Nasze profile w mediach społecznościowych

Formuła 1

Romain Grosjean: Makabryczny wypadek Francuza w GP Bahrajnu

Podczas pierwszego okrążenia Grand Prix Bahrajnu, cały świat F1 wstrzymał oddech. Walczący o pozycję Romain Grosjean doszczętnie rozbił swój bolid, który następnie stanął w płomieniach. Kierowca cudem uniknął śmierci.

Opublikowano

w dniu

Romain Grosjean Bahrain 2020 crash
fot. Formula 1 / Twitter

Romain Grosjean: Cud w Bahrajnie

Tuż po starcie wyścigu o Grand Prix Bahrajnu, na prostej dojeżdżającej do 4. zakrętu doszło do makabrycznego wypadku. Romain Grosjean usiłując wyprzedzić swojego kolegę z zespołu – Kevina Magnussena, mocno ściął do wewnętrznej. Francuz nie zauważył znajdującego się w martwym polu widzenia Daniiła Kvyata. Grosjean zahaczył tyłem bolidu o lewe przednie koło Rosjanina i z potężnym impetem wbił się w barierę ogradzającą tor. W wyniku uderzenia, bolid Haasa został rozerwany na pół i doszło do potężnej eksplozji paliwa.

Realizator długo nie pokazywał powtórki wypadku, co nie wróżyło nic dobrego. Na szczęście Grosjean o własnych siłach uciekł z płonącego bolidu i  jak podał Guenther Steiner, ma tylko drobne oparzenia dłoni i kostek. Następnie, służby porządkowe zabrały kierowcę do szpitala na szczegółowe testy. Mimo stosunkowo niewielkich obrażeń jak na skalę wypadku, można przypuszczać, że Romain Grosjean nie wystartuje w przyszłotygodniowym wyścigu.

Aktualizacje po wyścigu

[AKTUALIZACJA: 20:30] Guenther Steiner po wyścigu:

– Jest w jasnym stanie umysłu (Grosjean przyp. red.). Nadal jest w szpitalu, a lekarze chcą go przetrzymać do jutra. Powiedział mi, że nie ma żadnych złamań i czuje się dobrze. Ma bandaże na oparzeniach. Na pewno będzie chciał wrócić, ale zobaczymy co będzie, gdy zostaną mu zdjęte opatrunki.

[AKTUALIZACJA: 20:41] Prezydent FIA Jean Todt odwiedził Romaina Grosjeana w szpitalu. Na zdjęciu udostępnionym na Twitterze widać, że kierowca jest w dobrym stanie, lecz ma założone opatrunki na dłoniach i stopach.

[AKTUALIZACJA: 21:07] Romain Grosjean udostępnił na swoim Instagramie film z wiadomością do kibiców:

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Romain Grosjean (@grosjeanromain)

– Cześć wszystkim! Chcę tylko powiedzieć, że ze mną wszystko w porządku. No prawie (pokazuje na zabandażowane ręce – przyp. red.). Dziękuję za wszystkie wiadomości od was. Kilka lat temu nie byłem zwolennikiem Halo, lecz teraz jestem wdzięczny za to, że mamy je w Formule 1. Gdyby nie ono nie mówiłbym teraz do was. To najlepsza rzecz jaką wprowadzono do Formuły 1. Dziękuję też całemu personelowi medycznemu. Chwilowo nie mogę odpisywać na wiadomości, ale mam nadzieję, że szybko się to zmieni.

ZOBACZ TAKŻE
Halo w F1: Bezpieczeństwo kierowców ponad wszystko

[AKTUALIZACJA: 30.11.2020, 12:23] Haas ogłosił, że Romain Grosjean we wtorek zostanie wypisany ze szpitala. Francuz nie wystartuje w GP Sakhiru. Zastąpi go kierowca rezerwowy amerykańskiego zespołu – Pietro Fittipaldi.

Szok i wątpliwości

Z pewnością FIA przeprowadzi śledztwo dotyczące tego wypadku. Pierwsze co szokuje to fakt, że Grosjean przebił barierę na wylot. Oplotła ona resztki jego bolidu i tylko cud oraz niebywałe szczęście umożliwiły kierowcy wydostanie się z płonącego samochodu.

Po drugie – wątpliwości budzi konstrukcja bolidu Haasa. Przepołowienie bolidu, nie powinno się wydarzyć w żadnych warunkach. Tak samo bak paliwa (bądź jeden z jego elementów) nie powinien zostać rozerwany doprowadzając do eksplozji. Oglądając powtórki nie sposób nie mieć „déjà vu” z niesławnego wypadku Nikiego Laudy na Nordschliefe z 1976 roku.

ZOBACZ TAKŻE
Niki Lauda - talent i ciężka praca aż do perfekcji | Legendy motorsportu

Wypadek Grosjeana jeszcze długo będzie przedmiotem szczegółowych analiz. Podczas Grand Prix Bahrajnu 2020, Formuła 1 zdała jeden z największych testów bezpieczeństwa w swojej historii. Kluczową rolę odegrał tu system Halo, który ochronił głowę kierowcy przed uderzeniem oraz ognioodporny kombinezon i bielizna. Nie zmienia to jednak faktu, że taka skala zniszczeń nie przystoi królowej motorsportu XXI wieku. To był wypadek na miarę lat siedemdziesiątych czy osiemdziesiątych.

Jeszcze raz należy podkreślić – bariera otaczająca tor nie powinna zostać przebita, a bolid rozerwany na pół. A to, że kierowcy nie stało się nic poważnego, można rozpatrywać wyłącznie w kategorii cudu.

Skomentuj

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama
Reklama



Reklama