Choć położony nad Morzem Czarnym obiekt nie może poszczycić się wieloma wiernymi fanami, jest w padoku jeden człowiek, który zawsze chętnie na niego wraca. Valtteriego Bottasa można zdefiniować wieloma cechami – a niespodziewana sympatia do toru Soczi mocno się wśród nich wyróżnia.
To tutaj Bottas odniósł swoje pierwsze, jak i również na ten moment ostatnie zwycięstwo w Formule 1 (mowa o latach 2017 i 2020). Rokrocznie, kiedy zespoły zjawiają się w letnim kurorcie Władimira Putina, Fin niezmiennie wymieniany jest w gronie faworytów. Niektórzy wysuwają nawet śmiałe tezy, że w Rosji to Valtteri Bottas ma przewagę nad Lewisem Hamiltonem, nie odwrotnie. Skąd ta wyjątkowa zdolność fińskiego asa do wyciśnięcia z samochodu maksimum możliwości akurat tam?
Kontrola hamowania
Wiąże się ona oczywiście ze stylem jazdy. W trakcie długiej kariery Bottas wyrobił sobie specyficzny styl pracy w samochodzie. Podobnie jak choćby Sergio Perez, woli on położyć stopę na pedale nieco wcześniej, panując nad efektywnością rozgrzanych tarcz hamulcowych. Operacja ta odbywa się gładko, Bottas cały czas, powoli i bardzo subtelnie zwalnia, mówiąc słowami Roba Wilsona, analityka Eurosportu.
Stałe, acz delikatne odejmowanie prędkości ma fundamentalne znaczenie, bowiem Bottas ma tendencję do wrzucania samochodu w zakręty. Nierzadko z premedytacją nie kieruje się klasyczną linią jazdy, chcąc zachować prędkość wejściową. Intuicja Fina jest na tyle wyczulona, że pozwala mu zwolnić idealnie do dolnej granicy prędkości w fazie skręcania. Dzięki temu dwukrotny wicemistrz świata nie traci cennych sekund.
Bottas porzuca tez optymalną ścieżkę wyjścia z zakrętu. Wielu kierowców celuje właśnie w ten aspekt hamowania, poszukując klasycznej linii wyjazdu. Fin postępuje odwrotnie – agresywnie wychodząc z zakrętu, opiera się na przyczepności przednich opon. Pomaga mu w tym naturalny talent do operowania lekko nadsterownym tyłem. W tym względzie Bottas nie jest tak biegły jak Hamilton, lecz jego instynkt nadal pozwala mu kontrolować nagłe uślizgi. Tak jak Verstappen, Fin nie boi się kontrowania na wyjściu, świadomy umiejętności wyprowadzenia samochodu na prostą, minimalizując straty.
Skutkiem ubocznym tego stylu jest fakt, że Bottas, pomimo poszukiwania poprawek, wciąż nie jest tak precyzyjny w balansowaniu przyspieszeniem i transferem masy – czymś, nad czym musiałby się skupiać, gdyby próbował obierać możliwie najbardziej płynną linię jazdy. Piętą achillesową Fina jest również zarządzanie ogumieniem – jego gwałtowny styl prowadzenia obciąża przednią oś. W chwili, gdy traci ona przyczepność mechaniczną, Bottas zaczyna odstawać od czołówki.
Unikalny obiekt
Powszechnie wiadomo, że Fin nie posiada w Soczi monopolu na wykręcanie najlepszych czasów. Istnieją miejsca, gdzie Valtteri robi różnicę, lecz na długości całego okrążenia nie zawsze bywa szybszy od Lewisa Hamiltona, który stanowi dla niego główny punkt odniesienia. Chociażby zeszłoroczne okrążenie kwalifikacyjne mniej utytułowanego z zawodników Mercedesa wyglądało mizernie na tle Brytyjczyka. Magia rosyjskiego obiektu opiera się jednak na potencjale, jaki Bottas może w sprzyjających okolicznościach wykrzesać z samochodu. Konfiguracja Soczi bardzo mu w tym pomaga.
W pierwszym sektorze nie jest to widoczne – to szybkie łuki i długa prosta, gdzie dominuje moc zaklęta w silniku Mercedesa. Wkraczając w drugą część okrążenia, otoczenie się zmienia – to znana z torów ulicznych mieszanka zakrętów pod kątem prostym lub niemal prostym – w grę wchodzi sposób ustawiania samochodu.
Na tym polu Bottas może wyjmować asy z rękawa. Oglądając okrążenie, które dało mu pole position w roku 2018 widać to wyraźnie. W zakrętach 8,9,10 i 16,17 fiński kierowca pozwala bolidowi na chwilę wyrwać się spod kontroli, a mimo to nie traci ani setnej do najbliższych rywali. W drugim i trzecim sektorze był wtedy najszybszy na torze.
Fina napędzają także pozytywne doświadczenia związane z obiektem. Kiedy przyjeżdżał na czwartą rundę sezonu 2017, miał za sobą wymagającą i pospieszną przesiadkę z Williamsa na Mercedesa. W Soczi doskonale odnalazł się w wyścigu i wytrzymał długotrwałą presję ze strony obu kierowców Ferrari. Zebrał za to w pełni zasłużone pochwały całego środowiska.
Fin sam przyznaje, że Soczi mu leży. – To tor, na który zawsze chętnie przyjeżdżam, bo osiągam na nim sukcesy. Parę razy zwyciężyłem, raz byłem tuż-tuż, zdobyłem też kilka podiów. No i wygrałem tu swoje pierwsze GP, więc mam oczywiście wyjątkowe wspomnienia, co tylko bardziej mnie nakręca. Dodajmy do tego, że nawierzchnia w Soczi nie jest chropowata, zatem zużycie opon – problematyczna dla Bottasa kwestia – ograniczona jest do minimum.
Prognozy na 2021?
Na siedem rozegranych rund, Bottas sześciokrotnie meldował się w pierwszej czwórce na obiekcie w centrum kompleksu olimpijskiego. Gdyby nie przesadnie optymistyczny atak Kimiego Raikkonena w 2015 roku, mógłby rzec, że nie wypada tu z pierwszej trójki. Plasuje to Fina na drugim miejscu wśród najskuteczniejszych zawodników w Soczi. Jedynie Hamilton, z czterema zwycięstwami, zapisał na swoim koncie więcej sukcesów.
Bottas przyznaje, że obecnie nie skupia się na dość odległym tytule – od prowadzącego Verstappena dzieli go 85.5 oczka. Zapytany, czy wciąż szuka swoich szans odpowiada: W początkowej partii sezonu, czułem, że nie mam już pozwolenia, by walczyć, ale wyścig po wyścigu sytuacja się zmieniała […]. Wiem tylko, że będę dawał z siebie wszystko, próbował wygrywać, zdobywać punkty. A czy mogę walczyć? Nie wiem, szczerze mówiąc. Zapytajcie Toto. Różnica jest spora.
Wobec tego, Fin nie kryje, że zamierza wspomagać Hamiltona, jeśli ten będzie wsparcia potrzebował. – Może się zdarzyć, że będziemy musieli grać zespołowo, i ja będę musiał podjąć pewne kroki. W takiej sytuacji, tak zrobiłbym to [przepuściłbym Lewisa, przyp. red.], ponieważ jesteśmy zespołem i walczymy o oba mistrzostwa.
W niedzielę sprawy mogą jednakże potoczyć się różnie. Podczas zeszłorocznej rundy Bottas skorzystał na karze dla Hamiltona, ale miał też znacznie lepsze tempo na długim dystansie. Jeżeli szczęście mu dopisze i obędzie się bez kolizji czy błędów strategicznych, bez wątpienia ma szanse na przykładne zwycięstwo. – Dla mnie, przyjeżdżając na ten tor, liczy się tylko jedno – wygrywanie. Tak wygląda moje nastawienie na ten weekend – potwierdza Bottas.
Toto Wolff twierdzi, że Fin nigdy nie jeździł lepiej. Dyskusyjna to kwestia, bowiem szef Mercedesa ma tendencję do powtarzania tychże słów, kiedy tylko widzi, że ma szansę zmotywować swego kierowcę. Przed Soczi nie musi tego robić. Syberyjski wilk jest gotowy – a czy wygra osobiście, czy wspomoże triumf zespołu – to już chyba nie ma znaczenia.
Pasjonat Formuły 1 i serii juniorskich, wkręcający się powoli w Formułę E. Szczególnie ceni zapomniane historie z archiwów sportu. Nic nie odpręża tak jak żużel.
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski
- Krzysztof Jankowski