Nasze profile w mediach społecznościowych

Formuła 1

Russell współczuje zespołowi Haasa. „Dwa lata temu to byliśmy my”

Haas ma za sobą kolejny trudny weekend. Amerykański zespół zamknął stawkę zajmując dwa ostatnie miejsca w wyścigu na ulicach Monako i tracąc 3 kółka do liderów. Kierowca Williamsa, George Russell współczuje im takich rezultatów. A to dlatego, że sam wielokrotnie był w podobnej sytuacji.

Opublikowano

w dniu

Russell współczuje kierowcom Haasa - Monako 2021
Fot. Uralkali Haas F1 Team

Koszmar Haasa

Wyścig na ulicach Monako pokazał, że nie tylko Nikita Mazepin, ale i jego partner Mick Schumacher ma spore kłopoty z okiełzaniem bolidu VF-21 amerykańskiego zespołu Haas. Syn 7-krotnego mistrza świata nie poradził sobie z najtrudniejszym torem w kalendarzu F1. 21-latek, w którym rodzina Ferrari pokłada swoje nadzieje na przyszłość, dwa razy w treningach wywołał czerwoną flagę uderzeniem w bandę.

ZOBACZ TAKŻE
GP Monako: Red Bull i Ferrari na czele treningów | Analiza

Drugie z nich było zdecydowanie poważniejsze i całkowicie zniszczyło jego samochód. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że ta sytuacja miała miejsce w ostatnim, sobotnim treningu. Tym samym Niemiec wyeliminował się z kwalifikacji. Dzięki temu Nikita Mazepin automatycznie po raz pierwszy pokonał go w tej sesji od początku sezonu. Rosjanin zaskoczył swoich hejterów, ale i ogólnie wszystkich obserwatorów Formuły 1, ponieważ był zdecydowanie przodującym Haasem w ten weekend.

ZOBACZ TAKŻE
Co za promocja Betfana! 78 zł za ukończenie GP Monako przez Mazepina

Nie zmienia to jednak faktu, że obaj byli niezwykle wolni w najważniejszej sesji każdej rundy mistrzostw Formuły 1, nawet tu w Monako. Chodzi oczywiście o wyścig, w którym to kierowcy Haasa zostali zdublowani….trzykrotnie. Mazepin i Schumacher ujrzeli niebieskie flagi nawet w momencie, w którym za ich plecami znalazły się bolidy Williamsa. Jeden z kierowców zespołu, George Russell powiedział, że rozumie beznadziejność sytuacji swoich rywali. Jeszcze niedawno bowiem znajdował się w identycznej sytuacji.

Russell dzieli się swoim bagażem doświadczeń

George Russell, a także polscy fani F1 pamiętają wydarzenia z 2019 roku, kiedy to Brytyjczyk tworzył duet Williamsa wraz z Robertem Kubicą. Bolid ekipy z Grove okazał się zdecydowanie najgorszym w stawce, poczynając od testów, kiedy to wyjechali na nie z dwudniowym opóźnieniem. Po fatalnym sezonie zespół pożegnał się z Kubicą. Russell natomiast został i doczekał się sporej poprawy w zespole. Dzięki swoim doświadczeniom, wie teraz przez co przechodzą aktualnie kierowcy Haasa. Przede wszystkim poruszył kwestię przepuszczania liderów w najgorszym bolidzie w stawce.

Jest to niezwykle trudne. Kiedy odpuścisz, tracisz całą temperaturę, przez co potem nie masz przyczepności. To naprawdę koszmar. Ze wszystkich miejsc, Monako jest najgorszym, w którym można mieć zły i wolny samochód. Było mi ciężko, ale bardziej nie zazdroszczę chłopakom z Haasa. To byliśmy my dwa lata temu – powiedział Russell.

Ironiczne jest to, że GP Monako było jednym z niewielu pozytywów sezonu 2019 dla ekipy Williamsa. Zarówno on jak i Robert Kubica walczyli z kierowcami Alfy Romeo i Haasa w trakcie wyścigu. Ostatecznie skończyli kolejno na piętnastym i osiemnastym miejscu. A byłoby może jeszcze lepiej, gdyby Antonio Giovinazzi nie obrócił Kubicy w zakręcie Rascasse, co zniweczyło potencjał Polaka w tym wyścigu. 

5/5 (liczba głosów: 3)
Skomentuj

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama
Reklama