Koniec legendy
Podsumowując: Ayrton Senna w czasie swojej kariery jeździł dla Tolemana, Lotusa, a następnie McLarena – w tym ostatnim zdobył swoje wszystkie trzy tytuły mistrzowskie. Jednak pod koniec jego kariery, bolidy stajni z Woking zaczęły niedomagać na tle tamtejszych Williamsów. Stajnia z Grove miała lepsze silniki Renault oraz szereg nowinek technicznych: ABS, kontrola trakcji, dwusprzęgłowe sekwencyjne skrzynie biegów a także aktywne zawieszenie. Bolidy zaprojektowane przez Adriana Neweya zdominowały stawkę w 1992 roku, gdzie mistrzostwo zdobył Nigel Mansell, a rok później rywal naszego bohatera – Alain Prost. Senna bardzo chciał przenieść się do zespołu, który da mu konkurencyjny samochód i tak się stało przed rokiem 1994, na który to Williams zakontraktował Brazylijczyka w miejsce Prosta!

Fot. ESPN / Niemal 1400-konny w ustawieniach kwalifikacyjnych Lotus 98T zbudował poniekąd legendę Ayrtona – to w tym aucie najczęściej mogliśmy zobaczyć mistrza, jak tańczył na torze i zmagał się z szukaniem przyczepności
Początki w nowym zespole były jednak trudne. W swoim domowym Grand Prix, Senna podczas wyścigu wpadł w poślizg i zakończył jazdę na 51. okrążeniu, a trzy tygodnie później na torze Tanaka International (obecnie: Okayama) brał udział w wypadku już na pierwszym okrążeniu. Następne było Grand Prix San Marino, które okryło się fatalną sławą w tym roku. Pozwolę zacytować samego siebie z artykułu poświęconego historii Formuły 1 od 1989 do 1994 roku:
Wyścig na torze Imola od samego początku zapowiadał się źle. W czasie piątkowego treningu Rubens Barichello miał wypadek, jego bolid po zbyt szybkim wejściu w zakręt wzbił się w powietrze po kontakcie z krawężnikiem i momentalnie zatrzymał się na oponach z prędkością około 220 km/h! Całe zajście wyglądało brutalnie i szokująco, ale na szczęście Brazylijczykowi nic poważnego się nie stało. Były już kierowca F1 nawet dziś przyznałby, że nie pamięta tego zdarzenia.

Fot. Fanpop / Bolidy Williamsa miały dać Sennie kolejne tytuły mistrzowskie
W sobotnich kwalifikacjach wypadek przydarzył się również początkującemu Austriakowi. W czasie swojego najszybszego przejazdu, Roland Ratzenberger wyjechał lekko poza tor, uszkadzając w ten sposób przedni spoiler na nierównościach, lecz mimo wszystko kontynuował walkę. Okazało się to fatalne w skutkach, gdyż przed łukiem Villeneuve – w miejscu, w którym bolidy osiągały prędkości rzędu 320 km/h, przednia część auta uniosła się w górę, a zawodnik stracił panowanie nad przodem i uderzył w betonową ścianę. Niestety, młody Austriak zmarł po dotarciu do szpitala i był pierwszą śmiertelną ofiarą w F1 od 1982 roku. Wobec tych dwóch felernych przypadków, zarząd FISA, jak i sami kierowcy, zaczęli się poważnie zastanawiać nad standardami bezpieczeństwa w Formule 1.
Niedzielny wyścig zaczął się w ponurej atmosferze i nie było się temu co dziwić. Wkrótce po starcie niegroźną kolizję miało dwóch kierowców, na tor wjechał samochód bezpieczeństwa, aby porządkowi mogli pozbierać wszystkie uszkodzone bolidy i odłamki z trasy. Po pięciu okrążeniach kierowcy mogli już rywalizować.
Duet Ayrton Senna i Michael Schumacher oddalił się od reszty stawki. Chwilę później z kamery umieszczonej na bolidzie Niemca można dostrzec, jak w zakręcie Tamburello, Senna kontruje i wpada z prędkością ponad 200 km/h w betonową ścianę. Bolid zgubił dwa koła i część przedniej aerodynamiki. Nie koziołkował, a leniwie sunął po piasku. Mogłoby się wydawać, że w porównaniu do wypadku Rolanda Ratzenbergera, tudzież Barichello, nic poważnego nie mogło się stać. Niestety… okazało się zupełnie inaczej.
Dla wielu fanów sportów motorowych 1 maja 1994 roku jest datą bardzo przykrą – z racji tego, że odszedł nie tyle kierowca, co najprawdziwsza legenda. Według wielu ludzi Ayrton Senna był po prostu najlepszym kierowcą jakiego mieli okazję podziwiać. Nie będę się tutaj rozwodził – czy Ayrton Senna umarł na torze, a może dopiero po dotarciu do szpitala?
Pytań jest sporo i na wszystkie do tej pory nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Między innymi: czy powodem wypadku była ucięta i złączona na szybko kolumna kierownicy w bolidzie Williamsa? Czy może długi przejazd samochodu bezpieczeństwa, który spowodował zmniejszenie temperatury opon, a w efekcie spadek ciśnienia i mniejszą przyczepność? Tez i kontrowersji jest wiele, teorii i analiz powstała cała masa, ale pewne jest jedno – świat opuściła wielka legenda. Jednocześnie Ayrton Senna był człowiekiem, który robił to co kochał podobnie jak inni kierowcy, którzy zginęli w trakcie weekendów wyścigowych wielu serii wyścigowych. Nikomu niczego nie można odmówić, jednak trzykrotny mistrz świata dał się nam zapamiętać jako ten, który potrafił wprawić swoją błyskotliwą jazdą w osłupienie jak nikt nigdy wcześniej!
Będąc kierowcą wyścigowym, jesteś cały czas narażony na ryzyko. Bycie kierowcą wyścigowym oznacza, że ścigasz się z innymi ludźmi. A jeśli nie będziesz już wykorzystywać każdej istniejącej luki, nie będziesz już kierowcą wyścigowym.
Ayrton Senna
Podobał Ci się ten wpis? Polub nas na
, aby nie przegapić kolejnych!
Redaktor w dziale Motorsport. Fanatyk szeroko pojętej motoryzacji w tej nieekologicznej wersji, dla której jest bardzo mało miejsca w erze pełnej hybryd i elektryki. Ma kilka hobby i pasji - głównie mechanika, simracing oraz pisanie. Wielki miłośnik tego co było kiedyś i już nie wróci, czyli sportów motorowych sprzed kilku dekad. To jest właśnie główna tematyka jego tekstów, w których stawia przede wszystkim na rzetelność i lekkie pióro. W dodatku jest twórcą bloga autokronika.pl.
- Filip Władek
- Filip Władek
- Filip Władek
- Filip Władek
- Filip Władek

