Czego szukasz?

IndyCar

2003 German 500: Wielki popis Sebastiena Bourdaisa pod polską granicą

Tor Lausitz położony jest około 60 kilometrów od polskiej granicy. Przeszło 20 lat temu na tym obiekcie rywalizowali kierowcy CART (czyli obecnej serii IndyCar). W 2003 roku Sebastien Bourdais w niesamowitym stylu wygrał wyścig German 500. Zapraszamy na krótką podróż w czasie.

Sebastian Bourdais wygrana w 2003 German 500

Przed wyścigiem 2003 German 500

W klasyfikacji kierowców prowadził Paul Tracy. Fenomenalny Kanadyjczyk wygrał bowiem 3 z pierwszych 4 wyścigów sezonu. Zawodnik Team Player’s miał szansę na wygraną również na torze Brand Hatch, lecz awaria mechaniczna zmusiła go do wycofania się z rywalizacji. Pech faworyta w pełni wykorzystał Sebastien Bourdais, dla którego była to pierwsza wiktoria w CART. Francuz już w poprzednich rundach pokazywał swój olbrzymi potencjał, m.in w Monterrey w kwalifikacjach wywalczył pole position. Kierowca zespołu Newman/Haas Racing na torze Fundidora Park musiał jednak wycofać się z wyścigu, z powodu awarii zawieszenia. Zawody 2003 German 500 miały być jego debiutem na owalnym torze. Wielu zastanawiało się, czy fenomenalny młody Francuz po swoim  premierowym zwycięstwie w Brands Hatch, da radę powtórzyć wynik w Klettwitz.

ZOBACZ TAKŻE
Fundidora Park: Niezwykle klimatyczny tor w meksykańskim Monterrey

Charakterystyka toru

EuroSpeedway Lausitz nie jest typowym owalnym obiektem z kilku powodów. Przede wszystkim tor nie przypomina w pełni owalu, stąd zalicza się go do kategorii torów „tri-owalnych”, a jego kształt jest podobny do zaokrąglonego trójkąta. Dodatkowo w przeciwieństwie do swoich amerykańskich odpowiedników, łuki obiektu nie charakteryzują się wielkim nachyleniem. Tym samym optymalna linia przejazdu to wewnętrzna, gdyż ciężko o próbę ataku po zewnętrznej. Długość obiektu wynosi z kolei 3.256 km.

Mapa toru EuroSpeedway Lausitz

Mapa toru EuroSpeedway Lausitz

Kwalifikacje padły łupem Francuza

Sesja kwalifikacyjna na torach owalnych odbywa się na nieco innych zasadach niż na tych drogowych. Pod uwagę bierze się bowiem średnią prędkość przejazdu podczas wyznaczonej ilości okrążeń, a nie czas pojedynczego okrążenia. Kwalifikacje do wyścigu wygrał Sebastien Bourdais, który pokonał okrążenie toru Lausitz ze średnią prędkością 316.770 km/h. Drugie miejsce w kwalifikacjach zajął Bruno Junqueira. Brazylijczyk w czasie swojego najlepszego okrążenia uzyskał średnią prędkość 314.974 km/h. Czołową trójkę uzupełnił Meksykanin Michel Jourdain, który osiągnął średnią prędkość wynoszącą 314.443. Przepadł za to kompletnie Paul Tracy, który przez decyzję swojego zespołu nie miał do dyspozycji pełnej mocy. W efekcie lider mistrzostw zajął w kwalifikacjach odległe 16. miejsce. Oznaczało to, iż czekała go długa przeprawa w wyścigu, aby znaleźć się w czołówce.

Sebastien Bourdais kwalifikacje Lausitz 2003

Fot. History In IndyCar / Sebastien Bourdais w czasie kwalifikacji

Zanim doszło do startu wyścigu, kibice byli świadkami wielkiego powrotu Alexa Zanardiego

15 września 2001 roku na torze EuroSpeedway Lausitz doszło do jednego z najbardziej makabrycznych w skutkach wypadku w historii motorsportu. Alex Tagliani przy pełnej prędkości uderzył w bolid Alexa Zanardiego po tym jak ten stracił kontrolę nad swoim bolidem. Przykrym skutkiem wypadku była amputacja obu nóg Włocha. Zanardi jednak nie poddał się i postanowił wrócić do wyścigów. 

Idealna okazja, aby wrócić za kółku nadarzyła się przed wyścigiem 2003 German 500. W specjalnie przygotowanym bolidzie kierowca miał pokonać 13 okrążeń po torze Lausitz. Dlaczego akurat tyle? Odpowiedź jest prosta. Wypadek, który był tak fatalny w skutkach zdarzył się właśnie na tyle okrążeń przed metą. Tym samym Zanardi postanowił pokonać właśnie tyle razy pętlę toru, aby honorowo ukończyć wyścig. Tak też się stało, a powrót 2-krotnego mistrza CART wywołał prawdziwy entuzjazm wśród fanów. Kibice bowiem przygotowali specjalny transparent, na którym było napisane Witajcie zespoły, kierowcy a także Alexie Zanardi!. Dodatkowo kilkadziesiąt tysięcy fanów, robiło meksykańską falę kiedy Włoch przejeżdżał koło nich. Po wszystkim były kierowca F1 w pełni zasłużenie wjechał do victory lane. Po kilku wywiadach, których udzielił, Zanardi wypowiedział komendę, aby kierowcy odpalili swoje silniki.

Co ciekawe w tamtym momencie komentatorzy stacji telewizyjnej CBS zastanawiali się, czy będzie to koniec jego kariery, czy może początek kolejnego rozdziału jego niesamowitej historii. Jak czas pokazał Zanardi wybrał tą drugą opcję, gdyż w późniejszych latach rywalizował w wyścigach samochód turystycznych, a także miał okazję przetestować bolid F1 BMW. 

Początek wyścigu 2003 German 500

Po występie Zanardiego przyszedł czas na właściwy wyścig, podczas którego zawodnicy mieli do pokonania 154 okrążenia, w czasie których musieli stawić się u mechaników przynajmniej 5 razy. Z powodów bezpieczeństwa tuż po wyjeździe z boksów pojawił się odcinek z ograniczeniem prędkości w alei serwisowej, aby nie doszło do przykrej powtórki z 2001 roku. I w tym miejscu warto odnotować, iż w środku alei obowiązywał limit prędkości wynoszący 88 km/h, a na specjalnym odcinku po niej zawodnicy mogli jechać maksymalnie 137 km/h.

ZOBACZ TAKŻE
Historia IndyCar - Akt III - CART: Seria, która dorównała i przebiła F1

Po kilku okrążeniach za pace-carem zawodnicy ustawili się w 2 szeregi i tym samym rozpoczął się wyścig 2003 German 500. Atomowym startem popisał się Paul Tracy. Kanadyjczyk już na pierwszych metrach po zewnętrznej minął Ryan Hunter-Reaya, Tiago Monteiro, Alexa Yoonga, Jimmy’ego Vassera i Patricka Lemarie. Przy dojeździe do drugiego zakrętu Junqueira minął z kolei Bourdaisa i tym samym objął prowadzenie w wyścigu. Na początku drugiego okrążenia na prostej startowej zrównali się ze sobą Brytyjczyk Darren Manning, Kanadyjczyk Alex Tagliani oraz Brazylijczyk Mario Haberfeld. Kierowca z Kraju Kawy wyszedł z tej walki najgorzej, bowiem stracił dwie pozycje. Jakby tego było mało, kilka chwil później wyprzedzili go Lavin, Tracy i Carpentier.

Start do 2003 German 500

Fot. IndyCar / Start do 2003 German 500

Wkrótce po tym jak Bruno Junqueira rozpoczął czwarte okrążenie, Brazylijczyk stracił prowadzenie. Sebastien Bourdais bowiem śmiałym manewrem w pierwszym zakręcie powrócił na pozycję lidera. Obydwaj zawodnicy następnie zostali poinstruowani, aby uważali na siebie, gdyż byli partnerami z zespołu. 

Cisza przed burzą

Przez kilka kolejnych okrążeń nic praktycznie się nie działo poza atakiem Carpentiera na Tracy’ego. Na 12. kółku Michel Jourdain próbował przy dojeździe do pierwszego łuku wyprzedzić Bruno Junqueirę, lecz nie udało mu się to. Meksykanin, aby uniknąć kolizji z Brazylijczykiem musiał zdjąć nogę z gazu. To niemal natychmiast wykorzystał Mario Dominguez , który na przeciwległej prostej minął swojego rodaka. Zawodnik zespołu Herdez Competition na kolejnym okrążeniu spróbował minąć Junqueirę, jednak Brazylijczyk obronił się. 

Na 14. okrążeniu wielkim sprytem popisał się Oriol Servia. Hiszpan jadący na 6. miejscu po cichu zszedł bowiem z zewnętrznej do wewnętrznej i wyprzedził na raz Taglianiego i Jourdaina. Kanadyjczyk co prawda chwilę potem zdołał odzyskać swoją pozycję, lecz manewr byłego kierowcy testowego zespołu Prost z Formuły 1, był i tak majstersztykiem. 5 „kółek” później doszło do kolejnej zmiany lidera. Junqueira zdołał bowiem wyprzedzić Bourdaisa przy dojeździe do drugiego łuku. 

Chwilę później Michel Jourdain, Rodolfo Lavin i Darren Manning zdołali razem wjechać w pierwszy zakręt. Najlepiej na tym wszystkim wyszedł ten pierwszy, bowiem kierowca Team Rahal zdołał minąć obu swoich konkurentów. Na 24. okrążeniu doszło do pierwszej neutralizacji, gdyż dostrzeżono niebezpieczeństwo w drugim zakręcie. Pierwszym zawodnikiem, który pojawił się w alei serwisowej został Roberto Moreno, lecz Brazylijczyk nie mógł zjechać do swoich mechaników, gdyż pit-stop był jeszcze wtedy zakazany. Cała stawka już legalnie pojawiła się w boksie okrążenie później i doszło tam do ciekawej sytuacji. Michel Jourdain został bowiem wypuszczony prosto przed bolid Rodolfo Lavina, a ten skręcił w stronę Patricka Lemarie. Francuz, aby uniknąć kolizji, był zmuszony uderzyć w bandę, czym zakończył swój udział w wyścigu. 

Po neutralizacji

Kiedy posprzątano bałagan, na 29. okrążeniu doszło do wznowienia wyścigu. Stawce przewodził Junqueira, który jechał przed Dominguezem, a Bourdais uzupełniał czołową trójkę. Francuz przez kilka następnych okrążeń próbował wyprzedzić Meksykanina, lecz sam został ograny przez Oriola Servię. Po tym jak Hiszpan minął go, Derek Daly poinformował iż w bolidzie zawodnika ekipy Newman/Haas Racing doszło do małej usterki i kierowca traci sporo na prostych. Problemy miał także Jourdain po sytuacji z Lemarie’m. Meksykanin skarżył się na podsterowność. 

ZOBACZ TAKŻE
Legendarny Jimmy Vasser w F1? To było bardzo możliwe

Na 34. okrążeniu Dominguez dopiął swego i wyprzedził po zewnętrznej w trzecim łuku Junqueirę. Niemal w tym samym momencie Bourdais minął Servię. Francuz następnie poszedł za ciosem i awansował na drugie miejsce. Cała czwórka jechała w kontakcie aż do 51. okrążenia. Wtedy to Dominguez wypchnął Francuza, a ten musiał uciec na pobocze by nie doszło do wypadku. 2 kółka później czołówka zjechała do alei serwisowej na dotankowanie i wymianę opon. Kolejność po drugim pit-stopie wyglądała następująco: Dominguez, Bourdais, Junqueira i Servia. Za nimi jechali z kolei Carpentier i Manning. Kłopoty za to przeżywał Paul Tracy, którego wyprzedzili Jimmy Vasser i Michel Jourdain, na którego nałożono karę 15 sekund stop&go za spowodowanie kolizji w alei serwisowej z Lemarie’m.

Na początku 73. okrążenia Dominguez omal nie wepchnął Bourdaisa w ścianę na prostej start/meta. Kilka chwil później obaj przystąpili do dublowania Tracy’ego. O ile bez problemu zrobił to Meksykanin, tak Francuz utknął za Kanadyjczykiem.

Druga neutralizacja w wyścigu 2003 German 500 i dalsza walka

Po przejechaniu 81. okrążenia, zarówno Dominguez jak i Bourdais zdecydowali się na wizytę u swoich mechaników. Meksykanin dostał karę 5 sekund dłuższego pobytu na swoim stanowisku, za zbyt mocne blokowanie swojego rywala. Kierowca ekipy Hardez Competition spadł tym samym na 4. pozycję. Kilka sekund później po raz drugi na tor wyjechał pace car. W kilku miejscach na torze bowiem leżały szczątki, które porozrzucał Alex Yoong. Neutralizację do wizyty u swoich mechaników wykorzystało kilku zawodników z dalszych miejsc m.in Patrick Carpentier i Tiago Monteiro.

ZOBACZ TAKŻE
Alex Yoong - jedyny dotąd reprezentant Malezji | Największe niewypały F1

Na 90. okrążeniu wznowiono rywalizację. Bourdais rewelacyjnie rozegrał restart i natychmiast odskoczył swoim rywalom. Głównie dlatego, iż jako jedyny nie musiał radzić sobie z maruderami z czym problem mieli Servia i Junqueira. Tego drugiego przez 6 kółek blokował Monteiro, co bardzo nie spodobało się Brazylijczykowi, który przez radio narzekał na Portugalczyka. Nie mając już przeszkody w postaci kierowcy zespołu Fittipaldi-Dingman Racing, niedoszły kierowca Williamsa w F1 ruszył w pogoń za swoim kolegą z ekipy. Na początku 100. okrążenia doszło do ich walki. Przez następnych kilka minut zawodnicy tasowali się raz po raz. Obydwoje jednak uważali, by nie doprowadzić do kolizji między sobą. W połowie 107. „kółka” do rywalizacji między nimi włączyli się Dominguez, Jourdain i Servia. Cała ta trójka zdołała minąć kierowcę z Kraju Kawy.

Kolejne pit-stopy

Na 109. okrążeniu czołówka zjechała do alei serwisowej. Na wjeździe do niej Dominguez omal nie wjechał w tył Bourdaisa, który w ostatniej chwili zobaczył co się dzieje za jego plecami. Mechanicy Jourdaina zaskoczyli wszystkich szybką wymianą kół i dotankowaniem bolidu i tym samym Meksykanin awansował na wirtualną pozycję lidera. Nie nacieszył się nią jednak długo, gdyż Francuz zdołał chwilę później odzyskać prowadzenie. Junqueira z kolei po wizycie w alei serwisowej znalazł się przed Servią. Tymczasem w wyścigu prowadził Jimmy Vasser, który zdołał wyprzedzić Patricka Carpentiera. Mistrz CART z 1996 roku musiał jednak obowiązkowo zjechać do alei serwisowej, więc jego szanse na wygraną na tamtym etapie były już niewielkie. 

Ostatni zjazd do alei serwisowej

Fot. History In IndyCar / Ostatni zjazd czołówki do mechaników

Podczas gdy na przodzie stawki mało co się działo, dwaj zawodnicy z dalszych miejsc tasowali się co okrążenie. Mowa tu o Tiago Monteiro i Paulu Tracy’m. Młody Portugalczyk ani myślał ustępować swojemu znacznie bardziej doświadczonemu rywalowi. Musiał on jednak ostatecznie odpuścić na 129. okrążeniu, kiedy to czołówka po raz drugi tamtego popołudnia zdublowała tę dwójkę. 8 kółek później czołówka zjawiła się u swoich mechaników po raz ostatni i doszło do zmian w czołówce. Na wirtualne pierwsze miejsce awansował bowiem Jourdain, za nim wyjechał Dominguez a Bourdais na torze zjawił się za meksykańskim duetem. Na 140. okrążeniu Francuz klasyczną ścinką zdołał minąć kierowcę ekipy Herdez Competition, który utknął za dublowanym Haberfeldem. 2 okrążenia później obydwoje wyprzedzili Jourdaina, który nieco stracił tempo. Po tym jak chwilę potem w alei serwisowej zjawili się Carpentier i Vasser, czołówka zamieniła swoje wirtualne lokaty na te prawdziwe.

Nerwowa końcówka wyścigu 2003 German 500

Między Bourdaisem a Dominguezem na 10 okrążeń przed metą wywiązała się ostra walka. Kierowca z kraju znad Sekwany robił wszystko, aby Meksykanin nie wyprzedził go. W obu ekipach panowała nerwowa atmosfera, która z okrążenia na okrążenia stawała się coraz większa. Oto wskazówki od spottera dla Sebastiena Bourdaisa, które zostały przekazane Francuzowi w samej końcówce wyścigu. – Sebastien, on wciąż tam jest za tobą! Ok, dobre wyjście. Zostały 2 okrążenia do mety. On jedzie po zewnętrznej, jeszcze raz po zewnętrznej! Ok, czysto. [W tym momencie Bourdais omal nie wypchnął z toru Domingueza]. Standardowo on jedzie po zewnętrznej, jest już tuż za tobą! Czysto na wyjściu z trzeciego zakrętu. Sebastien biała flaga, to już ostatnie okrążenie. Proszę dowieź to! Uważaj na zewnętrzną, bo on tam jest – jedzie po zewnętrznej! Jest dobrze! On znowu jedzie po zewnętrznej i jest tuż za tobą! Tą samą linią jazdy jedzie w trzecim zakręcie. Uważaj na zewnętrzną i… czysto. BRAWO!

ZOBACZ TAKŻE
Trudny debiut obiektu Texas Motor Speedway w IndyCar

Ekipa Newman/Haas Racing wpadła w niesamowity szał. Ich kierowca w debiucie na owalu zdołał wygrać wyścig i to pomimo szwankującego bolidu. Podium uzupełnili Mario Dominguez oraz Michel Jourdain, który w samej końcówce zbliżył się do prowadzącej dwójki. Różnica na mecie między tą trójką wyniosła zaledwie o,245 sekundy! W punktowanej 12 znaleźli się jeszcze: Bruno Junqeira, Oriol Servia, Darren Manning, Patrick Carpentier, Jimmy Vasser, Rodolfo Lavin, Roberto Moreno, Ryan Hunter-Reay i Paul Tracy. Podczas wyścigu 14-krotnie dochodziło do zmiany lidera. Warto dodać, iż Bourdais pokonał wyścig ze średnią prędkością 275.040 km/h.

Wypowiedzi po wyścigu

Zwycięzca wyścigu nie ukrywał swojej wielkiej radości. – To po prostu niewiarygodne! Brakowało nam nieco prędkości, lecz nasz samochód spisywał się fenomenalnie. Nie był wystarczająco szybki na prostych, przez co musiałem nieco na nich kombinować. Mario był jednym z najszybszych kierowców na prostej, przez co w normalnych warunkach nie miałem szans go wyprzedzić. Jednak on utknął w korku i wyprzedziłem go. Niesamowicie było jechać tak koło w siebie. Dziękuję zespołowi i wszystkim, bo każdy wykonał wspaniałą robotę!

Mario Dominguez był z kolei wściekły. – Nie mogę uwierzyć, że ukarali mnie za blokowanie, a jego nie za coś podobnego, a nawet gorszego! Ktoś powinien porozmawiać z organizatorami CART, bo to nie jest fair. Z pewnością zdobędziemy jakąś wiktorię – prędzej czy później, ale ktoś nam dziś przeszkodził. Dziękuję wszystkim w Niemczech, bo było tu wspaniale. To było dobre ściganie, nie mam żadnego problemu z tym co robił Sebastien, jednak jeżeli ja dostałem karę, a on nie to coś tu jest nie tak. Uważam, że obydwoje nie przekroczyliśmy granicy, ale CART myśli inaczej.

Michel Jourdain nieco żałował, iż nie zdołał wykorzystać walki Bourdaisa z Dominguezem w samej końcówce. – To był wspaniały wyścig. Mieliśmy problemy przy pierwszym pit-stopie – my się rozbiliśmy z Rodolfo, przepraszam za to. To było szaleństwo, potem spadliśmy na koniec i dostaliśmy karę za tą sytuację i musieliśmy gonić. Ale udało nam się wrócić. Ogółem Sebastien i Mario mieli nieco szybsze bolidy od nas i niestety nie mogłem nic zrobić na ostatnich 15 okrążeniach. 

2003 German 500 podium

Fot. IndyCar / 2003 German 500 podium

Wyczynu Bourdaisa przez wiele lat nikt nie powtórzył

Wyścig 2003 Germany 500 zapisał się na kartach historii CART jak i IndyCar z kilku powodów. Przede wszystkim zawody rozegrane ok. 60 km od polskiej granicy były ostatnim wyścigiem rozegranym do tej pory na owalnym torze w Europie. W późniejszych latach zawodnicy już w serii Champ Car rywalizowali na Starym Kontynencie m.in w Zolder i Assen, lecz były to tory drogowe. Dodatkowo Sebastien Bourdais do 2016 roku był ostatnim kierowcą, który w wyścigu na owalu zdołał odnieść wiktorię w debiucie na tego typu obiektach. Osiągnięcie Francuza dopiero po 13 latach powtórzył Alexander Rossi, wygrywając legendarny wyścig Indy 500.

ZOBACZ TAKŻE
Sebastien Bourdais - marzenie podboju świata | Największe niewypały F1

Jeżeli ktoś będzie chciał przypomnieć sobie wyścig 2003 German 500, to poniżej zostawiam linki do wersji angielskiej i niemieckiej. 

Wersja angielska

 

Wersja niemiecka

 

Wyniki wyścigu i klasyfikacje

Wyniki wyścigu 2003 German 500

Wyniki wyścigu 2003 German 500

Klasyfikacja kierowców po 2003 German 500

Klasyfikacja kierowców po 2003 German 500

5/5 (liczba głosów: 3)
Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Reklama
Reklama