AXR kontynuuje program NAEC 2021 po udanym występie w Daytonie
Action Express Racing może zaliczyć tegoroczny Rolex 24 at Daytona do udanych. Problemy zgłoszonej do pełnego sezonu IMSA Sportscar załogi #31 zostały skuteczni zrekompensowane dobrą postawą Cadillaka #48. Prototyp pomalowany w barwy Ally Insurance dojechał do mety na drugim miejscu w DPi i stanął na podium w generalce. Tym samym załoga zbudowana wokół Jimmiego Johnsona okupuje po pierwszym z czterech wyścigów Michelin Endurance Cup trzecie miejsce w DPi z dwunastoma punktami.
Na fali tego sukcesu AXR postanowił kontynuować program co najmniej do końca 2021 roku. W Twelve Hours of Sebring, Six Hours at the Glen i Petit Le Mans zobaczymy #48 obsadzony przez trzech kierowców. Pierwszym z nich jest oczywiście Jimmie Johnson, dla którego będzie to pierwszy od dekady program w sportscarach dłuższy niż jeden wyścig. Dyrektor zespołu Gary Nelson nie kryje podekscytowania zaangażowaniem drugiego samochodu.
– Wszyscy świetnie bawiliśmy się w Daytonie przy programie Ally Cadillaca – powiedział Nelson. – Jimmie chyba w ogóle nie spał. Cały czas widziałem do przy stanowisku inżynierów, obserwującego jak rozwija się wyścig i nasza strategia.
– Każdy z naszych kierowców zresztą przyczynił się do drugiego miejsca na mecie. Mieliśmy także wsparcie Chada Knausa i mechaników Hendrick Motorsports. Niezmiernie nas cieszy, że zobaczymy ich ponownie w kolejnych wyścigach długodystansowych. Liczymy na dobre rezultaty w tabeli na koniec sezonu.
Samochód poprowadzą z Johnsonem solidni, doświadczeni w prototypach kierowcy
Trio kierowców drugiego samochodu AXR na NAEC 2021 tworzą także dwaj kierowcy spoza USA. Simon Pagenaud zaliczył w tegorocznym Rolex 24 swój pierwszy start w DPi poza szeregami Acury. Kilka ostatnich lat spędził bowiem z Team Penske. Pagenaud uważa, że drugie miejsce to jeszcze nie koniec dla ekipy AXR, i spodziewa się jeszcze lepszego tempa na Sebring.
Trzeci fotel tymczasem należy do Kamuiego Kobayashiego. Japończyk od wielu lat jest fabrycznym kierowcą Toyoty w LMP1, a także wielokrotnym zwycięzcą Rolex 24 razem z Wayne Taylor Racing. Z Toyotą zdobył zresztą mistrzostwo świata na koniec zeszłego sezonu WEC. Choć w tym roku nie udało mu się przedłużyć swojej passy, to czeka na nadchodzące wyścigi NAEC z nadzieją na dobre wyniki.
– Nie mogę się doczekać powrotu do Action Express i pracy z Jimmiem i Simonem. W kalendarzu są tory, których jeszcze nie znam. Myślę jednak, że mogę się ich bez większego problemu nauczyć (Kobayashi nigdy nie ścigał się na Watkins Glen i Road Atlanta – przyp. aut.). Już studiuję ich charakterystyki na onboardach i na YouTube. Oczywiście, czuję się zmotywowany do szybkiej nauki i owocnej pracy nad przygotowaniem samochodu do wyścigów.
Druga runda IMSA Sportscar Championship, i jednocześnie Michelin Endurance Cup, odbędzie się w Sebring w dniach 17-20 marca.
Śledzi motorsport na co dzień, w jakiejkolwiek formie - byle tylko niepowiązanej z F1WC. Twierdzi, że niezbytnym prawem mieszkańca Europy Środkowej jest sypać tyle papryki suszonej, ile tylko dusza zapragnie.