GP Kataru w zastępstwie GP Australii
Plotki o debiucie GP Kataru w kalendarzu F1 pojawiły się wraz z odwołaniem GP Australii, w lipcu 2021 roku. Głównym argumentem za wyborem toru Losail była jego lokalizacja. Katar znajduje się w bezpośrednim pobliżu dwóch następnych rund – Arabii Saudyjskiej i Abu Zabi, co zminimalizuje koszty logistyczne zespołów.
Pierwsze oficjalne doniesienia o wizycie królowej motorsportu w Katarze „wypłynęły” od Christiana Hornera. W wywiadzie dla niemieckiej telewizji ServusTV, szef Red Bulla przypadkowo przyznał, że tor zadebiutuje w kalendarzu w dniach 19-21 listopada 2021 roku. Dzisiaj, Liberty Media oficjalnie potwierdziła tę datę. Co więcej, ogłoszono, że Katar na stałe dołączy do kalendarza F1 od 2023 roku. Umowa będzie obowiązywać przez 10 lat.
There’s a 🆕 track on the calendar 🗓 We’re heading to Qatar 🤩 pic.twitter.com/smmi7DsEoS
— Red Bull Racing Honda (@redbullracing) September 30, 2021
Tor Losail dysponuje oświetleniem umożliwiającym rozgrywanie na nim nocnych wyścigów. W takiej formie ściga się na nim od 2008 roku m.in. MotoGP. W oficjalnym komunikacie nie potwierdzono godziny rozgrywania tegorocznego wyścigu F1. Można się jednak spodziewać, że Liberty Media i organizatorzy GP Kataru zdecydują się na takie rozwiązanie, ze względu na bardziej atrakcyjną porę transmisji dla Europy czy Ameryki Północnej.
Jedną nogą w F1: Historia GP Kataru
Pierwsze doniesienia o potencjalnym debiucie GP Kataru w kalendarzu F1 sięgają 2012 roku. W 2015 r. Katarczycy byli blisko podpisania umowy na organizację wyścigów F1 w latach 2016-2017. W ostatniej chwili, Katar musiał się jednak wycofać ze swoich planów. Mimo wstępnych uzgodnień z Berniem Ecclestonem, wyścig zablokowali organizatorzy GP Bahrajnu. Gdy Sakhir debiutował w królowej motorsportu w 2004 roku, doszło między nimi, a ówczesnym szefem F1 do nieformalnego porozumienia, zakładającego wyłączność Bahrajnu na organizację wyścigów w obszarze Zatoki Perskiej. Mimo to, zgodzili się oni na obecne w kalendarzu od 2009 roku, GP Abu Zabi. Wynikało to jednak ze ścisłej współpracy rządów obydwu państw.
Od 2017 roku, Katar był skonfliktowany z innymi krajami regionu, co tym bardziej uniemożliwiało potencjalny debiut F1 na Losail. W 2021 roku doszło jednak do ustabilizowania sytuacji politycznej, a co za tym idzie wznowienia planów dotyczących organizacji GP Kataru. Tym bardziej, że porozumienie między księciem Bahrajnu, a Ecclestonem już nie obowiązuje, gdyż F1 znajduje się w rękach Liberty Media.
Losail, czyli tor-bliźniak Sakhir
Losail International Circuit jest obiektem, który może budzić skojarzenia z torem Sakhir. Licząca 5,380 km długości nitka bardzo przypomina układ toru w Bahrajnie, jednak była projektowana z myślą o wyścigach motocyklowych. Od 2004 roku, Losail jest stałym punktem kalendarza MotoGP, a od 2005 Superbike World Championship. Nie oznacza to jednak, że rozgrywane na nim są jedynie zawody jednośladów. W historii ścigały się tu m.in.: WTCC (2015-2017) i azjatyckie GP2 (2009). W zawodach tych startowali także kierowcy znani z F1, tacy jak: Witalij Pietrow, Jérôme d’Ambrosio, Kamui Kobayashi, Giedo van der Garde, Nico Hülkenberg czy Sergio Perez. Niemiec i Meksykanin zwyciężyli zresztą w Katarze, w rozgrywanej w 2009 roku rundzie GP2.
Losail charakteryzuje się bardzo długą prostą startową oraz licznymi sekwencjami średnio-szybkich oraz szybkich zakrętów. Jest to główna cecha różniąca go od obiektu w Bahrajnie, który jest typowym torem start-stop. Do większości manewrów wyprzedzania powinno dochodzić w zakrętach nr 1 oraz 4. Ciekawie zapowiada się również zakręt nr 6, który pomimo krótkiego dojazdu powinien umożliwić maksymalne opóźnianie hamowania i próbę ataku po wewnętrznej. Z punktu widzenia kierowców, ekscytująco zapowiada się także kombinacja zakrętów 12, 13, 14. W bolidach F1 powinny one być przejeżdżane z gazem w podłodze, co może budzić skojarzenia ze słynnym zakrętem nr 8 na Istanbul Park. Będą one jednak problematyczne w kontekście podążania za bolidem rywala, gdyż trudno będzie utrzymać odpowiedni docisk. Na dojeździe do „szesnastki” będą oni jednak mieli szansę podciągnąć się w cieniu aerodynamicznym, który umożliwi późniejszy atak na prostej startowej.
Miłością do Formuły 1 zaraził go tata i tak mu zostało do dzisiaj. Jak mówi sam o sobie: "już nie fach sprzed telewizorka, jeszcze nie dziennikarz". W przerwach od wyścigów, muzyk rockowego zespołu KAC.
- Karol Podsiadło
- Karol Podsiadło
- Karol Podsiadło
- Karol Podsiadło
- Karol Podsiadło
- Karol Podsiadło
- Karol Podsiadło
- Karol Podsiadło
- Karol Podsiadło
- Karol Podsiadło
- Karol Podsiadło
- Karol Podsiadło
- Karol Podsiadło
- Karol Podsiadło
- Karol Podsiadło
- Karol Podsiadło
- Karol Podsiadło
- Karol Podsiadło
- Karol Podsiadło
- Karol Podsiadło
- Karol Podsiadło
- Karol Podsiadło
- Karol Podsiadło
- Karol Podsiadło
- Karol Podsiadło
- Karol Podsiadło
- Karol Podsiadło
- Karol Podsiadło
- Karol Podsiadło
- Karol Podsiadło
- Karol Podsiadło
- Karol Podsiadło
- Karol Podsiadło
- Karol Podsiadło
- Karol Podsiadło
- Karol Podsiadło
- Karol Podsiadło
- Karol Podsiadło
- Karol Podsiadło
- Karol Podsiadło
- Karol Podsiadło
- Karol Podsiadło
- Karol Podsiadło
- Karol Podsiadło
- Karol Podsiadło
- Karol Podsiadło
- Karol Podsiadło
- Karol Podsiadło
- Karol Podsiadło
- Karol Podsiadło
- Karol Podsiadło
- Karol Podsiadło
- Karol Podsiadło
- Karol Podsiadło
- Karol Podsiadło
- Karol Podsiadło
- Karol Podsiadło
- Karol Podsiadło
- Karol Podsiadło
- Karol Podsiadło
- Karol Podsiadło
- Karol Podsiadło
- Karol Podsiadło
- Karol Podsiadło
- Karol Podsiadło
- Karol Podsiadło
- Karol Podsiadło
- Karol Podsiadło
- Karol Podsiadło
- Karol Podsiadło
- Karol Podsiadło
- Karol Podsiadło
- Karol Podsiadło
- Karol Podsiadło