Connect with us
Formuła 1

Hamilton wygrał GP Portugalii i pobił rekord Schumachera | Analiza

Lewis Hamilton odniósł swoje 92. zwycięstwo w karierze podczas GP Portugalii. Tym samym Brytyjczyk pobił rekord Michaela Schumachera. Podium uzupełnili Valtteri Bottas i Max Verstappen. Na uznanie zasługuje również postawa Charlesa Leclerca, który po raz kolejny wyciągnął maksimum z bolidu Ferrari i zajął 4. miejsce.

Opublikowany

w dniu

Hamilton-portugal
Fot. Mercedes AMG Petronas Motorsport

Najlepszy kierowca: Lewis Hamilton

Wyścig o GP Portugalii okazał się bardzo trudny i zdradliwy dla kierowców. W Portimao przez całe popołudnie wiał silny wiatr. Najbardziej problematyczna okazała się jednak “gładka” nawierzchnia portugalskiego toru. Jak się okazało, Pirelli kompletnie przestrzeliło dobór mieszanek i wszyscy kierowcy skarżyli się, że opony są zbyt twarde na ten tor. Dogrzanie ich graniczyło z cudem, co najlepiej było widać na początku wyścigu. Problemów nie uniknął nawet późniejszy zwycięzca – Lewis Hamilton.

Wszyscy kierowcy startujący na oponach pośrednich (Hamilton, Bottas, Leclerc oraz niemal cała druga dziesiątka stawki) słabo ruszyli z miejsca. Już na pierwszych metrach Max Verstappen wyprzedził Valtteriego Bottasa, jednak pokpił sprawę w starciu z napierającym Perezem. Między kierowcami doszło do kontaktu. Perez obrócił się i spadł na koniec stawki. Verstappen natomiast stracił kilka miejsc, co być może wyeliminowało go z walki o drugie miejsce w wyścigu. W równie duże kłopoty popadł Lewis Hamilton, który bardzo ślizgał się na torze i dał się wyprzedzić koledze z ekipy oraz jadącemu na “softach” Sainzowi, który niespodziewanie objął prowadzenie na 5 okrążeń.

ZOBACZ TAKŻE
Hill o Hamiltonie i Schumacherze. "Tacy mistrzowie rodzą się rzadko"

Niedługo potem, kierowcy jadący na miękkiej mieszance zaczęli skarżyć się na graining, a ci jadący na oponach pośrednich zyskiwali na tempie. Sainz zaczął osuwać się w tabeli, a na prowadzenie w wyścigu wyszli Bottas i Hamilton. Kierowcy Mercedesa błyskawicznie odjechali stawce i kontrolowali sytuację.

Hamilton upokorzył Bottasa i pobił kolejny rekord

Na 19. okrążeniu Hamilton wyraźnie przyspieszył i zbliżył się do kolegi z zespołu na 0,3 sekundy. Okrążenie później zaatakował na dojeździe do pierwszego zakrętu i wyszedł na prowadzenie pomimo rozpaczliwej obrony Fina. Hamilton wykorzystał problemy z oponami Bottasa. Sam przez cały wyścig mistrzowsko zarządzał ogumieniem i nie oddał już swojego prowadzenia do końca wyścigu. Dojeżdżając do mety ponad 25 sek. przed kolegą z zespołu, Hamilton poniekąd upokorzył Bottasa. Zaprezentował pokaz fenomenalnego zarządzania oponami i tempem. W tym czasie Bottas “zajechał” swoje ogumienie. Do tego nieporadnie próbował bronić swojej pozycji zjeżdżając na brudną stronę toru i nawet na chwilę nie był w stanie rzucić wyzwania Brytyjczykowi w drugiej połowie wyścigu.

Dzisiejsze zwycięstwo było 92. wygraną Hamiltona w karierze. Tym samym Brytyjczyk pobił rekord Michaela Schumachera (91).

Najlepszy zespół: Mercedes

Po dzisiejszym wyścigu należy napisać to co po każdym dublecie Mercedesa – byli nie do pokonania. Nawet pomimo początkowych problemów wynikających z założonych opon, kierowcy ekipy z Brackley byli w stanie odzyskać swoje pozycje i odjechać stawce w błyskawicznym tempie. Niech najlepiej świadczy o tym fakt, że Hamilton zdublował każdego poniżej 4. miejsca na mecie.

ZOBACZ TAKŻE
Prezes Daimler AG zdementował plotki. "Mercedes nie zrezygnuje z F1"

Podczas GP Portugalii Mercedes mógł przypieczętować mistrzostwo świata konstruktorów. Potrzebował do tego zdobyć 40 pkt. więcej od Red Bulla. Przeszkodził im w tym jednak Max Verstappen, który przeciął linię mety na trzecim miejscu. Celebracja została jednak tylko odłożona w czasie. Podczas kolejnego wyścigu, Mercedes potrzebuje zdobyć zaledwie 12 punktów, bez względu na wynik Red Bulla, aby cieszyć się z siódmego mistrzostwa.

Największe zaskoczenie: Leclerc wyciąga z Ferrari 150% (znowu)

Charles Leclerc po raz kolejny pokazał, że jest kierowcą światowej czołówki. Po obiecujących kwalifikacjach, w których zajął 4. miejsce (drugi raz z rzędu) udało mu się ukończyć wyścig na tej samej pozycji.

Start i pierwsze okrążenia Monakijczyka rysowały przed nami dobrze znany scenariusz. Choć Leclerc startował z brudnej strony toru to dobrze ruszył z miejsca i próbował wyprzedzić Verstappena na dojeździe do pierwszego zakrętu. Później zaczął tracić nie mogąc dogrzać pośrednich opon, spadając na 8. miejsce. Po kilku okrążeniach, jadący już na 6. pozycji Leclerc wyraźnie przyspieszył i notował czasy o ponad sekundę lepsze niż będący przed nim Norris. Monakijczyk zaczął przebijać się do przodu i swoją pogoń zakończył dopiero za Maxem Verstappenem. Charles Leclerc odzyskał 4. pozycję i długo utrzymywał swoje opony w bardzo dobrym stanie.

Kierowca Ferrari zjechał do boksu na 35. okrążeniu i zmienił opony na twarde w nadziei na to, że Verstappen będzie musiał zjechać na drugi pit stop. Holender jednak zdołał dojechać do mety na pośredniej mieszance, a Leclerc musiał zadowolić się miejscem tuż za podium.

ZOBACZ TAKŻE
Charles Leclerc stał się dla Ferrari nowym Michaelem Schumacherem?

W tym sezonie Leclerc regularnie udowadnia, że jeśli tylko bolid na to pozwala to wyciąga z niego absolutne maksimum. Wprost przeciwnie do Sebastiana Vettela, który zameldował się na mecie na 10. miejscu. Jak przyznaje Niemiec, nie ma pojęcia jak to możliwe, że Leclerc jest w stanie notować takie wyniki, w tym samochodzie.

Największe rozczarowanie: Albon jeszcze gorszy niż zwykle

Pierwszy z dwóch wyścigów będących “być albo nie być” Albona w Red Bullu zakończył się katastrofą. Taj fatalnie ruszył z pola startowego i to, że startował z brudnej strony toru nie jest żadnym usprawiedliwieniem jeśli spadasz 6 pozycji w dół. Później, Albon długo utknął na 11. pozycji nie mogąc poradzić sobie z Oconem. Sytuacja nie zmieniła się do 20. okrążenia, kiedy to kierowca Red Bulla zjechał na pierwszy pit stop.

Na pośredniej mieszance, Albon również nie mógł znaleźć tempa. Cały wyścig “pałętał” się w ogonie stawki. Dodatkowo Albon musiał zjechać na drugi pit stop. Tylko liczne przetasowania w końcówce wyścigu (m.in. kary czasowe za przekraczanie limitów toru) sprawiły, że ukończył wyścig na 12. pozycji.

Albon nie tylko nie zdobył punktów, ale dał się zdublować Maxowi Verstappenowi. Jeszcze więcej o formie Albona mówi fakt, że Taj ma na swoim koncie 64 punkty. Zaledwie 1 punkt mniej ma Pierre Gasly, jeżdżący w juniorskiej ekipie Red Bulla – AlphaTauri. Gwoździem do trumny Albona niech będzie to, że Gasly dzisiejszy wyścig ukończył na 5. pozycji. Francuz popisał się świetną jazdą i widowiskowymi manewrami wyprzedzania rozpychając się łokciami w niezwykle ciasnym środku stawki.

ZOBACZ TAKŻE
Perez lub Hulkenberg w Red Bullu? Włoska gazeta o końcu Albona

Helmut Marko i Christian Horner zapewniają, że wyścig na Imoli będzie ostatnią szansą dla Alexandra Albona na zachowanie fotela w Red Bullu. W przypadku niepowodzenia, austriacki zespół sugeruje, że sięgnie po kierowcę spoza ich akademii. Śledząc jednak ostatnie wydarzenia, nie sposób odnieść wrażenia, że nawet jeśli Albon wygrałby wyścig na Imoli to zwyczajnie na ten fotel nie zasługuje. Osamotniony w nierównej walce z Mercedesami Verstappen, zasługuje natomiast na kogoś, kto będzie w stanie wyszarpywać punkty “Czarnym Strzałom” razem z nim.

Klasyfikacje generalne: Mercedes o krok od mistrzostwa

Na czele klasyfikacji kierowców, niezmiennie znajduje się Lewis Hamilton. Brytyjczyk pewnie zmierza po kolejne mistrzostwo świata mając 256 punktów na koncie. To daje mu aż 77 punktów przewagi nad Valtterim Bottasem. Co więcej, można już przewidywać, że Hamilton sięgnie po siódmy tytuł jeszcze na Starym Kontynencie. Jeżeli przewaga ta utrzyma się w dwóch kolejnych wyścigach to Lewis będzie mógł go świętować w Turcji.

Trzecie miejsce zajmuje Max Verstappen z 162 punktami na koncie. Tracąc do drugiego Bottasa 17 punktów, Holender może włączyć się jeszcze do walki o wicemistrzostwo świata.

ZOBACZ TAKŻE
Klasyfikacja kierowców F1 2020 - sprawdź, jak wygląda

W klasyfikacji konstruktorów Mercedes znajduje się o krok od mistrzostwa. Ekipie z Brackley brakuje zaledwie 12 punktów, aby niezależnie od wyników innych zespołów sięgnąć po triumf już za tydzień.

Najbardziej zaciekle wygląda walka o trzecie miejsce w tabeli. Po GP Portugalii prowadzi w niej Racing Point z 126 punktami na koncie. Tuż za nimi znajduje się McLaren tracący zaledwie 2 punkty. Renault zdobyło do tej pory 120 punktów.

ZOBACZ TAKŻE
Klasyfikacja konstruktorów F1 2020 - sprawdź, jak wygląda

Co przed nami? Czy Hamilton będzie śrubował swój rekord?

Już za tydzień czeka nas kolejny po Nurburgringu sentymentalny powrót na klasyczny tor. Formuła 1 zawita na Imolę w GP Emilii-Romanii. Po raz ostatni, królowa motorsportu ścigała się tutaj w 2006 roku, a wyścig wygrał Michael Schumacher. Weekend ten będzie kolejną (tym razem planowaną) okazją do przetestowania dwudniowego formatu weekendu. Kierowcy i zespoły będą mieli tylko 1,5 godziny w sobotni poranek na zapoznanie się z torem i dostrojenie ustawień zanim wyjadą na kwalifikacje.

Sam obiekt może okazać się zbyt wąski na współczesne standardy Formuły 1. Mimo to kierowcy AlphaTauri, którzy mieli okazję na przejażdżkę po Imoli podczas tegorocznego dnia filmowego, bardzo chwalili sobie nitkę włoskiego toru. Pierre Gasly przyznał, że było to jedno z lepszych doświadczeń w jego karierze.

Wyniki wyścigu o GP Portugalii

wyniki GP Portugalii F1 2020

Skomentuj
Reklama
Reklama
Reklama