[TEST] SsangYong Musso Grand 2.2 Diesel 181 KM 4WD – prawdziwa terenówka - motohigh.pl
Nasze social media

Testy samochodów

[TEST] SsangYong Musso Grand 2.2 Diesel 181 KM 4WD – prawdziwa terenówka

Marka SsangYong nie jest zbyt popularna i kojarzymy ją bardziej z dawnymi czasami współpracy choćby z Daewoo. Jednak obecnie Koreańczycy produkują zupełnie inne samochody ze znacznie lepszą jakością nie odstające już od konkurencyjnych marek. Model Musso jest prawdziwym autem terenowym, którym bez problemu można zboczyć z utartego szlaku. Jak wypadł w naszym teście? Odpowiadamy!

Opublikowano

w dniu

SsangYong Musso 2019 przód 1
Fot. Michał Nowak / SsangYong Musso (2019)

Przed rozpoczęciem testu nie oczekiwałem zbyt wiele. W końcu jest to u nas dosyć niszowa marka a jedyne wspomnienia jakie z nią miałem to jakieś stare modele sprzed 15 lat. Pierwsze wrażenie było średnie. Głównie ze względu na latający na wszystkie strony drążek zmiany biegów i trochę wysoko łapiące sprzęgło. Nie wyobrażałem sobie także za wiele jeżeli chodzi o dynamikę czy prowadzenie tego auta. Jednak z każdym kilometrem moje odczucia ulegały znacznej poprawie.

Auto ważyło grubo ponad 2 tony a napędzane było dieslem o pojemności 2.2 l i mocy 181 km co nie jest wartością, która zwala z nóg. Najważniejszy w tej jednostce był jednak moment obrotowy, który wynosił 420 Nm i naprawdę można było odczuć, że po wciśnięciu gazu auto bardzo chętnie się rozpędza. Demonem prędkości może i nie było ale posiadało odpowiednią dynamikę, co przy tak ciężkim samochodzie było naprawdę dobrym wynikiem.

Kolejnym miłym zaskoczeniem było jego prowadzenie się po asfalcie. Auto prowadziło się pewnie i nie wychylało się za mocno w zakrętach. Zawieszenie  piórowe zostało zestrojone w ten sposób aby zapewnić wyskoki poziom komfortu na utwardzonych drogach i było to bardzo dobrze odczuwalne.

Największe zalety można było dostrzec jednak po tym jak zjechało się z asfaltu na polne i leśne drogi. Tam model Musso radzi sobie najlepiej. Jest to prawdziwa terenówka z prawdziwego zdarzenia, która w przeciwieństwie do dzisiejszych SUV-ów i Crossowerów nie boi się pobrudzić. Samochód ma ponad 20 cm prześwitu terenowe opony, a także wyciągarkę dzięki czemu możemy się zapuścić w teren trochę głębiej.

SsangYong Musso 2019 przód 4

Fot. Michał Nowak / SsangYong Musso (2019)

Nie straszne mu strome podjazdy czy grząskie piaski. Auto posiada 3 tryby napędu: 2WD L na tylną oś gdy jedziemy po asfalcie, 4WD L, na drogi polne czy też cięższe warunki pogodowe oraz 4WD H, gdzie do akcji wkracza reduktor dzięki któremu możemy pokonać trudniejsze przeszkody.

Testowana wersja ma dopisek Grand ze względu na dłuższą „pakę”, której długość wynosi aż 163 cm dzięki czemu mamy sporo miejsca na załadunek. Całe auto ma długość 5405 mm (wersja zwykła ma 5095 mm) przez co trochę trudno znaleźć miejsce parkingowe ale to auto ma całkowicie inne zastosowanie niż jazda po mieście. Jeżeli chodzi o parkowane to sporo ułatwia dobra kamera cofania a także czujniki cofania z przodu i z tyłu. W aucie o tak dużych rozmiarach to bardzo dużo ułatwia.

SsangYong Musso 2019 tył

Fot. Michał Nowak / SsangYong Musso (2019)

Stylistycznie auto się prezentuje nadzwyczaj ładnie jak na takiego kolosa. Ma bardzo ładny przód jeżeli chodzi o kształt lamp czy grilla. Dodatkowe orurowanie na przestrzeni załadunkowej dodaje mu charakteru. Brązowy lakier o ładnym odcieniu także fajnie komponuje się z tym modelem.

Wyposażenie

Testowana wersja QUARTZ posiada w standardzie napęd 4×4 z reduktorem, 6 poduszek powietrznych, wspomaganie kierownicy uzależnione od prędkości jazdy, już wcześniej wspomniane czujniki parkowania z przodu i z tyłu, pełnowymiarowa koło zapasowe przymocowane pod nadwoziem, dwustrefową klimatyzację, skórzaną kierownicę, która ma dodatkowo funkcję podgrzewania, światła LED do jazdy dziennej czy też kamerę cofania w jakości obrazu HD. Skrzynia biegów to manualna 6-biegowa przekładnia.

Do listy opcji, za które trzeba dopłacić należy automatyczna skrzynia biegów kosztująca 10 000 zł. System nawigacji GPS z ładnym ekranem 9’2 cala to dodatkowe 3 000 zł. Standardowe felgi mają 17 cali a za dopłatą 2 500 zł można mieć 18 cali. Felgi 20 cali są dostępne tylko w najwyższej wersji wyposażenia o nazwie SAPPHIRE i kosztują 3 500 zł. Blokada tylnego mechanizmu różnicowego to dopłata 2 500 zł ale jest dostępna jedynie w wersji z automatem. Metalizowany lakier kosztuje 3 000 zł a dywaniki welurowe to wydatek 299 zł.

Wnętrze

Wnętrze modelu prezentuje się bardzo ładnie. Obsługa systemu multimedialnego jest prosta a duży wyświetlacz bardzo czytelny. Na wielofunkcyjnej kierownicy wszystko jest umieszczone bardzo intuicyjnie. Ekran dotykowy reaguje całkiem szybko. Jeżeli chodzi o wnętrze to jest bardzo dużo miejsca zarówno s przodu jak i z tyłu. Ciemna kolorystyka wnętrza to już kwestia gustu. Fotele były materiałowe i całkiem wygodne. Dla wielu wadą może być brak ich elektrycznej regulacji ale w aucie terenowym zazwyczaj panuje prostota, która w tym przypadku wcale nie jest taka zła.

SsangYong Musso 2019 wnętrze

Fot. Michał Nowak / SsangYong Musso (2019)

Jeżeli chodzi o jakość materiałów to praktycznie wszystkie plastiki są twarde – poza górną częścią deski rozdzielczej (z wyjątkiem środkowego tunelu, który też już jest twardy). Na plus zasługuje za to spasowanie, ponieważ nawet podczas jazdy po wyboistych drogach nic nie skrzypi ani nie trzeszczy.

Cena

Ceny modelu zaczynają się od 109 900 zł za wersję CRYSTAL z napędem 2WD. Wersja QUARTZ, którą testowaliśmy kosztuje 140 900 zł a najbogatsza wersja SAPPHIRE 155 900 zł.

Po pełnym doposażeniu auta we wszystkie dodatki tzw. ful opcja cena zamyka się na poziomie 183 199 zł.

Spalanie

Jak łatwo się można domyśleć to nie należy do najniższych ale tragedii też nie ma. W cyklu miejskim w korkach spalanie dochodziło nawet do 14,5 l na 100 km choć przy oszczędnej jeździe można poprawić ten wynik. Przy dynamicznej jeździe w trasie spalanie wynosiło 9.5 – 10 l. Przy spokojnym poruszaniu się w trasie można zejść poniżej 8 l. Bak ma pojemność 75 l, przy mojej jeździe w różnych warunkach średnie spalanie wyniosło 11 l/100 km.

Czy warto?

Moim zdaniem na pewno warto dać tej marce szansę. W ostatnim czasie jakość ich produktów uległa sporej poprawie choć przeszkodą może być cena, która nie odbiega zbytnio od bardziej renomowanej i popularnej konkurencji. Musso ma wiele zalet i mnie osobiście zaskoczyło bardzo na plus. Jest to dobre auto dla kogoś kto mieszka trochę dalej od miejskiego zgiełku i lubi lub potrzebuje czasem zapuścić się w teren a także ważne są dla niego walory użytkowe. Moim zdaniem to auto właśnie dla takiej osoby i mam nadzieję, że pomimo małej rozpoznawalności marki znajdzie ono spore grono odbiorców.

Podczas testu pokonaliśmy autem około 1300 km.

Galeria

Reklama

Facebook

Reklama
Reklama