Gwiazda z Meksyku
Sergio Perez ma dopiero 31 lat, lecz już teraz spokojnie może się nazywać weteranem Formuły 1. Sezon 2021 jest dla Meksykanina jedenastym w jego karierze pełnej wzlotów i upadków. Aktualnie jednak wiele wskazuje na to, że popularny „Checo” dotarł na jej szczyt. Kierowca w końcu spełnił swoje marzenie, dostając fotel w topowym zespole, który walczy o zwycięstwa w każdym wyścigu. Mowa tu oczywiście o Red Bullu, który porzucił swoją wizję zatrudniania kierowców wyłącznie ze swojej akademii. Perez nigdy nie ukrywał, że wiara odgrywa w jego życiu ważną rolę, stąd obecność wizerunku Jana Pawła II w jego wyścigowym kokpicie.
Meksykanin cieszy się ogromnym szacunkiem nie tylko w nowym zespole, ale i w całym świecie Formuły 1. Wizerunek Pereza uległ szczególnej poprawie w sezonie 2020, kiedy to po wielu latach ciężkiej pracy w końcu zaczął notować bardzo dobre wyniki, których potwierdzeniem było sensacyjne zwycięstwo w wyścigu o GP Sakhiru.
Kierowca Red Bulla wśród kibiców znany jest także z czegoś innego. W kokpitach swoich bolidów dwa obrazki związane z religią.

Fot. Twitter / Wizerunek Jana Pawła II zaobserwowano w bolidzie Sergio Pereza m.in. w 2018 roku
Obrazek Jana Pawła II w kokpicie Pereza
Meksykanin umieszcza w swoich samochodach obrazek przedstawiający postać Matki Bożej z Guadalupe. Jest to narodowy symbol Meksyku, więc jej obecność w otoczeniu „Checo” jest całkowicie zrozumiała. Sergio Perez jest bowiem silnie przywiązany do swojej narodowości, co charakteryzuje nie tylko jego, ale i większość Meksykanów. Jak widać przywiązanie do swojego kraju łączy się ponadto z wiarą Pereza.

Fot. Autodromo Rodriguez / Mało kto ma za sobą tak duże wsparcie kibiców ze swojego kraju jak Checo
Sergio Perez wielokrotnie wspominał, że kwestie religii są dla niego bardzo ważne. Dlatego właśnie tematyka drugiego obrazka jest identyczna. Znajduje się na nim Papież Jan Paweł II. 31-latek nie wstydzi się mówić o tym, że jest osobą wierzącą. Najbardziej na ten temat otworzył się w wywiadzie dla F1i.com z 2015 roku. Meksykański kierowca wytłumaczył w nim, dlaczego na prawej ścianie jego kokpitu można zauważyć zdjęcie polskiego duchownego. Wszystko za sprawą spotkania z polskim duchownym w 2000 roku.
– Religia jest bardzo ważną częścią mojego życia. Jestem katolikiem, bowiem na takiego mnie wychowano. Kiedy byłem bardzo młody, mając nie więcej niż dziesięć lat, pojechałem z rodziną do Watykanu na audiencję u papieża Jana Pawła II. I wtedy on dotknął mojej dłoni. Od tamtej pory czułem, że związałem się z nim naprawdę silną więzią. Jestem pewien, że od tej pory pomaga mi razem z Bogiem spełniać marzenia i osiągać sukcesy. Szczerze w to wierzę. Czuję się dzięki temu błogosławiony – wytłumaczył obecność Jana Pawła II w swoim kokpicie Sergio Perez.
Czy wsparcie Jana Pawła II pomaga Sergio Perezowi?
Polski papież był wielkim fanatykiem sportu, jednak nie miał szans na kibicowanie Perezowi w F1. Karol Wojtyła zmarł bowiem w 2005 roku, a Sergio Perez swój debiut w Formule 1 zaliczył sześć lat później.
„Checo” z pewnością wykorzystał jednak swoją wiarę, aby w każdej sytuacji dać z siebie więcej niż wszyscy od niego oczekują. Właśnie dlatego nie poddał się w momentach kryzysowych, mimo że musiał się zmierzyć już z dwoma naprawdę poważnymi problemami.
W 2013 roku Perez przeszedł do McLarena, który miał być najlepszym zespołem w stawce, a spadł do roli typowego średniaka, bez szans na walkę o cele, które Meksykanin sobie wyznaczył. Warto dodać, że w podobnym czasie kierowca mógł zostać kierowcą dużo mocniejszego Ferrari, więc ewidentnie podjął złą decyzję.

Fot. McLaren Racing / Sergio Perez był kierowcą stajni z Woking w 2013 roku
Druga z sytuacji pochodzi z historii najnowszej i dotyczy oczywiście zwolnienia przez zespół Racing Point w 2020 roku. I to w sytuacji, w której dowoził jedne z najlepszych rezultatów w swojej karierze, pokonując partnera z zespołu, Lance’a Strolla. Właśnie wtedy jednak Perez dał z siebie wszystko, aby pokazać zespołowi Red Bulla, dlaczego byłby dla nich wartościowy w 2021 roku. Ostatecznie wszystko potoczyło się dobrze dla Meksykanina, który został zespołowym partnerem Maxa Verstappena. Sergio Perez twierdzi, że dokonał tego wszystkiego z pomocą Boga, ale także Papieża Jana Pawła II.
Student II roku International Business na Uniwersytecie Gdańskim. Fanatyk Formuły 1 od najmłodszych lat. Od 2019 roku uważnie śledzi serie juniorskie F2 i F3, a także rozwijającą się wciąż Formułę E. Redaktor portalu Clamor.pl ds. MMA oraz boksu.
- Dawid Florek