Trzeci trening WRT rozpoczęło od postoju w garażu
Po zakończeniu drugiego, nocnego treningu w samochodzie #41 wykryto niespodziewany problem. Kompozytowa belka usztywniająca środek kokpitu w razie zderzenia nie otwarła się. Otóż belka powinna się otworzyć, jako że według przepisów dotyczących bezpieczeństwa kierowca musi mieć możliwość opuszczenia samochodu z obu stron. Przez to przewinienie WRT #41 musiało spędzić pierwsze dwadzieścia minut sesji w garażu.
Pod koniec tych dwudziestu minut Marco Seefried obrócił Absolute Porsche #18 na wyjściu z szykan Ford, na szczęście bez uszkodzeń ani konieczności neutralizacji. Po pół godziny na czele stawek prototypów były Toyota #7 i WRT #31, w momencie gdy w zakręcie Mulsanne starły się dwa inne prototypy – #29 i #48. Giedo van der Garde wypchnął Patricka Pileta w żwir, i spowodował chaos w zakręcie. Slow Zone zakończyła się po wyciągnięciu IDECa ze żwiru.
Na 40 minut przed końcem wywołano FCY. W tym samym czasie zatrzymały się dwa kolejne P2. #1 z Sophią Floersch stracił moc na wyjeździe ze strefy żółtej flagi na Les Hunaudieres, a #20 zatrzymał się na poboczu z przebitą oponą. Jeszcze przed końcem pierwszej godziny zwolniło także Rinaldi Ferrari #388, a Dwight Merriman rozbił IDEC #17 na dohamowaniu do Dunlop. Ten drugi incydent wywołał czerwoną flagę.
Liderzy na koniec pierwszej godziny: Toyota #7 (3:28.064), Team WRT #31 (3:31.579), Porsche #92 (3:48.857), Dempsey-Proton Porsche #77 (3:50.823).
Druga godzina przyniosła pierwsze okrążenia pomiarowe Glickenhausa
Samochody wróciły na tor na 110 minut przed końcem sesji. Po zaledwie kilku minutach, znajdująca się na P5 w GTE Pro Corvette #63 wypadła z toru na wjeździe w pierwszy zakręt Porsche. Antonio Garcia wyjechał jednak na tor z lekkimi uszkodzeniami, i po naprawie kontynuował jazdę.
Kolejny w kolejce do wizyt na poboczu był, jak się okazało, Frits van Eerd. Oreca #29 wylądowała w żwirze w Dunlop i wywołała SZ. Przez to w połowie sesji Glickenhausy miały na koncie tylko kilka w pełni „zielonych” czasów. Mimo tego #708 zdołał wykręcić 3:31.436 i uplasować się na P4 za Toyotami i Alpine. Także reszta zespołów odczuła ciągłe neutralizacje, wydatnie przeszkadzające w prowadzeniu testów na pełnych stintach.
W połowie sesji w MP32 stanął Rene Binder w Duqueine Orece #30. Szybki restart pozwolił uniknąć neutralizacji. Tyle szczęścia nie miał Juan Pablo Montoya, który w podobny sposób jak wcześniej Merriman zablokował koła w Dunlop. Utrata kontroli skończyła się uszkodzeniami bariery i samochodu. Wynik – czerwona flaga.
Na koniec pierwszej godziny jedyna zmiana na czele klas zaszła w LMP2. Fabio Scherer poprowadził największego przegranego kwalifikacji, United #22, na P1 z czasem 3:30.660.
Ostatnia godzina: Pierwszy dzwon Hypercara w Le Mans odbyty
Na godzinę zamykającą trzeci trening stawka postanowiła się uspokoić. Pojedyncze incydenty, jak obrót Kuby Śmiechowskiego w Forza Motorsport czy wolno jadące po drodze do pit lane SRT41 nie sprawiły wiele problemów na torze. Dobrą passę na dwadzieścia pięć minut przed końcem sesji przerwał Kazuki Nakajima. Japończyk zblokował hamulce w Indianapolis. Samochód obrócił się i uderzył tyłem w barierę z opon. Tym samym pierwszy dzwon Hypercarów w Le Mans stał się faktem, a na torze ogłoszono stan FCY.
FCY. The @TGR_WEC No.8 driven by @kazuki_info has gone off at Indianapolis, the fastest part of the circuit.#WEC #LeMans24 pic.twitter.com/H0sAQoiyTr
— WEC (@FIAWEC) August 19, 2021
Zielona flaga pojawiła się z powrotem na torze na trzynaście minut przed końcem sesji. Większość stawki, czekająca na restart w boksach, rzuciła się na tor. Na efekty nie trzeba było długo czekać – Nico Lapierre wykręcił 3:26.594 dla Alpilliona, przebijając poprzednie najlepsze czasy załogi #36 o grubo ponad sekundę.
Kolejne próby pokrzyżowała wycieczka TF Astona #95 w żwir w Indianapolis. SZ spowodowała, że wiele samochodów odpuściło ostatnie próby szybkich kółek. Nie było wśród nich jednak Joty #38, która rzutem na taśmę wskoczyła na szczyt LMP2 z czasem 3:30.213.
Polacy poradzili sobie w trzecim treningu solidnie. WRT #41 z Robertem Kubicą w składzie po odbyciu kary jechał równym, szybkim tempem, pracując nad setupem na wyścig. Długie stinty pokazały także dobre tempo załogi #31 walczącej o punkty w WEC.
Tymczasem Inter Europol zaliczył wyraźną zwyżkę formy po środowych problemach. Oreca #34 przejechała dwadzieścia osiem okrążeń, notując najlepszy czas 3:32.188 dziełem Rengera van der Zande. P9 na końcu sesji oznacza, że piekarze znaleźli swoje tempo i czują się w Le Mans coraz lepiej.
Kolejna sesja WEC to Hyperpole, które wystartuje o 21:00 CEST. Poprzedzi ją jednak pierwszy wyścig Road to Le Mans w ramach Michelin Le Mans Cup, o 19:30 CEST.
Pełne wyniki trzeciego treningu są dostępne tutaj.