Prema
Zestawienie „Kierowcy F3 2023” zaczynamy od najlepszego zespołu poprzedniej kampanii. Dino Beganovic to szwedzko-bośniacki kierowca i aktualny mistrz FRECA. Urodził się w Linköping w Szwecji. Jego rodzice wyemigrowali z Bośni i Hercegowiny, zanim się urodził. Beganovic zaczął ścigać się w kartingu w 2011 roku. Wygrał wiele mistrzostw krajowych, takich jak szwedzka kategoria kartingowa OK Junior w 2018 roku. W sezonie 2020 zadebiutował w single seaterach, podpisując kontrakt z Prema Powerteam we Włoskiej F4. Wówczas ogłoszono go również członkiem akademii Ferrari. W 2021 przeniósł się do Azjatyckiej F3 oraz do FRECA, gdzie spędził poprzednie dwa sezony. W kampanii 2023 będzie reprezentował Premę w FIA Formule 3.
Paul Aron jest podopiecznym Mercedesa. Estończyk 3 ostatnie lata spędził na poziomie FRECA (licząc starty w Formule Renault Eurocup przed fuzją z FREC). W dwóch ostatnich sezonach stawał on na 3. podium klasyfikacji generalnej kierowców. Młodszy brat Ralfa to z pewnością wielki talent. Jednak w swoim debiucie musi dać z siebie wszystko, gdyż tylko jedna seria niżej w drabince prowadzącej do F1 dzieli Andreę Kimiego Antonellego od niego. Estończyk nie może sobie pozwolić na to, aby genialny Włoch doszlusował do niego, gdyż to znacznie skomplikowałoby mu drogę ku F1.
Zak O’Sullivan, od kiedy w 2019 roku Brytyjczyk wyszedł z kartingu, cały czas odnosi sukcesy. Drugie miejsca na koniec sezonu w Ginetta Junior Championship i Brytyjskiej F4 otworzyły mu drogę do GB3 Championship. Tam pewnie zwyciężył tytuł, przenosząc się potem do F3. W poprzedniej kampanii O’Sullivan zabłysnął przede wszystkim na Silverstone, gdzie wygrał kwalifikacje, a potem zajął 2. miejsce w wyścigu głównym. Niesamowite wrażenie robi porównanie kierowcy akademii Williamsa z kolegami z Carlina – O’Sullivan zdobył prawie wszystkie punkty dla zespołu. W Premie jego partnerzy na pewno będą mocniejsi, ale teraz Brytyjczyk ma poważne szansę na walkę o coś więcej.
Kierowcy F3 2023. Trident
Leonardo Fornaroli rok temu został mistrzem w kategorii debiutantów we FRECA. Włoch idzie jak burze przez serie juniorskie i można spodziewać się po nim wielkich rzeczy. Zawodnik z Italii jest bardzo konsekwentnym kierowcą. Rzadko kiedy wygrywa, lecz stabilna forma gwarantuje mu sukces. Fornaroli był w przeszłości także czołową postacią Włoskiej F4. Biorąc pod uwagę jego zdolność do szybkiej adaptacji, 18-latek może bić się o czołowe lokaty. Zwłaszcza, że trudny w prowadzeniu bolid FRECA ujarzmił praktycznie od razu.
Spośród całej trójki 18-latków z Tridentu, Oliver Goethe ma najbardziej egzotyczne pochodzenie. Urodzony w Londynie, ścigający się niedawno pod licencją monakijką, a obecnie jako Niemiec, przesiadł się do klasy bolidów w roku 2019, debiutując w Hiszpańskiej F4. Do rewelacji było mu daleko; potrzebował jeszcze trzech sezonów, by jego wyniki odbiły się echem w świecie serii juniorskich. Dominacja w poprzednim sezonie Euroformula Open Championship otworzyła mu drzwi do rezerwowych występów w Camposie w F3. Już w debiucie zgarnął 3 punkty za ósme miejsce, a na Spa-Francorchamps stanąłby na podium, gdyby na ostatnim okrążeniu sposobu nie znalazł na niego Oliver Bearman.
Gabriel Bortoleto jest kolejnym kierowcą z Brazylii, który chce iść śladami Ayrtona Senny. Kierowca z Kraju Kawy ma na swoim koncie zwycięstwa zarówno we Włoskiej F4, jak i FRECA. Z powodzeniem startował także w sezonie 2022 na Bliskim Wschodzie, gdzie w Abu Zabi odniósł wspaniały triumf. Bortoleto znakomicie rozumie opony. Rok temu ekipa R-ace GP miała problem ze zrozumieniem zachowania ogumienia. Dzięki Brazylijczykowi, a także Hadrienowi Davidowi, Francuzi znaleźli źródło problemu i wszystko zaczęło się dobrze układać. Sezon 2022 we FRECA bohater akapitu zakończył na 6. pozycji. Ponadto jest on podopiecznym Fernando Alonso.
ART Grand Prix
Nikola Tsolov wszedł do kategorii bolidów jednomiejscowych z przytupem właściwym niewielu. Mimo zaledwie 16 lat na karku zawodnik pochodzący z Sofii zdążył zdominować rodzimy karting i na stałe wpisał się do czołówki klasy OK na gokartowej scenie międzynarodowej. Z takim właśnie kapitałem pojawił się w Hiszpańskiej F4, gdzie fotel zapewnił mu Campos. I choć debiut nie wypadł okazale, późniejszą serią zwycięstw Bułgarski Lew kompletnie zaszachował rywali. 13 z 21 wygranych rund, 400 punktów na koncie, bezproblemowe mistrzostwo – oto jego bilans. Do F3 Bułgar wkracza z pominięciem tradycyjnego stopnia wyścigowej drabinki – FRECA – ale dotychczasowe wyniki zdają się wspierać tę decyzję. Czas pokaże, czy Akademia Alpine i Fernando Alonso, pod którego skrzydłami Tsolov się rozwija, nie mylili się co do jego genialnych umiejętności.
Grégoire Saucy to szwajcarski kierowca wyścigowy. Z kartingu wyszedł w 2016 roku, kiedy to ścigał się w V de V Challenge Monoplace, gdzie reprezentował RC Formula, a kampanię później wystartował we Włoskiej F4 jako gość w Jenzer Motorsport. W sezonie 2017 rywalizował w R-ace GP. Wtedy ścigał się również w Formule Renault dla AVF Adriána Vallésa. W kolejnej kampanii reprezentował ART Grand Prix w Formule Renault, a w 2021 przeniósł się z nimi do FRECA, gdzie został mistrzem. W 2022 roku trafił FIA F3 i w sezonie 2023 nic się w tej kwestii nie zmieni.
Kaylen Frederick jest mistrza świata Formuły 1 sezonu 1978 – Mario Andrettiego. Amerykanin na swoim koncie ma mistrzostwo Brytyjskiej F3, którą wygrał w 2020 roku. Podopieczny Pilot One w FIA F3 rywalizuje z kolei od sezonu 2021. Jednak bez większych sukcesów. Frederick zeszłoroczną kampanię zaczął świetnie, gdyż regularnie punktował. Jednak po kolizji w Austrii z Romanem Stankiem w wyniku której stracił szansę na życiowy wynik zgasł. Teraz ma on ostatnią szansę, aby udowodnić, że Mario Andretti nie bez powodu ma go na oku.
Kierowcy F3 2023. MP Motorsport
Franco Colapinto to argentyńsko-włoski kierowca wyścigowy. W wyścigach samochodowym zadebiutował w 2018 roku. Na swoim koncie ma już tytuł mistrzowski Hiszpańskiej F4, a także udane starty we FRECA. W 2021 r. wystąpił również w Asian Le Mans Series i European Le Mans Series. Sezon 2022 spędził w Formule 3 jako kierowca Van Amersfoort Racing, gdzie szło mu bardzo dobrze. Zwyciężył bowiem w dwóch sprintach i był motorem napędowym swojej ekipy. W bieżącym sezonie zostanie w serii, by ścigać się z MP Motorsport. W 2023 ogłoszono go kierowcą akademii Williamsa.
Jonny Edgar pochodzi z Wielkiej Brytanii. Jego kartingowy szczyt przypadł na rok 2017, gdy wygrał Mistrzostwa Europy CIK-FIA w kategorii OK. Został wówczas członkiem akademii Red Bulla. W sezonie 2019 Edgar zadebiutował w wyścigach samochodowych we włoskich mistrzostwach F4, jeżdżąc dla Jenzer Motorsport, jednocześnie rywalizując w wybranych rundach mistrzostw ADAC Formuły 4 jako gość. Kampanię później Edgar nadal ścigał się zarówno we włoskiej, jak i ADAC F4, jednak z powodu pandemii COVID-19 we Włoszech startował częściowo. W 2021 roku jeździł w F3 z Carlinem. Został nominowany do nagrody Autosport BRDC i był jednym z czterech finalistów. W 2022 roku Edgar przeszedł do Tridentu, a w 2023 nadal będzie się ścigał w F3, lecz z MP Motorsport, ale już nie jako junior Red Bulla.
Mari Boya rok temu w połowie sezonu FRECA przeszedł z ART Grand Prix do MP Motorsport. Wtedy ruch ten wydawał się dziwny, ale teraz już wszystko jest jasne. Hiszpan po prostu chciał zapewnić sobie większe szanse na znalezienie się w stawce F3 na ten rok. Boya w CV ma wicemistrzostwo Hiszpańskiej F4, które wywalczył w 2020 roku. Następnie wskoczył do FRECA, gdzie przez 2 lata wywalczył łącznie 2 podia. Rodak Alonso zimą za to 2-krotnie triumfował na Bliskim Wschodzie w FRMEC. Na koniec kampanii został sklasyfikowany na 5. pozycji.
Hitech Pulse-Eight
Gabriele Mini wreszcie dostał należące mu się wsparcie i teraz będzie miał okazję udowodnić swoją wartość. Robił to już nieraz, jako debiutant wygrał w 2020 roku Włoską F4. Późniejsze dwa sezony spędził zaś w serii FRECA. Tam w pierwszym roku startów zajął 7. Miejsce, a w poprzednim sezonie został wicemistrzem. Następnym krokiem musiała być FIA Formuła 3. W tym sezonie Mini będzie reprezentował ekipę Hitech, a w dodatku wsparcia udzielił mu zespół Alpine. Teraz, już jako kierowca akademii zespołu z Enstone, Włoch może być jedną z najważniejszych postaci nadchodzącego sezonu.
Jeszcze niepotwierdzony Luke Browning osiągnął już trochę sukcesów w karierze. Jego debiut w bolidach jednomiejscowych miał miejsce jeszcze w 2016 roku. Po kilku latach w mniej znanych seriach, w 2019 roku zadebiutował w Brytyjskiej Formule 4. Po wygraniu całej serii sezon później, przeniósł się w 2021 roku do bardziej znaczących serii na tym poziomie – ADAC F4. Wygrał w niej 2 wyścigi, zajmując 3. Miejsce w punktacji. Ponadto zadebiutował w tym roku w GB3 Championship. Już w drugim wyścigu w serii odniósł pierwszą wygraną, a w 2022 pewnie zwyciężył tytuł mistrzowski. Teraz do sezonu F3 przystępuje jako jeden z kierowców, którzy mogą zaskoczyć i namieszać w stawce.
Sebastián Montoya to syn znanego Juana Pablo. Od 2020 roku Kolumbijczyk startuje w zawodach single-seaterów. W swoim debiucie w zespole Prema Powerteam, ścigał się we we Włoskiej F4 i w dwóch rundach ADAC F4. Na kolejną kampanię ponownie związał z Premą, aby tam rywalizować. W 2022 r. Montoya zadebiutował w Formula Regional Asian Championship w Mumbai Falcons India Racing oraz startował we FRECA z Premą. Ponadto jako gość wystąpił w F3 podczas rundy w Holandii, gdzie zrobił ogromne wrażenie na obserwatorach. W sezonie 2023 startuje on w Formule 3 z Hitech GP. Został także juniorem Red Bulla.
Van Amersfoort Racing
Caio Collet rozpoczął karierę w kartingu w wieku siedmiu lat, zdobywając wiele tytułów w Brazylii, zanim przeniósł się do Europy. W 2018 roku Collet zadebiutował w Mistrzostwach Zjednoczonych Emiratów Arabskich Formuły 4 2017-18. W 2018 roku ścigał się w francuskiej F4 i w tymże roku został członkiem akademii Renault, a następnie szansę startów w mistrzostwach Formuły Renault Eurocup z R-ace GP, gdzie został także na rok 2020. Dodatkowo startował w Toyota Racing Series 2020 dla MTEC Motorsport. W sezonie 2021 ścigał się w Formule 3 dla MP Motorsport, gdzie został także na sezon 2022. Nadchodzący sezon również spędzi w F3, lecz tym razem w Van Amersfoort Racinn i bez wsparcia Alpine.
Tommy Smith, znany jako „Król Discord Feeder Series”, to prawdopodobnie najgorszy kierowca w tegorocznej stawce. Na jego koncie trudno szukać spektakularnych sukcesów. Nieważne gdzie startował, zawsze był out-siderem. Każdy wynik w czołowej 15. będzie w jego wykonaniu cudem. Co ciekawe Australijczyk to jedyny kierowca, który miał okazję startować na torze w Melbourne. Czy notatki z Australijskiej F4 na coś się przydadzą? Odpowiedź mimo wszystko na to pytanie jest znana.
Rafael Villagómez w 2020 roku zadebiutował w wyścigach jednoosobowych we Francuskiej F4, jednocześnie będąc gościem Fortec Motorsport w Brytyjskiej F4. Meksykanin brał również udział w ostatniej rundzie mistrzostw Euroformuły Open. Postanowił spędzić tam również sezon 2021, reprezentując barwy Van Amersfoort Racing. W 2021 roku rodak Sergio Pereza zadebiutował także w FIA F3 – z HWA Racelab. Niemiecka stajnia wyścigowa na sezon 2022 została zastąpiona przez ekipę VAR. Holendrzy postanowili zakontraktować go, lecz poza sprintem na Imoli nie szło mu najlepiej. Teraz Villagomez dostał trzecią i zapewne ostatnią szansę na tym poziomie.
Kierowcy F3 2023. Carlin
Ido Cohen jeszcze w karierze nigdy nie powalił widzów na kolana swoją dobrą jazdą. Pierwsze sezony w single-seaterach spędził w ADAC i Włoskiej F4, gdzie przez dwa lata udało mu się łącznie 4 razy stanąć na podium. W 2020 r. w Euroformule Open dalej nie pokazywał wielkich umiejętności, ale mimo to pozostał w ekipie Carlin, ale przenosząc się do F3. Rok później, po sezonie bez żadnej zdobyczy punktowej, przeniósł się do Jenzera. Dorobek punktowy? Dwa oczka za 9. miejsce w Austrii. Jednak mimo tego Cohen wrócił do zespołu Carlin, gdzie w tym sezonie każdy punkt będzie traktowany jako sukces.
Oliver Gray jest trzecim juniorem Williamsa, którego w tym sezonie ujrzymy na polach startowych F3. Brytyjczyk to aktualny wicemistrz Brytyjskiej F4 – lepszy od niego okazał się tylko Alex Dunne. Gray to z pewnością utalentowany zawodnik. Niemniej pominięcie GB3 Championship jest dziwne. Wielu zawodników z Wysp Brytyjskich do F3 przechodziło właśnie poprzez tą serię. Pamiętając, że Carlin ma ogromne problemy od sezonu 2019, nie wydaje się, aby podopieczny Williamsa pokazał w pełni na co go stać.
Hunter Yeany, który jest mistrzem Amerykańskiej F4 z 2020 roku, będzie nadal startował w F3. Do tej pory, poza wspomnianym mistrzostwem słabo obsadzonej serii, brakuje mu sukcesów. Po zdobyciu tytułu, w 2021 jeździł w kilku seriach, jednak w żadnej nie zameldował się na dłużej. Zadebiutował też wtedy w ekipie Charouz w F3. Nie zdobył nawet punktu, podobnie jak sezon później, już w zespole Campos. Z poprzedniej kampanii zapamiętamy jedynie kontuzje, która wykluczyła go z trzech rund. W nadchodzącym sezonie Yeany będzie reprezentował ekipę Carlin, która nie przyzwyczaiła do dobrych rezultatów w F3. Każdy punkt Amerykanina będzie dla niego ogromnym sukcesem.
Campos Racing
Pepe Marti szturmem przeszedł z kartingu do bolidów. Hiszpan w sezonie 2021 został bowiem II wicemistrzem Hiszpańskiej F4, a kilka miesięcy później w Formule Regional Asian Championship lepszy od niego okazał się tylko Arthur Leclerc. Dla Martiego rok 2023 będzie drugim w F3. Kampanię temu reprezentując Campos, wywalczył on na przestrzeni 18 wyścigów tylko 2 punkty. Zimą na dobrze znanych przez niego torach na Bliskim Wschodzie, podopieczny Fernando Alonso odniósł 2 triumfy. Mając już doświadczenie w F3, 17-latek ma wszystko, aby pokazać się ze zdecydowanie lepszej strony.
Z takim nazwiskiem Christian Mansell był skazany na wyścigi. Australijczyk poważne ściganie zaczął w 2020 roku, w Brytyjskiej F4, gdzie był siódmy w punktacji, a potem szybko przeniósł się do GB3 Championship. Tam w debiucie zakończył sezon na trzeciej pozycji w klasyfikacji. W 2021 roku zadebiutował też w Euroformule Open, gdzie spędził cały następny sezon i w tej serii też zajął miejsce na najniższym stopniu podium. W tym roku w F3 Mansell nie będzie absolutnym debiutantem, bowiem przejechał dwie rundy w ekipie Charouz. Teraz może liczyć na cały sezon w serii, a celem powinno być dla niego zdobycie chociaż kilku pozycji w czołowej dziesiątce.
Hugh Barter to zawodnik, którego kibice z Polski powinni kojarzyć. Australijczyk rok temu w Hiszpańskiej F4 był jednym z głównych rywali Tymoteusza Kucharczyka. Przybysz z Antypodów zapowiada się na obiecującego zawodnika. Do tej pory Barter wywalczył wicemistrzostwa zarówno we Francuskiej F4, jak i Hiszpańskiej F4. W tych drugich mistrzostwach reprezentował właśnie Campos Racing. W hiszpańskiej stajni wyścigowej będziemy mieli zatem pojedynek dwóch Australijczyków, którzy mają szansę na wspaniałą karierę.
Kierowcy F3 2023. Jenzer Motorsport
Talent Taylora Barnarda objawił się jeszcze w kartingu, gdzie seryjnie wygrywał kolejne tytuły mistrzowskie. W bolidach jednomiejscowych zadebiutował w 2020 roku we Włoskiej F4, a w 2021 przejechał niepełny sezon w ADAC F4. Jednak już w poprzedniej kampanii zaimponował wynikami i na koniec sezonu był gorszy tylko od Andrei Kimi Antonellego. Także w tym roku Barnard zdążył się pokazać, zajmując drugie miejsce we FRMEC – ponownie lepszy okazał się tylko Antonelli. W słynącej z nienajlepszych rezultatów ekipie Jenzer, Brytyjczyk będzie miał okazję zaskakiwać nas dobrymi wynikami, ale raczej nie może liczyć na walkę o tytuł.
Nikita Bedrin to kolejny zawodnik, którego należy obserwować. Rosjanin, mający rodzinę we Włoszech, ma na koncie wiele znakomitych wyników. W 2021 roku został debiutantem roku Włoskiej F4. Z kolei w sezonie 2022 zajął 4. miejsce na koniec kampanii ADAC F4. Bedrin w szczególności odnajduje się w jeździe w deszczowych warunkach pogodowych. Trzeba przyznać, że obecny podopieczny Jenzer Motorsport świetnie opanował tą umiejętność. Zimą 2023 roku startował on z powodzeniem w FRMEC. Co ciekawe w czasach kartingu był on kolegą z zespołu Kacpra Sztuki.
Wobec Alexa Garcii nie ma większych oczekiwań. W bolidach jednomiejscowych nie pokazał jeszcze bowiem porażającego talentu. W sezonie 2018-19 zadebiutował w NACAM F4 i w Ameryce Północnej spędził dwa sezony, nie odnosząc większych sukcesów. Po przyjeździe do Europy było jeszcze gorzej – W Hiszpańskiej F4 zajął odległe, 22. Miejsce w debiutanckim sezonie, a w drugim jeszcze się pogorszył i skończył 24. Mimo tego przeniósł się do Euroformuły Open, gdzie spędził poprzedni sezon. Ponownie, bez sukcesów, ale Garcia ustabilizował swoją formę i zdobył nawet jedno podium. Mimo wszystko, wydaje się, że Meksykanin będzie czerwoną latarnią serii.
PHM Racing by Charouz
Piotr Wiśnicki jest pierwszym od czasów Artura Janosza polskim kierowcą wyścigowym, który znajduje się już tylko 2 serie niżej od F1. 19-latek w sezonach 2020-2021 startował we Włoskiej F4, gdzie radził sobie przyzwoicie. W końcu w barwach słabego Jenzer Motorsport zdołał punktować. Na rok 2022 Polak przeniósł się do serii FRECA, gdzie reprezentując najsłabszy zespół w stawce nie był w stanie nic zdziałać. Pomimo tego na jego usługi zdecydowała się ekipa PHM Racing by Charouz. Być może z nowym rozdziałem dla tego zespołu, Wiśnicki w końcu dostanie dobre narzędzie na to, aby włączyć się do walki o regularne punkty.
Roberto Faria do tego sezonu był podopiecznym akademii Saubera. Jednak przez niezadowalające wyniki w GB3 Championship stajnia wyścigowa z Hinwil nie przedłużyła z nim umowy. W Wielkiej Brytanii, Brazylijczyk uznawany był za kierowcę, który może bić się o najwyższe cele. Regularnie bowiem stawał na podium. Jednak kiedy w sezonie 2022 trafił do ekipy Carlin, która w ostatnich latach monopolizowała serię, szybko okazało się, że pomimo znakomitej ekipy, Faria nie potrafi wygra mistrzostwa. Teraz w FIA F3 rodak Bortoleto będzie liczył na to, że tym razem nie zawiedzie.
Kontrowersyjna Sophia Flörsch powraca do single-seaterów po kilkuletniej przerwie. Niemka po raz ostatni w bolidach startowała w 2020 roku właśnie w FIA F3. Jednak nie poszło jej wtedy zbyt dobrze i w efekcie przeniosła się do FIA WEC i ELMS. Tam szło jej naprawdę dobrze i wielu kibiców zdziwiło się, że powraca ona do tego rodzaju zawodów. Czas pokaże, czy była to właściwa decyzja. Na ten moment trudno powiedzieć, jak reprezentantka Niemiec spisze się. Jej wyniki z pewnością będą jednak na bieżąco eksperci, a także kibice.