Nasze profile w mediach społecznościowych

Formuła 1

Narain Karthikeyan – niespełniona nadzieja Indii | Największe niewypały F1

Poprzednim bohaterem serii o największych niewypałach Formuły 1 był Yuji Ide. Japończyk kompletnie nie odnalazł się w ogromnym świecie królowej sportów motorowych. Pożegnał się z nim w pamiętliwy, lecz niezbyt efektowny sposób. Za powodowanie zagrożenia odebrano mu superlicencję, która umożliwia starty w najwyższej serii. Tym razem pozostaniemy w podobnych czasach, dokładniej w połowie pierwszej oraz początku drugiej dekady XXI wieku. Wtedy to postanowiono dać szansę debiutu Indiom w Formule 1. Pierwszym kierowcą stamtąd był nasz dzisiejszy bohater, Narain Karthikeyan.

Opublikowano

w dniu

Narain Karthikeyan, 2005
Fot. Crash_Net_F1 / Twitter

Narain Karthikeyan: Początek przygody z wyścigami

Nasz bohater, a dokładniej Kumar Ram Narain Karthikeyan urodził się 14 stycznia 1977 roku w metropolii Coimbatore, w południowej części Indii. Miłość do sportów motorowych zaszczepił w nim ojciec, który w przeszłości był wielokrotnym mistrzem regionalnych zawodów rajdowych. Narain zadebiutował w serii Formula Maruti, gdzie w swoim pierwszym starcie stanął na podium. Obiecujący początek kariery. Później dołączył do francuskiej szkoły wyścigowej, pod patronatem firmy Winfield. Tam bardzo szybko został określony mianem sporego talentu do oszlifowania, ponieważ został półfinalistą zawodów Elf Competition w Formule Renault. Po udanym epizodzie we Francji, Karthikeyan znów ścigał się w Formule Maruti. Starty tam łączył ze startami w Formule Vauxhall Junior, które odbywały się w Wielkiej Brytanii.

ZOBACZ TAKŻE
Yuji Ide - japoński Maldonado swoich czasów | Największe niewypały F1

W 1994 roku, młodziutki Hindus pozostał w Zjednoczonym Królestwie, tylko że tym razem brał udział w Formule Ford Zetec. Poszło mu tam całkiem nieźle, ponieważ nawet raz stanął na podium. Wydaje się, że logicznym krokiem był ten w przód. Dlatego też w tym samym sezonie wziął udział w Brytyjskiej Formule Ford Winter. Tam został pierwszym kierowcą z Indii, który zdobył tytuł mistrzowski w Europie. Spore osiągnięcie dla siedemnastolatka. Rok później Narain Karthikeyan dołączył do Formuły Asia, jednakże wziął udział w zaledwie czterech wyścigach. To mimo wszystko wystarczyło do pokazania się z dobrej strony. Wyścig w Malezji skończył na zaskakującej drugiej pozycji. Zaowocowało to kontraktem na cały kolejny sezon. Kampania w 1996 roku była bardzo udana. Narain został pierwszym kierowcą z Azji, który zdobył tytuł w azjatyckiej serii. Zaskakujące, że nikt wcześniej tego nie dokonał.

W drodze do Formuły 1

Po sezonie 1997, w którym Hindus wziął udział w Formule Opel, gdzie skończył szósty, nadszedł czas na spory krok naprzód. Bez wątpienia był nim awans w 1998 roku do Brytyjskiej Formuły 3, czyli kopalni talentów. Narain Karthikeyan wziął udział w dziesięciu, z szesnastu rund. Spory progres zaliczył pod koniec sezonu, w dwóch ostatnich wyścigach na torach Spa oraz Silverstone stawał na najniższym stopniu podium. W ostateczności zajął dwunastą lokatę na zakończenie rywalizacji. Kolejna rywalizacja zaś zapowiadała się na bardzo ciekawą. Udział w niej brali m.in. Luciano Burti, Alex Yoong, Tiago Monteiro, czy sam mistrz F1 z 2009 roku, Jenson Button. Nasz bohater jednak zaskoczył wielu krytyków i skończył sezon na znakomitej szóstej pozycji. Zdołał przy tym wygrać w dwóch wyścigach na torze Brands Hatch.

W sezonie 2000, Karthikeyan pozostał w tej samej serii, tym razem zmienił zespół, gdyż dołączył do Stewart Racing. Mimo, że Hindus nie wygrał ani jednego wyścigu to stawał czterokrotnie na podium. To zaowocowało czwartą lokatą w klasyfikacji końcowej. Skończył m.in. za Antonio Pizzonią, czy Takumą Sato, jednak przed Gianmaria Brunim, czy Andym Priaulx. Nasz bohater bardzo dobrze sobie radził na wymagającym torze w Makau. Nie zdołał tam zwyciężyć, jednak startował z pole position i ustanowił najszybsze okrążenie w wyścigu.

Kolejny rok rywalizacji to zmiana, tym razem na Formułę Nippon F3000. Nie było to jednak zbyt udane posunięcie. Narain Karthikeyan wziął udział w dziesięciu wyścigach, w których zdobył zaledwie dwa punkty. Przełomem była jednak możliwość przetestowania bolidu Formuły 1. Taką szansę otrzymał najpierw od zespołu Jaguar, a niedługo potem od Jordana. W tym drugim zespole był o pół sekundy szybszy od etatowego kierowcy zespołu, Jeana Alesiego.

Narain Karthikeyan, Formula 3

Fot. EvoIndia

World Series by Nissan

W latach 2002-2004, Narain Karthikeyan ścigał się w World Series by Nissan w bolidach napędzanych silnikami V6. Pierwszy sezon startów był głównie zapoznawczy, jednak już tutaj Hindus zaskoczył świat. Zdołał ustanowić najlepszy czas okrążenia na torze Interlagos bolidem spoza Formuły 1. Spore osiągnięcie, jak na debiutanta. Oprócz tego stanął na trzecim stopniu podium na torze Jarama. Całą rywalizację skończył na dziewiątej lokacie. Rok później było znacznie lepiej, sezon był co prawda zdominowany przez Francka Montagnego, jednak Narain pokazał się z bardzo dobrej strony. Nie wygrał ani jednego wyścigu, jednak stawał kilka razy na podium, co pozwoliło mu zająć czwarte miejsce w klasyfikacji.

Rok 2004 był jednym z ważniejszych w karierze Hindusa. Po zakończeniu rywalizacji w zeszłym sezonie, otrzymał ofertę od zespołu Minardi z Formuły 1. Odrzucił ją jednak, to z uwagi na brak środków finansowych, dlatego też pozostał w World Series. Został również podopiecznym juniorskiego programu Red Bulla. Początek był bardzo obiecujący, podium i czwarta lokata w Zolder potwierdziły niezłą formę Naraina. W Magny-Cours oraz Walencji stanął w końcu na najwyższym stopniu podium. Zaznał zwycięstwa po latach. Skończył rywalizację na szóstej pozycji, z niewielką stratą do  kierowców przed nim. Pod koniec sezonu testował bolid IndyCar na torze w Phoenix dla zespołu Cheever Racing. Dostał nawet ofertę startu w Indy 500 w kolejnym sezonie, jednak odrzucił ją z uwagi na ciekawszą propozycję nadchodzącą z Europy.

ZOBACZ TAKŻE
IndyCar: Poznaj bliżej świat amerykańskiej formuły

Narain Karthikeyan i debiut w Formule 1

Przed rozpoczęciem sezonu 2005, zespół Jordan GP został sprzedany rosyjskiej grupie Midland. Na zmianę nazwy było za późno, dlatego nazwa Jordan pozostała na jeszcze jeden sezon w Formule 1. Po tym, jak zespół opuścili dwaj dotychczasowi kierowcy, Nick Heidfeld i Timo Glock, nie wiadomo było, kto obsadzi oba fotele. Pierwszego lutego 2005 roku, w hotelu Taj Mahal w Mumbaju, podczas konferencji prasowej ogłoszono, że Narain Karthikeyan zostanie kierowcą zespołu w nadchodzącym sezonie. Tym samym stał się pierwszym hinduskim kierowcą w królowej sportów motorowych. Jego zespołowym partnerem został Tiago Monteiro, rywal z czasów World Series.

O dziwo, początek w wykonaniu Karthikeyana nie był zły! W pierwszej części sezonu, Narain był znacznie lepszy od swojego partnera w kwalifikacjach. W wyścigach zaś to Tiago zazwyczaj był wyżej, jednak Hindus nie odstawał aż tak bardzo. Później nadeszło GP Stanów Zjednoczonych na torze Indianapolis. Wtedy to doszło do kuriozalnej sytuacji. Dokładna analiza wyścigu zasługuje na oddzielny materiał.

Krótki opis GP Stanów Zjednoczonych oraz końcówka sezonu

Po krótce, opony firmy Michelin nie były odpowiednio przygotowane na pełny dystans wyścigu w Indianapolis. W treningu doszło do poważnie wyglądającego wypadku Ralfa Schumachera. Dyskutowano po tym możliwość przejazdu przez szykanę, zamiast ostatniego, trzynastego zakrętu. Jednakże ta propozycja została odrzucona. Zespoły, których dostawcami był Michelin postanowiły w trakcie wyścigu zjechać po okrążeniu formującym do alei serwisowej. Na starcie stanęły zatem bolidy trzech zespołów, którym opony dostarczał Bridgestone. Były to Ferrari, Minardi oraz właśnie Jordan. Wtedy kierowcy Jordana zdobyli pierwsze punkty w sezonie. Tym razem Monteiro okazał się lepszym od Hindusa i to on stanął na najniższym stopniu podium. Narain musiał się cieszyć z pięciu punktów.

Później do końca sezonu Karthikeyan popełniał znacznie więcej błędów, często się obracał lub tracił kontrolę nad bolidem. Na zakończenie sezonu w Szanghaju zakwalifikował się na bardzo dobrej piętnastej pozycji. W wyścigu zaś… rozbił kompletnie swój bolid. Pod koniec rywalizacji Narain ogłosił, że nie przedłuży kontraktu z zespołem, a to z uwagi na pieniądze. Grupa Midland oczekiwała 11.7 mln USD za fotel!

Kilka lat poza Formułą 1

W 2006 i 2007 roku Narain Karthikeyan był kierowcą testowym zespołu Williamsa. Brał udział w kilku sesjach testowych, w jednej okazał się o pół sekundy szybszy od Nico Rosberga. W międzyczasie dołączył do serii A1GP, czyli czegoś w stylu wyścigowych mistrzostw świata. Każdy kraj był reprezentowany przez kierowców z danego kraju. Podobnie, jak w obecnej Formule 2, stosowano system dwóch wyścigów, sprintu i głównego. W sezonie 2006-07, Narain, jak i cały zespół Indii, zajął szesnaste miejsce. Rok później było znacznie lepiej, Karthikeyan dwa razy stanął na najwyższym stopniu podium oraz regularnie punktował. Ostatecznie Indie zajęły dziesiąte miejsce.

Oprócz startów w A1GP, Hindus spróbował swoich sił w wyścigu 24 Hours of Le Mans, w barwach zespołu Kolles. Co prawda wraz z kolegami Lottererem i Zwolsmanem Jr. ukończyli na siódmym miejscu, jednak naszemu bohaterowi przytrafiło się coś przykrego i zarazem komicznego. Tuż przed startem wyszedł do toalety, ale bardzo niefortunnie upadł i zwichnął bark. Początkowo to on miał rozpocząć wyścig, lecz lekarze nie dopuścili go do startu. Skutki kontuzji odczuwał przez kolejne dwa lata.

Po tym jak A1GP upadło, Narain Karthikeyan dołączył do Superleague Formula, czyli bardzo ciekawego tworu. Kierowcy ścigający się tam reprezentowali… kluby piłkarskie! Bardzo ciekawa koncepcja, która również zasługuje na wzmiankę. Nasz bohater reprezentował zatem barwy PSV Eindhoven z Holandii. Nie poszło mu tam nadzwyczajnie, jednakże raz zdołał zwyciężyć na torze Brands Hatch. Oprócz tego ścigał się poza Europą, w serii określanej, jako główny konkurent Formuły 1 za oceanem, NASCAR. Ameryki jednak nie zawojował, jego najlepszym rezultatem była jedenasta lokata.

Narain Karthikeyan niespodziewanie powraca do F1

6 stycznia 2011 roku ogłoszono powrót Hindusa do Formuły 1. Narain Karthikeyan dołączył do zespołu Hispania Racing. Głównym udziałowcem powrotu była firma TATA Motors, która powróciła do sponsorowania kierowcy z Indii. Sezon 2011 lekko mówiąc, nie był udany. Narain pobił co prawda dwa razy pewien rekord, jednak jest on bardziej hańbiące, aniżeli dumne. Chodzi dokładnie o rekord najniższego ukończenia wyścigu w Formule 1. Pierwszy raz dokonał tego przy okazji GP Chin, kiedy ukończył na dwudziestej trzeciej pozycji. Osiągnięcie to przebił jednak podczas GP Europy, Hindus zajął wtedy ostatnią, dwudziestą czwartą lokatę. W przeciągu całego sezonu prezentował się bardzo przeciętnie. Normalnym było przekroczenie progu 107% czasu kwalifikacyjnego.

Po ośmiu wyścigach został zmieniony przez młodego, debiutującego Australijczyka, Daniela Ricciardo. Karthikeyan dostał jednak szansę na pokazanie się przed własną publicznością, ponieważ w 2011 roku organizowano GP Indii. Wtedy zastąpił Liuzziego. W kwalifikacjach debiutant okazał się szybszy od niego, a dodatkowo otrzymał karę przesunięcia o 5 miejsc w tył, za blokowanie Michaela Schumachera. W wyścigu odkuł się i dojechał wyżej od zespołowego partnera, dokładniej na siedemnastej lokacie. Po wyścigu w Indiach ponownie zastąpił go Liuzzi. W klasyfikacji końcowej zajął 26. miejsce bez punktów.

Ostatni sezon w królowej sportów motorowych

W lutym 2012 roku, Narain Karthikeyan został ogłoszony ponownie jako kierowca HRT. Tym razem jego partnerem był 41-letni wówczas Pedro de la Rosa. Wydawało się, że ten sezon będzie lepszy, niestety rzeczywistość zweryfikowała. Do wyścigu w Australii ponownie żaden z kierowców się nie zakwalifikował. W Malezji było blisko, jednak udało się.

ZOBACZ TAKŻE
Najgorsze zespoły F1 w historii. Różne przepisy na porażkę?

Narain wystartował na deszczowych oponach, z nadzieją na pogorszenie się warunków. O dziwo, tak się stało! W pewnym momencie jego HRT znajdowało się na piątej pozycji. Później, na 15. okrążeniu doszło do kolizji pomiędzy Hindusem, a Jensonem Buttonem. Brytyjczyk uderzył w tył bolidu Karthikeyana, przy czym uszkodził swoje przednie skrzydło. Po incydencie kierowca HRT zjechał po zestaw opon przejściowych. To nie koniec, mniej więcej w połowie wyścigu, prowadzący Sebastian Vettel próbował zdublować Naraina. Nasz bohater zachował się tu bardzo nierozważnie i zahaczył o tył bolidu Vettela, przy czym spowodował przebicie opony w bolidzie Red Bulla. Po wyścigu Karthikeyan otrzymał karę 20 sekund, zaś zdenerwowany Niemiec nazwał go idiotą oraz „ogórkiem”.

W dalszej części sezonu, de la Rosa praktycznie zawsze pokonywał Karthikeyana zarówno w kwalifikacjach, jak i w wyścigach. Pierwszy raz pokonał go dopiero… podczas kwalifikacji do GP Włoch. Przypomnę tylko, wyścig na Monzy był trzynastym w sezonie. W wielu wyścigach uszkadzał swój bolid lub po prostu był bardzo wolny i nie mógł konkurować nawet z zespołowym kolegą. Dobrą okazją na dobry rezultat było GP Belgii, wtedy po kraksie spowodowanej przez Romaina Grosjeana, Narain jechał na znakomitej trzynastej lokacie. Niestety odpadł z wyścigu po awarii zawieszenia. Najlepszym rezultatem w sezonie była piętnasta lokata w Monako. Cały sezon był fatalny, jednak dzięki pozycji z Monako skończył rywalizację wyżej od de la Rosy.

Co robił Narain Karthikeyan po odejściu z F1?

Po odejściu z Formuły 1, Narain postanowił dołączyć do azjatyckich serii wyścigowych. Wyjątkiem jest sezon 2013, wtedy to ścigał się w serii Auto GP, gdzie zajął całkiem niezłą czwartą lokatę w klasyfikacji końcowej. Warte wspomnienia tutaj jest to, że w aż czterech wyścigach pod rząd startował z pole position. Przez kolejne pięć lat Karthikeyan brał udział w Super Formule. Niestety, bez znaczących sukcesów. Nie wygrał ani jednego wyścigu w tej serii, jednak dwa razy ustanowił najszybszy czas okrążenia.

W 2019 wziął udział w serii Super GT w barwach zespołu Nakajima Racing. Wraz z Tadasuke Makino stanął raz na drugim stopniu podium, a także podczas wyścigu Super GT x DTM Dream Race (który nie był brany pod uwagę w klasyfikacji), Narain zwyciężył. W obecnym sezonie 2021, Karthikeyan ma zamiar wziąć udział w azjatyckiej serii Le Mans, w barwach zespołu Racing Team India. U jego boku będą się ścigać Arjun Maini oraz Naveen Rao.

Podsumowanie

Narain Karthikeyan mógł się wydawać sporym talentem za młodych lat. Jednakże okazał się bardzo przeciętnym kierowcą, który popełniał sporo błędów, powodował sporo bałaganu na torze itp. Jego najlepszym rezultatem w Formule 1 była czwarta lokata w GP USA 2005 i to na sześć pojazdów, które wystartowały. Poza tym, totalnie bez błysku. Co prawda Indie miały jeszcze jednego kierowcę w Formule 1, którym był Karun Chandhok, jednak nie osiągnął znaczących sukcesów. Największą nadzieją Indii obecnie jest Jehan Daruvala i osobiście życzę mu lepszych osiągnięć niż poprzedników, które lekko mówiąc nie są wybitne.

5/5 (liczba głosów: 2)
Skomentuj

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama
Reklama