Frederik Vesti (Mercedes)
Zestawienie „Nowicjusze w treningu do GP Meksyku” rozpoczynamy od Duńczyka. Skandynaw w tym roku występuje w F2 w barwach Premy, gdzie jest wiceliderem tabeli. Rodak Kevina Magnussena w swoim CV ma kilka sukcesów. W 2019 roku został mistrzem FREC, czyli obecnej FRECA. Vesti zdominował wówczas mistrzostwa. 2 kolejne lata spędził w F3, gdzie kończył zmagania na 4. pozycji. W 2022 roku przełamał tak zwaną „klątwę drugiego kierowcy ART Grand Prix w F2”. Francuska stajnia wyścigowa przez lata „umiała” tylko poprawnie ustawić 1 bolid, z czego wynikały duże dysproporcje w wynikach. Po słabszym początku sezonu Duńczyk odblokował się i finalnie zakończył kampanię na 9. pozycji. W porównaniu do Marcusa Armstronga i Nikity Mazepina widać było progres.

Fot. Dutch Photo Agency
Choć rodak Magnussena zadebiutuje w oficjalnej sesji F1, to nie będzie to jego debiut za sterami bolidu tej kategorii. Skandynaw wziął udział bowiem w posezonowych testach F1 w Abu Zabi. Dzięki temu ma superlicencję. W przyszłym roku raczej nie ujrzymy go w F1, ale za 2 lata? Kto wie.
Nowicjusze w treningu do GP Meksyku: Jack Doohan (Alpine)
Jeszcze kilka lat temu wydawało się, że syn absolutnej legendy MotoGP zrobi taką karierę. Australijczyk owszem prezentował się nieźle, lecz w poważnych mistrzostwach odpalił dopiero w 2021 roku. Wówczas został wicemistrzem F3. „Kangur” po tym sukcesie przeszedł do F2. 6. pozycja na koniec roku była poprawna, ale on miał apetyt na coś więcej. Doohan miał bowiem sporo pecha. Wielokrotnie jadąc po podium, działo się coś dziwnego. W Bahrajnie urwał skrzydło, w Holandii z zawodów wyrzucił go Verschoor, a w Abu Zabi, gdy ostro naciskał odpadło mu koło.

Fot. Alpine Racing
W tym roku karta się odwróciła. Australijczyk ma sporo szczęścia i jeżeli wszystko dobrze się ułoży, to zakończy ten rok w czołowej 3. Syn legendarnego Micka do tej pory w przedsionku F1 wygrał łącznie 5 wyścigów. Superlicencję ma, a ponadto w zeszłym roku pojechał w dwóch treningach F1. Jego szanse na debiut w F1 w przyszłym sezonie są jednak zerowe.
Theo Pourchaire (Alfa Romeo)
Wielka nadzieja Francuzów. Podopieczny stajni z Hinwil ma na koncie wiele sukcesów w seriach juniorskich. W 2018 roku pomimo bycia za młodym do sklasyfikowania w oficjalnej tabeli Francuskiej F4, gdyby liczyć jego wyniki zająłby 3. miejsce. Rok później po walce z Dennisem Haugerem wywalczył mistrzostwo ADAC F4. Po tym sukcesie trafił do F3, gdzie będąc jednym z najmłodszych kierowców wywalczył wicemistrzostwo. Po kolizji Lawsona z Hughesem wygrał w Austrii, a wyczyn ten powtórzył na Hungaroringu.

Fot. Dutch Photo Agency
W 2021 roku trafił do F2, gdzie jeszcze jako 17-latek odniósł triumf w Monako. Sezon zakończył na 5. pozycji, ale po drodze miał kilka przygód. W Baku złamał nadgarstek w wyniku wypadku, a w Arabii Saudyjskiej był zamieszany w wielki wypadek na starcie. Rok później wydawało się, że zgarnie mistrzostwo. Szyki pokrzyżował mu jednak Felipe Drugovich. Pomimo wstępnych planów przenosin do Japonii, Francuz pozostał w F2 i ma wielką szanse na upragniony triumf. Rok temu zadebiutował w treningu F1.
Nowicjusze w treningu do GP Meksyku: Oliver Bearman (Haas)
Jeden z największych talentów obecnej generacji, niedawno odbył testy z Ferrari na torze Fiorano. „Niedźwiadek” pomimo młodego wieku na koncie ma wiele sukcesów. W 2021 roku zdominował Włoską F4 oraz ADAC F4. Zresztą należy on do wąskiego grona kierowców, którzy zaliczyli hat-tricka w pierwszej z tych serii. Następnie już jako junior Ferrari podbijał F3. Do końca liczył się w walce o mistrzostwo i zabrakło mu raptem 7 punktów, aby tego dokonać. Finalnie lepsi od niego okazali się Victor Martins i Zane Maloney.

Fot. Haas F1 Team
Ferrari postanowiło nie czekać i umieściło go w F2. Pomimo początkowych perypetii, Bearman bardzo szybko wskoczył na właściwe obroty. W Baku stał się członkiem ekskluzywnego grona, które w 1 weekend wygrało 2 wyścigi. Zresztą Brytyjczykowi zabrakło tylko „oczka’, aby ze stolicy Azerbejdżanu wywieźć komplet punktów. Do tego reprezentant Premy triumfował w Hiszpanii i na Monzy. Wydaje się, że już za 2 lata Ferrari umieści go w F1. Na ten moment Brytyjczyk zajmuje 6. pozycję w mistrzostwach F2, a ponadto posiada superlicencję.
Isack Hadjar (AlphaTauri)
Francuz ma dość egzotyczne korzenie. Jego rodzice pochodzą bowiem z Algierii. On sam jednak wychował się we Francji i to właśnie ten kraj reprezentuje na arenie międzynarodowej. Junior Red Bulla na swoim koncie ma wiele sukcesów. W 2020 roku był 3. najlepszym kierowcą Francuskiej F4. Rok później został najlepszym debiutantem FRECA, gdzie zajął 5. miejsce w tabeli. To właśnie podczas tamtego sezonu zwrócił uwagę na siebie Helmuta Marko, który przygarnął go do rodziny Red Bulla.

Fot. Red Bull Content Pool
Hadjar w sezonie 2022 był bliski sprawienia niesamowitej niespodzianki. W Hitechu do końca bił się o mistrzostwo F3. Jednak z walki w dużej mierze wypadek w kwalifikacjach wykluczył go z niej. I tak Francuz musiał zadowolić się 4. lokatą. W tym roku oglądamy go w F2, gdzie zawodzi. Przegrywa bowiem rywalizację wewnątrz zespołową z Jakiem Crawfordem, który po tym roku raczej opuści akademię Red Bulla. Jednak to właśnie jemu z F2, Helmut Marko ufa najbardziej.