Porażka na torze i po za nim
Sporym zaskoczeniem kwalifikacji na torze pod Barceloną było odpadnięcie kierowcy AlphaTauri, Yukiego Tsunody już w pierwszej części sesji. Japończyk nie był w stanie powalczyć o nic więcej niż o szesnaste miejsce na starcie do wyścigu. Taki wypadek przy pracy może się zdarzyć najlepszym. Przykładem jest Daniel Ricciardo, który w kwalifikacjach przed ostatnim wyścigiem o GP Portugalii znalazł się w podobnej sytuacji. Dlatego prawdopodobnie nikt nie powiedziałby złego słowa Tsunodzie, gdyby nie komentarze, którymi 20-latek ukoronował swój występ.
Najpierw temperamentny Japończyk, którego fani F1 poznali już w poprzednich rundach z posiadania niezwykle barwnego języka, powiedział przez radio: Nie dam rady z tym ***** samochodem. Chwilę później Tsunoda postanowił pogorszyć całą sytuację, udzielając fatalnego w skutkach wywiadu dla telewizji Sky Sports. Nie dziwne, że media i fani z całego świata natychmiast podchwycili jego wypowiedź, ponieważ kierowca dobrał najgorsze możliwe słowa do zaistniałej sytuacji.
– Zawsze mam inne odczucia niż mój partner z zespołu. Pytam się więc siebie: czy to ten sam samochód? Oczywiście, że tak, ale charakter naszych bolidów jest zbyt różny. Może, to tylko styl jazdy, ale nie wiem, dlaczego musiałem się tak bardzo męczyć – kierowca AlphaTauri wyciągnął szokujące wnioski.
Konsekwencje słów Yukiego Tsunody
Przedstawienie sytuacji w ten sposób było niezbyt mądrym posunięciem ze strony wciąż nowego kierowcy zespołu AlphaTauri. Podważył on bowiem uczciwość ekipy z Faenzy. Zasugerował także, że nie zależy im na dobru całego zespołu, a tylko i wyłącznie Pierre’a Gaslyego. Nie dziwne więc, że Yuki Tsunoda musiał tego samego dnia przeprosić swój zespół. Dokonał tego za pomocą mediów społecznościowych.
I wanted to apologize for my comments today I didn’t mean to criticize the team who have done a great job all weekend. I was just frustrated with my performance. Full send tomorrow🚀
— 角田裕毅/Yuki Tsunoda (@yukitsunoda07) May 8, 2021
– Chciałem przeprosić za moje dzisiejsze komentarze. Nie chciałem krytykować zespołu, który wykonał świetną robotę przez cały weekend. Byłem po prostu sfrustrowany moim występem. Jutro jadę „na pełnej” – napisał Tsunoda.
Pokora za błędy jest zawsze mile widziana, lecz niestety niesmak pozostanie. Miejmy nadzieję, że cała ta sytuacja stanie się nauczką dla młodego Japończyka, który od tej pory będzie trzymać język za zębami w stresowych sytuacjach. Przede wszystkim musi jednak skupić się na poprawie swoich rezultatów na torze. Na ten moment wszystko wskazuje na to, że jego świetny debiut w Bahrajnie zamydlił oczy obserwatorów F1. Wiele osób dostrzega już jednak, że Yuki Tsunoda został zbyt szybko przeceniony.
Rodzina Red Bulla lubi skracać kontrakty tym, którzy nie spełniają ich oczekiwań. Zwłaszcza, że mają długą ławkę rezerwowych, poczynając od Alexandra Albona, który został pozbawiony szansy na odkupienie swojej pozycji po nieudanej przygodzie u boku Maxa Verstappena. Problem Yukiego Tsunody leży w tym, że głosy na ten temat pojawiły się przy jego osobie zaledwie czwartego weekendu wyścigowego sezonu. Może to więc oznaczać, że Japończyk już teraz wykorzystał limit błędów i naprawdę musi mieć się na baczności.
Student II roku International Business na Uniwersytecie Gdańskim. Fanatyk Formuły 1 od najmłodszych lat. Od 2019 roku uważnie śledzi serie juniorskie F2 i F3, a także rozwijającą się wciąż Formułę E. Redaktor portalu Clamor.pl ds. MMA oraz boksu.
- Dawid Florek