Nasze profile w mediach społecznościowych

Formuła 1

Hamilton wygrał chaotyczne GP Bahrajnu. Koszmar Grosjeana | Analiza

Za nami najbardziej chaotyczny wyścig sezonu. Lewis Hamilton niemal bezproblemowo wygrał GP Bahrajnu. Drugie miejsce zajął Max Verstappen. Dzięki awarii silnika w bolidzie Pereza, na podium niespodziewanie stanął również Alexander Albon. Rywalizację na torze przyćmił jednak makabryczny wypadek Romaina Grosjeana, który cudem uniknął śmierci na torze.

Opublikowano

w dniu

Mercedes Lewis Hamilton triumf GP Bahrajnu 2020 F1
Fot. Mercedes AMG Petronas Motorsport

Najlepszy kierowca: Lewis Hamilton

Hamilton bardzo dobrze wystartował do dzisiejszego wyścigu, nie dając się wyprzedzić napierającemu Maxowi Verstappenowi. Holender wykorzystał błąd Valtteriego Bottasa, który słabo ruszył z miejsca i spadł na 6. pozycję. Kłopoty Fina wykorzystał również Sergio Perez, który w 100% wykorzystał przewagę startu z „czystej” strony toru. Meksykanin jeszcze przed pierwszym zakrętem zameldował się na 3. miejscu.

Chwilę później cały świat F1 wstrzymał oddech. Na prostej przed 4. zakrętem doszło do koszmarnego wypadku Romaina Grosjeana. Francuz zahaczył o bolid Daniiła Kvyata i z ogromnym impetem (przeciążenie wyniosło ponad 53 G) uderzył w barierę ogradzającą tor. Bolid Grosjeana został wprost przepołowiony oraz doszło do potężnej eksplozji paliwa, w której centrum znalazł się kierowca. Na szczęście, Francuz nie stracił przytomności w wyniku uderzenia i o własnych siłach wydostał się z płonącego bolidu. Więcej o wypadku i pierwszych doniesieniach z toru pisaliśmy jeszcze w trakcie wyścigu, w artykule poniżej.

ZOBACZ TAKŻE
Romain Grosjean: Makabryczny wypadek Francuza w GP Bahrajnu

Na torze natychmiast pojawiła się czerwona flaga, a wyścig został przerwany na niemal godzinę. Po wznowieniu doszło do kolejnego incydentu. Dojeżdżając do 8. zakrętu, Daniił Kvyat doprowadził do kontaktu z jadącym z przodu Lance’m Strollem, który dahował niemal w identyczny sposób jak Nico Hulkenberg w wyścigu o GP Abu Zabi 2018. Później za ten incydent Kvyat został ukarany przez sędziów karą 10 sekund. Na tor wyjechał safety car.

Hamilton mógł stracić zwycięstwo

Późniejszy wyścig przebiegł dość spokojnie dla Brytyjczyka. Hamilton kontrolował swoje tempo i dbał o zużycie opon, które w Bahrajnie było absurdalnie wysokie. Zwycięstwo mógł stracić tylko w wyniku podcięcia na 35. okrążeniu. Zespół Red Bulla wiedząc, że nie ma tempa pozwalającego zbliżyć się do Hamiltona na torze, ściągnął Verstappena na wcześniejszy drugi pit stop. Niestety pomysł spalił na panewce już w boksie, gdyż mechanicy przytrzymali Holendra na stanowisku aż 5,1 sekundy. W obliczu tak długiego pit stopu, Verstappen nie miał szans włączyć się do walki o zwycięstwo, a to siłą rzeczy przypadło bezbłędnie jadącemu mistrzowi.

Najlepszy zespół: Red Bull

„Czerwone Byki” sięgnęły po pierwsze podwójne podium od czasu GP Japonii 2017. Nie byłoby to możliwe gdyby nie ogromne kłopoty Bottasa, który zaliczył aż 4 pit stopy, co skutecznie wyeliminowało go z jakiejkolwiek walki na szczycie oraz pechowi Pereza, który stracił miejsce na podium w wyniku awarii silnika.

Choć Alexander Albon po raz drugi w karierze stanął na podium to znowu rozczarował. W czasie gdy Hamilton trzymał za sobą Verstappena, Tajowi brakowało tempa, aby wyprzedzić Sergio Pereza. Do tego nie broni go nawet bezbłędność. Warto zauważyć, że Albon jechał tak naprawdę samotny wyścig. Kierowca Red Bulla nie ścigał się z nikim, a samo podium zawdzięcza odrobinie szczęścia.

ZOBACZ TAKŻE
Karuzela transferowa w F1 rozkręca się. Co z Red Bullem i Haasem?

Red Bull w GP Bahrajnu zdobył 34 punktów, w tym 1 za najszybsze okrążenie Maxa Verstappena.

Największe zaskoczenie: Rewelacyjny McLaren

Po sobotnim niedosycie w kwalifikacjach (Sainz odpadł w Q2 z powodu awarii, Norris popełnił błąd w Q3), McLaren pokazał w dzisiejszym wyścigu pazur. Wbrew wcześniejszym przewidywaniom, ekipa z Woking dysponowała rewelacyjnym tempem w Bahrajnie. Do tego ich kierowcy świetnie radzili sobie z degradacją opon. Sainz i Norris regularnie włączali się do walki na torze, wykorzystywali błędy rywali oraz imponowali tempem. Ostatecznie zajęli 4. i 5. miejsce co jest niespodziewanym, ale w pełni zasłużonym wynikiem.

Dzisiejszy wynik McLarena może napawać ich optymizmem przed przyszłotygodniowymi zmaganiami. Ku zaskoczeniu wielu, Renault nie zachwyca w Bahrajnie, a to oznacza, że ich głównymi rywalami o 3. miejsce w klasyfikacji konstruktorów zostało tylko Racing Point.

Największe rozczarowanie: Awaria pozbawiła Pereza podium

Gdyby nie inicjatywa kibiców chcących uhonorować Romaina Grosjeana, Perez zostałby w pełni zasłużenie kierowcą dnia. Meksykanin świetnie wystartował i przed pierwszym zakrętem znalazł się na 3. pozycji. Później, przez cały dystans wyścigu jechał równym tempem, pozwalającym mu bezpiecznie dojechać na najniższym stopniu podium.

Niestety na trzy okrążenia przed flagą w biało-czarną szachownicę, Perez gwałtownie stracił moc. Z tyłu jego bolidu zaczęły wydobywać się obłoczki białego dymu, które zamieniły się w prawdziwą chmurę na dojeździe do 10. zakrętu. Awaria silnika pozbawiła go szans na drugie z rzędu podium. Ponadto po raz pierwszy w tym sezonie Perez nie zdobył punktów w wyścigu, w którym startował.

Tym bardziej szkoda Sergio Pereza, gdy pomyśli się o zaplanowanej na jutro konferencji prasowej, którą zapowiedział sam kierowca. Meksykanin prawdopodobnie ogłosi, że w przyszłym sezonie zabraknie go w stawce F1.

Po awarii Pereza na torze pojawił się samochód bezpieczeństwa, za którym po raz 9. w historii kierowcy przecięli linię mety. Ostatni raz taka sytuacja miała miejsce rok temu… w Bahrajnie. Wtedy wyścig również wygrał Lewis Hamilton.

Klasyfikacje generalne: McLaren wykorzystał pecha Racing Point

Walka o drugie miejsce w klasyfikacji nabiera rumieńców. W wyniku kolejnego rozczarowującego występu Valtteriego Bottasa, Max Verstappen traci do Fina już tylko 11 punktów. Jeszcze ciekawiej jest tuż za nimi, gdzie o 4. miejsce walczą Daniel Ricciardo (102 pkt.), Sergio Perez (100 pkt.) oraz Charles Leclerc (98 pkt.). To zwiastuje zażartą walkę do samego końca, a o wyniku może zdecydować dyspozycja dnia lub zwykłe szczęście.

ZOBACZ TAKŻE
Końcowa klasyfikacja kierowców F1 2020 - sprawdź, jak wygląda

Dzięki dzisiejszemu bardzo dobremu wynikowi, na 3. miejsce w klasyfikacji konstruktorów wyszedł McLaren. Zespół z Woking ma na koncie 171 punktów i jest w wyśmienitej sytuacji przed dwoma ostatnimi wyścigami sezonu. Racing Point traci do nich 17 punktów, a Renault aż 27.

ZOBACZ TAKŻE
Końcowa klasyfikacja konstruktorów F1 2020 - sprawdź, jak wygląda

Co przed nami? Tak szybko jeszcze nie było

Formuła 1 zostaje na torze w Bahrajnie, na którym odbędzie się przyszłotygodniowe GP Sakhiru. Wyścig odbędzie się na zewnętrznej pętli „Outer”, która charakteryzuje się niewielką liczbą zakrętów i bardzo długimi odcinkami przejeżdżanymi na pełnym gazie. Przewiduje się, że okrążenia kwalifikacyjne będą na poziomie zaledwie 55 sekund, co byłoby nowym rekordem w historii F1.

Wcześniej tylko raz kierowcom Formuły 1 udało się zejść poniżej 1 minuty na okrążeniu. Było to na torze w Dijon w 1974 roku, gdzie Niki Lauda zdobył pole position z czasem 58,79 sekund.

Wyniki wyścigu o GP Bahrajnu

wyniki wyścigu GP Bahrajnu 2020

5/5 (liczba głosów: 3)
Skomentuj

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama
Reklama