Connect with us

Czego szukasz?

Formuła 1

100 wyścigów Verstappena w Red Bullu. Subiektywne 5 najlepszych z nich

Max Verstappen przekroczył barierę 100 wyścigów Formuły 1 w barwach Red Bulla. Jego dotychczasowa przygoda ze stajnią z Milton Keynes jest serią wzlotów i upadków. Jubileusz nie był jednak najlepszym momentem na krytykę. Wybraliśmy więc pięć najlepszych wyścigów Holendra w zespole zarządzanym Christiana Hornera.

Max Verstappen wins 70th Anniversary GP 2020
Fot. Red Bull Content Pool // Max Verstappen 70th Anniversary Grand Prix, Silverstone 2020

Setny występ Verstappena w Red Bullu

Tegoroczne GP Hiszpanii, które przypadło na jubileuszowy, setny wyścig Maxa Verstappena w Red Bullu spokojnie mogło znaleźć się wśród najlepszych w karierze 23-latka. Genialny Holender wyprzedził Lewisa Hamiltona w pierwszym zakręcie i wszystko wskazywało na to, że go ogra. Niestety, austriacka ekipa zawiodła w najważniejszym momencie, nie powielając strategii kierowcy Mercedesa.

ZOBACZ TAKŻE
GP Hiszpanii: Lewis Hamilton przechytrzył Maxa Verstappena | Analiza

Przez to Verstappen kolejny raz musiał niechętnie uznać wyższość Brytyjczyka. W przeszłości było jednak kilka takich wyścigów, w których to młody pretendent do swojego pierwszego tytułu mistrzowskiego był górą. Nie tylko nad Lewisem Hamiltonem, ale i nad resztą stawki. Holender słynie z niezwykle agresywnego i widowiskowego stylu jazdy, więc nie musi wygrać, by najbardziej wyróżnić się na torze. Jak więc wygląda subiektywna lista jego pięciu najlepszych wyścigów dla Red Bulla?

1. GP Hiszpanii 2016 (pierwszy wyścig w Red Bullu) – najlepsze na… początek

Max Verstappen pojawił się w zespole Red Bulla w najmniej spodziewanym momencie. Kombinezon ekipy „Czerwonych Byków” po raz pierwszy założył na piątą rundę sezonu 2016. Stało się to dlatego, że szefostwo zespołu miało dość „występków” rosyjskiego kierowcy, Danila Kvyata, bezskutecznie próbującego zastąpić Sebastiana Vettela. Postanowili wypróbować Maxa Verstappena, który prezentował się ze świetnej strony w Toro Rosso. Młodzieniec z Holandii przeszedł wszelkie oczekiwania już w pierwszym wyścigu dokonując czegoś niesamowitego.

 

Debiutant zakwalifikował się na świetnej pozycji, utrzymując równe tempo z nowym partnerem z zespołu Danielem Ricciardo. Niespodziewanie, Verstappen już w pierwszym wyścigu mógł zawalczyć o podium. Start i pierwsze kilkaset metrów nie wskazywało na to, że może liczyć na cokolwiek więcej. Jednak chwilę później świat Formuły 1 został wstrząśnięty przez kierowców Mercedesa. GP Hiszpanii odwróciło się do góry nogami.

ZOBACZ TAKŻE
"Srebrna wojna", czyli historia 3 nerwowych sezonów w Mercedesie

Rywalizujący z niezwykłą zaciętością Nico Rosberg i Lewis Hamilton wyeliminowali się nawzajem z zawodów, otwierając drogę do zwycięstwa… Maxowi Verstappenowi. 19-latek wspiął się na drugie miejsce po trzydziestu sekundach, odkąd pierwszy raz wystartował do wyścigu w bolidzie Red Bulla. Postawiony w tej sytuacji zachował się najlepiej jak mógł i powstrzymał ataki kierowców Ferrari, którzy napierali go do samego końca.  Pomimo doświadczenia rywali, skurczów i kto wie jeszcze jakich przeciwności, Max Verstappen zaszokował wszystkich. Holender przeszedł sam siebie już w pierwszym wyścigu, przez co mało kto wierzył w coś jeszcze lepszego z jego strony. W jego przypadku zadziała strategia 1 pit stopu, podczas gdy jego zespołowy kolega – Daniel Ricciardo – miał zawalony wyścig przez strategię. Wcześniej to Australijczyk prowadził stawkę.

2. GP Brazylii 2016 (16. wyścig w Red Bullu) – artysta na mokrym

Mówiąc o wirtuozach jazdy na mokrym, na myśl od razu przychodzą sylwetki Ayrtona Senny, Michaela Schumachera, Fernando Alonso oraz Lewisa Hamiltona. Do GP Brazylii w 2016 roku, nikt nie wiedział o tym, że współcześnie na takiej liście obowiązkowo będzie musiał znajdować się Max Verstappen. Kierowca, który kończył swój pierwszy niepełny sezon w Red Bullu, postanowił, że samodzielnie zapewni sobie miejsce w tym zacnym gronie wyścigiem na torze Interlagos w Sao Paulo.

 

Spartańskie warunki utrudniły rywalizację niemal wszystkim kierowcom. Jednym z nich nie był Max Verstappen. Holender znajdywał przyczepność na zewnętrznych stronach toru, które reszta kierowców unikała jak ognia ze względu na brak suchej linii wyścigowej. Właśnie w ten sposób 19-latek wyprzedził Nico Rosberga, co było szokującym osiągnięciem, patrząc na to, że bolid Mercedesa był w tamtym okresie poza zasięgiem innych zespołów.

Mimo wielu przeciwności, takich jak niepotrzebny dodatkowy pit stop i kontrolowany poślizg, który na chwilę postawił jego bolid RB12 bokiem, wyciągnął wszystko co mógł, z rundy w Brazylii. Holender stanął na najniższym stopniu podium, ustępując Lewisowi Hamiltonowi i Nico Rosbergowi, który odzyskał swoją pozycję, gdy Verstappen ratował swój bolid przed uderzeniem w ścianę.

3. GP Austrii 2019 (67. wyścig w Red Bullu) – niemożliwe w przypadku Verstappena nie istnieje

Jak wygląda zwycięski weekend Lewisa Hamiltona? Przyjazd, pole position, wygrana, wyjazd. A w przypadku Verstappena? Dokładnie tak jak GP Austrii w 2019 roku! Kierowca ekipy Christiana Hornera na ogół nie wygrywa nudnych i przewidywalnych zawodów. I właśnie tamtego wyścigu na Red Bull Ringu na pewno nie można opisać w ten sposób. Komu należy to zawdzięczyć? Oczywiście Maxowi Verstappenowi, któremu w ten weekend nic nie chciało pójść po jego myśli.

Holender przegrał w kwalifikacjach z nową gwiazdą Ferrari, Charlesem Leclerkiem, który był faworytem do wygrania niedzielnego wyścigu. Stajnia z Maranello była w 2019 roku zabójczo szybka na krótkim obiekcie w Austrii. Na korzyść Maxa Verstappena zadziałało to, że kierowcy zespołu nie zablokowali pierwszego rzędu. Stało się to tylko dlatego, że Sebastian Vettel nie wystartował w Q3 ze względu na usterkę. Korzystne warunki nie pomogły jednak kierowcy Red Bulla na starcie wyścigu.

Max Verstappen - GP Austrii 2019 - radość zespołu Red Bulla

Fot. Red Bull Content Pool

Holenderski kierowca całkowicie zepsuł start, spadając aż na ósme miejsce i wyglądało na to, że w ten sposób pogrzebał szansę na sukces w tym wyścigu. Wielu by się poddało w tej sytuacji, ale nie Max Verstappen. Młody zawodnik ponownie zachwycił, wspinając się w górę stawki, wyprzedzając między innymi Bottasa oraz Vettela, aby znaleźć się na pozycji, która pozwoliła mu myśleć o niespodziewanym triumfie. Genialna walka z Charlesem Leclerkiem o bezpośrednie zwycięstwo, stała się ukoronowaniem tego wyścigu, który nie byłby tak dobry bez powrotu na szczy, którego dokonał kierowca Red Bulla.

4. GP Niemiec 2019 (69. wyścig w Red Bullu) –  chirurgiczna precyzja Verstappena

Dwa z pięciu najlepszych wyścigów tego subiektywnego rankingu odbyły się na przestrzeni lipca 2019 roku. W ostatnim tygodniu tamtego miesiąca, Formuła 1 pojawiła się na torze Hockenheimring, który gościł GP Niemiec. Wszystkie oczy przez cały weekend były zwrócone na Mercedesa, świętującego 125 lat obecności w sporcie. Ponadto gościli oni w swoim garażu ekipę filmową Netflixa, która przygotowywała jeden z odcinków II sezonu serialu „Drive To Survive”. Wyglądało więc na to, że „srebne strzały” skradną widowisko. Kierowcy zespołu, Lewis Hamilton i Valtteri Bottas pomogli tej wizji, blokując pierwszy rząd w kwalifikacjach.

Niedziela przyniosła jednak obfite opady deszczu nad niemiecki obiekt. Taka pogoda zawsze potrafi pokrzyżować szyki kierowców F1 i tak też było w tej sytuacji. Kolejni zawodnncy gubili się w niekorzystnych warunkach i wypadali ze śliskiego toru. Kluczowymi okazały się incydenty obu kierowców Mercedesa. Valtteri Bottas całkowicie roztrzaskał swój bolid, natomiast Hamilton urwał przednie skrzydło. Potrzebna była jego wymiana, która wiązała się z dodatkową wizytą w alei serwissowej. Nie byli na to gotowi jego mechanicy, przez to spędził w boksie aż 54 sekundy, co całkowicie zrujnowało jego wyścig. Ten chaos sprawił, że ktoś musiał wykorzystać niemoc faworytów.

Red Bull - Mercedes - przed - GP Niemiec

Fot. Red Bull Content Pool

Sprawę w swoje ręce wziął nie kto inny jak Max Verstappen. 21-letni wówczas kierowca znów spadł w dół stawki na starcie, ale natychmiast rozpoczął szarżę, której nic nie było w stanie powstrzymać. Nawet obrót o 360 stopni, po założeniu opon na suche warunki w momencie, w którym tor dalej był mokry. Holender zachował zimną krew i dowiózł zwycięstwo do końca. Wygrana na niemieckiej ziemi zdecydowanie była jedną z najlepszych i najbardziej pamiętnych w jego dotychczasowej karierze.

5. GP 70-lecia 2020 (84. wyścig w Red Bullu) – Odwrócona strategia

W początkowych rundach 2020 roku prawie nic nie układało się po myśli Red Bulla, w tym i oczywiście Maxa Verstappena. Najpierw w Austrii usterka wyłączyła go z walki o zwycięstwa, w której był faworytem. Następnie kierowca zakwalifikował się jedynie na siódmej pozycji do wyścigu na Węgrzech, a następnie uderzył w ścianę na okrążeniu wyjazdowym, przez co prawie nie wystartował w zawodach. Ponadto nie zdołał pokonać Lewisa Hamiltona na Silverstone, mimo że ten dojechał do mety z przebitą oponą.

ZOBACZ TAKŻE
Verstappen przechytrzył Mercedesy w GP 70-lecia F1 | Analiza wyścigu

Z powodu koronawirusa, w Wielkiej Brytanii miały się jednak odbyć aż dwa wyścigi. Na drugą rundę holenderski kierowca postanowił nic nie zostawiać przypadkowi i pokonać Mercedesy na torze. Zadanie było trudne bowiem Bottas i Hamilton kolejny raz ograli go w kwalifikacjach. Verstappen zaskoczył ich jednak nietypową taktyką, która zadziałała fantastycznie. Postanowił wystartować na  twardych oponach (dzięki taktyce z Q2), co było ogromną rzadkością. Kierowca Red Bulla prezentował się dzięki temu zdecydowanie lepiej, jadąc z lepszym tempem niż jego rywale. Sprawnie i szybko wyprzedził Bottasa i Hamiltona, by ostatecznie wygrać ze sporą przewagą.

5/5 (liczba głosów: 2)
Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama