Nasze profile w mediach społecznościowych

Formuła 1

Dlaczego Robert Kubica nie został mistrzem świata F1 w 2008 roku?

W tym roku Robert Kubica będzie kontynuował współpracę z zespołem Alfa Romeo Racing Orlen w roli kierowcy rezerwowego. Nasz rodak w 2017 roku wrócił do padoku F1 i się w nim utrzymuje. Niestety jego powrót po długiej przerwie, spowodowanej wypadkiem podczas Ronde diAndorra 2011, nie zapisał się wielkimi zgłoskami. Polscy kibice często wracają do najlepszych momentów kariery Polaka w F1. Często wielu zastanawia się, co po zwycięskim GP Kanady 2008 poszło nie tak. Dlatego postaramy się wam przybliżyć ten temat.

Opublikowano

w dniu

Robert Kubica Twitter 2008 sezon f1
Fot. Sp_ | Fórmula 1 / Twitter

Droga na szczyt

Robert Kubica to temat numer 1 większości polskich fanów Formuły 1, odkąd tylko pojawił się on w tym sporcie. Jeszcze większy entuzjazm dało się zauważyć w 2008 roku, kiedy to krakowianin rozpoczynał swój trzeci sezon zmagań w królowej motorsportu. Był to rok, który stał się wizytówką jego kariery. Emocje związane z jego startami pojawiły się jednak dużo wcześniej, ponieważ Kubica nie tracił ani chwili, aby zaprezentować swój potencjał. Zaczął, wtedy kiedy tylko dostał swoją szansę. Pierwsza, poważna nadarzyła się w połowie 2006 roku.

ZOBACZ TAKŻE
Polacy w F1: Od Zborowskiego do Kubicy | Kierowcy i inżynierowie

Polak będący rezerwowym i testowym kierowcą zespołu BMW Sauber musiał zastąpić kontuzjowanego Jacquesa Villeneueve’a w wyścigu o GP Węgier. Robert Kubica pojechał na tyle dobrze, że nie tylko zajął punktowane 7. miejsce, ale i przykuł uwagę wszystkich zainteresowanych zawodami. Informacja o tym, że został zdyskwalifikowany za niedoważony bolid, nie zmieniła faktu, że tego dnia narodziła się nowa gwiazda Formuły 1.

Miłe złego początki

Ponadto, po GP Węgier 2006, BMW Sauber poinformowało o tym, że Villeneueve rozwiązał kontrakt z zespołem. W ten sposób Kubica zajął jego miejsce do końca sezonu, czyli na ostatnie pięć rund. W jednej z nich na Monzy, zdobył swoje pierwsze podium w karierze. Dobre rezultaty sprawiły, że Polak zapewnił sobie fotel na sezon 2007, który był jego pierwszym pełnym rokiem zmagań w sporcie.

Niestety nie potoczył on się tak dobrze, jak końcówka jego debiutanckiego roku. Kubica zrozumiał powagę sytuacji i jeździł dużo bardziej zachowawczo niż na początku. Najgorszy wpływ miały niefortunne wydarzenia w dwóch pierwszych wyścigach, a także makabryczna kraksa w Kanadzie, która dodatkowo oznaczała absencję w GP Stanów Zjednoczonych.

Robert Kubica 2007 wypadek

Te nieszczęścia i brak idealnej formy, złożyły się na to, że Robert Kubica pomimo dobrego sezonu zdobył zaledwie 39 punktów, zajmując szóste miejsce w klasyfikacji generalnej. Zaledwie, ponieważ było ich prawie dwa razy mniej niż u jego partnera z zespołu, Nicka Heidfelda (61). Niemiec też dwukrotnie był na podium, drugi w Kanadzie i trzeci na Węgrzech. Kubicy ta sztuka się nie udała. Bolid BMW był jednym z lepszych w stawce, więc w jego kokpicie dało się ugrać jeszcze więcej. Pamiętając, jakim potencjałem dysponował krakowianin, można było wywnioskować, że w sezonie 2008 dojdzie na szczyt. I tak się właśnie stało.

ZOBACZ TAKŻE
Robert Kubica: Były noce po wypadku, kiedy płakałem

Mocny od początku

Robert Kubica rozpoczął sezon 2008 od świetnych kwalifikacji w GP Australii. Polak otarł się o pole position, nieznacznie przegrywając z Lewisem Hamiltonem. Nie mniej jednak niedzielny wyścig wiązał się z jego pierwszym startem z przedniego rzędu. Kierowca BMW jechał tego dnia po podium, lecz niestety drugi rok z rzędu nie ukończył zawodów na torze Albert Park w Melbourne. Tym razem nie było to jednak spowodowane awarią, a kolizją z Kazukim Nakajimą, który uderzył w bolid Polaka na tyle mocno, że nie był on w stanie kontynuować wyścigu.

 

Kolejne wyścigi to już jednak pasmo sukcesów, które zaczęły się w GP Malezji. Robert Kubica zakwalifikował się na szóstym miejscu, jednak kary dla obu McLarenów sprawiły, że do wyścigu startował z czwartej pozycji. Polak uporał się na starcie z Jarno Trullim, a w późniejszej części zmagań na torze Sepang, zyskał pozycję na rzecz Felipe Massy. Brazylijczyk, który startował z pierwszego pola, wypadł z toru i nie dokończył zawodów. Tym samym Kubica zdobył pierwsze podium w sezonie, stając na jego drugim stopniu.

GP Bahrajnu 2008: Robert Kubica najszybszy ze wszystkich

Samego siebie przeszedł w następny weekend wyścigowy w Bahrajnie. Ówczesny kierowca zespołu BMW Sauber nie miał sobie równych w sobotnich kwalifikacjach i zdobył pierwsze, lecz niestety również jedyne pole position w Formule 1. Była to więc ogromna szansa na zwycięstwo. Niestety zabrakło mu tempa przez co Polak spadł na trzecie miejsce, za kierowców Ferrari. Kolejne podium sprawiło jednak, że znalazł się na wysokim czwartym miejscu w klasyfikacji generalnej.

 

Trzy kolejne wyścigi również były fantastyczne w jego wykonaniu. GP Turcji oraz GP Hiszpanii skończył zaraz za podium – na czwartej lokacie. Natomiast w niezwykle trudnym i deszczowym Grand Prix wokół słynnych ulic Monako dojechał jako drugi. To wszystko oznaczało, że przed siódmą rundą w Kanadzie, Polak znajdował się w ścisłej czołówce klasyfikacji. Brakowało mu jedynie wgranego wyścigu. Presji dodawał fakt, że kierowcy, którzy wyprzedzali go w “generalce” zdobyli już po dwa zwycięstwa.

“Bravissimo Robert”. Ten komunikat zna niemal każdy

Datę 8 czerwca 2008 i wyścig o Grand Prix Kanady zaczynający się o godzinie 19:00 czasu polskiego, pamięta każdy fan Formuły 1 w naszym kraju. Żaden z nich nie wiedział jednak przed jego startem, że będzie to szczytowy moment w karierze Roberta Kubicy. Nic nie wskazywało na to również, gdy zawody na torze im. Gillesa Villeneueve’a, już się zaczęły.

ZOBACZ TAKŻE
GP Kanady 2008: Przypominamy historyczne zwycięstwo Roberta Kubicy

Na przestrzeni całego weekendu nikt nie był w stanie nawet zbliżyć się do Lewisa Hamiltona. Brytyjczyk, rok wcześniej wygrał na tym torze swój pierwszy wyścig w karierze, czym rozpoczął walkę o tytuł, który przegrał o jeden punkt. Dlatego właśnie zależało mu na ostatecznym zwycięstwie w 2008 roku.

Robert Kubica Kanada 2008

Fot. Matt Bishop / Twitter

Lewis Hamilton też popełnia błędy

Właśnie w GP Kanady Brytyjczyk pokazał to w bardzo wyraźny sposób. Najpierw wygrywając kwalifikacje z przewagą 0,6 sekundy nad drugim Kubicą, a następnie zostawiając stawkę daleko w tyle podczas wyścigu. Jego dominacja w tym wyścigu nieoczekiwanie skończyła się przedwcześnie. Samochód bezpieczeństwa na siedemnastym okrążeniu wywołał ogromne zamieszanie w alei serwisowej. Kimi Raikkonen został wypuszczony ze swojego stanowiska w takim momencie, że znalazł się obok Roberta Kubicy, który już odbył swój postój i był w drodze na tor. Wyjazd z alei został jednak zamknięty, więc Raikkonen i Kubica zatrzymali się obok siebie na jej końcu.

Wypadek Lewis Hamilton i Kimi Raikkonen Kanada 2008

Fot. El Mejor del Resto / Twitter Wypadek Hamiltona i Raikkonena, który otworzył drogę do pierwszego zwycięstwa Roberta Kubicy w Formule 1

Tego nie spodziewał się nadjeżdżający za nimi Lewis Hamilton, który spóźnił hamowanie i uderzył w tył bolidu Ferrari. Tym samym wyeliminował siebie i Raikkonena z wyścigu, tracąc szansę na zwycięstwo. Otworzyło to jednak drogę do triumfu dla Kubicy, który nie myślał marnować tej okazji i pojechał bezbłędnie. Musiał jednak sporo się napocić, przebijając się spoza Top 10. Nasz rodak po raz pierwszy stanął w karierze na najwyższym stopniu podium, a także objął prowadzenie w klasyfikacji generalnej kierowców. Drugie miejsce w wyścigu dla Nicka Heidfelda oznaczało dublet dla BMW, a więc wyraźną chęć walki z McLarenem i Ferrari o tytuł konstruktorów. Okazało się to jednak być bardzo złudne.

Dlaczego Robert Kubica nie został mistrzem Formuły 1 w 2008 roku?

Po GP Kanady do końca sezonu 2008 zostało aż 11 rund. Robert Kubica jako lider klasyfikacji musiał spiąć się do granic swoich możliwości, aby zapewnić sobie wystarczające rezultaty do zdobycia w tym roku tytułu. Ta szansa została mu już jednak odebrana przed zmaganiami o GP Francji (gdzie był piąty), które miały miejsce dwa tygodnie po opuszczeniu Kanady. Marzenia o mistrzostwie Kubicy oraz BMW zostały wyrzucone do śmieci.

ZOBACZ TAKŻE
Robert Kubica sentymentalnie o sezonie 2008: To była jedyna szansa

Wszystkiemu jest winny sam zespół, który podjął najgorszą w skutkach decyzję. BMW Sauber postanowiło zamrozić rozwój bolidu na 2008 rok i przenieść wszystkie zasoby na kolejny sezon. Wiązało się to z ich długoterminowym planem na osiągnięcie sukcesu. W 2006 roku chcieli być w stanie zdobywać punkty, rok później miejsce na podium, następnie wygrać wyścig, aby ostatecznie zostać mistrzami świata w 2009 roku.

Zmarnowany sezon 2008, stracony z góry też i 2009

Jazda Roberta Kubicy sprawiła, że niemiecka ekipa zaliczała kolejne etapy swojego planu. Dlatego więc, kiedy wygrał on wyścig w Kanadzie, uznali, że nie warto próbować zamiany pojedynczego sukcesu w ostateczne zwycięstwo. Tę decyzję można by zrozumieć, gdyby zespół BMW Sauber faktycznie zdominował kolejny rok Formuły 1. Tak się jednak nie stało, ponieważ nie poradzili sobie oni ze sporymi zmianami regulaminu, z którym wiązał się sezon 2009. Ekipa Polaka przepadła w stawce i razem z innymi obserwowała geniusz zespołu Brawn GP i ich podwójnego dyfuzora.

Reszta sezonu 2008 to spodziewany spadek formy Heidfelda i Kubicy. Polak stanął na podium jeszcze tylko dwukrotnie – na nowym torze ulicznym w Walencji oraz w szalonym GP Japonii na torze Fuji, które Kubica niemal wygrał. Było to jednak zdecydowanie za mało, aby zagrozić walczącym o tytuł Felipe Massie i Lewisowi Hamiltonowi.

ZOBACZ TAKŻE
Monako i Yas Marina w jednym? Zapomniany tor uliczny w Walencji

Robert Kubica miał dobre warunki na końcowe zwycięstwo?

W całej tej sprawie pojawia się miejsce na przemyślenia. Związane są one z tym, czy Kubica faktycznie byłby w stanie pokonać swoich wielkich rywali z McLarena i Ferrari, mając równie konkurencyjny bolid. Trudno oczywiście przewidzieć jakby to było, ale nie można zaprzeczyć temu, że Polak miał korzystne warunki.

Sezon 2008 był daleki od ideału dla Massy, Hamiltona oraz ich zespołów. Ferrari popełniało tragiczne decyzje strategiczne, często zmuszając się do kompresowania swojego potencjału. Ich brazylijski kierowca, nie był w żaden sposób lepszy. Pomimo kilku naprawdę dobrych rezultatów często popełniał niewymuszone błędy.

Grand Prix Singapuru 2008 F1

Fot. Scuderia Ferrari / Massa i Hamilton przewodzący stawce, to częsty widok z sezonu 2008. Często jednak wyścig nie kończył się w tym układzie, ponieważ liderzy popełniali sporo błędów

W Australii, Massa uderzył w ścianę na pierwszym zakręcie, tydzień później na Sepang skończył na żwirze. Natomiast występ Massy w deszczowym GP Wielkiej Brytanii był jednym z najgorszych w jego długiej karierze. Oczywiście nie można winić wyłącznie jego, ponieważ Ferrari zawiodło ze strategią i niezawodnością bolidu. Dlatego właśnie wspólnymi siłami ułatwili oni zdobycie tytułu Lewisowi Hamiltonowi. Choć on sam miał dużo za uszami w tym roku – choćby wspomniane GP Kanady, czy GP Japonii, które powinien wygrać.

Nietykalna dwójka: Massa i Hamilton

Hamilton był dużo bardziej agresywnym kierowcą, niż ma to miejsce teraz. Popełniał błędy, utrudniając tym nie tylko swój wyścig, ale i poczynania swoich rywali. Widać więc, że na torach Formuły 1 w 2008 panował chaos. Brakowało kogoś kto stale zbierałby rezultaty w momencie, gdy dwaj liderzy eliminowali się ze zmagań. Kiedy Heidfeld i Kubica odpadli z walki na szczycie, poprawiły się rezultaty pozostałych kierowców Ferrari i McLarena. Jednakże zarówno Kimi Raikkonen i Heikki Kovalainen, nie byli w stanie dorównać swoim partnerom z zespołu.

W międzyczasie swoje tempo poprawiło również Renault, które diametralnie zbliżyło się osiągami do czołówki. Tym samym Fernando Alonso wygrał dwa wyścigi – na Marina Bay i Fuji, lecz i tak początkowe straty sprawiły, że nie miał on żadnych szans na walkę o tytuł. Stajnia z Enstone miała jednak kartę przetargową, by wypełnić zapis w kontrakcie Hiszpana i zatrzymać go na kolejny rok.

ZOBACZ TAKŻE
Grand Prix Singapuru 2008. Pierwszy nocny wyścig w historii F1

Sezon 2008: Potencjalna szansa, którą stracił Robert Kubica

Robert Kubica, który po GP Kanady prowadził w “generalce”, zajął ostatecznie czwarte miejsce. Nasz rodak zdobył tyle samo punktów co trzeci Kimi Raikkonen, ale miał gorszy bilans triumfów (1:2). Obaj zdobyli po 75 “oczka”, tracąc kolejno 22 i 23 “oczka” do Felipe Massy oraz mistrza, Lewisa Hamiltona.

Można więc stwierdzić, że BMW odebrało sobie sukces zarówno w 2008, jak i 2009 roku. Pogrzebali również jak się okazało jedyną prawdziwą szansę Roberta Kubicy na mistrzostwo w jego karierze. Gdyby udało się nieznacznie usprawniać bolid F1.08 to była szansa na wykorzystywanie kłopotów McLarena i Ferrari. Może wówczas to Kubica byłby górą w starciu z Massą i Hamiltonem. Finalnie stracił on matematyczne szanse w przedostatnim wyścigu sezonu 2008, czyli w GP Chin. Za to w GP Brazylii bolid nie pozwalał nawet zapunktować, aby obronić lokatę w Top 3 przed Raikkonenem. Możliwe, że “ukryte team orders” w Chinach i zamian pozycji z Heidfeldem by wystarczyła, ale BMW zaprzepaściło szansę na obecność swojego reprezentanta na Gali FIA.

ZOBACZ TAKŻE
Wypadek Roberta Kubicy: Rajd, który niemal zakończył karierę Polaka

Wiele osób wie o tym, że Polak miał dołączyć do Ferrari na sezon 2012. Został to jednak uniemożliwione przez tragiczny w skutkach wypadek podczas rajdu Ronde di Andorra 2011, w którym Kubica uczestniczył. Można gdybać, że jego ostateczne zwycięstwo w 2008 roku lub przynajmniej zbliżenie się do tytułu, dałoby mu szansę na wcześniejszy transfer do włoskiej stajni. Na pewno biegu historii nikt nie zmieni. 

Pojedyncze decyzje zadecydowały o tym, że Robert Kubica ma teraz dużo mniejszy dorobek zwycięstw, a przede wszystkim tytułów, niż był w stanie osiągnąć. Zwłaszcza boli to, że nie dostał swojej szansy przed wypadkiem Ronde di Andorra w 2011 roku, który skrócił jego karierę w F1. Błędy BMW i ich decyzja o odejściu ze sportu sprawiły, że Polak w 2010 roku przeniósł się do Renault. Sezon 2010 był dla niego jednym z lepszych, ale zabrakło narzędzi na walkę o wyższe cele.

Skomentuj

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama
Reklama



Reklama