Czego szukasz?

MotoGP

Marc Marquez poza zasięgiem rywali, hiszpańskie podium w Jerez [Podsumowanie]

Marc Marquez z Hondy odniósł pewne zwycięstwo w wyścigu o GP Hiszpanii. Pięciokrotny mistrz świata kontrolował zmagania od startu do mety i ani przez chwilę jego pozycja nie była zagrożona. Podium uzupełnili jego rodacy, Alex Rins z Suzuki i Maverick Viñales z Yamahy. O dużym pechu może mówić zdobywca pole position Fabio Quartararo, który musiał się wycofać wskutek awarii motocykla.

Marc Marquez, Alex Rins, Maverick Vinales / MotoGP

Przebieg rywalizacji podczas GP Hiszpanii

Pierwszą linię na starcie utworzyli kierowcy zespołu Petronas Yamaha SRT czyli Fabio Quartararo (który jednocześnie został najmłodszym zdobywcą pole position w historii MotoGP, mając ukończone zaledwie 20 lat i 14 dni) i Franco Morbidelli. Obok nich ustawił się Marc Marquez. Drugi rząd to Andrea Dovizioso (Ducati), Maverick Viñales i Cal Crutchlow (LCR Honda).

Na starcie najlepiej sobie poradzili Marquez, który już w pierwszym zakręcie wyszedł na prowadzenie. W ślad za nim poszedł także Dovizioso, który dobrze wystartował ze swojego pola, ale w pierwszym zakręcie został nieco wypchnięty na zewnętrzną przez Quartararo.

W pierwszej fazie wyścigu tempo Marca Marqueza próbował utrzymać Morbidelli, jednak potem dość szybko stracić tempo dobre tempo. Na drugie miejsce wskoczył Quartararo, a tuż za nim jechali Viñales i Alex Rins z Suzuki, który przebił się z 9. pozycji. Dalej jechali kierowcy Ducati, Cal Crutchlow oraz  Jack Miller (Pramac Ducati), który przez ponad pół wyścigu odpierał ataki Valentino Rossiego (Yamaha), skutecznie go blokując.

Na półmetku doszło do dramatu Fabio Quartararo. Najmłodszy zdobywca pole position musiał wycofać się z powodu awarii skrzyni biegów w swoim motocyklu. Była to istna tragedia dla młodego francuskiego zawodnika, który do tego momentu podążał na drugiej pozycji zaledwie 2 sekundy za Marquezem. Być może zawodnik Petronas Yamaha SRT mógłby jeszcze z nim powalczyć, a nawet jeśli nie to zdobyłby swoje pierwsze podium. Całą sytuację najlepiej wykorzystał Alex Rins, który parę okrążeń wcześniej wyprzedził Viñalesa, a chwilę później także poradził sobie z Morbidellim i znalazł się na 2. pozycji, odjeżdżając reszcie stawki.

Po stracie Fabio Quartararo satelicki zespół Yamahy pokładał jeszcze nadzieje na podium w podążającym na trzeciej pozycji Franco Morbidellim. Niestety Włoch szybko tracił tempo i został wyprzedzony przez Viñalesa, a potem Dovizioso i Petrucciego. Szkoda, ponieważ Petronas Yamaha SRT w treningach prezentowało dobre tempo na dystansie i wydawali się faworytami, ponieważ Marquez miewał swoje przygody w Jerez. Morbidelli skończył ostatecznie siódmy, po drodze wyprzedził go także jego utytułowany rodak, Valentino Rossi. „The Doctor” wcześniej uporał się z Jackiem Millerem i ruszył w pogoń. Opłaciło się to i zaowocowało 6. miejscem w trakcie dość trudnego weekendu, więc częściowo plan ograniczania strat udało się zrealizować.

W końcówce zmagań trwała zacięta walka o najniższy stopień podium pomiędzy Maverickiem Viñalesem i Andreą Dovizioso. Ostatecznie zawodnik Yamahy obronił swoją pozycję przed liderem Ducati, dowożąc swoje pierwsze podium w tym sezonie. Marc Marquez odniósł pewne zwycięstwo mijając linię mety prawie 2 sekundy przed Alexem Rinsem z Suzuki.

Pełne wyniki wyścigu

Ocena kierowców

Tegoroczne GP Hiszpanii dostarczyło nam wielu emocji i niespodzianek. Ostatecznie to jednak Marc Marquez wyszedł z tego wszystkiego obronną ręką, odnosząc trium w przekonującym stylu. Na Hiszpana nie ma mocnych, jeżeli nie popełnia błędów (jak w Austin) to jest nie do złapania. Warto podkreślić, że Honda nie dysponuje najbardziej konkurencyjnym motocyklem w tym roku. Miejmy jednak nadzieję, że ktoś w tym sezonie podejmie rękawice z aktualnym mistrzem świata. Być może będzie to właśnie Alex Rins z Suzuki, który prezentuje obecnie wyśmienitą formę. Po swoim pierwszym zwycięstwie w Austin tym razem dojechał na drugiej pozycji, notując awans aż o 7 pozycji (z 9. pola na 2. pola), co pokazuje jak mocnym zawodnikiem stał się w tym roku.

Po nieudanym początku sezonu wreszcie pierwsze powody do zadowolenia ma Maverick Viñales. Zawodnik fabrycznej Yamahy startował z 5. pola i przez cały wyścig prezentował dobre tempo, przy tym nie popełniając żadnego błędu – w dodatku w końcówce wyścigu bardzo skutecznie odpierał ataki ze strony Andrei Dovizioso. Ducati prezentowało się nieźle na wczesnym etapie weekendu w Jerez, ale ostatecznie nie liczyło się w walce o zwycięstwo. Choć na plus jest fakt, że udało im się dowieźć dobre punkty za 4. miejsce (Dovizioso) i 5. miejsce (Petrucci).

Valentino Rossi z Yamahy skupił się na ograniczaniu strat. Włoch przebył w tym wyścigu długą podróż, ponieważ startował dopiero z 13. pola. Nie po raz pierwszy widzimy jak „The Doctor” prezentuje słabe tempo w treningach i zawala kwalifikacje, a potem w jakiś magiczny sposób znajduje dobre tempo na wyścig i przebija się o wiele pozycji naprzód. Nie mniej jednak na pewno byłoby mu łatwiej gdyby startował z pierwszego lub drugiego rzędu bo Yamaha miała tempo na podium, co udowodnił jego kolega z zespołu.

Niestety tylko 7. pozycja przypadła Franco Morbidelliemu, który miał dobre tempo na początku. Wówczas jechał na drugiej pozycji, jednak zbyt agresywna jazda negatywnie odbiła się na jego oponach, co spowodowało spory spadek w drugiej części wyścigu. TOP 10 uzupełnili Cal Crutchlow, Takaaki Nakagami (obaj LCR Honda), a także Stefan Bradl (HRC Honda).

Największego pecha w Jerez miał Fabio Quartararo, który mógł mieć świetny wynik i być może spróbowałby nawiązać walkę z Marquezem, ale wyeliminowała go awaria. Mimo wszystko ten zawodnik jest odkryciem sezonu i na pewno jeszcze nieraz namiesza w czołówce jeszcze w tym sezonie. Kolejny rozczarowujący wyścig przejechał Jorge Lorenzo z Hondy. Wczoraj upadek w kwalifikacjach, a dziś dopiero 12. miejsce w domowym wyścigu to nie są wyniki jakich można by było oczekiwać od 3-krotnego mistrza świata. Hiszpan prezentował dobre tempo w trakcie treningów i już wydawało się, że wróci do formy, do jakiej nas przyzwyczaił.

„Generalka”

W klasyfikacji generalnej zrobiło się bardzo ciasno. Marc Marquez powrócił na pozycję lidera, jednak drugi Alex Rins traci do niego tylko jedno „oczko”. Trzeci Andrea Dovizioso traci zaledwie 3 punkty, a czwarty Valentino Rossi jest 9 punktów z tyłu. Dopiero piąty Danilo Petrucci posiada większą stratę, bo wynosi ona już 29 punktów. Zatem mamy w tej chwili walkę czterech kierowców, jeżdżących różnymi motocyklami. Rywalizacja o mistrzostwo rozpoczęła się bardzo ciekawie, a trzeba pamiętać jedno – to dopiero 5. runda!

Klasyfikacja generalna kierowców

Kolejny przystanek Motocyklowych Mistrzostw Świata to GP Francji na legendarnym torze Le Mans. Weekend wyścigowy zaplanowano na 17-19 maja.

Oceń nasz artykuł!
Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Reklama
Reklama