na czwartym miejscu w klasyfikacji konstruktorów zdobywając dwa razy więcej punktów niż rok wcześniej i prawie pięć razy więcej niż w roku 2017.

GP Włoch 2020 – Dzień 3737

Ekipa z Woking dobrze zaczęła sezon 2020, zdobywając podium w Austrii. Jednakże momentem roku dla „pomarańczowych” był wyścig na Monzy. Sainz wtedy pokazał bardzo równe tempo i umiejętności zarządzania ogumieniem, walcząc o zwycięstwo najpierw z Lewisem Hamiltonem, a następnie z Pierrem Gasly’m. Tego dnia na drodze Sainza stanął jedynie Francuz, który był w doskonałej dyspozycji.

Dzień 3835: McLaren wraca do pierwszej trójki konstruktorów w GP Abu Zabi 2020. „Koniec z Renault”

W tamtym sezonie bywały lepsze oraz gorsze dni. Zespół zdobywał podia, ale czasem też nie zdobywał punktu. Jednakże McLaren na przestrzeni sezonu 2020 wykazał się najrówniejszą formą względem Racing Point oraz Renault Sport. To w połączeniu z wieloma „czystymi” wyścigami zaowocowało powrotem do pierwszej trójki klasyfikacji konstruktorów po ośmiu latach nieobecności. 

Dzień 4108: Zakończenie posuchy dubletem – GP Włoch 2021

Mimo że w tamten weekend kilka rzeczy zagrało po myśli zespołu (takie jak kolizja Verstappena i Hamiltona czy odpadnięcie Pierre’a Gaslyego  w wyścigu sprinterskim) to i tak Ricciardo i Norris mieli chyba wszystko, czego potrzeba do zakończenia jedenastoletniej posuchy. McLaren sprawnie zarządzał tempem, oponami, strategią i umiejętnie reagował na wydarzenia na torze. Obecnie ekipa z Woking zmierza po trzecie miejsce w mistrzostwach świata konstruktorów. Natomiast Lando Norris liczy się w walce o trzecie miejsce w klasyfikacji mistrzostw świata kierowców.

Dzień 4121: McLaren kończy posuchę także w kwalifikacjach

Dwa tygodnie po odniesieniu pierwszego zwycięstwa od dziesięciu lat, ekipa z Woking zdobyła pierwsze pole position od 9 lat. Dzień później Lando Norris i McLaren pokazali, że są w stanie utrzymać tempo czołówki. Niestety na drodze stanął im deszcz i brak porozumienia pomiędzy kierowcą a inżynierem wyścigowym.

Czy uda im się utrzymać tę pozycję? Czy po rewolucji w sezonie 2022 McLaren rzeczywiście włączy się do walki o regularne wygrane i o tytuły? Czas pokaże, ale z obecnymi zasobami i zarządzaniem trudno wróżyć im spadku jakiego się doczekali w połowie poprzedniej dekady.

4.6/5 (liczba głosów: 7)
\
Reklama