Connect with us

Bottas najszybszy w treningach do GP Toskanii. Blisko Red Bull | Analiza

W piątkowych treningach do GP Toskanii dwukrotnie najszybszy okazał się Valtteri Bottas. Z dobrej strony pokazali się również kierowcy Red Bulla. Forma Ferrari wróciła do stanu sprzed dwóch poprzednich wyścigów. Czas na analizę treningów do Grand Prix Toskanii na torze Mugello.

Opublikowano

w dniu

Fot. Mercedes AMG Petronas Motorsport

Piątkowe treningi do GP Toskanii potwierdziły wcześniejsze przypuszczenia. Mugello jest torem, który masakruje opony nawet bardziej niż Silverstone. Kierowcom nie pomogła również wysoka temperatura, która według prognoz będzie im towarzyszyć przez cały weekend. W tych morderczych warunkach najszybszy okazał się Valtteri Bottas.

Bottas w końcu zagrozi Hamiltonowi?

Zarówno rano, jak i popołudniu fiński kierowca prezentował się z bardzo dobrej strony. W obu treningach ustanowił najlepsze czasy sesji (1:17,879 oraz 1:16,989). Był także sporo szybszy od kolegi z zespołu – Lewisa Hamiltona. Anglik zanotował do niego stratę rzędu 0,5 i 0,2 sekundy. To zapowiada nam zażartą walkę o pole position, która ze względu na konfigurację toru może przesądzić o niedzielnym triumfie.

Nie możemy się spodziewać wielu manewrów wyprzedzania na Mugello. Niekończące się sekwencje szybkich zakrętów, brak mocnych dohamowań oraz jedna strefa DRS zapowiadają nam niezbyt pasjonujący wyścig. Bardzo trudno będzie utrzymać się za samochodem rywala, co zdecydowanie faworyzuje najszybszego kierowcę sobotniej czasówki. Do tego należy dodać ogromne przeciążenia, które towarzyszą kierowcom na dystansie całego okrążenia. To premiuje zawodników dobrze przygotowanych fizycznie, a za najlepszego pod tym względem w stawce uchodzi właśnie Bottas.

Fin notował także znacznie lepsze tempo wyścigowe od Hamiltona. Bottas był średnio 0,3 sek. szybszy od Brytyjczyka. To wszystko wstawia go w pozycji faworyta weekendu.

ZOBACZ TAKŻE
Czy Bottas ma jeszcze szansę na tytuł w Mercedesie?

Zastanawiająca jest strata Hamiltona do kolegi z zespołu. Na onboardach widać, że oba bolidy Mercedesa prowadzą się na Mugello jak po sznurku. Specyfikacja toru zdecydowanie działa na ich korzyść, a mimo to Hamilton nie był w stanie odnaleźć tempa, do którego nas przyzwyczaił. Czyżby Bottas w końcu znalazł jakąś przewagę nad Lewisem? Więcej na pewno dowiemy się po 3. treningu.

Red Bull depcze po piętach Mercedesowi

Po rozczarowującym weekendzie na Monzy, Red Bull wrócił na swoje miejsce w stawce. Max Verstappen był w piątkowych treningach na 2. i 3. miejscu. Do tego w porannej sesji zanotował bardzo małą stratę do Bottasa – zaledwie 0,048 sekundy. Po południu również zaprezentował bardzo mocne tempo, ponieważ był tylko 0,039 sek. za Mercedesem Lewisa Hamiltona.

Dosyć niespodziewanie, Mugello okazuje się łaskawe dla Red Bulla. Utrzymując takie tempo w sobotniej czasówce mają duże szanse na włączenie się do walki o pierwszy rząd. Verstappen na pewno ma jeszcze trochę czasu w zapasie. Pytaniem jest tylko czy ma go więcej niż Mercedes.

Pewne nadzieje może także rodzić tempo wyścigowe Holendra. Pod tym względem, Verstappen prezentował się niewiele gorzej od Bottasa, a chwilami był szybszy niż Hamilton. Red Bull ma także jedną znaczącą przewagę nad ekipą z Brackley. Jak pokazał drugi wyścig na Silverstone, ich bolidy lepiej radzą sobie ze zużyciem opon. Na torze o takiej charakterystyce jak Mugello może to okazać się kluczowe dla zwycięstwa. Jeżeli Mercedes ponownie będzie walczył z oponami na dystansie wyścigu to wygrana stoi otworem właśnie przed Verstappenem.

ZOBACZ TAKŻE
Fernando Alonso powinien jeździć dla Red Bulla. Ekspert F1 atakuje

Wielka szkoda, że Holender nie może liczyć na wsparcie kolegi z zespołu. Alex Albon po raz kolejny odstaje od Holendra w wręcz nieprzyzwoity sposób. W obu sesjach treningowych Taj zanotował znacznie gorsze czasy, sięgające nawet sekundy “w plecy”. Gdyby Albon był w stanie zbliżyć się do tempa Verstappena to w sprzyjających warunkach mogliby zaskoczyć Mercedesa strategią. Niestety wszystko wskazuje na to, że na dystansie wyścigu ta strata okaże się zbyt duża i Holender będzie mógł liczyć tylko na siebie w walce z mistrzami świata.

Ferrari lepiej, ale to wcale nie znaczy, że dobrze

Po porannej niespodziance, jaką było 3. miejsce Charlesa Leclerca, po południu otrzymaliśmy wynik jakiego się spodziewaliśmy. Ferrari prezentuje się lepiej niż na Spa i Monzy, ale to ciągle nie jest tempo pozwalające na walkę o coś więcej niż drobne punkty. 10. miejsce Leclerca i 12. Vettela to coś do czego już chyba zdążyliśmy się przyzwyczaić. Ekipa z Maranello nie powinna jednak zaliczyć kompletnego blamażu w swoim 1000 GP. Wydaje się, że przynajmniej jeden bolid włoskiej stajni znajdzie się w Q3, a w wyścigu zaprezentują tempo na poziomie środka stawki.

ZOBACZ TAKŻE
"Ferrari popełniło wielki błąd". Montezemolo ostro o stajni z Maranello

Ferrari pozostaje liczyć na pecha wśród innych zespołów. Dzisiejsze treningi upłynęły w znacznej mierze pod hasłem problemów Racing Point, McLarena i Haasa. Kierowcy tych zespołów nie przejechali tyle okrążeń na ile liczyli, a to znaczy, że mają mniej danych niż reszta stawki. To może okazać się kluczowe na zupełnie nowym torze, jakim jest dla obecnej Formuły 1 Mugello.

Kocioł w środku stawki

Konia z rzędem temu, kto wyciągnie znaczące wnioski dotyczące formy zespołów środka stawki. Niech świadczy o tym fakt, że 9. miejsce w drugim treningu zajął Kimi Raikkonen. Na tle reszty wyróżnili się jednak uskrzydlony Pierre Gasly oraz kierowcy Renault.

Francuz zajął 5. i 8. miejsce w piątkowych treningach. W jego rękach, bolid AlphaTauri prowadzi się pewnie i jest konkurencyjny na tle reszty stawki (szczególnie w tempie wyścigowym, które jest jednym z lepszych). Widać jak wygrana na Monzy podniosła pewność siebie Gasly’ego i jeżeli uniknie kłopotów, to może być czarnym koniem wyścigu.

ZOBACZ TAKŻE
Pierre Gasly i jego przyszłość w F1. Jak będzie wyglądała?

Dobrą formą po raz kolejny błyszczy Renault. W bardziej reprezentatywnym, drugim treningu, kierowcy francuskiego koncernu zajęli 5. (Daniel Ricciardo) i 6. (Esteban Ocon) miejsce. Co więcej, Ricciardo stracił do 4. Albona mniej niż 0,1 sekundy. Niewiele dalej był także Ocon, który stracił do Australijczyka 0,076 sekundy. To może dawać im nadzieję na walkę o 3 rząd, co będzie preludium do kolejnych solidnych punktów.

Co przed nami? Bottas faworytem?

Już jutro, 12 września, o godz. 12:00, odbędzie się trzecia sesja treningowa. Następnie o godz. 15:00 czasu polskiego czekają nas kwalifikacje do GP Toskanii. Jak pokazały dzisiejsze treningi, to sobotnie kwalifikacje mogą być ciekawsze od niedzielnych zmagań. Na Mugello podstawą do dobrego wyniku w wyścigu będzie właśnie wysoka pozycja na starcie. Dużą rolę odegra także zużycie opon, które będzie sięgało tego na Silverstone. Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem będzie start na oponach średnich ze zmianą na twarde. Kierowcy startujący na miękkiej mieszance już po kilku okrążeniach będą doświadczali przegrzania opon.

Na dzień dzisiejszy Bottas wyrasta na faworyta do zwycięstwa w GP Toskanii. Jeżeli Fin nie popełni żadnych błędów to prawdopodobnie doczeka się drugiego zwycięstwa w sezonie. Zagadką jest forma Lewisa Hamiltona, który nie błyszczy na Mugello. Jeżeli taki stan rzeczy się utrzyma to czeka nas pasjonująca walka o drugie miejsce między nim, a Maxem Verstappenem.

ZOBACZ TAKŻE
Mugello sprawi niespodziankę? Analiza okrążenia w symulatorze

Mugello jest wyjątkowym torem w kalendarzu. Kierowcy w trakcie okrążenia nie schodzą poniżej 4. biegu oraz nie dohamowują do mniej niż 130 km/h.  Do tego fantastyczne sekwencje szybkich łuków, które obecne bolidy F1 pokonują z gazem w podłodze. I niestety to jest największy problem tego obiektu. W niedzielę, prawdopodobnie nie uświadczymy zbyt wielu manewrów wyprzedzania. Jednak jest to tor na tyle wyjątkowy, że warto śledzić zmagania o GP Toskanii. Na Mugello otrzymamy pokaz nieprawdopodobnych możliwości bolidów F1, które na żadnym innym torze nie byłyby aż tak widoczne.

Wyniki I treningu

Wyniki II treningu

Skomentuj
Reklama
Reklama
Reklama