Nasze profile w mediach społecznościowych

Endurance

Gordon Spice: Sportscarowy kolos z przypadku | Legendy motorsportu

Gordon Spice był jednym z wielkich konstruktorów sportscarów w erze grupy C. Jego samochody stanowiły trzon sceny sportscarów na świecie. Oto jego historia.

Opublikowano

w dniu

Gordon Spice
Fot. Paul Kooyman/ Gordon Spice rozmawia z Jeanem Rondeau przed startem 24 Heures du Mans 1984.

Gordon Spice był jednym z czołowych kierowców tourerów w Wielkiej Brytanii

Gordon Spice urodził się 18 kwietnia 1940 roku w Londynie. Swoją karierę kierowcy wyścigowego zaczynał od lokalnych wyścigów, choć bez większych sukcesów. W połowie lat 60. zatrudnił się w Downton Engineering, dzięki któremu rozpoczął starty w British Saloon Car Championship – serii znanej dziś jako BTCC. Już w 1964 zaliczył także swój pierwszy start w 24 Heures du Mans, za kierownicą Deep Sandersona 301.

Kariera Spice’a, po kilku udanych sezonach w fabrycznych i prywatnych Mini Cooperach, nabrała rozpędu w 1969 i 1970 roku. To wtedy po raz pierwszy wsiadł za kierownicę większych samochodów wyścigowych, startując z José Juncadellą w Brands Hatch 6 Hours 1969. Od tego czasu do portfolio Spice’a prototypy wpisały się już na stałe, przeplatając się z tourerami i samochodami F1.

ZOBACZ TAKŻE
Howmet TX: Turboodrzutowy turboprototyp z turboturbiną

Spice spędził lata 70. na ściganiu się wszędzie gdzie się dało – od niezaliczanych do Pucharu Świata wyścigów F1 w Wielkiej Brytanii, przez BSCC i ETCC po kolejne starty w World Sportscar Championship. W 1973 roku po raz pierwszy usiadł za kierownicą Forda Capri, jednego z najbardziej kojarzonych z nim samochodów. Do spółki z takimi kierowcami jak Peter Clark czy Chris Craft wygrywał w turystycznym Capri wyścigi w całej Europie, na czele z triumfem w 24h Spa 1978. Jednym z charakterystycznych elementów jego Forda była obecność na samochodzie magazynu Autocar jako sponsora, w nowatorskiej formie reklamy w ówczesnych tourerach.

 

Gordon Spice został konstruktorem prototypów przez przypadek

Brytyjczyk sam o sobie mówił, że nie uważa się za profesjonalnego kierowcę. Mimo wielu sukcesów w motorsporcie podchodził do swojej kariery bardzo luźno, i czerpał z jazdy przyjemność – jak gentleman driver. Z takim nastawieniem, osiągając czterdziestkę, Spice zaangażował się w program fabryczny Rondeau. W 1980 roku, w rok po zakończonym fiaskiem programie Dome Zero RL, osiągnął swój najlepszy jak dotąd rezultat w Le Mans – trzecie miejsce i wygrana w klasie w jednym z Rondeau M379B w barwach Belgi. Rok później powtórzył ten wyczyn – P3 w generalce i P2 w klasie GTP.

Po nieudanym sezonie 1982 i upadku Rondeau Spice szukał innego zajęcia. Znalazło się ono dla niego w Fordzie, który planował w sezonie 1983 zastąpić nieudany prototyp C100 nowym samochodem. Spice zaangażował się w program na poziomie obsługi i kierowania samochodem, w ramach swojego zespołu – Gordon Spice Racing. Program upadł jednak już po pierwszych, obiecujących testach z nowym Cosworthem pod maską.

ZOBACZ TAKŻE
Jean Rondeau i jego prototypy: Duma Le Mans | Legendy motorsportu

Spice przeniósł się zatem na resztę roku do Tigi. Napędzany silnikiem Chevroleta model GC83 nie dawał jednak większych szans na walkę z dominującymi w European Endurance Championship Porsche. Dlatego Spice i Neil Crang, który pod koniec 1983 roku zakupił nową Tigę GC83, postanowili spróbować swoich sił jako konstruktorzy.

Gordon Spice

Tiga GC84 w trakcie 24 Heures du Mans 1984

Zbieg okoliczności sprawił, że sąsiadem brata Spice’a – Martina – był inny kierowca wyścigowy, Ray Bellm – ówczesna legenda wyścigów historyków. Ze wsparciem finansowym Bellma zapadła decyzja o przerobieniu samochodu. Ekipa pozbyła się V8-ki Chevroleta i zastąpiła ją sprawdzonym Cosworthem DFV, zaś poszycie samochodu uformowano, wzorując się na Porsche 956. Tak przygotowany do startów w nowej w 1984 roku klasie C2 samochód wystawiono w WSC w ramach Spice-Tiga Racing.

Współpraca z Bellmem wybiła Spice’a na wyżyny w świecie sportscarów

Projekt natychmiast zaczął dostarczać pierwsze sukcesy. W swoim debiutanckim sezonie  GC84 wygrał pięć wyścigów w swojej klasie i dał Tidze trzecie miejsce w Pucharze Konstruktorów C2. Kolejny sezon, spędzony z projektowanym już bezpośrednio pod okiem Spice’a GC85, przyniósł jego ekipie i producentowi dominację w klasie. Ukoronowało ją zwycięstwo w Pucharze C2 z ponad dwukrotną przewagą nad drugim Ecurie Ecosse. Dopiero co założone na podstawie dotychczasowego zespołu Spice Engineering stało się jednym z głównych graczy w prototypach.

Kolejne lata przyniosły związki z General Motors. Spice nadzorował budowę całkowicie nowej konstrukcji, już pod nazwą Spice. Model SE86 powstał w dwóch wersjach. SE86CL był prototypem IMSA GTP Lights z czterocylindrowym silnikiem Pontiaca pod maską. Ten samochód był znany w USA także jako Pontiac Fiero GTP. Spice i Bellm zastrzegli sobie jednak prawo do sprzedawania swoich konstrukcji w prywatne ręce, i po dostosowaniu samochodu do przepisów C2 wystawiali go jako Spice SE86C w World Sportscar Championship – już z Cosworthem DFL pod maską.

Gordon Spice

Spice SE86C w drodze po P6 w klasie w 24 Heures du Mans 1986

Do końca 1988 roku Spice Engineering i jego czołowi kierowcy regularnie wygrywali wyścigi w C2. Zespół zgarniał tytuły w klasie w sezonach 1987 i 1988, tylko raz – w 1986 roku – zajmując P2, zaledwie dwa punkty za Ecurie Ecosse. W 1988 roku, wraz z zakończeniem programu Fiero GTP, Spice przeniósł się do C1 i głównej klasy GTP. Nowy samochód ochrzczono SE88, i zależnie od potrzeb szykowano go do jeden z czterech klas prototypów – C1, C2, GTP lub GTP Lights. Program GTP, we współpracy z Pontiakiem nazwany Firebird GTP, nie przyniósł większych sukcesów. Pzyczyną były problemy z pięciolitrowym V8 dostarczanym przez producenta. Tymczasem po zdobyciu mistrzostwa świata w C2 Spice przeniósł się do C1 na sezon 1989.

ZOBACZ TAKŻE
Sauber Mercedes C9 – jasny punkt w historii Mercedesa w Le Mans

Ostatnie lata istnienia WSC były dla Spice Engineering punktem zwrotnym

Sezon 1989 przyniósł dla Spice’a ogromną zmianę. Brytyjczyk planował spędzić cały sezon na jeździe dla swojego zespołu w C1, a także wspierać klientów w C2 i GTP. Jednak nawał obowiązków i problemy z finansowaniem po niepojawieniu się oczekiwanego meksykańskiego sponsora spowodowały, że Spice musiał zakończyć swoją karierę kierowcy po 24h Le Mans 1989. W swoim ostatnim starcie nie dojechał do mety, odpadając po 225 okrążeniach.

– Zawsze mówiłem sobie: jeśli ktoś inny będzie szybszy od ciebie w takim samym samochodzie, to będzie czas na odejście – wspominał po latach. – Tim Harvey był wtedy w Le Mans o dobrą sekundę szybszy ode mnie. Nie było na co czekać, odszedłem. I tak miałem już 49 lat, i długą karierę za sobą.

Gordon Spice

Spice SE89C-004 wyjeżdża na tor w trakcie 24 Heures du Mans 1989

Pierwszy rok w C1 zakończył się jednak poniżej jego oczekiwań, na dziewiątym miejscu w klasyfikacji zespołów. Nie udało się także wskoczyć na podium. Jednocześnie program Firebird GTP został zakończony, przez co na rok 1990 firma została na lodzie. Szybko kurczący się rynek klientów w prototypach i wypadek Raya Bellma na testach w Jerez w 1990 roku przypieczętowały zatem los Spice Engineering. Firma, której od połowy roku Spice już nawet nie doglądał, została sprzedana japońskiej grupie Fedco. Istniała do końca 1992 roku.

ZOBACZ TAKŻE
Mazda 787B: Ciężka praca w cieniu mitu wielkości

Kolejne wcielenia firmy, choć noszące człon Spice, nie miały już nic wspólnego z Gordonem ani jego rodziną. Ostatnie projekty nazwane Spice, startujące we wczesnych latach klasy WSC, były w istocie przerobionymi prototypami Spice Engineering. Podczas gdy prototypy Spice swoje ostatnie starty zaliczały w 2000 roku, sam Gordon Spice poświęcił się biznesowi, sprzedając akcesoria do samochodów. Zmarł na raka płuc 10 września 2021 roku. Miał 81 lat.

5/5 (liczba głosów: 2)
Skomentuj

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama
Reklama