Connect with us

Mugello sprawi niespodziankę? Analiza okrążenia w symulatorze

Autodromo Internazionale di Mugello po raz pierwszy w swojej historii będzie areną zmagań kierowców Formuły 1. O ile zespoły mogą już w mniejszym bądź większym stopniu być przygotowane, głównie dzięki symulatorom – o tyle my, fani i kibice, nie mamy bladego pojęcia czego się spodziewać. Czas to zmienić!

Opublikowano

w dniu

Mugello symulator Assetto Corsa 2020

W wolnym czasie lubię pisać, ale jeszcze bardziej uwielbiam więcej czasu poświęcać na simracing. Piszę o tym, gdyż to dzięki symulatorom będę w stanie przybliżyć wam to, co będzie nas czekać w weekend między 11 a 13 września. Mugello to obiekt wykorzystywany głównie przez serię MotoGP i włoskie GT3 do 12-godzinnego wyścigu długodystansowego. Formuła 1 miała z nim styczność tylko i wyłącznie na testach – ostatni raz w 2012 roku.

ZOBACZ TAKŻE
Testy F1: Zespoły będą miały tylko 3 dni przed sezonem 2021

Sam Sebastian Vettel, jeżdżący jeszcze wtedy w Red Bullu stwierdził, że to świetny tor z szybkimi zakrętami, którego niestety nie ma w kalendarzu F1. Po programie jazd bolidem z 2018 r. przed sezonem nie zmienił zdania.

Tak więc postanowiłem odpalić swój sprzęt, wybrać ubiegłoroczny bolid Ferrari oraz laserowo skanowany obiekt Mugello w starej, poczciwej Assetto Corsie. Poniżej wrzuciłem też swoje nagranie z najszybszego przejazdu na torze. Jeśli o mnie chodzi – zgadzam się z Vettelem, to świetny tor dla kierowcy, ale to może nie wystarczyć. Monako też jest świetnym torem dla osób, które po nim jeżdżą, tak samo Suzuka i Spa. Jednak takie tory nie zawsze zapewniają zastrzyk emocji.

ZOBACZ TAKŻE
"Ferrari popełniło wielki błąd". Montezemolo ostro o stajni z Maranello

Jak wygląda pojedyncze okrążenie na Mugello?

Mamy tylko jedną strefę DRS na prostej startowej, za to dosyć długą i prowadzącą do bardzo ciekawego zakrętu nr 1. Sama prosta na końcu jest niesamowicie szeroka, niemal jak pas startowy. Zaś pierwszy zakręt przechodzi ogromną metamorfozę pod tym względem. Na wejściu do jedynki zmieszczą się na spokojnie cztery bolidy, zaś na wyjściu – tylko dwa. To tutaj obstawiam większość walk podczas wyścigu. Nie zdziwię się nawet jak ten zakręt zaatakuje aż czterech kierowców koło w koło. Zmiana szerokości nitki jest nagła i niespodziewana.

Zakręt numer 3 – dosyć specyficzny, wyjście wygląda na bardzo szerokie, jednak trzeba się tutaj pilnować z gazem. Przód dosyć mocno płuży i wyrzuca bolid na tarki – które są bardzo szerokie, można się domyślić dlaczego. Sekcja czwórki oraz piątki jest dosyć specyficzna. Tutaj zakręt piąty wygląda na wąski, jednak już na szczycie czwórki można dać gaz w podłogę i nie bać się o nic, bolid pokona następny zakręt bez problemu.

Pora na szóstkę gdzie rozpoczyna się jazda bez trzymanki. Lekkie dohamowanie, redukcja, zakręt i… gaz w podłogę przez kilka następnych zakrętów – o ile wszystkie pokonamy bezbłędnie. Sekcja pod górę nie pozostawia miejsca na żadne błędy. Nietrafienie w apex odwdzięczy się wyjazdem w żwir, ale idealne pokonanie tego długiego łuku pozwoli urwać nieco czasu. Pytanie czy zużyte przednie opony w trakcie wyścigu nie zmuszą kierowców do odpuszczenia? Może ktoś się na tym przejedzie i wyjedzie w żwir? Zobaczymy.

10 i 11 bez komentarza, nie ma tu o czym pisać. Na dosyć długim nawrocie w zakręcie 12 ktoś będzie mógł się wpychać od wewnętrznej – tutaj też oczekuję walki, zwłaszcza kogoś w stylu Maxa Verstappena, który potrafi wykorzystać każdą okazję. Szykanę na 13-tce pokonujemy pełnym gazem, a wyjście z 14-tki będzie kluczowe dla manewru wyprzedzania z użyciem DRS.

ZOBACZ TAKŻE
Kalendarz F1 2020 - wszystko, co powinieneś wiedzieć

Garść czasów i statystyk

Nieoficjalny rekord okrążenia przejechany w bolidzie Formuły 1 należy do Romaina Grosejana. Francuz w 2012 roku przejechał pętlę z czasem 1:21,035. Michael Schumacher w 2003 roku podczas testów pokonał okrążenie z czasem 1:19,060. Na symulatorze udało się wyśrubować czas 1:17,671.

Nie ustawiałem specjalnie auta pod tor, bo mnogość ustawień obecnych bolidów mnie przytłacza. Jechałem na najmiększych oponach i niskim stanie paliwa, jednak bez większego przygotowania… chociaż Mugello znam chyba na pamięć ze wcześniejszych wyścigów, więc dość szybko złapałem rytm.

ZOBACZ TAKŻE
Mechanicy F1 zaczęli narzekać. Kierowcy wyjeżdżają, a oni muszą zostać

Jeśli chodzi o moje podejrzenia to stawiam na czasy rzędu 1:18 w wyścigu oraz jakieś… 1:16, może nawet 1:15 w kwalifikacjach. Niżej wydaje się nierealne, choć kto wie? Największy problem będzie miało bezapelacyjnie Ferrari. Sekcję zakrętów pod górę trzeba pokonać na pełnym gazie, a uphill charakteryzuje się tym, że najszybsi są ci co mają najwięcej mocy.

Technicznie tor jest podobny do Spa, jednak tutaj sprawę ratują te proste, niemal 90-stopniowe zakręty. Tak więc kluczem do sukcesu będzie balans pomiędzy niskim a mocnym dociskiem oraz przewaga koni mechanicznych za plecami kierowcy.

Grand Prix Toskanii zaplanowano w terminie 11-13 września i będzie tysięcznym występem Scuderii Ferrari w F1.

Skomentuj
Reklama
Reklama
Reklama