McLaren M24
W 1977 roku McLaren wprowadził model M24, którego konstrukcja opierała się na rywalizującym w Formule 1 modelu M23. Pojazd otrzymał ośmiocylindrowy, widlasty silnik Cosworth DFX o pojemności 2,65 L. Jednostka wyposażona była w turbinę, a ciśnienie doładowania wynosiło 5,51 bara. Kierowcą zespołu został Johny Rutherford. Drugi egzemplarz otrzymał zespół Penske, a za jego sterami zasiadał Tom Sneva.
Rutherford podczas kwalifikacji do Indianapolis zajął odległą 17. pozycję startową. Wyścigu natomiast nie ukończył z powodu awarii skrzyni biegów, która nastąpiła po zaledwie dwunastu okrążeniach. Tom Sneva wywalczył pole position jako pierwszy pokonując jedno okrążenie ze średnią prędkością przekraczającą 200 mil/h podczas oficjalnej sesji, choć wcześniej barierę tę przekroczył Mario Andretti. Na swoim drugim okrążeniu Sneva osiągnął rezultat 200,535 mil/h (322,729 km/h). Łączny wynik czterech okrążeń wynosił natomiast 198,880 mili/h (320,066 km/h). W wyścigu Sneva był drugi przegrywając z A.J. Foytem. W trakcie sezonu wygrał dwa wyścigi, na Texas Motor Speedway i Pocono, w Milwaukke był drugi, a na Mosport Park i Ontario zajął trzecie miejsce. Sezon zakończył z dorobkiem 3965 punktów, co zapewniło mu tytuł mistrzowski.

Fot. tollebild.com / McLaren M24
Rutherford triumfował natomiast w Phoenix, Texas World Speedway oraz podczas obydwu rund na Milwaukke. Zajął również drugie i trzecie miejsce w wyścigach na torze Michigan. Sezon zakończył na trzeciej pozycji w klasyfikacji generalnej. Podczas kilku wyścigów wystartował również Mario Andretti, który otrzymał do dyspozycji skonstruowany na bazie McLarena bolid Penske PC5, a jego najlepszym wynikiem było drugie miejsce na Pocono.
McLaren przygotował na kolejny sezon poprawiony model M24B. Kierowcą został Johnny Rutherford, który wystartował w barwach First National City Travelers Checks. W wyścigu Indianapolis wystawiony został także McLaren M24, którego poprowadził Wally Dallenbach. W kwalifikacjach Rutherford wywalczył 4. pole startowe, a wyścig zakończył na 13. miejscu. Ruszający z siódmej pozycji Dallenbach był natomiast piąty. Salt Walther jadący trzecim McLarenem ruszał z 22 pola, lecz z wyścigu wyeliminowała go awaria skrzyni biegów.
Rutherford jadący w pełnym sezonie wygrał wyścigi w Michigan i Phoenix. Miał również szansę na triumf w Ontario, lecz z wyścigu wyeliminowała go awaria skrzyni korbowej, a w Pocono problemy z oponami zepchnęły go na drugie miejsce. Amerykanin zajął także drugą lokatę w wyścigach w Milwaukke, Atlancie i Texasie – sezon zakończył na czwartej pozycji w klasyfikacji generalnej.

Fot. IndyCar / Johnny Rutherford w McLarenie M24B (Indianapolis 500, 1978)
W 1979 roku w wyniku konfliktu pomiędzy zespołami i władzami serii doszło do rozłamu, co zaowocowało powstaniem nowych mistrzostw SCCA/CART Indy Car Series. Wśród startujących w niej zespołów znalazł się McLaren wystawiający bolid dla Johnny’ego Rutherforda. Drugi McLaren M24 znalazł się w rękach zespołu Jerry O’Connell Racing, w którym startował Tom Sneva.
Rutherford rozpoczął sezon od trzeciego miejsca w Phoenix i wygrania obydwu wyścigów w Atlancie. Tom Sneva zajął natomiast trzecie miejsce w wyścigu w Atlancie. Podczas kwalifikacji do Indianapolis wywalczył drugą pozycję, jednak kolizja na 188. okrążeniu wyeliminowała go z wyścigu, w którym sklasyfikowany został na 15. lokacie. Rutherford wystartował natomiast z ósmej pozycji, a w wyścigu był osiemnasty. Roger McCluskey startujący prywatnym McLarenem ukończył rywalizację na 13. miejscu.
Rutherford zdobył później jeszcze dwa trzecie miejsca w Trenton i Michigan, kończąc sezon na mocnej czwartej pozycji w klasyfikacji generalnej. Sneva wywalczył dwa drugie miejsca w Michigan i trzecie miejsce w Trenton. Sezon zakończył na siódmej lokacie. Roger McCluksey rywalizujący McLarenem w USAC zajął 9. pozycję, wygrywając kończący sezon wyścig w Milwaukke.
Jednak rywale Brytyjskiego zespołu lepiej sobie radzili dysponując nowszymi maszynami korzystającymi z efektu przyziemienia. McLaren zmagał się także z brakiem sponsorów, po zakończeniu sezonu postanowił wycofać się z IndyCar i skupić na rywalizacji w Formule 1.

Fot. IndyCar / Johnny Rutherford w McLarenie M24B (Indianapolis 500, 1979)
Bolidy skonstruowane przez McLarena rywalizowały w mistrzostwach przez kolejne dwa lata. Najlepsze wyniki osiągał pojazd zespołu Jerry O’Connell Racing, w którym swoje starty kontynuował Tom Sneva. Amerykanin zajął drugie miejsce w Ontario, a podczas kwalifikacji do Indianapolis był czwarty. Później jednak rozbił swój bolid, a zespół był zmuszony do wymiany nadwozia, co zgodnie z zasadami wyścigu wiązało się z przesunięciem Snevy na ostatnie pole startowe. Amerykanin szybko przebijał się jednak przez stawkę i zakończył zawody na drugim miejscu, przekraczając linię mety niecałe 30 sekund za zwycięzcą, Johnnym Rutherfordem. Drugi z Mclarenów dojechał na jedenastym miejscu, a za jego kierownicą zasiadał Bill Engelhart.
Pozostali kierowcy startujący Mclarenami nie dotarli do mety lub nie zakwalifikowali się do wyścigu. Sneva zajął jeszcze trzecie miejsce w Pocono oraz wygrał kończący sezon wyścig w Phoenix kończąc mistrzostwa na trzecim miejscu.
McLaren po raz ostatni pojawił się na starcie wyścigu Indianapolis w 1981 roku. Vern Shuppan wywalczył wówczas 18. pozycję w kwalifikacjach, a zawody ukończył na trzecim miejscu. Jerry Karl był piętnasty, natomiast pozostali zgłoszeni zawodnicy wystawiający McLareny nie zakwalifikowali się do wyścigu.
Wielki comeback: McLaren-Honda-Andretti
12 kwietnia 2017 roku Fernando Alonso ogłosił swój start w Indianapolis 500 w barwach McLarena. Udział w tym wyścigu miał być krokiem ku zdobyciu Potrójnej Korony – zwycięstwa w GP Monako, 24-godzinnym wyścigu w Le Mans oraz Indy 500. Bolid napędzany silnikiem Hondy został przygotowany przez ekipę Andretti Autosport. Jednostka napędowa V6 o pojemności 2,2 litra wyposażona w dwie turbiny dostarczała 575 KM. Nadwozie Dallary DW12 pomalowane zostało w tradycyjne barwy Papaya Orange. Ekipę zasili członkowie zespołu Formuły 1.

Fot. McLaren / McLaren by Andretti Autosport (Indianapolis 500, 2017 rok)
Ze względu na kolizję terminów Alonso musiał zrezygnować ze startu F1 w Grand Prix Monako, gdzie zastąpił go Jenson Button. Start w Indy oznaczał dla Hiszpana wiele przygotowań i bardzo napięty grafik. Po GP Bahrajnu udał się on w roli widza na wyścig w Alabamie, a także odwiedził fabrykę w celu wykonania fotela. W następny weekend czekał go wyścig o GP Rosji, po którym poleciał na testy do Indianapolis. Kierowca podczas porannych jazd wykonał program dla debiutantów – 10 okrążeń ze średnią prędkością 205-210 mil/h, 15 z prędkością 210-215 mil/h i piętnaście przejazdów z prędkością powyżej 215 mil/h. Dzięki temu mógł oficjalnie wystartować w wyścigu Indy 500. Jego najlepszy rezultat wyniósł 219,654 mil/h (353,499 km/h). Potem Alonso udał się na GP Hiszpanii, a zaraz po zawodach wrócił do USA, by wziąć udział w treningach, a następnie kwalifikacjach i wyścigu do Indianapolis 500.
Hiszpan wywalczył w sesji kwalifikacyjnej piąte miejsce osiągając na czterech okrążeniach średnią prędkość wynoszącą 231,300 mil/h (372,241 km/h). Wynik ten mógłby być jeszcze lepszy, gdyby w jego bolidzie nie doszło do spadku mocy w ostatnim zakręcie drugiego okrążenia. Jego przyczyną był wtrysk paliwa, który zgodnie z regulaminem IndyCar obniża moc samochodu, gdy ciśnienie doładowania przekroczy dozwolone 1,4 bara.
W wyścigu Alonso prowadził przez 27 okrążeń. Jednak na 180. kółku, gdy zajmował on siódmą pozycję, doszło do awarii silnika w jego bolidzie. Kierowca został sklasyfikowany na 24 miejscu, a kibice nagrodzili go owacjami na stojąco. Hiszpan otrzymał także tytuł debiutanta roku.

Fot. Jared C. Tilton (Getty Images) / Fernando Alonso dziękuje kibicom za doping, po tym jak zakończył udział w wyścigu po awarii silnika
Kolejna próba Alonso: Mclaren-Chevrolet
10 września 2018 roku Fernando Alonso ogłosił powrót na Indianapolis w barwach ekipy z Woking. Po tym, jak Hiszpan wygrał 24-godzinny wyścig w Le Mans, runda w stanie Indiana pozostaje ostatnim krokiem na jego drodze po Potrójną Koronę.
Taking the new car for a ride. 🧡🇺🇸
A productive day of testing for the McLaren #Indy500 team and @alo_oficial at @TXMotorSpeedway yesterday. #RoadToIndy #McLaren66 pic.twitter.com/Scofl1rDCk
— McLaren Indy (@McLarenIndy) 10 kwietnia 2019
Pełniący rolę szefa zespołu Zak Brown przyznał wcześniej, że McLaren ma zamiar dołączyć do stawki IndyCar w niedalekiej przyszłości, choć wykluczył zaangażowanie się na pełny sezon już w 2019 roku. W przeciwieństwie do startu w 2017 roku, ekipa sama przygotowuje bolid Dallary, choć korzysta z pomocy technicznej zespołu Carlin. Ze względu na starty Alonso w WEC za kierownicą Toyoty, a także przejście McLarena na jednostki napędowe Renault, podpisanie umowy z Hondą na wyścig w Indianapolis wydawało się mało prawdopodobne. Zwłaszcza, że po 2017 roku obie strony rozstały się w F1 w niezbyt dobrych stosunkach. McLaren doszedł do porozumienia z Chevroletem. W związku z wprowadzoną przez Dallarę zmianę nadwozia w 2018 roku, ekipa otrzyma do dyspozycji model IR 18.

Fot. Chris Owens, IndyCar / Fernando Alonso podczas testu na torze Texas Motor Speedway
Fernando Alonso wystartuje w wyścigu Indy 500 z numerem 66 – tym samym, z jakim Mark Donohue odniósł pierwsze zwycięstwo dla bolidu McLarena. W ramach przygotowań do wyścigu, 9 kwietnia ekipa odbyła jednodniowy test na torze Texas Motor Speedway.
O tym, czy Hiszpan zdobędzie Potrójną Koronę już w tym roku, dowiemy się 26 maja. Z pewnością czeka go niełatwe zadanie. Podczas zawodów będzie musiał się zmierzyć z dużo bardziej doświadczonymi na owalach zawodnikami, którzy także prezentują doskonałą formę. Dodatkową trudność stwarzają nieprzewidywalne neutralizacje i związana z nimi konieczność szybkiego dostosowywania taktyki.
Ekipa McLaren będzie musiała starannie opracować ustawienia bolidu na wyścig. W przypadku, gdy wszystkie zespoły mają do dyspozycji identyczne bolidy, nawet niewielki błąd w setupie może poskutkować spadkiem w tabeli o kilka, a nawet kilkanaście pozycji. Jednego możemy być jednak pewni. Zespół założony przez legendarnego Bruce’a McLarena zrobi wszystko, by zapisać kolejny sukces na kartach swoich startów w Indianapolis.
Bolid IndyCar należący McLarena, w barwach znanym wszystkim już z Formuły 1, możecie zobaczyć tutaj.
Redaktor działu Motorsport. Weterynarz uwielbiający sporty motorowe, a w szczególności amerykańskie serie wyścigowe. Jego celem jest przybliżanie Polakom historii i ciekawostkach dotyczących wyścigów za oceanem. W szczególności dużą uwagę poświęca serii IndyCar.
- Ernest Mróz
- Ernest Mróz
- Ernest Mróz
- Ernest Mróz

