Nasze profile w mediach społecznościowych

Samochody

Warsaw Motor Show 2018: Uczta dla fanów tuningu

Tegoroczne Warsaw Motor Show skierowane było również do fanów tuningu. Organizatorzy zadbali o przygotowanie dużej wystawy w hali D, której część miała pokaźną ilość zmodyfikowanych aut. 

Opublikowano

w dniu

Fot. Michał Nowak / Stoisko Hakone Team | Obróbka materiału: Adrian Drozdek

Wystawa na WMS obfitowała w samochody poddane tuningowi wizualnemu, które wyróżniały się swoimi wymyślnymi lakierami oraz dodatkowymi elementami karoserii jak tylny spojler czy przedni zderzak. Nadal w trendach tuningowych dominuje także tzw. “gleba”  obniżanie auta najbardziej jak się da. Obecnie w większości bardziej zaawansowanych projektów stosowane jest zawieszenie pneumatyczne, które stosowane jest głównie po to, aby maksymalnie nisko obniżyć dany pojazd. Jeżeli już chcemy się nim poruszać na co dzień, to możemy podnieść auto o parę centymetrów.

Obecnie do modyfikacji nadwozia są stosowane bardzo modne pakiety tzw. “wide body”, które estetycznie poszerzają samochód. Szerokość auta jest zwiększana poprzez zastosowanie całego pakietu lub wyłącznie użycie go do nadkoli. Taki zabieg pozwala na zainstalowanie szerszych felg z dużym rantem. Przeważnie właściciele prezentowanych pojazdów stawiają na lekko błyszczące kolory metaliczne lub chromowane (te nieco mocniej rzucają się w oczy).

W hali D znajdowało się także wiele samochodów, które zostały zmodyfikowane z myślą o przygodzie z motorsportem w m.in. wyścigach torowych, górskich i na ćwierć mili. Dlatego w ich przypadku kwestia estetyki zeszła na dalszy plan, a nacisk położono głównie na tuning mechaniczny. Podnoszenie mocy silnika (chiptuning), sportowe układy wydechowe czy też twardsze zawieszenie i wydajniejsze hamulce są jednymi z najbardziej koniecznych punktów dot. poprawy osiągów auta. Oprócz tego zauważalne były zmiany w aerodynamice – pojawiły się splittery z przodu i z tyłu, które pomagają w zwiększeniu poziomu siły docisku. Z zewnątrz pojazdy były oklejone w loga marek sponsorów, co nie dziwi, ponieważ “zabawa” w driftera czy rajdowca nie należy do najtańszych. 

Nie mogło zabraknąć także całej plejady driftowozów, które biorą udział w Driftingowych Mistrzostwach Polski. Jednym z bardziej wyróżniających się tego typu aut była ponad 1000-konna Toyota GT86 Kuby Przygońskiego. Różnorodność pojazdów znajdujących się na hali sprawiała, że każdy mógł znaleźć coś dla siebie, zarówno entuzjasta amerykańskiej motoryzacji, jak i miłośnik europejskich czy azjatyckich marek.

Fot. Michał Nowak / BMW serii 3

Bardzo duże stoisko posiadał klub BMW Warszawa, na którym mogliśmy obejrzeć auta bawarskiej marki z różnych okresów czasowych m.in. całą gamę serii 3 począwszy od modelu E21 oraz serię 5. Po prostu wszystkie modele najstarszej do najnowszej generacji. Ludzie odpowiedzialni za stoisko włożyli serce w przygotowanie swojej wystawy. Podobnie było na stoisku Mustang Klub Polska, tam mogliśmy obejrzeć całą gamę modeli z rumakiem na masce – od pierwszej generacji aż po obecny poliftowy model w limitowanej wersji Bullit.

Miłośnicy japońskiej motoryzacji z chęcią przychodzili na stoisko Hakone Team, gdzie można było zobaczyć klasyczne JDM-y, tj. Mitsubishi Lancer EVO 5, Mazda RX-7 czy Honda Integra Type R. W tym roku można było zauważyć powracające pewne trendy. Znów mogliśmy zaobserwować, że auta mają większe bardziej agresywne pakiety spojlerów i body kity. Coraz częściej pojawiają się także neony, które jeszcze do niedawna były kojarzone z pierwszymi częściami kultowej serii “Szybkich i wściekłych” i tuningiem przed 2010 rokiem. Teraz moda na neonowe podświetlenie powoli do nas powraca.

Fot. Michał Nowak

Style tuningowe, które zostały zaprezentowane przez ostatnie lata zaczynają się ze sobą mieszać. Obecnie nie ma już jednego trendu, a zamiast tego zaczęła panować większa dowolność.  Właściciele pojazdów poddawanych przeróbkom stawiają na mix wielu stylów, aby jeszcze bardziej wyróżniać się z tłumu. Mogliśmy przyjrzeć się samochodom w stylu JDM, import tuner, german style czy racing style. Nie brakowało również “moto świrów”, którzy za cel postawili sobie odrestaurowanie starego pojazdu, aby przypominał samochód, który wyjechał z salonu kilkanaście a nawet kilkadziesiąt lat temu. To pokazuje, że polska scena tuningowa nadal się rozwija i zaczyna czerpać z dobrodziejstw wszystkiego co zostało do tej pory wymyślone – robiąc to w dobrym stylu.

Fot. Michał Nowak / Odrestaurowane BMW serii 3 M21

IV edycja Warsaw Motor Show przyciągnęła wielu miłośników tuningu dzięki bogatej wystawie. Wiele stoisk z samymi pojazdami, a także uczestnictwo firm od car detailingu, tuningu mechanicznego oraz producentów części pozwoliły sprostać oczekiwaniom nawet najbardziej wymagających zwiedzających.

Podobał Ci się ten materiał? Polub nas na , aby nie przegapić następnych!

Skomentuj

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama
Reklama



Reklama