Nasze profile w mediach społecznościowych

Formuła 1

GP Holandii: Verstappen wygrał przed własną publicznością | Analiza

Podobnie jak wczoraj, w niedzielę na Zandvoort obyło się bez zaskoczeń. Max Verstappen okazał się bezkonkurencyjny w GP Holandii i pewnie sięgnął po najwyższy stopień podium. Co więcej, odzyskał prowadzenie w klasyfikacji generalnej. Z dobrej strony pokazał się również Robert Kubica, który ukończył wyścig na 15. miejscu.

Opublikowano

w dniu

Fot. Red Bull Racing Honda / Twitter

Najlepszy kierowca: Max Verstappen

Holender nie zostawił dzisiaj rywalom żadnych wątpliwości. Verstappen od samego początku jechał „po swoje” i nie pozwolił kierowcom Mercedesa nawet się zbliżyć do najwyższego stopnia podium. Na korzyść kierowcy Red Bulla z pewnością zagrał spokojny przebieg wyścigu – wbrew przewidywaniom na torze Zandvoort ani razu nie pojawił się samochód bezpieczeństwa, ani nawet żółta flaga.

 

Zwycięstwo Verstappena było zagrożone tylko w jednym momencie wyścigu. Tuż po pierwszej serii pit stopów, Verstappen spadł na drugie miejsce z powodu przedłużającego swój stint Bottasa. Fin miał za zadanie jak najdłużej zatrzymać za sobą Holendra, tak aby trzeci Lewis Hamilton mógł się do niego zbliżyć. Verstappen nie dał się jednak wciągnąć w gierki strategiczne Mercedesa i przy pierwszej dogodnej możliwości, na wyjeździe z zakrętu nr 14 wyprzedził Bottasa. Później, kierowca Red Bulla w pełni kontrolował swoje tempo, nie oddając prowadzenia, aż do samej mety. O absolutnej dominacji Verstappena na Zandvoort świadczy także fakt, że Holender zdublował wszystkich kierowców poza Hamiltonem i Bottasem.

Driver of the Day: Sergio Perez

Startujący z alei serwisowej Sergio Perez przez cały wyścig na Zandvoort starał się minimalizować straty. Jadąc początkowo na twardej mieszance, Perez zblokował opony na pierwszym zakręcie, próbując wyprzedzić Mazepina. To doprowadziło do powstania dużego „flatspota” na prawej przedniej oponie i wibracji. Tym samym Meksykanin był zmuszony odbyć nadprogramowy pit stop, zmieniając opony na pośrednie.

 

Wtedy też zaczął się kapitalny pokaz wyprzedzania w wykonaniu kierowcy Red Bulla. Perez sukcesywnie przebijał się przez stawkę, co ostatecznie doprowadziło go do 8. miejsca na mecie. Meksykanin nierzadko atakował w zakrętach znajdujących się w drugim sektorze, udowadniając, że mimo trudności, na Zandvoort da się wyprzedzać.

W GP Holandii, Perez nie uniknął jednak kontrowersji. Największą z nich był kontakt z Lando Norrisem na wyjeździe z zakrętu nr 1. Meksykanin zaatakował kierowcę McLarena od zewnętrznej. Broniąc się, Norris postanowił nieco wypychać Pereza. Kierowca Red Bulla również nie zamierzał odpuszczać i panowie zetknęli się, urywając sobie nawzajem nieco elementów z „sidepodów”.

Wybór Sergio Pereza, jako „kierowcy dnia” wydaje się być jednak podyktowany wyłącznie liczbą miejsc, które zyskał Meksykanin. Na tytuł ten zasługuje dzisiaj przede wszystkim Max Verstappen, który przed własną publicznością zaprezentował pokaz jazdy godnej mistrza.

Najlepszy zespół: Mercedes

Mimo, że Mercedes nie miał żadnych argumentów w walce z Verstappenem to okazał się być najlepszym zespołem na Zandvoort. Kierowcy zespołu z Brackley uzupełnili podium, zdobywając łącznie 34 punkty. Nie sposób jednak uniknąć wrażenia, że gdyby Perez startował bliżej czołówki, to Mercedes wypadłby w GP Holandii bardzo blado.

Dodatkowo, w końcówce wyścigu doszło do spięć na linii Valtteri Bottas – Mercedes. Początkowo Fin został poproszony o zjazd do boksu i walkę o najszybsze okrążenie. Zaraz potem strateg zespołu z Brackley – James Vowles, poprosił go o odpuszczenie, tak aby po najszybsze okrążenie wyścigu mógł sięgnąć Lewis Hamilton. Fin mimo wszystko wykręcił najlepszy czas okrążenia. Wtedy też został poinformowany, że zespół ściągnął go, aby zrobić miejsce i czas na pit stop dla Hamiltona. Bottas nie krył zażenowania wynikającego z zachowania zespołu. Było ono jednak zrozumiałe, gdyż Lewis Hamilton musi minimalizować straty w walce z Maxem Verstappenem, jeśli myśli o zdobyciu ósmego tytułu mistrzowskiego.

Największe zaskoczenie: Spokojny wyścig Gasly’ego i udany powrót Kubicy

Nie pierwszy raz, Pierre Gasly startuje z 4. pozycji i przejeżdża bardzo dobry wyścig. Po starcie, Francuz szybko odjechał znajdującym się za jego plecami Ferrari i de facto na tym skończyła się jego walka na torze. Gasly umiejętnie zarządzał tempem i oponami, co pozwoliło mu na bezstresową jazdę do mety i dołożenie solidnych punktów w klasyfikacji. Niestety tempo oraz spokojny przebieg wyścigu nie pozwoliło kierowcy AlphaTauri powalczyć o nic więcej. Mimo to, 4. miejsce po raz kolejny udowadnia wysoką formę Francuza, który bez wątpienia jest już jednym z najlepszych kierowców w stawce.

Na pochwały zasługuje również Robert Kubica. Mimo minimalnego doświadczenia z jazdy tegorocznym bolidem Alfy Romeo i bardzo ograniczonego czasu na „wjeżdżenie się” w tor Zandvoort, Polak ukończył wyścig na 15. miejscu, wyprzedzając m.in. obu kierowców Haasa i Williamsa. Kubica jechał bardzo równym tempem i jednocześnie świetnie zarządzał oponami, wykonując na pośredniej mieszance drugi najdłuższy stint w stawce.

ZOBACZ TAKŻE
GP Kanady 2008: Przypominamy historyczne zwycięstwo Roberta Kubicy

W końcówce wyścigu, Kubica mógł także nieco powalczyć na torze. Krakowianin szybko zbliżał się do Latifiego, jednak był zmuszony przepuścić dublujących go Sainza i Alonso. Po tym manewrze, Kubica stracił do Kanadyjczyka ponad 4 sekundy. Mimo to, udało mu się dopaść kierowcę Williamsa na ostatnim okrążeniu i zameldować się na mecie tylko pozycję niżej niż Antonio Giovinazzi. GP Holandii w wykonaniu Kubicy można więc uznać za spory i dość niespodziewany sukces.

Największe rozczarowanie: Fatalne tempo McLarena

Wbrew wcześniejszym przewidywaniom, Zandvoort okazał się torem na którym mimo wszystko da się wyprzedzać. Z tej szansy kompletnie nie skorzystali kierowcy McLarena. Podobnie jak we wczorajszym Q3, Daniel Ricciardo był nigdzie. Australijczyk nie mógł znaleźć tempa i ostatecznie zameldował się na 11. pozycji na mecie.

Honor zespołu z Woking starał się ratować Lando Norris. Brytyjczyk przeciągnął swój stint na pośrednich oponach do granic możliwości i tylko dlatego uplasował się na 10. miejscu. McLaren zwyczajnie nie był w stanie odjechać rywalom i w jakikolwiek sposób włączyć się do walki z Alpine, czy Ferrari.

ZOBACZ TAKŻE
Akademia McLarena vs jej kierowcy. Co się z nimi dzieje?

Na kłopotach i bardzo skromnej zaliczce punktowej McLarena skorzystali kierowcy Scuderii. Jednak ich występowi także może towarzyszyć poczucie niedosytu. Charles Leclerc nawet na chwilę nie zbliżył się do Pierre’a Gasly’ego, kończąc rywalizację na dobrym, choć niesatysfakcjonującym 5. miejscu. Wyścig poniżej swoich możliwości przejechał również Carlos Sainz, który w końcówce dał się ograć Fernando Alonso. Tym samym „Smooth Operator” przeciął linię mety na 7. pozycji.

Klasyfikacje generalne: Verstappen wraca na szczyt. Ferrari wyprzedza McLarena

Najważniejszą zmianą w klasyfikacji kierowców jest powrót Maxa Verstappena na czoło tabeli. Po GP Holandii, kierowca Red Bulla ma przewagę 3 punktów nad Lewisem Hamiltonem. Na trzecie miejsce wskoczył Valtteri Bottas, który ma na swoim koncie 123 „oczka”. Ponownie przed swoim zespołowym kolegą uplasował się Charles Leclerc, który wyprzedził w tabeli Carlosa Sainza o 2,5 punkta.

ZOBACZ TAKŻE
Klasyfikacja kierowców F1 2021 - sprawdź, jak wygląda

W klasyfikacji konstruktorów Mercedes zwiększył swoją przewagę do 12 punktów. Mimo niedosytu, powody do świętowania ma także Ferrari, które wyprzedziło McLarena w walce o 3. miejsce. Ekipa z Maranello zgromadziła do tej pory 181,5 punkta – o 11,5 więcej, niż zespół z Woking. Tym samym, w GP Holandii Ferrari odrobiło straty w klasyfikacji konstruktorów z nawiązką.

ZOBACZ TAKŻE
Klasyfikacja konstruktorów F1 2021 - sprawdź, jak wygląda

Następny przystanek: GP Włoch, czyli powrót do „Świątyni Szybkości”

Już w przyszły weekend, F1 wróci na Monzę – najszybszy tor w kalendarzu. W poprzednim sezonie, w GP Włoch po sensacyjne, pierwsze zwycięstwo w karierze sięgnął Pierre Gasly.

Utarło się powiedzenie, że na Monzy liczą się tylko dwie rzeczy – jak najmniejszy docisk i maksymalna moc silnika. Z racji swojej charakterystyki tor powinien sprzyjać zespołom jeżdżącym z jednostkami napędowymi Mercedesa, które uchodzą za najmocniejsze w stawce. Nie można jednak skreślać Red Bulla i Hondy, którzy w tym sezonie prezentują bardzo zbliżone, a niekiedy nawet lepsze osiągi. Tak czy inaczej, możemy być pewni świetnego widowiska, do którego przyzwyczaił fanów włoski obiekt na przestrzeni lat.

ZOBACZ TAKŻE
Kalendarz F1 2021. Tu znajdziecie rozkład sezonu po aktualizacjach

Polscy kibice powinni także czekać na ogłoszenia z obozu Alfy Romeo. Jeżeli Kimi Raikkonen nie uzyska dwóch negatywnych wyników testów na COVID-19, nie będzie mógł pojawić się we Włoszech. Wtedy, w jego bolidzie prawdopodobnie znowu zasiądzie Robert Kubica, dla którego tegoroczne GP Włoch byłoby 99. wyścigiem F1 w karierze.

Wyniki wyścigu o GP Holandii 2021

Fot. Formula 1 / Twitter

5/5 (liczba głosów: 2)
Skomentuj

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama
Reklama