Antonio Giovinazzi ma za sobą dość trudne trzy weekendy wyścigowe i na pewno przyjęcie kary nie ułatwia mu zadania w kontekście walki o pierwsze punkty w F1. Problem z elektroniką sterującą w bolidzie Włocha zdiagnozowano już w Szanghaju, pierwsze oznaki kłopotów były już w kwalifikacjach. Kierowca Alfy Romeo nie opuścił garażu już w Q1. Niestety wcześniej zmieniano już ten podzespół dwa razy i konieczna była trzecia ingerencja.
Trzecia zmiana elektroniki sterującej w bolidzie Giovinazziego oznacza, że włoski kierowca przekroczył limit dwóch podzespołów, które mógł zmienić bezkarnie. Wcześniej używanych podzespołów nie udało się zregenerować, próbowano coś z tym zrobić, ale 25-latek już podczas wyścigu w Szanghaju miał problemy z ECU, co uniemożliwiło mu walkę z innymi kierowcami.
Jeśli chodzi o dopuszczalność zmian podzespołów układu napędowego, to każdy samochód może wykorzystać dwie elektroniki sterujące, MGU-K i baterie ERS. W przypadku MGU-H, silników spalinowych oraz turbosprężarek dozwolone jest wykorzystanie trzech egzemplarzy bez konsekwencji.
W bolidzie Kimiego Raikkonena także zdecydowano się wymienić elektronikę sterującą, ale w tym przypadku uniknięto kary. Będzie to drugi egzemplarz tego podzespołu. Jednak dla jego młodszego kolegi z ekipy wymiana wiąże się już z karą cofnięcia o 10 miejsc na starcie do wyścigu. Zapowiada się zatem, że Włoch będzie głównie pracował nad tempem wyścigowym, ponieważ grozi mu start z samego końca stawki.
Antonio Giovinazzi nie zgromadził do tej pory ani jednego punktu, zaś jego zespołowy partner zdobył ich już 12. Jednak Włoch nie przejmuje się tym i przyjeżdża do Azerbejdżanu w bardzo dobrym nastroju, przypominając sobie znakomite rezultaty w GP2, gdzie będąc kierowcą zespołu Prema (w którym kiedyś jeździł sam Robert Kubica – mowa o F3) zwyciężył dwukrotnie na torze w Baku w 2016 roku.
– Wybieram się do Baku z pozytywnym nastawieniem. Mam bardzo dobre wspomnienia, ponieważ zwyciężyłem tutaj w dwóch wyścigach, kiedy jeździłem jeszcze w GP2. Lubię ten tor i mam nadzieję, że mogę poprawić swoje osiągi i wycisnąć maksymalny potencjał z samochodu – powiedział kierowca Alfa Romeo Racing.
Jeden z najmłodszych w składzie, pieszczotliwie zwany Adasiem. Okiem przeciętnego kibica przybliża znane osobistości ze świata motorsportu. Prócz pisania jego wielką pasją jest kolekcjonowanie autografów kierowców. Uwielbia simracing i muzykę elektroniczną, nie pogardzi dobrym kebabem.
- Adam Ślusarski
- Adam Ślusarski
- Adam Ślusarski
- Adam Ślusarski