Nasze profile w mediach społecznościowych

IMSA

IMSA na Mid Ohio: Pierwszy sprint sezonu 2021 | Zapowiedź

IMSA rozpoczyna kolejną fazę sezonu 2021 na Mid Ohio Sports Car Course. W pierwszym tegorocznym sprincie zobaczymy trzy z pięciu klas IWSC.

Opublikowano

w dniu

IMSA Mid Ohio 2021
Fot. Mid-Ohio Sports Car Course / Twitter

Czy wyścig IMSA 2021 na Mid Ohio przyniesie kolejną dominację Acury?

Po mocnym starcie sezonu Acura wchodzi w sprinterską część kalendarza IMSA Sportscar na fali. Choć na Sebring nie udało się wygrać ani ekipie Wayne’a Taylora, ani debiutującym w DPi Meyer Shank Racing, to wyścig w Mid-Ohio może potoczyć się zupełnie inaczej. Acura wygrywała tu we wszystkich swoich startach w klasie, od pierwszej próby w 2018 roku.

ZOBACZ TAKŻE
Kolejni producenci bliżej wejścia do klasy Hypercar

Michael Shank czuje się szczególnie pewny dobrej formy swojego zespołu, mimo bardzo ograniczonego doświadczenia z samochodem. Szybko nabierająca tempa ARX-05 z numerem 60 zaliczyła test na Mid-Ohio w zeszłym miesiącu, dzięki czemu MSR wie, czego należy się spodziewać w dwuipółgodzinnym wyścigu.

Poza Acurą nastroje są mieszane. Jedyna Mazda w stawce zaliczy swój ostatni start na tym torze, z racji kończącego się po sezonie programu producenta w DPi. Załoga #55 ma za sobą dwa niesłychanie mocne wyścigi długodystansowe. Dodatkowa moc i doładowanie zapewnione przez BoP tylko poprawiają sytuację Mazdy. To ten producent wydaje się być głównym kandydatem do przełamania passy Acury.

Tymczasem Cadillac pojedzie pierwszy sprint sezonu bez większych zmian w specyfikacji. Zwycięstwo odniesione przez JDC-Millera #5 w Sebring dodaje otuchy wszystkim trzem Cadillakom obecnym na liście startowej, ale nie zapewnia swobody. Słabe, a momentami tragiczne wręcz występy Action Express #31 stawiają czołową zwykle ekipę GM w trudnej pozycji. Podczas gdy Vautier i Duval w piątce będą pracowali nad utrzymaniem dobrej formy, Derani i Nasr muszą odbić się z dna klasy.

ZOBACZ TAKŻE
JDC-Miller wygrał 12h Sebring 2021 dla Cadillaca | Analiza

Dużo krótszy dystans i sprinterska natura wyścigu powinna pomóc tak im, jak i fabrycznej ekipie Cadillaca – CGR #01. To szczególnie pechowy samochód, kończący obie dotychczasowe rundy z awariami kosztującymi Chipa Ganassiego zwycięstwa. Zespołowi nie można odmówić jakości w boksie i za kierownicą. Van der Zande i Magnussen nie mają jednak przed sobą łatwego zadania w polowaniu na pierwszy dobry finisz.

LMP3 się stabilizuje

W pierwszym z dwóch przewidywanych sezonów dla prototypów LMP3 w IMSA Sportscar, stawka klasy jest zdrowsza niż LMP2. Ograniczony do raptem kliku rund program P3 na ten rok, łączony w niektórych przypadkach z PC, daje wielu zespołom szansę na pokazanie się w głównym show. Z tej okazji skorzysta tym razem siedem samochodów, w tym jednej Duqueine i sześciu Ligierów.

Wśród duetów gentleman driverów i szybkich młodzików szczególni wyróżnia się samochód #36. To Ligier zespołu Andretti Autosport, który swój sezon rozpoczął właśnie od pucharu przeznaczonego dla LMP3. Resztę sezonu ekipa spędzi jednak w IMSA Sportscar, debiutując ze składem Andretti/Askew. Mimo różnego pochodzenia kierowców ten samochód zawiera w sobie połączenie surowej szybkości i regularności. Dowodem niech będą solidne dotychczasowe starty obu panów, zakończone m.in. zwycięstwem Askewa w Rolex 24 i mocnym P4 dla Andrettiego – także w Daytonie.

ZOBACZ TAKŻE
Co z Corvette Racing w IMSA po sezonie 2021? Są możliwe rozwiązania

Reszta klasy nie zasypia jednak gruszek w popiele. Riley Motorsports, po dwóch pokazach siły i wygranej w Daytonie, chce celować w mistrzostwo klasy. Oba samochody zespołu, Ligiery #74 i #91, są obsadzone kierowcami niemal zbyt dobrymi na LMP3 – dość wymienić Felipe Frage i Dylana Murry’ego. Riley wraz z Andrettim są zdecydowanymi faworytami do zwycięstwa, choć CORE Autosport z Braunem i Bennettem także mogą namieszać w czole stawki.

Co się będzie działo w pozostałych samochodach – pokaże czas. Forty7, SCM i Performance Tech zdecydowanie nie są słabymi zespołami, ale ich występy są w dużej mierze uzależnione od regularności. I o ile w przypadku profesjonalistów w tych samochodach można jej się śmiało spodziewać, to wiele zależy od przyjętej strategii i prędkości gentlemanów. Jedno jest pewne – P3 będą jechać tak szybko, jak się da, bez oszczędzania komponentów. Jak przystało na sprint.

Mid Ohio 2021 będzie pierwszą rundą IMSA GTD Sprint Cup

Swój „właściwy” sezon IMSA 2021 GTD zaczyna właśnie od Mid Ohio. Oczywiście klasa oparta o samochody GT3 liczy się w rundach NAEC w równym stopniu co tutaj. Lecz to właśnie Sprint Cup jest docelową serią dla niektórych załóg. Podobnie jak w DPi, tytułu triumfatora będzie bronić Acura, po wygranej samochodu MSR w 2020 roku.

Tabela BoP nie wydaje się zresztą zaprzeczać faktowi, że Acurze może i w tym roku pójść bardzo dobrze. Zrzucenie 10kg balastu może się okazać zbawienne dla trzech obecnych na liście NSXów GT3. Jeden z nich będzie zresztą debiutował – Compass Racing bowiem po roku zrezygnował z McLarena 720S. Podczas gdy załoga #76 będzie się uczyć jazdy nowym samochodem, Gradient #66 i Magnus #44 powalczą o pozycje- ważne dla obu tych ekip. Magnus ma za sobą dwie niesatysfakcjonujące rundy NAEC, zaś Gradient dopiero rozpocznie swój sezon. Cel jest jednak jeden – dowieźć dla Acury zwycięstwo.

 

Drugą i ostatnią zmianę, dwadzieścia dodatkowych kilogramów balastu, zanotowało Porsche. Niemiecki producent zdecydowanie formuje czoło stawki w tym roku, korzystając z jakości fabrycznych kierowców i samych zespołów. Choć nie widać tego jednoznacznie po klasyfikacji załóg GTD po rundach NAEC, każde Porsche kryje w sobie ogromny potencjał. Począwszy od liderów w postaci Wrighta #16, przez Pfaffa #9 po samochód Hardpoint EBM #88 – trio Porsche nie ma ani jednego słabego punktu. Otwartą kwestią pozostaje oczywiście niezawodność i bezpieczna jazda. To nie zawsze leży jednak w rękach zespołów, a w łasce boga motorsportu.

Równie mocny jest jedyny Aston z numerem 23. Heart of Racing od końcówki sezonu 2020 jeździ na niezwykle wysokim poziomie, co widać po P2 w tabeli zespołów GTD. Załoga de Angelis-Gunn liczy na równie solidny początek sezonu sprinterskiego. Charytatywny charakter programu tylko dodaje mu zresztą wartości.

Lamborghini i Lexus z problemami… Czy przejściowymi?

Dwaj dominatorzy IMSA Sportscar z zeszłego roku nie zaliczyli udanego początku sezonu 2021. Zarówno Lamborghini, dla którego Paul Miller Racing dowiózł mistrzostwo NAEC, i wielcy przegrani klasy z Vasser Sullivana nie są w idealnej formie. PMR może się przynajmniej pochwalić finiszem na P3 w Sebring, ale już GRT Grasser zaczął sezon absolutnie tragicznie.

Dwa DNFy Huracanów GT3 w Daytonie i wypadek samochodu #19 w Sebring sprawiają, że jeden z najmocniejszych klientów Lambo na świecie okupuje dolne partie stawki. Grasser ograniczył już swoje pierwotne plany co do serii IMSA na ten rok. Resztę sezonu planuje spędzić na skoncentrowaniu się na dojeżdżaniu do mety bez problemów.

ZOBACZ TAKŻE
Opóźnienie Huracana GT3 Evo2. Szef Lamborghini Motorsport wyjaśnia

Vasser Sullivan tymczasem ma przed sobą podobny cel – dojeżdżać. Ale nie chodzi tu o sam fakt dojeżdżania, a o jakość. Jedyne Lexusy w klasie nie zanotowały jeszcze w tym roku ani jednego podium. Gwoli ścisłości – najbliżej podium Lexus był na P4 w Pole Award 100. W samych wyścigach – P6 i P7 w Sebring, i druga dziesiątka w Daytonie. Fabryczna ekipa Lexusa jest zdeterminowana, aby wykorzystać nieco bardziej sprzyjające warunki dla ich samochodu panujące na Mid-Ohio do nadrobienia strat.

Oprócz tych wielosamochodowych programów są jeszcze trzej producenci z pojedynczą reprezentacją. BMW razem z Turner Motorsport żegna model M6 w wielkim stylu. Samochód #96 cały czas widać z przodu, jeśli nie liczyć wpadek z niezawodnością. Tymczasem Alegra Mercedes #28 liczy na pełny chwały powrót po doszczętnym rozbiciu samochodu w Sebring. Audi tymczasem powraca w szeregi IMSA z jednym R8. Samochód oznaczony numerem 39 wystawi debiutująca w serii ekipa CarBahn, znana ze startów w Michelin Pilot Cup.

Acura SportsCar Challenge at Mid-Ohio wystartuje o godz. 20:40 czasu polskiego w niedzielę 16 maja. Szczegóły dotycząc transmisji serii IMSA zawarliśmy w osobnym artykule, dostępnym poniżej.

ZOBACZ TAKŻE
IMSA Sportscar 2021 - gdzie obejrzeć? [transmisja, live, stream, online]

Skomentuj

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama
Reklama