Czego szukasz?

F1 Boost GP Wielkiej Brytanii 2022

IndyCar

Legendy IndyCar: Dario Franchitti, czyli niesamowity Szkot

Dario Franchitti jest jednym z najsłynniejszych i najbardziej utytułowanych kierowców serii IndyCar. Szkot był przymierzany nawet do kokpitu Formuły 1, ostatecznie jednak nigdy nie dołączył do stawki królowej sportów motorowych. Zawodnik osiągnął jednak duży sukces ścigając się za oceanem. Postanowiliśmy przyjrzeć się przebiegowi jego bogatej kariery.

Dario Franchitti Indy Legend Inadianapolis Motor Speedway
2 z 2Następna

Powrót do IndyCar

Po roku spędzonym w NASCAR Franchitti powrócił do IndyCar, dołączając do Chip Ganassi Racing, gdzie zastąpił Dana Wheldona. Swój debiut w nowym zespole zaliczył w 2008 roku podczas niezaliczanego do klasyfikacji generalnej wyścigu na Surfers Paradise. Szkot wywalczył 4 pozycję startową, a w wyścigu awansował na 3 miejsce, później jednak obrócił się i zgasił silnik, w wyniku czego zawody ukończył na 16. pozycji. Franchitti był liderem wyścigu przez 2 kółka i wykręcił najlepszy czas jednego okrążenia.

Szkot zaliczył mocny początek sezonu 2009 wygrywając drugą rundę na torze Long Beach. Franchitti był także jednym z faworytów do zwycięstwa w Indianapolis 500. Zawodnik rozpoczynał rywalizację z trzeciej pozycji, a w wyścigu prowadził przez 50 okrążeń. Jednakże w trakcie pit stopu na 134. kółku wyjechał on ze stanowiska serwisowego z wężem do tankowania przyczepionym do bolidu. Kierowca musiał się zatrzymać i poczekać aż mechanicy odczepią wąż. Szkot powrócił na tor na 9. miejscu, a do czasu zakończenia rywalizacji zdołał awansować o dwie pozycje.

W dalszej części sezonu Franchitti odniósł zwycięstwo na owalu w Iowa, triumfował także na ulicach Toronto mimo problemów ze zmianą koła podczas pierwszego pit stopu. Szkot mógł jednak odzyskać stracony czas dzięki korzystnemu wyjazdowi samochodu bezpieczeństwa w trakcie drugiej wizyty w alei serwisowej. Kierowca powrócił na tor na drugim miejscu i wkrótce wyprzedził Hélio Castonevesa. Franchitti zdominował także rundę na torze Sonoma, prowadząc przez wszystkie okrążenia. Przed ostatnim wyścigiem w Homestead-Miami Szkot tracił 5 punktów do lidera klasyfikacji generalnej, Scotta Dixona. Posiadał także 3 punkty przewagi nad Ryanem Briscoe. 

W trakcie zawodów Franchitti cały czas starał się oszczędzać paliwo i opóźniać pit stopy. Ku zaskoczeniu strategów i kierowców, w wyścigu ani razu nie pojawił się na torze samochód bezpieczeństwa. Pod sam koniec zawodów większość kierowców musiało zjechać do alei serwisowej na dotankowanie. Szkot dzięki swojej taktyce zdołał dojechać do mety bez dodatkowego pit stopu, odnosząc zwycięstwo z przewagą 4,7 sekundy nad Ryanem Briscoe. W ten sposób zdobył swój drugi tytuł mistrzowski z przewagą 11 punktów nad zespołowym partnerem, Scottem Dixonem. Wygrał pięć wyścigów, dwukrotnie był drugi i dwa razy trzeci, 13 rund ukończył w czołowej piątce. 

W tym samym roku Franchitti zaliczył start dla ekipy Chipa Gannasiego w wyścigu Rolex 24 at Daytona, dzieląc samochód ze Scottem Dixonem oraz Alexem Lloydem. Załoga zasiadająca za kierownicą Lexusa Rileya ukończyła rywalizację na piątym miejscu.

W 12-godzinnym wyścigu na Sebring Dario Franchitti reprezentował barwy Highcroft Racing wspólnie z Davidem Brabhamem i Scottem Sharpem. Ekipa nie ukończyła jednak zawodów i została sklasyfikowana na piętnastym miejscu w klasyfikacji generalnej (piątym w klasie LMP1) – najwyższym wśród załóg, które nie dotarły do mety. Ekipa pojawiła się także w wyścigu Petit Le Mans na torze Road Atlanta, dowożąc Acurę ARX-02a na szóstym miejscu.

W 2010 roku Franchitti zaliczył spokojny początek sezonu. Podczas pierwszych 5 wyścigów zdobył jedno pole position, 3 razy był w czołowej piątce i 4 w dziesiątce. W Indianapolis startował z 3. pozycji i wygrał wyścig prowadząc przez 155 okrążeń rywalizacji. Było to jego 24. zwycięstwo w wyścigu IndyCar, dzięki czemu znalazł się w statystykach w czołowej dwudziestce. Szkot został także 18. kierowcą, który kilkakrotnie wygrał Indy 500. 

Kiedy pierwszy raz zobaczyłem Indianapolis, uznałem, że to po prostu kolejny wyścig. Jednak im więcej robię, tym bardziej doceniam „500” z całą historią i otoczką. Pierwsza wygrana w 2007 roku wyniosła mnie na zupełnie inny poziom. Obecnie dla mnie to coś więcej, niż po prostu kolejny wyścig, a bycie w klubie, jak to ujął Bobby Rahal, to marzenie, które stało się prawdą – to życiowa ambicja. To wielki wyścig, wspaniały tor i niewyobrażalne wydarzenie.

Franchitti wygrał także zawody w Mid Ohio oraz Chicago i przystępował do ostatniego wyścigu na Homestead-Miami jako kandydat do mistrzowskiego tytułu. W punktacji prowadził Australijczyk, Will Power. W trakcie zawodów reprezentant Penske wpadł w poślizg, obrócił się i uderzył w ścianę, kończąc ostatecznie rywalizację na 25. miejscu. Franchitti zakończył zawody na ósmej pozycji i zdobył swój trzeci tytuł mistrzowski. 

Dario Franchitti  Kentucky

Fot. IRL / Dario Franchitti na torze Kentucky, 2010 rok

W październiku Szkot udał się do Australii, gdzie odbywał się długodystansowy wyścig serii V8 Supercars na torze Gold Coast Street Circuit. Franchitti dołączył do Steve’a Johnsona w zespole Jim Beam Racing. W pierwszym wyścigu załoga zajęła szesnastą pozycję, w drugim rozbiła się na 39. okrążeniu.

Franchitti rozpoczął rok 2011 od startu w 24-godzinnym wyścigu na Daytonie. Szkot utworzył załogę wraz ze Scottem Dixonem, Juanem Pablo Montoyą oraz Jamiem McMurrrayem. Ekipa musiała się jednak wycofać po 249 okrążeniach z powodu awarii silnika i została sklasyfikowana na 37. miejscu.

Szkot kontynuował także starty w IndyCar w ekipie Target Chip Ganassi Racing. Zawodnik wygrał otwierający sezon wyścig w St. Petersburgu, a także rundy w Teksasie, Milwaukee oraz Toronto, dzięki czemu w tabeli wszech czasów zrównał się z dziewiątym Ricky’m Mearsem. Szkot miał także szansę na triumf w Indianapolis, gdzie prowadził przez 51 okrążeń, lecz zjazd na dotankowanie na 199. kółku zepchnął go na 12 miejsce. Przed końcową rundą sezonu w Las Vegas Franchitti miał 18 punktów przewagi nad Powerem. Wyścig został przerwany po 11 okrążeniach z powodu karambolu, w którym uczestniczyło 15 bolidów.

Po dwóch godzinach przerwy ogłoszono, że w wyniku wypadku śmierć poniósł Dan Wheldon. Zdecydowano się zakończyć wyścig, który oficjalnie uznaje się za nierozegrany. Kierowcy wykonali jeszcze 5 okrążeń honorowych, by uczcić pamięć Brytyjczyka. Will Power, który był głównym rywalem Franchittiego w walce o tytuł, uszkodził swój bolid w trakcie karambolu i nawet, gdyby kontynuowano zawody, nie miał on szans na pokonanie szkockiego kierowcy.

W 2012 roku Franchitti po raz trzeci w karierze wygrał wyścig Indianapolis 500. Szkot przystępował do rywalizacji z 16. pola startowego. Pod koniec zawodów zawodnik prowadził zacięty pojedynek o zwycięstwo ze Scottem Dixonem i Takumą Sato. Na ostatnim okrążeniu Franchitti był liderem, lecz Japończyk podjął próbę ataku. Był bliski objęcia prowadzenia, lecz wpadł w poślizg i uderzył w ścianę omal nie uderzając w bolid Franchittiego. Sędziowie ogłosili neutralizację, w związku z czym kierowca musiał jedynie dowieźć pierwszą pozycję do mety. Swój triumf zadedykował Danowi Wheldonowi. Było to jedyne zwycięstwo Franchittiego w tym sezonie. Szkot czterokrotnie był najszybszy podczas kwalifikacji (Long Beach, Milwaukee, Toronto i Edmonton). Zwyciężył również w wyścigu decydującym o kolejności startowej na torze Milwaukee. Sezon zakończył na 7. miejscu tracąc 105 punktów do mistrza, Ryana-Huntera Reaya.

Finisz wyścigu Indianapolis 500 w 2012 roku

Franchitti ponownie pojawił się w barwach Gannasiego w 24-godzinnym wyścigu na Daytonie. Tym razem ekipę ominęły problemy techniczne, dzięki czemu zajęła czwartą pozycję w wyścigu ze stratą jednego okrążenia do zwycięzcy.

W tym samym roku Dario Franchitti pojawił się na torze Road Atlanta, gdzie wraz z Marino Franchittim oraz Scottem Tuckerem wystartował w wyścigu Petit Le Mans. Załoga reprezentująca zespół Level 5 Motorsports ukończyła rywalizację na 3. miejscu w klasyfikacji generalnej i drugim w klasie P2.

W 2013 r. Franchitti zaliczył kolejny start na Daytonie wraz ze Scottem Dixonem, Joeyem Handem i Jamiem McMurrayem, jednakże załoga wycofała się z rywalizacji po przejechaniu 594 okrążeń. Szkot brał także udział w zawodach na torze Laguna Seca, gdzie wraz ze Scottem Dixonem wywalczył trzecie miejsce.

Sezon IndyCar nie rozpoczął się dla Franchittiego zbyt dobrze. W St Petersburgu Szkot rozbił swój bolid, a w Alabamie z rywalizacji wyeliminowały go problemy techniczne. W trakcie kwalifikacji do Indianapolis 500 Franchitti wywalczył 10 pole startowe. Podczas ostatniego restartu Szkot zajmował 9 pozycję, jednak uderzył w ścianę kończąc swój udział w rywalizacji. Na tor ponownie wyjechał samochód bezpieczeństwa, a znajdujący się wówczas na prowadzeniu Tony Kanaan został zwycięzcą zawodów.

Podczas drugiego wyścigu w Houston Dario Franchitti miał poważny wypadek. Szkot zderzył się z Takumą Sato, który wpadł wcześniej w poślizg. Bolid Franchittiego został podbity i uderzył w siatkę zabezpieczającą tor. W wyniku wypadku kierowca doznał złamania kręgu, prawej kostki oraz wstrząsu mózgu. Rannych zostało także 13 kibiców. Lekarze stwierdzili, że dalsze starty mogą poskutkować trwałym paraliżem u Franchittiego. W związku z tym czterokrotny mistrz serii zdecydował się na zakończenie kariery. Podczas swojego, jak się okazało, ostatniego sezonu Franchitti wywalczył jedno pole position na Long Beach, cztery wyścigi ukończył na trzecim miejscu (Pocono, Toronto, Mid Ohio, Sonoma) i uplasował się na 10. miejscu w klasyfikacji generalnej.

Życie prywatne

Franchitti jest starszym bratem kierowcy wyścigowego, Marino Franchittiego. Jego kuzyn, Paul di Resta rywalizował natomiast w Formule 1.

W grudniu 2001 roku Dario Franchitti ożenił się z amerykańską aktorką, Ashley Judd. Ceremonia odbyła się w Skibo Castle w pobliżu Dornoch w Szkocji. Para rozwiodła się w 2013 roku. Później Franchitti poślubił Eleanor Robb. W 2015 r. urodziła się ich córka, Sofia.

21 września 2010 roku Dario Franchitti otrzymał możliwość poprowadzenia Lotusa 38, którym Jim Clark wygrał wyścig Indianapolis w 1965 roku. – Było to absolutnie wyjątkowe. Spełniłem swoje życiowe marzenie, by poprowadzić ten samochód, a jazda nim po Indianapolis była niesamowita. Żałuję tylko, że nie mogłem stać w boksie słuchając, jak je mija, ponieważ dźwięk 4-zaworowego silnika Forda jest niesamowity.

 Dario Franchitti w bolidzie Lotus 38

Fot. blog.ims.com / Dario Franchitti w bolidzie Lotus 38

Dario Franchitti pojawiał się w licznych programach telewizyjnych. Udzielał także głosu jednej z postaci w filmie animowanym „Turbo„. Wraz z Jackiem Nichollsem komentował w sezonie 2015-2016 wyścigi Formuły E.

Franchitti zaangażował się także w pracę nad fizyką w grze samochodowej „Simraceway” autorstwa studia Ignite Game Technologies. Rolą kierowcy, który jest fanem klasycznych samochodów, była praca zarówno nad współczesnymi, jak i historycznymi pojazdami. – Niemalże niemożliwe jest opisanie, co czujesz siedząc za kierownicą starego samochodu, jednak mam nadzieję, że zdołam to zrobić, wykorzystując moją wiedzę i doświadczenie, by pomóc zespołowi Simraceway odtworzyć odczucia z jazdy – powiedział o swojej roli szkocki zawodnik. Razem z Franchittim nad zachowaniem pojazdów miał pracować Dan Wheldon, Brytyjczyk zginął jednak trzy dni po ogłoszeniu współpracy podczas kończącego sezon wyścigu w Las Vegas w 2011 roku.

Dario Franchitti w trakcie swojej długiej, choć przerwanej przez wypadek kariery wywalczył 4 tytuły mistrzowskie w IndyCar. Jest jednym z 3 kierowców, którzy zdobyli 3 tytułu z rzędu (w latach 1946-1948 uczynił to Ted Horn, a 2004-2007 Sebastian Bourdais). W trakcie swojej kariery zaliczył 265 startów w wyścigach CART oraz IndyCar. Odniósł 31 zwycięstw, 91 razy stawał na podium i 33 razy startował z pole position. W latach 2007, 2010 oraz 2012 wygrał wyścig Indianapolis 500 dołączając do liczącego obecnie 10 zawodników grona, które wygrało Indy przynajmniej 3 razy.

W 2008 roku wspólnie z Juanem Pablo Montoyą, Scottem Pruetem i Memo Rojasem wygrał 24-godzinny wyścig na Daytonie. Z kolei w lutym 2011 został wyróżniony miejscem w MotorSport Magazine Hall of Fame. W 2014 roku kierowca został odznaczony tytułem Kawalera Orderu Imperium Brytyjskiego za zasługi dla wyścigów samochodowych.

Fot. Goodwood Ravival (Twitter) / Dario Franchitti podczas Goodwood Festival w bolidzie Jima Clarka

Dario Franchitti może uznać swoją karierę motorsportową za udaną. Jest jednym z zaledwie 5 kierowców, którzy zdobyli 4 lub więcej tytułów mistrzowskich w historii IndyCar. O ile pewien niedosyt może stwarzać nieudana przygoda z serią NASCAR, to właśnie decyzja o opuszczeniu tych mistrzostw i powrocie do IndyCar przyniosła Franchittiemu największe sukcesy. Trudno przewidzieć, ile jeszcze trwałaby kariera Szkota i co zdołałby w tym czasie osiągnąć, gdyby nie wypadek w Houston. Jednakże do tamtego momentu jego rezultaty wystarczyły do tego, by stał się legendą wyścigów IndyCar.

2 z 2Następna

Oceń nasz artykuł!
Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Reklama
Reklama