Najlepsza atmosfera w świecie F1
Jednym z piękniejszych momentów sezonu 2019 było niesamowite GP Włoch, w którym ulubieniec fanów i lider zespołu Ferrari, Charles Leclerc pojechał swój wyścig życia i wygrał na najważniejszym obiekcie dla ekipy z Maranello. Na tym, który zawsze jest zalewany przez słynnych „Tifosi”. Zagorzałych kibiców, którzy są gotowi oddać swoje życie za Ferrari, niezależnie od tego, jaką formę prezentują. Ich obecność na GP Włoch dwa lata temu zagwarantowała piękne sceny, które zapadły w pamięć wszystkim.
Niestety zabrakło ich rok później, gdy Pierre Gasly wygrał jedną z bardziej szalonych rund zeszłego sezonu. Francuz dokonał czegoś niesamowitego, za co wciąż zbiera pochwały. Tymczasem jego zespół z nieodległej Faenzy, AlphaTauri, usłyszał na Monzy zasłużony włoski hymn. Niestety lokalni kibice nie mogli celebrować razem z nimi. Przez pandemię koronawirusa wyścig odbył się przy pustych trybunach. Od tego czasu jednak sytuacja zaczęła się powoli poprawiać, dzięki czemu coraz głośniej mówi się o powrocie fanów na tory F1.
Powrót kibiców na GP Włoch
Jednym z obiektów, na których kibice mają się pojawić w największej ilości, jest Monza. O tym jest przekonany Angelo Sticchi Damiani, prezes włoskiego automobilklubu ACI, który ostatnio zapewniał o tym, że Włochy na stałe będą gościć dwa wyścigi Formuły 1 w sezonie.
– To, co chcielibyśmy zrobić na Monzy – jeśli pozwoli na to sytuacja pandemiczna – to wyznaczyć trybuny dla zaszczepionych ludzi. A oprócz tego trybuny z dystansem społecznym dla osób, które byłyby testowane z 50-procentową pojemnością. Nie możemy ustalić, ile osób zostanie zaszczepionych do 10-11 września, ale mamy nadzieję, że będzie ich dużo. Z pewnością nie możemy liczyć na pojawienie się 100 000 osób, które gościliśmy w 2019 roku, ale mamy nadzieję, że wypełnimy tor w 70 bądź nawet 80 procentach – powiedział prezydent Sticchi Damiani.
Podzielenie kibiców na dwie skrajnie różne grupy wydaje się dziwnym pomysłem. Zwłaszcza, że zanim dotrą do swoich trybun, będą się przemieszczać po obiekcie w wymieszanych grupach. Mówiąc krótko, nie da się uniknąć nieuniknionego. Jeżeli jednak jest to najlepszy sposób na powrót kibiców, to należy uwierzyć w jego sens. Wszystko wyjaśni się bliżej konkretnych zawodów. GP Włoch niemal na pewno nie będzie prekursorem ponownego wpuszczania fanów. Właściciele toru Silverstone są na to gotowi już w lipcu przy okazji GP Wielkiej Brytanii.
Student II roku International Business na Uniwersytecie Gdańskim. Fanatyk Formuły 1 od najmłodszych lat. Od 2019 roku uważnie śledzi serie juniorskie F2 i F3, a także rozwijającą się wciąż Formułę E. Redaktor portalu Clamor.pl ds. MMA oraz boksu.
- Dawid Florek