Connect with us

Czego szukasz?

IndyCar

VeeKay pokonał Grosjeana w Indianapolis | Analiza

Rinus Van Kalmthout rywalizujący w IndyCar jako Rinus VeeKay wygrał rozegrany w sobotę wyścig na drogowej pętli toru w Indianapolis. Dla 20-letniego Holendra było to pierwsze zwycięstwo w serii IndyCar. Startujący z pole position Romain Grosjean musiał zadowolić się drugą lokatą. Podium uzupełnił Alex Palou.

Rinus Veekay Indianapolis 2021 indycar
Fot. Ed Carpener Racing / Twitter

Za nami piąta tegoroczna runda mistrzostw IndyCar – wyścig na drogowej pętli Indianapolis. Zawody te stanowią pewne preludium do Indy 500. To jednak dopiero za dwa tygodnie, a my skupimy się na razie na ledwo co zakończonej rywalizacji. A jest o czym pisać, gdyż swoje pierwsze zwycięstwo w IndyCar odniósł Rinus VeeKay, a podium uzupełnili Romain Grosjean i Alex Palou.

Najlepszy kierowca: Rinus VeeKay

Wyścig padł łupem Rinusa Van Kalmthouta. Holender zajął w kwalifikacjach siódmą pozycję o włos przegrywając z Josefem Newgardenem i tracąc tym samym awans do finałowej sesji, w której szóstka zawodników walczyła o pole position.

 

Sobota należała już jednak do Holendra. VeeKay szybko uporał się z McLaughlinem, a Conor Daly wypadł z toru już na starcie wyścigu. W połowie wyścigu Holender popisał się imponującym manewrem, który był z pewnością najciekawszym momentem rywalizacji. Podczas, gdy na prostej Alex Palou dublował Jimmiego Johnsona, VeeKay wcisnął się pomiędzy oba bolidy i zyskał kolejną pozycję. Ostatnim rywalem na drodze do zwycięstwa był Romain Grosjean. Holender wykorzystał jednak przewagę miękkich opon (Grosjean na tamtym etapie wyścigu korzystał z twardego ogumienia) i znalazł się przed Francuzem. Mimo iż były kierowca Formuły 1 założył na koniec miękkie opony, VeeKay dysponował znakomitym tempem i wciąż powiększał swoją przewagę.

Świetna dyspozycja VeeKaya nie powinna nikogo dziwić. 20-latek zadebiutował w IndyCar w zeszłym sezonie, a swój najlepszy wynik – 3. miejsce – wywalczył właśnie na drogowej pętli Indianapolis. W 2019 roku wygrał natomiast wyścig juniorskiej serii Indy Lights na tym torze.

Najlepszy zespół: Ed Carpener Racing

Na uznanie zasługuje triumf VeeKaya i jego zespołu – Ed Carpenter Racing. Dla ekipy założonej przez pochodzącego z Indianapolis Eda Carpentera jest to pierwsze zwycięstwo od 2016 roku. Wówczas to na owalu w Iowa wygrał Josef Newgarden. Co prawda drugi kierowca zespołu, Conor Daly, został sklasyfikowany na samym dole tabeli. Syn Dereka Daly’ego wypadł jednak z toru po kolizji w pierwszym zakręcie, a później wycofał się z wyścigu po przejechaniu 50. okrążeń. Amerykanin miał za sobą jednak mocną czasówkę, podczas której wywalczył szóste miejsce. Gdyby nie problemy na starcie, z pewnością wywiózłby solidną zdobycz punktową z wyścigu w Indianapolis.

Rewelacyjny Romain Grosjean

Spośród debiutantów najlepiej spisał się francuski kierowca – Romain Grosjean. W kwalifikacjach zawodnik wywalczył swoje pierwsze – w IndyCar – pole position. Wynik ten jest tym bardziej imponujący, gdy uwzględnimy fakt, że był to dopiero trzeci start Grosjeana za kierownicą bolidu IndyCar, a ekipa Dale Coyne Racing nie jest czołowym zespołem tej serii.

Romain Grosjean Indianapolis 2 miejsce indycar 2021

Fot. IndyCar / Romain Grosjean

Mimo niewielkiego doświadczenia, Grosjean jak i jego kibice z pewnością oczekiwali zwycięstwa w wyścigu. Na przeszkodzie stanął jednak świetnie dysponowany Rinus VeeKay, a dodatkowo Grosjean stracił nieco czasu na potyczkach z dublowanym Takumą Sato. Mimo iż drugie miejsce po starcie z pole position może rozczarowywać, to jednak trzeba przyznać, że Francuz zaliczył doskonały występ, pokonał wielu, znacznie bardziej doświadczonych rywali i wywalczył najlepszy rezultat w swoich dotychczasowych startach w tej serii. Pokazał także, że jego pierwsze zwycięstwo w IndyCar jest tylko kwestią czasu.

Największy pechowiec: Jack Harvey. VeeKay stracił groźnego rywala

Kolejnym zawodnikiem, który wyjątkowo dobrze spisuje się na drogowej wersji toru w Indianapolis jest Jack Harvey. Brytyjczyk wywalczył na tym obiekcie swoje jedyne podium, kończąc zmagania w 2019 roku na trzeciej lokacie.

Wiele wskazywało na to, że w tym roku ponownie zamelduje się w czołowej trójce. Kierowca wywalczył w kwalifikacjach trzecie pole, a na starcie wyprzedził Josefa Newgardena. Niestety, Harvey stracił bardzo dużo czasu podczas pit stopu przez problemy z dokręceniem koła, a na okrążeniu wyjazdowym przebił jeszcze tylną oponę i musiał powrócić do swoich mechaników. Brytyjczyk dojechał do mety na 23. miejscu ze stratą jednego okrążenia. Gdyby nie te problemy, zapewne zająłby miejsce na podium, a może nawet włączył się do walki o zwycięstwo. Małym pocieszeniem może być fakt, że seria IndyCar jeszcze raz zawita w tym roku na drogowej pętli Indianapolis.

Klasyfikacja generalna: Rinus VeeKay awansował na szóste miejsce

W klasyfikacji generalnej wciąż prowadzi Scott Dixon. Nowozelandczyk zdobył do tej pory 176 punktów, o 13 więcej od Alexa Palou. Na trzecie miejsce przesunął się Josef Newgarden tracąc do lidera 28 „oczek”. Kolejne pozycje zajmują Patricio O’Ward, Graham Rahal i bohater ostatniego wyścigu, Rinus VeeKay.

Wśród debiutantów na czele klasyfikacji generalnej wciąż znajduje się Scott McLaughlin z dorobkiem 123 „oczek”. Nie powinno to jednak nikogo dziwić, gdyż Nowozelandczyk, jako jedyny z „Rookie”, wziął udział w podwójnej rundzie w Teksasie. Romain Grosjean jest na drugim miejscu z 81. punktami, a Jimmie Johnson uzbierał do tej pory 25 punktów.

Wśród dostawców jednostek napędowych na prowadzeniu znajduje się Honda z dorobkiem 408 punktów, lecz Chevrolet traci do niej zaledwie 3 oczka.

Wyniki wyścigu

Następny przystanek: Indy 500

Sobotni wyścig na drogowej pętli Indianapolis stanowił wstęp do najważniejszego wydarzenia w kalendarzu IndyCar – 500 milowego wyścigu na wersji owalnej tego toru. Zaraz po wyścigu ruszyły prace nad przygotowaniem owalu do jazd, a od wtorku kierowcy rozpoczną treningi. W weekend czekają nas kwalifikacje. Sobotnia sesja wyłoni uczestników sesji Fast Nine oraz Last Row Shootout. W niedzielę dowiemy się, kto wystartuje z pole position, a kogo zabraknie na starcie wyścigu. Tradycyjnie w rywalizacji bierze udział 33 kierowców, natomiast na liście zgłoszeń znajduje się 35 nazwisk, zatem dwójki z nich nie ujrzymy w Indy 500. Dopiero później, 30 maja odbędzie się 105. edycja wyścigu Indianapolis 500.

Oceń nasz artykuł!
+ posts

Redaktor działu Motorsport. Weterynarz uwielbiający sporty motorowe, a w szczególności amerykańskie serie wyścigowe. Jego celem jest przybliżanie Polakom historii i ciekawostkach dotyczących wyścigów za oceanem. W szczególności dużą uwagę poświęca serii IndyCar.

\
Reklama