Nasze profile w mediach społecznościowych

Formuła 1

Lekcja pokory Yukiego Tsunody. Kierowca przeprosił za bezmyślny wywiad

Yuki Tsunoda nie popisał się w sobotniej sesji kwalifikacyjnej przed GP Hiszpanii. Samuraj postanowił wytłumaczyć swoje niepowodzenie w najgorszy możliwy sposób, za co następnie musiał przeprosić.

Opublikowano

w dniu

Fatalny występ Yukiego Tsunody w kwalifikacjach przed GP Hiszpanii 2021
Fot. Red Bull Content Pool

Porażka na torze i po za nim

Sporym zaskoczeniem kwalifikacji na torze pod Barceloną było odpadnięcie kierowcy AlphaTauri, Yukiego Tsunody już w pierwszej części sesji. Japończyk nie był w stanie powalczyć o nic więcej niż o szesnaste miejsce na starcie do wyścigu. Taki wypadek przy pracy może się zdarzyć najlepszym. Przykładem jest Daniel Ricciardo, który w kwalifikacjach przed ostatnim wyścigiem o GP Portugalii znalazł się w podobnej sytuacji. Dlatego prawdopodobnie nikt nie powiedziałby złego słowa Tsunodzie, gdyby nie komentarze, którymi 20-latek ukoronował swój występ.

ZOBACZ TAKŻE
GP Hiszpanii: Hamilton z 2. pole position w sezonie | Analiza

Najpierw temperamentny Japończyk, którego fani F1 poznali już w poprzednich rundach z posiadania niezwykle barwnego języka, powiedział przez radio: Nie dam rady z tym ***** samochodem. Chwilę później Tsunoda postanowił pogorszyć całą sytuację, udzielając fatalnego w skutkach wywiadu dla telewizji Sky Sports. Nie dziwne, że media i fani z całego świata natychmiast podchwycili jego wypowiedź, ponieważ kierowca dobrał najgorsze możliwe słowa do zaistniałej sytuacji.

Zawsze mam inne odczucia niż mój partner z zespołu. Pytam się więc siebie: czy to ten sam samochód? Oczywiście, że tak, ale charakter naszych bolidów jest zbyt różny. Może, to tylko styl jazdy, ale nie wiem, dlaczego musiałem się tak bardzo męczyć – kierowca AlphaTauri wyciągnął szokujące wnioski.

Konsekwencje słów Yukiego Tsunody

Przedstawienie sytuacji w ten sposób było niezbyt mądrym posunięciem ze strony wciąż nowego kierowcy zespołu AlphaTauri. Podważył on bowiem uczciwość ekipy z Faenzy. Zasugerował także, że nie zależy im na dobru całego zespołu, a tylko i wyłącznie Pierre’a Gaslyego. Nie dziwne więc, że Yuki Tsunoda musiał tego samego dnia przeprosić swój zespół. Dokonał tego za pomocą mediów społecznościowych.

 

Chciałem przeprosić za moje dzisiejsze komentarze. Nie chciałem krytykować zespołu, który wykonał świetną robotę przez cały weekend. Byłem po prostu sfrustrowany moim występem. Jutro jadę “na pełnej” – napisał Tsunoda.

Pokora za błędy jest zawsze mile widziana, lecz niestety niesmak pozostanie. Miejmy nadzieję, że cała ta sytuacja stanie się nauczką dla młodego Japończyka, który od tej pory będzie trzymać język za zębami w stresowych sytuacjach. Przede wszystkim musi jednak skupić się na poprawie swoich rezultatów na torze. Na ten moment wszystko wskazuje na to, że jego świetny debiut w Bahrajnie zamydlił oczy obserwatorów F1. Wiele osób dostrzega już jednak, że Yuki Tsunoda został zbyt szybko przeceniony.

ZOBACZ TAKŻE
Brawn wyrobił sobie opinię o Tsunodzie. "To najlepszy debiutant od lat"

Rodzina Red Bulla lubi skracać kontrakty tym, którzy nie spełniają ich oczekiwań. Zwłaszcza, że mają długą ławkę rezerwowych, poczynając od Alexandra Albona, który został pozbawiony szansy na odkupienie swojej pozycji po nieudanej przygodzie u boku Maxa Verstappena. Problem Yukiego Tsunody leży w tym, że głosy na ten temat pojawiły się przy jego osobie zaledwie czwartego weekendu wyścigowego sezonu. Może to więc oznaczać, że Japończyk już teraz wykorzystał limit błędów i naprawdę musi mieć się na baczności.

Skomentuj

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama
Reklama



Reklama