Connect with us

Czego szukasz?

IndyCar

McLaren i dziewictwo w IndyCar. Czy nawiążą do dawnych sukcesów?

Już 26 maja po raz 102. zawodnicy zmierzą się w walce o triumf w słynnym wyścigu Indianapolis 500 – najważniejszych zawodach po drugiej stronie Atlantyku. Wśród 33 śmiałków, którzy przystąpią do liczącej 500 mil rywalizacji, jest były dwukrotny mistrz świata F1, Fernando Alonso. Hiszpan zasiądzie za kierownicą bolidu obsługiwanego przez ekipę McLaren. Stworzyło to nam doskonałą okazję do przedstawienia historii startów legendarnego konstruktora w wyścigach serii IndyCar.

Test Fernando Alonso - McLaren Indycar
Fot. McLaren Indy / Twitter
2 z 2Następna

McLaren M24

W 1977 roku McLaren wprowadził model M24, którego konstrukcja opierała się na rywalizującym w Formule 1 modelu M23. Pojazd otrzymał ośmiocylindrowy, widlasty silnik Cosworth DFX o pojemności 2,65 L. Jednostka wyposażona była w turbinę, a ciśnienie doładowania wynosiło 5,51 bara. Kierowcą zespołu został Johny Rutherford. Drugi egzemplarz otrzymał zespół Penske, a za jego sterami zasiadał Tom Sneva.

Rutherford podczas kwalifikacji do Indianapolis zajął odległą 17. pozycję startową. Wyścigu natomiast nie ukończył z powodu awarii skrzyni biegów, która nastąpiła po zaledwie dwunastu okrążeniach. Tom Sneva wywalczył pole position jako pierwszy pokonując jedno okrążenie ze średnią prędkością przekraczającą 200 mil/h podczas oficjalnej sesji, choć wcześniej barierę tę przekroczył Mario Andretti. Na swoim drugim okrążeniu Sneva osiągnął rezultat 200,535 mil/h (322,729 km/h). Łączny wynik czterech okrążeń wynosił natomiast 198,880 mili/h (320,066 km/h). W wyścigu Sneva był drugi przegrywając z A.J. Foytem. W trakcie sezonu wygrał dwa wyścigi, na Texas Motor Speedway i Pocono, w Milwaukke był drugi, a na Mosport Park i Ontario zajął trzecie miejsce. Sezon zakończył z dorobkiem 3965 punktów, co zapewniło mu tytuł mistrzowski.

Fot. tollebild.com / McLaren M24

Rutherford triumfował natomiast w Phoenix, Texas World Speedway oraz podczas obydwu rund na Milwaukke. Zajął również drugie i trzecie miejsce w wyścigach na torze Michigan. Sezon zakończył na trzeciej pozycji w klasyfikacji generalnej. Podczas kilku wyścigów wystartował również Mario Andretti, który otrzymał do dyspozycji skonstruowany na bazie McLarena bolid Penske PC5, a jego najlepszym wynikiem było drugie miejsce na Pocono.

McLaren przygotował na kolejny sezon poprawiony model M24B. Kierowcą został Johnny Rutherford, który wystartował w barwach First National City Travelers Checks. W wyścigu Indianapolis wystawiony został także McLaren M24, którego poprowadził Wally Dallenbach. W kwalifikacjach Rutherford wywalczył 4. pole startowe, a wyścig zakończył na 13. miejscu. Ruszający z siódmej pozycji Dallenbach był natomiast piąty. Salt Walther jadący trzecim McLarenem ruszał z 22 pola, lecz z wyścigu wyeliminowała go awaria skrzyni biegów.

Rutherford jadący w pełnym sezonie wygrał wyścigi w Michigan i Phoenix. Miał również szansę na triumf w Ontario, lecz z wyścigu wyeliminowała go awaria skrzyni korbowej, a w Pocono problemy z oponami zepchnęły go na drugie miejsce. Amerykanin zajął także drugą lokatę w wyścigach w Milwaukke, Atlancie i Texasie – sezon zakończył na czwartej pozycji w klasyfikacji generalnej.

Fot. IndyCar / Johnny Rutherford w McLarenie M24B (Indianapolis 500, 1978)

W 1979 roku w wyniku konfliktu pomiędzy zespołami i władzami serii doszło do rozłamu, co zaowocowało powstaniem nowych mistrzostw SCCA/CART Indy Car Series. Wśród startujących w niej zespołów znalazł się McLaren wystawiający bolid dla Johnny’ego Rutherforda. Drugi McLaren M24 znalazł się w rękach zespołu Jerry O’Connell Racing, w którym startował Tom Sneva.

Rutherford rozpoczął sezon od trzeciego miejsca w Phoenix i wygrania obydwu wyścigów w Atlancie. Tom Sneva zajął natomiast trzecie miejsce w wyścigu w Atlancie. Podczas kwalifikacji do Indianapolis wywalczył drugą pozycję, jednak kolizja na 188. okrążeniu wyeliminowała go z wyścigu, w którym sklasyfikowany został na 15. lokacie. Rutherford wystartował natomiast z ósmej pozycji, a w wyścigu był osiemnasty. Roger McCluskey startujący prywatnym McLarenem ukończył rywalizację na 13. miejscu.

Rutherford zdobył później jeszcze dwa trzecie miejsca w Trenton i Michigan, kończąc sezon na mocnej czwartej pozycji w klasyfikacji generalnej. Sneva wywalczył dwa drugie miejsca w Michigan i trzecie miejsce w Trenton. Sezon zakończył na siódmej lokacie. Roger McCluksey rywalizujący McLarenem w USAC zajął 9. pozycję, wygrywając kończący sezon wyścig w Milwaukke.

Jednak rywale Brytyjskiego zespołu lepiej sobie radzili dysponując nowszymi maszynami korzystającymi z efektu przyziemienia. McLaren zmagał się także z brakiem sponsorów, po zakończeniu sezonu postanowił wycofać się z IndyCar i skupić na rywalizacji w Formule 1.

Fot. IndyCar / Johnny Rutherford w McLarenie M24B (Indianapolis 500, 1979)

Bolidy skonstruowane przez McLarena rywalizowały w mistrzostwach przez kolejne dwa lata. Najlepsze wyniki osiągał pojazd zespołu Jerry O’Connell Racing, w którym swoje starty kontynuował Tom Sneva. Amerykanin zajął drugie miejsce w Ontario, a podczas kwalifikacji do Indianapolis był czwarty. Później jednak rozbił swój bolid, a zespół był zmuszony do wymiany nadwozia, co zgodnie z zasadami wyścigu wiązało się z przesunięciem Snevy na ostatnie pole startowe. Amerykanin szybko przebijał się jednak przez stawkę i zakończył zawody na drugim miejscu, przekraczając linię mety niecałe 30 sekund za zwycięzcą, Johnnym Rutherfordem. Drugi z Mclarenów dojechał na jedenastym miejscu, a za jego kierownicą zasiadał Bill Engelhart.

Pozostali kierowcy startujący Mclarenami nie dotarli do mety lub nie zakwalifikowali się do wyścigu. Sneva zajął jeszcze trzecie miejsce w Pocono oraz wygrał kończący sezon wyścig w Phoenix kończąc mistrzostwa na trzecim miejscu.

McLaren po raz ostatni pojawił się na starcie wyścigu Indianapolis w 1981 roku. Vern Shuppan wywalczył wówczas 18. pozycję w kwalifikacjach, a zawody ukończył na trzecim miejscu. Jerry Karl był piętnasty, natomiast pozostali zgłoszeni zawodnicy wystawiający McLareny nie zakwalifikowali się do wyścigu.

Wielki comeback: McLaren-Honda-Andretti

12 kwietnia 2017 roku Fernando Alonso ogłosił swój start w Indianapolis 500 w barwach McLarena. Udział w tym wyścigu miał być krokiem ku zdobyciu Potrójnej Korony – zwycięstwa w GP Monako, 24-godzinnym wyścigu w Le Mans oraz Indy 500. Bolid napędzany silnikiem Hondy został przygotowany przez ekipę Andretti Autosport. Jednostka napędowa V6 o pojemności 2,2 litra wyposażona w dwie turbiny dostarczała 575 KM. Nadwozie Dallary DW12 pomalowane zostało w tradycyjne barwy Papaya Orange. Ekipę zasili członkowie zespołu Formuły 1.

McLaren 2017

Fot. McLaren / McLaren by Andretti Autosport (Indianapolis 500, 2017 rok)

Ze względu na kolizję terminów Alonso musiał zrezygnować ze startu F1 w Grand Prix Monako, gdzie zastąpił go Jenson Button. Start w Indy oznaczał dla Hiszpana wiele przygotowań i bardzo napięty grafik. Po GP Bahrajnu udał się on w roli widza na wyścig w Alabamie, a także odwiedził fabrykę w celu wykonania fotela. W następny weekend czekał go wyścig o GP Rosji, po którym poleciał na testy do Indianapolis. Kierowca podczas porannych jazd wykonał program dla debiutantów – 10 okrążeń ze średnią prędkością 205-210 mil/h, 15 z prędkością 210-215 mil/h i piętnaście przejazdów z prędkością powyżej 215 mil/h. Dzięki temu mógł oficjalnie wystartować w wyścigu Indy 500. Jego najlepszy rezultat wyniósł 219,654 mil/h (353,499 km/h). Potem Alonso udał się na GP Hiszpanii, a zaraz po zawodach wrócił do USA, by wziąć udział w treningach, a następnie kwalifikacjach i wyścigu do Indianapolis 500.

Hiszpan wywalczył w sesji kwalifikacyjnej piąte miejsce osiągając na czterech okrążeniach średnią prędkość wynoszącą 231,300 mil/h (372,241 km/h). Wynik ten mógłby być jeszcze lepszy, gdyby w jego bolidzie nie doszło do spadku mocy w ostatnim zakręcie drugiego okrążenia. Jego przyczyną był wtrysk paliwa, który zgodnie z regulaminem IndyCar obniża moc samochodu, gdy ciśnienie doładowania przekroczy dozwolone 1,4 bara.

W wyścigu Alonso prowadził przez 27 okrążeń. Jednak na 180. kółku, gdy zajmował on siódmą pozycję, doszło do awarii silnika w jego bolidzie. Kierowca został sklasyfikowany na 24 miejscu, a kibice nagrodzili go owacjami na stojąco. Hiszpan otrzymał także tytuł debiutanta roku.

Fot. Jared C. Tilton (Getty Images) / Fernando Alonso dziękuje kibicom za doping, po tym jak zakończył udział w wyścigu po awarii silnika

Kolejna próba Alonso: Mclaren-Chevrolet

10 września 2018 roku Fernando Alonso ogłosił powrót na Indianapolis w barwach ekipy z Woking. Po tym, jak Hiszpan wygrał 24-godzinny wyścig w Le Mans, runda w stanie Indiana pozostaje ostatnim krokiem na jego drodze po Potrójną Koronę.

Pełniący rolę szefa zespołu Zak Brown przyznał wcześniej, że McLaren ma zamiar dołączyć do stawki IndyCar w niedalekiej przyszłości, choć wykluczył zaangażowanie się na pełny sezon już w 2019 roku. W przeciwieństwie do startu w 2017 roku, ekipa sama przygotowuje bolid Dallary, choć korzysta z pomocy technicznej zespołu Carlin. Ze względu na starty Alonso w WEC za kierownicą Toyoty, a także przejście McLarena na jednostki napędowe Renault, podpisanie umowy z Hondą na wyścig w Indianapolis wydawało się mało prawdopodobne. Zwłaszcza, że po 2017 roku obie strony rozstały się w F1 w niezbyt dobrych stosunkach. McLaren doszedł do porozumienia z Chevroletem. W związku z wprowadzoną przez Dallarę zmianę nadwozia w 2018 roku, ekipa otrzyma do dyspozycji model IR 18. 

McLaren IndyCar

Fot. Chris Owens, IndyCar / Fernando Alonso podczas testu na torze Texas Motor Speedway

Fernando Alonso wystartuje w wyścigu Indy 500 z numerem 66 – tym samym, z jakim Mark Donohue odniósł pierwsze zwycięstwo dla bolidu McLarena. W ramach przygotowań do wyścigu, 9 kwietnia ekipa odbyła jednodniowy test na torze Texas Motor Speedway. 

O tym, czy Hiszpan zdobędzie Potrójną Koronę już w tym roku, dowiemy się 26 maja. Z pewnością czeka go niełatwe zadanie. Podczas zawodów będzie musiał się zmierzyć z dużo bardziej doświadczonymi na owalach zawodnikami, którzy także prezentują doskonałą formę. Dodatkową trudność stwarzają nieprzewidywalne neutralizacje i związana z nimi konieczność szybkiego dostosowywania taktyki.

Ekipa McLaren będzie musiała starannie opracować ustawienia bolidu na wyścig. W przypadku, gdy wszystkie zespoły mają do dyspozycji identyczne bolidy, nawet niewielki błąd w setupie może poskutkować spadkiem w tabeli o kilka, a nawet kilkanaście pozycji. Jednego możemy być jednak pewni. Zespół założony przez legendarnego Bruce’a McLarena zrobi wszystko, by zapisać kolejny sukces na kartach swoich startów w Indianapolis.

Bolid IndyCar należący McLarena, w barwach znanym wszystkim już z Formuły 1, możecie zobaczyć tutaj.

2 z 2Następna

Oceń nasz artykuł!
+ posts

Redaktor działu Motorsport. Weterynarz uwielbiający sporty motorowe, a w szczególności amerykańskie serie wyścigowe. Jego celem jest przybliżanie Polakom historii i ciekawostkach dotyczących wyścigów za oceanem. W szczególności dużą uwagę poświęca serii IndyCar.

\
Reklama