Nasze profile w mediach społecznościowych

Samochody

1956 Chrysler Norseman: Zatopione marzenie | Zapomniane koncepty

Zapomnienie może być wynikiem wielu rzeczy. Niektóre prototypy skończyły swój żywot na złomowiskach, niektóre w muzeach, niektóre w prywatnych kolekcjach. Jest jednak jeden prototyp, który nie pasuje do żadnej z tych kategorii… Bo leży w oceanie.

Opublikowano

w dniu

1956 Chrysler Norseman
Zdjęcie nadwozia wykonane w Carrozzeria Ghia.

Włoskie pochodzenie, włoska tragedia

Chrysler Norseman był dream carem zaprojektowanym w 1956 roku przez Virgila Exnera na potrzeby wystawy organizowanej przez Chryslera na rok 1957. Miał wysondować opinie potencjalnych klientów na temat rozwoju stylistyki przyszłych modeli. Chrysler szukał w ten sposób kierunków rozwoju m.in. dla serii 300, którą chciał rywalizować z Cadillakiem i Packardem. Jego nazwa według miejskiej legendy nawiązywała do nordyckiego pochodzenia Exnera. Norsemana zbudowała we Włoszech Carrozzeria Ghia, i wysłała go w lipcu 1956 roku do USA na pokładzie transatlantyku SS Andrea Doria. Samochód jednak nigdy nie został pokazany publiczności.

1956 Chrysler Norseman

Rysunek koncepcyjny Virgila Exnera wysłany do Włoch w 1955 roku.

Był późny wieczór, 25 lipca 1956 roku. 60 mil morskich od wybrzeża wyspy Nantucket w USA, płynący w gęstej mgle według odczytów radarów Andrea Doria został staranowany przez szwedzki okręt Stockholm. To zderzenie było jednym z pierwszych tzw. incydentów radarowych w historii żeglugi morskiej. To rodzaj wypadku, w którym załogi okrętów nie skorzystały odpowiednio z radarów pokładowych i nie zareagowały na zagrożenie wystarczająco szybko. W wyniku zderzenia zginęły 52 osoby – 47 z pokładu Andrea Dorii i 5 ze Stockholma. Duma włoskiej floty cywilnej zatonęła po jedenastu godzinach, grzebiąc ze sobą cały ładunek, w tym Norsemana.

Zaawansowana technologia w parze z klasycznym stylem

O szczegółach Norsemana wiadomo niewiele. Zachowały się jedynie rysunki koncepcyjne Exnera i monochromatyczne zdjęcia wykonane w Carrozzeria Ghia przed załadowaniem samochodu na okręt. Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów wyposażenia konceptu miał być słupek A, a raczej jego brak. Przednie oparcie dachu miały stanowić dwa ćwierćcalowe pręty, trzymające dach w napięciu. W teorii przy wypadku pręty miałyby się łamać, co powodowałoby „otwarcie się” dachu. Takie rozwiązanie zwiększało bezpieczeństwo samochodu, i poprawiało widoczność z wnętrza. Ta druga cecha była zresztą jednym z pryncypiów Exnera przy projektowaniu nadwozi.

1956 Chrysler Norseman

Wnętrze: zwróć uwagę na charakterystyczne pręty zastępujące słupek A (po lewej) i na kubełkowe fotele z pasami bezpieczeństwa (po prawej). W 1956 roku!

Karoserię zbudowano w całości z aluminium i pomalowano na… jakiś kolor. Chrysler, Exner i Ghia mieli różne wizje dotyczące koloru Norsemana. Do dziś nie wiadomo na pewno, która wizja została urzeczywistniona. Pod maskę – zgodnie z założeniem Chryslera o rzeczywistej funkcjonalności konceptów – włożono silnik 331in V8 (pojemność wskazywałaby na hemisferyczny silnik FirePower) połączony z dwustopniowym automatem PowerFlite. We wnętrzu na pasażerów czekały futurystyczna deska rozdzielcza i cztery kubełkowe fotele z pasami bezpieczeństwa.

ZOBACZ TAKŻE
Zapomniane koncepty - Chrysler Turboflite. Dziki samochód marzeń

1956 Chrysler Norseman: Utracony, choć nie do końca

Virgil Exner w momencie zderzenia dwóch okrętów leżał w szpitalu po przebytym niedługo wcześniej zawale serca. O wypadku i utracie swojego konceptu dowiedział się dopiero po kilku dniach, kiedy jego stan się ustabilizował. Ze względu na zbyt wysokie koszty, sięgające 200 tysięcy ówczesnych dolarów, nigdy nie podjęto prób budowy nowego Norsemana. Jednak pomysły stylistyczne i technologiczne w nim zawarte ostatecznie przedostały się do produkcji seryjnej. W większości Chryslerów z kolejnej dekady można znaleźć takie elementy jak sterowanie skrzynią biegów za pomocą przycisków, czy charakterystyczny dla Exnera styl Forward Look.

1956 Chrysler Norseman

Zdjęcie nadwozia wykonane w Carrozzeria Ghia.

Chrylera Norsemana widziano po raz ostatni w 1994 roku, przez nurka eksplorującego wrak SS Andrea Doria. Dziś prawdopodobnie nawet dotknięcie go spowodowałoby rozpadnięcie się karoserii w proch.

Skomentuj

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama
Reklama