Connect with us

Czego szukasz?

IndyCar

Co musisz wiedzieć o Indy 500? Przewodnik z legendą mikrofonu IndyCar

Indy 500 to jeden z trzech najważniejszych wyścigów na świecie. Z okazji 106. edycji tych zmagań, wraz z legendarnym komentatorem IndyCar Paulem Page’m, stworzyliśmy kompletny przewodnik po zawodach rozgrywanych w „Wyścigowej Stolicy Świata”.

Indy 500 zwycięzcy
Fot. Penske Entertainment

Trochę o naszym rozmówcy

Paul Page to legendarny komentator IndyCar. Swoją dziennikarską karierę rozpoczął w 1968 roku. Szybko piął się w amerykańskiej hierarchii i już w 1974 roku zadebiutował jako reporter podczas Indy 500. Amerykanin jednak najbardziej znany fanom powinien być z bycia komentatorem wyścigów IndyCar, sankcjonowanych wówczas CART. Od 1987 do 2005 roku, Page komentował wyścigi ówczesnej najszybszej serii wyścigowej świata. W sezonach 1996-1998, pracował jako jeden z nielicznych dziennikarzy zarówno przy zawodach CART jak i IRL. Ostatecznie nasz gość skupił się w pełni na tych drugich mistrzostwach mniej więcej w 1999 roku. Od 2005 roku komentator okazjonalnie występował podczas Indy 500 w roli reportera. Za swoje zasługi został wcielony do Indianapolis Motor Speedway Hall of Fame. Amerykanin specjalnie dla nas, zgodził się odsłonić kulisy wyścigu Indy 500, dzięki czemu mogliśmy stworzyć kompletny przewodnik o tym niesamowitym wyścigu.

Zacznijmy od podstaw

To będą proste pytania. Czym dokładnie jest Indy 500? Skąd wzięła się legenda tego wyścigu?

Pierwszy 500-milowy wyścig w Indianapolis odbył się w 1911 roku. Szukali okazji do testowania samochodów na gigantycznym torze owalnym lub obiekcie testowym. Większość producentów samochodów w Stanach Zjednoczonych faktycznie miała swoje siedziby w Indianapolis na przełomie wieków. Zbudowany w 1909 roku tor Indianapolis Motor Speedway  nieprzerwanie gości wyścig o dystansie 500 mil, z wyjątkiem pierwszej i drugiej wojny światowej. W tym roku będzie to 106. edycja, więc są to bardzo, bardzo stare zmagania.

ZOBACZ TAKŻE
Narodziny legendy - przedwojenna historia Indianapolis 500

Dlaczego Indianapolis nazywa się „wyścigową stolicą świata”?

Samo Indy 500 nazywa się najwspanialszym spektaklem wyścigowym i nosi nazwę, którą zasadniczo przypisuje sobie tor, ale to było jednym z wielu powiedzeń, że stało się to stolicą wyścigów samochodowych. Tak naprawdę wzięło się to tylko z faktu jego wieku. To najstarszy tor wyścigowy w Stanach Zjednoczonych i prawie na świecie, a jeśli odbyły się tam największe wyścigi pod względem samochodów Indy, to odbywały się tam wyścigi amerykańskie, więc jest to stolica.

The Racing Capital of the World

Fot. Penske Entertainment / Wyścigowa stolica świata

Istnieje tradycja, że ​​w Indy 500 startuje 33 kierowców. Skąd akurat taka liczba?

To dosyć zabawne, bo liczba 33 samochodów pochodzi od rozmiaru toru podzielonego na kilka stóp kwadratowych. 

W Ameryce obowiązuje święta zasada „kiedy pada deszcz, nie ma ścigania na torach owalnych” – dlaczego istnieje taka reguła?

Prędkości na owalu takim jak Indianapolis są bardzo wysokie. Więc jeśli bolid jest sprawny, to kierowca na prostej może wyciągnąć ponad 380 km/h. Te opony używane na owalach są już same w sobie śliskie. Tym bardziej nie ma opon deszczowych, które mogłyby wytrzymać taką prędkość, więc na owalach w Stanach Zjednoczonych, jeśli pada, muszą tylko poczekać, aż przestanie padać.

Czy Indy 500 jest samowystarczalne?

Mario Andretti stwierdził, że „Tony George zepsuł coś, co było niesamowite. Nie rozumiał, że Indianapolis samo w sobie nie było silne, by rozpocząć swoje własne mistrzostwa. Indianapolis było silne wtedy, kiedy seria była silna. Ale on mówił, że Indianapolis samo w sobie jest wszystkim. A tak nie jest..”. Czy zgadzasz się z jego słowami, że Indy 500 jest mocne, kiedy IndyCar jest mocne?

Zgadzam się z Mario w kilku kwestiach. Natomiast, Indianapolis 500, to wydarzenie, które może być prowadzone jako samodzielne wydarzenie bez wsparcia jakiegokolwiek organu sankcjonującego. Dawniej to było prowadzone w ten sposób przez wiele lat we wczesnych latach, ale potem poprosili amerykańskie stowarzyszenia motoryzacyjne, aby przyjechało i przewodniczyło temu. Od tamtego czasu pojawiła się fascynacja tym, nad Indy 500 czuwały różne organizacje, teraz jest to IndyCar.

Mówi się, że w Indianapolis najlepiej być na 2. miejscu zaraz po pokazaniu białej flagi. Dlaczego?

Nie różni się to od kilku innych serii w tym Formuły 1.  Jeśli twoje opony są dobre, a samochód działa dobrze, używając tunelu aerodynamicznego za samochodem przed tobą, możesz dogonić kierowcę przed tobą i objąć prowadzenie. Najbardziej dla mnie godne uwagi 1przykłady to rok 1982 i Rick Mears, który zabrał się do roboty trochę za późno i skończył na drugim miejscu za Gordonem Johncockiem. A z bardziej współczesnych czasów, to coś o tym wie Scott Goodyear. Generalnie jest to ruch taktyczny, jeśli możesz awansować z drugiego miejsca na pierwsze.

Złote lata Indy 500

We wczesnych latach 90. seria IndyCar była bardziej popularna od F1. Skąd wziął się sukces CART w tak ogromnej promocji IndyCar i Indy 500?

Lata 90. były z pewnością złotymi latami wyścigu Indianapolis 500, który przyciągał wielu kierowców z innych krajów. Nigel Mansell był jednym z najbardziej znanych kierowców na świecie. Przez to fani którzy podążali za Nigelem, a było ich od groma, zaczęli śledzić IndyCar i myślę, że odkryli, że wyścig IndyCar jest ciekawszy i bardziej dynamiczny w wyścigach niż wyrafinowanie Formuły 1, choć oba są emocjonujące. Żeby nie było, po prostu tak jak Indy 500, zawsze oglądam Formułę 1. 

Którą edycję Indy 500 prywatnie wspominasz najlepiej jako komentator-ekspert?

Prywatnie Indy 500 z 1960 roku jest moim ulubionym wyścigiem. Była wówczas ścisła walka między Eddie’m Sachsem, Rogerem Warren i A.J-em Foytem, do pewnego momentu była to zmiana prowadzenia na każdym zakręcie. Oni po prostu mijali się na każdym zakręcie było niesamowite widzieć coś takiego. Moja druga ulubiona edycja była w zeszłym roku, ponieważ uwielbiam Helio Castonevesa. Cieszyłem się, że wygrał swoje czwarte Indy 500 i mam nadzieję, że wygra piąty raz w ten weekend, co byłoby rekordem samym w sobie.

Największy skandal w historii Indy 500

Na Indy 500 1981 mieliśmy gigantyczny skandal. Bobby Unser pozwał Mario Andrettiego, po kontrowersyjnym przebiegu wyścigu. W wywiadzie ze mną Mario podzielił się swoją perspektywą. A jak wyglądał  ten spór z punktu widzenia dziennikarzy?

Bobby Unser tak naprawdę nie pozwał Mario Andrettiego, ale był długi, prawie 6-miesięczny proces odwoławczy, zanim zdecydowano, kto ostatecznie wygrał. Kiedy tamtego dnia opuściliśmy tor Bobby Unser został zwycięzcą, jakiś dziennikarz się w to zaangażował i sugerował, że Bobby oszukiwał, bo minął Mario na wyjeździe  z boksów. Problem polegał na tym, że nie tylko Bobby to zrobił, ale wielu kierowców także. Ale linia nie była dobrze zaznaczona w tamtych czasach, więc ludzie wzięli Bobby’ego, wzięli to za decydujący argument, a następnie w ramach odwołania odzyskał wygraną około sześć miesięcy później. Myślę, że to był największy skandal w historii Indy 500, bo to wytworzyło ogromny problem i nie powinno do tego dojść. Wierzę, że ktokolwiek wygra wyścig na oczach tłumu, wygrywa wyścig, bez zabawy w zielone stoliki.

ZOBACZ TAKŻE
Mario Andretti o Enzo Ferrarim. "Kochał szalonych kierowców" | WYWIAD

Rozłam

Od 1996 do 1999 roku Indy 500 miało konkurencję – US 500. Co możesz powiedzieć o US 500 i dlaczego US 500 ostatecznie upadło?

Michigan 500 było organizowane podczas rozłamu między Indy Racing League i CART w wyniku rywalizacji między dwoma organizacjami. Wielkie gwiazdy i ludzie woleli nasz wyścig. Oni niczego nie zrobili pod popularność, a to zamieniło się w kompletną katastrofę i nigdy nie osiągnęli tego, czego chcieli. Indy ma magię własnych historii i to wystarczy.

Podczas rozłamu obowiązywała reguła 25/8. Na czym polegała ta zasada?

Kiedy powstała organizacja Indy Racing League, Tony George, który obiecał, kierowcom  IRL, które sankcjonowało Indy 500, że będą preferencyjnie traktowani. Stąd priorytetowo potraktowano grupę kierowców właśnie IRL – 28 z nich mogło wziąć udział łącznie w kwalifikacjach, a to dawało 8 pozycji do podziału, które należały do organizacji nie należących do IRL. Ta zasada była strasznym pomysłem i nie była pozytywnie odbierana przez fanów.

W wyniku rozłamu wielu legendarnych kierowców, takich jak Alex Zanardi, Seb Bourdais (w swoim prime-timie), Greg Moore nie mogli zbytnio wziąć udziału w Indy 500. Czy zgadzasz się, że zaszkodziło to zarówno im, jak i samemu Indy 500?

W wyniku rozłamu wielu kierowcom odmówiono możliwości rywalizacji w Indy 500. Z tych, o których wspomniałeś, naprawdę najbardziej godnym uwagi jest w rzeczywistości Al Unser, Jr., który prawdopodobnie byłby 4-krotnym, a może i nawet 5-krotnym zwycięzcą, gdyby mógł startować w tamtych latach, ponieważ był w gazie.

ZOBACZ TAKŻE
Sébastien Bourdais: Francuz, który podbił Amerykę | Legendy motorsportu

4 wspaniałych 

W Indy 500 4 kierowców wygrało ten wyścig 4 razy – Foyt, Mears, Unser Sr i Castroneves. Co to osiągnięcie oznacza dla kierowcy, który najwięcej razy wygrywał tak legendarne zmagania?

Kiedy Indianapolis 500 jest wystarczająco trudne do wygrania raz czy dwa tak, kilku kierowców wygrało te zawody cztery razy i tylko Helio Castroneves jest kierowcą, który może zdobyć piątą wiktorię, gdyż inni się już nie ścigają. A.J Foyt jest już właścicielem zespołu a nie kierowcą. Al Unser zmarł w tym roku i także by nie startował, a Rick Mears w ogóle jest w cieniu, więc Helio, który nadal jest bardzo solidnym kierowcą, ma jako jedyny możliwość piątej wygranej. Niezależnie od tego, czy będzie miał na koncie cztery, czy pięć wygranych, gdy ty rozłożyć to na 106 różnych edycji, robi to wrażenie, że ktoś tego dokonał. 

Wielka 4 Indy 500

Fot. Penske Entertainment / Wielka 4 Indy 500

Helio Castroneves, jak powiedziałem, ma 4 zwycięstwa, ale wiele osób kwestionuje jego wygraną w 2002 roku. Co się wtedy wydarzyło i co myślą o tym Helio, Roger Penske i Paul Tracy?

Kłótnia o finisz z 2002 roku między Tracy’m i Castronevesem? Spór ten prawdopodobnie będzie trwał wiecznie. Przyjrzałem się wielu danym, które zostały zebrane i przedstawione sądowi apelacyjnemu. Generalnie przedmiotem sprawy było to, kiedy Kanadyjczyk wyprzedził Brazylijczyka. Przed żółtą flagą, czy po niej. Podjęto wiele prób dokopania się do dziennikarza zdarzeń, który powiedziałby w którym momencie kanadyjski gwiazdor przypuścił atak, a kiedy marshalle wywiesili żółte flagi. To była spora kontrowersja, którą można nazwać skandalem. Ostatecznie IndyCar zdecydowało, że nie można się odwołać od wyników ustalonych kilka dni później. Sam jestem tu rozdarty, ponieważ uwielbiam ich obu

Płacz i radość

Indy 500 to także wyścig tragedii i radości. Którą edycję Indy 500 uważasz za najbardziej smutną, a która najbardziej radosną?

Dla mnie najsmutniejszym wyścigiem był ten z roku 1964, kiedy Eddie Sachs i Dave McDonald, rozbili się pod koniec pierwszego okrążenia, po czym wybuchł pożar, ponieważ nie mieliśmy takiej ochrony przeciwpożarowej, jaką mamy teraz i obaj zginęli w wyniku tego wypadku, a ja byłem wielkim fanem obu tych kierowców, zwłaszcza Eddiego Sachsa. Dla mnie najszczęśliwszą edycją Indy 500 była te zeszłoroczna, kiedy Helio Castroneves odniósł zwycięstwo szukając piątego w tym roku. dobry przyjaciel, którego uwielbiam, jeździ niesamowicie i mam nadzieję, że tego dokona.

ZOBACZ TAKŻE
Historia IndyCar - Akt III - CART: Seria, która dorównała i przebiła F1

W latach 2005-2011 i 2018 Danica Patrick była szybka, nawet zajęła podium. Sądząc po reakcji fanów, chcieli, żeby wygrała w 2005 roku. Jak wspominasz reakcję środowiska na jej prędkość w IndyCar?

Nie pracowałem jako dziennikarz, kiedy Danica była tutaj w gazie, więc naprawdę nie wiem, jak zareagowali fani ani jakie mieli odczucia. Za to dobrze wiem, że ona podczas kwalifikacji powiedziała coś w publicznym wywiadzie, że naprawdę rozzłościła wiele osób, ponieważ w zasadzie powiedziała, że ​​to wszystko co złe co jej się przytrafiło, to wina zespołu, a nie jej.

Debiutanci 2022

Fot. Penske Entertainment / Debiutanci w Indy 500 w 2022 roku

Wśród debiutantów na 2022 r. mamy takie nazwiska jak Johnson, Grosjean, Lundgaard, Ilott i Kirkwood. Pierwszy z nich może dokonać niemożliwego, gdyby wygrał Indy 500. Co możesz powiedzieć o debiutantach?

Właśnie skończyłem jeść lunch z Romainem Grosjeanem, który jest niezwykłym człowiekiem. Nigdy nie zapomnę sceny, jak wychodzi z płonącego wraku swojego bolidu. Wydaje się, że uwielbia spędzać czas tutaj. Mówi, że wszyscy kierowcy tutaj są o wiele bardziej przyjaźni i pomagają sobie nawzajem, ma najszybszy samochód w tym, że ostatecznie nie tylko w grupie debiutantów, ale ma najszybszy samochód w zespole Andretti. Myślę, że jest bardzo realna szansa, aby był najlepszym z debiutantów.

ZOBACZ TAKŻE
Callum Ilott: Liczę, że starty w IndyCar pomogą mi trafić do F1 | WYWIAD

Czy Scott Dixon może zrobić coś niesamowitego?

Ed Carpenter to mało znane nazwisko w Europie, ale ten Amerykanin jest gwiazdą torów owalnych. Jako wieloletni obserwator jego kariery, skąd wzięły się jego niesamowite umiejętności na tego typu obiektach?

Carpenter to fenomen. Nie ściga się regularnie, bo kilka razy w ciągu roku. Ale za to zawsze na owalu, a kiedy rywalizuje w Indianapolis, jest po prostu niewiarygodnie szybki. Rozmawiałem z nim kilka minut temu w garażu, bo przekazałem mu to pytanie. Odpowiedział, że po prostu kocha rywalizację na owalach, świetnie czuje nawierzchnię. Jeżeli jego samochód będzie się sprawował świetnie, miejcie go na uwadze! On tu może sporo ugrać.

Scott Dixon napisał piękną historię w kwalifikacjach do Indy 500 2022. Nowozelandczyk jest kierowcą wyścigowym, który znajduje się w ścisłej światowej czołówce. Czy myślisz, że pomimo swojego wieku on jeszcze wygra Indy 500?

Czy wierzysz, że Scott Dixon jest niezwykłym kierowcą, być może najlepszym na świecie,  czy nie odpowiedź i tak jest prosta. Może jest starszy, jednak nadal ma refleks. Ok ma nieco dłuższy czas reakcji tylko odrobinę, ale on to nadrabia doświadczeniem. Przez wszystkie te lata, kiedy się tu ścigał, poznał każdą nawet najmniejszą wyboję na torze. Wie, gdzie można zyskać, a gdzie stracić czas. Taką umiejętność nabywasz tylko wraz z doświadczeniem, a dodatkowo on wykorzystuje tzw. „mądrość starzenia się”.

ZOBACZ TAKŻE
Scott Dixon - sześciokrotny mistrz IndyCar | Legendy motorsportu

Josef Newgarden jest 2-krotnym mistrzem serii, ale nigdy nie miał okazji wygrać Indy 500. Czego mu brakowało w poprzednich latach? 

Josef Newgarden ma problem w tym, że po prostu nie poświęcił tu wystarczającej ilości czasu, aby odpowiednio się przygotować. To bardzo trudny wyścig, aby wygrać trzeba mieć ogarniętą załogę i naprawdę bystrego kierowcę. Josef jest cholernie dobry, ale jeszcze musi się namęczyć.

Czy klan Andrettich przełamie klątwę?

Na rodzinę Andretti nałożono „klątwę”, ponieważ mimo wielu prób wygrali tylko jedną edycję Indy 500. Dlaczego mówi się o klątwie, kto ją wymyślił i czy myślisz, że Marco ją przełamie?

Geneza tej klątwy w środowisku IndyCar wzięła się stąd, iż po prostu ich rodzina przegrywała niemalże zawsze. Wierzę jednak, że Michael Andretti jak i Marco, mają bardzo duże szanse na wygraną w tym roku w Indy 500. Przez większość miesiąca mieli najszybsze bolidy w zespole, Grosjean był prawie najszybszy pod względem szybkości. Więc może uda się przełamać klątwę. Szczerze, bardzo chciałbym to zobaczyć.

Marco Andretti PP Indy 500 2020

Fot. NTT IndyCar Series / Marco Andretti zdobywca PP do 104. edycji Indy 500

Podczas kwalifikacji Carpenter i Dixon jechali z prędkością około 395 km/h (245 m/h). Czy myślisz, że niedługo pokonana zostanie bariera 400 km/h podczas jakiejkolwiek sesji przed Indy 500?

Na ten moment nie. Chociażby w tym roku bolidy są teraz dostrojone do tak, aby móc przejechać ten niewiarygodny dystans 500 mil. Oznacza więc to, że mają nie być tak szybkie, ale bardziej niezawodne.  Oczywiście w kwalifikacjach jechali szybciej, bo mieli mało paliwa w baku. Także w wyścigu nie zobaczymy takich oszałamiających prędkości.

Kierowcy F1 w Indy 500?

W ostatnich latach pewien 2-krotny mistrz świata F1 próbował swoich sił w Indy 500. Czy uważasz, że kierowcy F1, tacy jak Max Verstappen i Charles Leclerc, będą próbowali podbić Indianapolis w przyszłości?

Wierzę, że więcej kierowców z Formuły 1 przyjedzie do USA, aby jeszcze bardziej podbić Indianapolis 500. Mistrzowie F1 tacy jak Jimmy Clark,  Jackie Stewart już tu startowali. Fernando Alonso też próbował, ale nie miał odpowiednio przygotowanego samochodu. Zresztą w 2019 roku nawet nie zakwalifikował się do zawodów. Bardzo chciałbym, aby władze F1 tak ustawiły GP Monako, aby zawodnicy F1 mogli sprawdzić się w Indy 500. To byłaby obustronna korzyść.

Na koniec ostatnie pytanie. Jak zachęcisz Polaków do oglądania 106. edycji Indy 500?

Drodzy fani, myślę, że naprawdę ucieszy was niesamowita prędkość, z jaką zawodnicy pokonują zakrętu toru Indianapolis.  To jest coś wyjątkowego. Sam widok tych 33 samochodów wzrusza. Widząc złożoność strategii z ilością paliwa i oponami, Polacy zapewne będą cieszyć się tym widowiskiem. Jest jednak coś przed czym ostrzegę. Oglądając wyścig w telewizji będziecie widzieli, jak odbijają na prawo od razu po czwartym zakręcie. Tam z lewej pobocze jest bardzo bardzo szerokie. Pamiętajcie, że jest to pięć ósmych mili. Jeśli zdajecie sobie sprawę, jak szybko oni mkną, to nie sądzę, by był jakiś powód, by tego nie doceniać. Mam nadzieję, że fani z Polski to obejrzą, myślę, że to będzie świetne wydarzenie. Dodatkowo wiem, że jeśli przyjadą i odwiedzą IMS to tu wrócą. Bowiem nigdy nie spotkałam osoby, która przyjechała tu tylko raz. Także powodzenia i bardzo dziękuję Kubo za to zaproszenie i mam nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze!

106. edycja Indy 500 ruszy o godzinie 18:40 czasu polskiego, w niedzielę 29 maja. Wcześniej od godziny 17:00, odbędzie pre-race show. Transmisja odbędzie się w Viaplay.

5/5 (liczba głosów: 4)
Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama