Connect with us

TEST | SsangYong Korando 1.5 T-GDI 163 KM – nowy SUV na rynku

Marka SsangYong w ostatnim czasie zaczęła szybciej się rozwijać, o czym świadczy coraz większa paleta modelowa. Najlepszym dowodem jest wprowadzenie modelu Korando. Jak wypadł? Czy spełnił oczekiwania? Sprawdzamy!

Opublikowano

w dniu

SsangYong Korando 2019 163 KM
Fot. Michał Nowak / SsangYong Korando (2019)

Wygląd i multimedia

Pierwsze wrażenia jakie miałem, gdy ujrzałem auto, były dobre. Zgrabna sylwetka poprowadzona ostrzejszymi liniami dodawała mu charakteru. Na pewno SsangYong Korando wyróżnia się wyglądem spośród konkurencji, której modele często są narysowane bardzo podobnie.

SsangYong Korando 2019 wnętrze

Fot. Michał Nowak / SsangYong Korando (środek)

Jeśli chodzi o wnętrze to także odczucia są dobre, szczególnie te wizualne. Wszystko wygląda ładnie i jest uporządkowane. Sporo srebrnych wstawek oraz duży pas “piano black” na desce rozdzielczej, który dodatkowo jest podświetlany w różnych kolorach. To wszystko powoduje, że w Korando można poczuć nawet namiastkę klasy premium. Bardzo interesującą opcją są też nowe cyfrowe zegary (niedostępne w podstawowych wersjach). Mają one kilka ładnych grafik do wyboru oraz opcję wyświetlania mapy nawigacji.

Co do systemu multimedialnego jest bardzo dobrze. Ekran środkowy, jak i cyfrowe zegary, są bardzo czytelne. Wszystkie opcje działają szybko i płynnie, bez żadnego zawieszania się czy spowolnienia animacji. Jedyny minus dałbym przy systemie Bluetooth, z którym przy każdym odpaleniu auta musiałem łączyć mój telefon od nowa. Raczej sparowanie powinno być już w pełni automatyczne.

Właściwości jezdne oraz napęd

Co do właściwości jezdnych jest to już inne auto niż wcześniej testowane Musso i nie jest już autem terenowym na ramie, tylko typowym SUV-em. To czuć szczególnie na asfalcie, ponieważ pojazd jest bardzo komfortowy i zachowuje się tak jak na “cywila” przystało. Oczywiście przy ostrzejszym wchodzeniu w zakręty nadwozie się lekko przechyla, ale to typowa przypadłość wyżej zawieszonych samochodów. Po prostu pewnych rzeczy się nie da oszukać. Kolejna sprawa jest taka, że charakterystyka zawieszenia nie nastraja nas do szaleństw, tylko do wygodnej i płynnej jazdy.

Choć jeśli będziemy chcieli trochę przycisnąć to mamy czym, bo nowy silnik w Korando nie należy do słabych. Jest to doładowana benzynowa jednostka o pojemności 1,5 litra i mocy 163 KM. Dodatkowo moment obrotowy wynosi 280 Nm i jest dostępny już od dolnego zakresu obrotów. To wszystko gwarantuje nam bardzo dobrą dynamikę, co przydaje się na trasie czy podczas wyprzedzania.

SsangYong Korando 2019 przód

Fot. Michał Nowak / SsangYong Korando

Jeśli chodzi o właściwości terenowe, SsangYong Korando raczej nie nadaje się na wyjazdy w ciężkie terenowe przeprawy, jednak pomimo tego nie boi się zjechać z asfaltu i w lekkim terenie spokojnie da sobie radę, szczególnie z napędem 4WD (dostępnym opcjonalnie).

Spalanie

To jest największa wada tego modelu. Niestety 1.5 T-GDI pali znacznie powyżej średniej, jaką osiągają rywale w tej klasie. Podczas jazdy autostradą do 140 km/h auto paliło mi średnio 10-11 l, co jest wysokim wynikiem. Cykl miejski to okolice 13-15 l w zależności od natężenia ruchu i mam tutaj na myśli spokojną jazdę.

W trasie przy prędkościach do 100 km/h udało mi się zejść do 7 l, ale była to bardzo oszczędna jazda, która już wtedy nie daje żadnej frajdy. Także trzeba wybrać między oszczędnością a radością z jazdy. Ta druga opcja niestety kosztuje mimo wszystko trochę za wiele. Na szczęście istnieje jeszcze alternatywa w postaci silnika diesla 1.6 l, który powinien być bardziej ekonomiczny.

Wyposażenie

SsangYong Korando ma dostępnych nawet 5 wariantów. Najtańsza wersja Crystal zaczyna się już od 79 900 zł, a najdroższa wersja Sapphire przy doposażeniu we wszystkie dostępne dodatki może kosztować ponad dwa razy tyle (nieco ponad 160 tys. zł). Nasz egzemplarz testowy to wersja Onyx i kosztuje ona 114 900 zł. Nie posiada ona żadnych dodatków ponad standard, ale istnieje jeszcze wiele opcji jej wzbogacenia.

SsangYong Korando 2019 tył

Fot. Michał Nowak / SsangYong Korando (z tyłu)

Przykładowe opcje dodatkowego wyposażenia to: automatyczna skrzynia biegów (8000 zł), napęd 4×4 (8000 zł), szyberdach (4000 zł), czy 19-calowe felgi (2000 zł). Każdy inny kolor niż grand white także wymaga dopłaty (2700 zł). W tej wersji felgi 18-calowe oraz nawigacja GPS są już standardem i nie wymagają dopłaty jak w niższych wersjach. Wersja z silnikiem diesla w każdym wariancie wyposażenia jest droższa o 13 000 zł.

SsangYong Korando 1.5 T-GDI 163 KM
  • Wygląd zewnętrzny
  • Wnętrze
  • Przyjemność z jazdy
  • Multimedia
  • Wyposażenie
  • Jakość materiałów
  • Zawieszenie
  • Silnik
  • Spalanie
  • Cena w stosunku do jakości
4.2

Podsumowanie

Nowy SsangYong Korando to auto, które bez żadnych kompleksów może konkurować z innymi bardziej znanymi markami na rynku. “Koreańczyk” ma ładny design, porządnie wykonane wnętrze, dobre multimedia a także posiada dynamiczny silnik i dobrze się prowadzi. Cenowo także prezentuje się na dobrym poziomie. Gdyby jeszcze tylko spalanie było mniejsze to mielibyśmy model praktycznie bez żadnych wad. SsangYong bardzo szybko dogania konkurencję podobnie jak kiedyś inne koreańskie marki, tj. Hyundai i Kia. I zakładam, że w tym tempie bardzo szybko dojdzie to tego samego lub wyższego poziomu.

2 komentarze
Reklama
Reklama
Reklama