Connect with us

Czego szukasz?

MotoGP

Zapowiedź GP Wielkiej Brytanii MotoGP 2021: Kolejny powrót

Dwunasta runda motocyklowych mistrzostw świata kieruje naszą uwagę na wyspy. Pora na zapowiedź GP Wielkiej Brytanii MotoGP 2021.

Zapowiedź GP Wielkiej Brytanii MotoGP 2021 Rins 2019
Fot. Red Bull Content Pool

Po podwójnej rundzie w Austrii – której gwiazdą był Jorge Martin – seria przenosi się na wyspy brytyjskie. Tam też odbędzie się pierwsze GP Wielkiej Brytanii od momentu wyjścia Zjednoczonego Królestwa z Unii Europejskiej. To jest dobry moment, by wspomnieć, że dla sportów motorowych to zdarzenie również póki co przynosi więcej strat niż korzyści. Głównym problemem jest wjazd i wyjazd dziennikarzy na terytorium Wielkiej Brytanii, niezależnie od narodowości czy redakcji, jaką dany dziennikarz reprezentuje. Na podobne utrudnienia narzekają także członkowie zespołów, które w większości są zlokalizowane na terenie Unii Europejskiej. Przy okazji należy też wspomnieć o innym grafiku weekendu. Ten jest wymuszony przez kolizję MotoGP z GP Belgii w F1.

ZOBACZ TAKŻE
Gdzie oglądać MotoGP w 2025 roku w Polsce? [transmisja, stream, live]

Skąd kolejny powrót?

W ostatnich latach dwukrotnie zdarzyło się, że wyścig się nie odbywał z różnych powodów. W 2018 roku problemem była pogoda i drenaż toru. To spowodowało, że wyścigu się nie odbyły mimo, że rozegrano treningi, kwalifikacje, a nawet sesje rozgrzewkowe. Warunki na torze – z racji stojącej wody – były zbyt niebezpieczne. Natomiast rok temu rundę całkowicie odwołano z przyczyn sanitarno-epidemiologicznych. Z tego samego powodu w tym i zeszłym roku odwołano dość sporo wyścigów.

Sześciu różnych zwycięzców w sześciu ostatnich edycjach

Mimo że Silverstone ma zdecydowanie krótszą historię goszczenia motocyklowych mistrzostw świata to nie można mu odmówić wyjątkowego charakteru. Długie i szybkie zakręty, które wymagają dobrej linii przejazdu na wejściu, ponieważ po większości z nich następuje kolejny zakręt. Tutaj oczywiście należy wspomnieć o takich sekcjach jak Maggots – Becketts – Capel, szykanie Vale, po której następuje wyjście na prostą imienia Lewisa Hamiltona, czy zakręcie Brooklands, po których następują Luffield i Woodcode prowadzące na prostą startową. Jeśli zawodnik zepsuje wejście w pierwszy zakręt, w którejś z tych sekcji to w kolejnych zakrętach nie będzie łatwiej. Dodatkowym wyzwaniem na tym torze są ogromne prędkości w zakrętach.

W ostatnich latach ten tor przyniósł nam kilka emocjonujących finiszów. Tu należy wspomnieć o pojedynkach jakie stoczył Marc Marquez z Jorge Lorenzo i Alexem Rinsem kolejno w 2013 i 2019 roku. Fabryczny zawodnik Hondy przegrał oba te pojedynki w ostatnim sektorze na ostatnim okrążeniu. Do tego dodajmy jeszcze zwycięstwo Valentino Rossiego w edycji 2015, w której Danilo Petrucci pierwszy raz wywalczył podium. Natomiast rok później swoje jedyne zwycięstwo dla Suzuki odniósł Maverick Vinales.

Zapowiedź GP Wielkiej Brytanii MotoGP 2021: Kolejna weryfikacja KTM-a?

Austriacki producent nie rywalizował tu jeszcze z unowocześnioną konstrukcją RC19, która zdecydowanie różni się od tego, czym jego zawodnicy rywalizowali na Silverstone w 2019 roku. Dodatkowo nikt nie wie jak na tym torze zachowają się nowe opony Michelina, które też uległy zmianom od tej pory.

ZOBACZ TAKŻE
Binder ryzykuje i wygrał GP Austrii MotoGP. Dziwna końcówka

Brad Binder zdecydowanie pokazał zwycięską formę na Red Bull Ringu, gdzie zdobył czwarte i pierwsze miejsce w obydwu wyścigach. To pokazuje, że RC16 jest obecnie mocny na torach typu stop & go. Do wyraźnie pokonał też Miguela Oliveirę. Ten w pierwszym wyścigu wycofał się przez awarię przedniego ogumienia, a w drugim zaliczył wywrotkę. Na Silverstone powinniśmy zobaczyć jak ten motocykl spisze się na licznych przełożeniach, zmianach kierunku i w szybkich zakrętach, w których KTM miał się poprawić po wprowadzeniu nowej ramy.

Równa forma potrzebna w Ducati

Z jednej strony Jorge Martin prezentuje bardzo konkurencyjną formę co udowodnił wygrywając i stając na podium w wyścigach w Austrii. Z drugiej strony mistrz świata Moto3 nie liczy się w walce o tytuł po pauzie spowodowanej kontuzją odniesioną na Algarve. Tu do głosu powinni dojść Johann Zarco, Francesco Bagnaia i Jack Miller. Niestety wśród tej trójki podium zdobył tylko Bagnaia i to tylko w drugim wyścigu, choć była szansa na wygraną. Dodatkowo Miller i Zarco zaliczyli po jednej wywrotce wyścigu.

Wspomniany Australijczyk traci blisko osiemdziesiąt punktów do liderującego Quartararo to powoli skreśla go z walki o tytuł. Lepiej prezentują się szanse Bagnai i Zarco, których strata to mniej niż pięćdziesiąt oczek do fabrycznego zawodnika Yamahy. Zobaczymy jaką formę zaprezentują ci zawodnicy. Długie proste powinny sprzyjać charakterystyce GP21. Jednakże nie brakuje tu też szybkich zakrętów i zmian kierunku, które stanowią wyzwanie dla tego motocykla. Motocykl Ducati lubi ostre hamowania do wolnych zakrętów, a takie uświadczymy tylko przed szykaną Vale i zakrętem Village. Ten tor nie musi być dla Ducati tak dużym problemem jak Sachsenring czy Assen, szczególnie, że Bagnaia i Zarco powinni nadrobić część straty przy użyciu stylu jazdy. Jednakże to może nie wystarczyć na walkę o wygraną. Zaś w dalszych rejonach stawki warto będzie się przyjrzeć dyspozycji Eneii Bastianiniego i Luki Mariniego.

Zapowiedź GP Wielkiej Brytanii MotoGP 2021: Suzuki łapie drugi oddech

Po trudnym starcie sezonu, Suzuki w ostatnich wyścigach ewidentnie znajduje się na krzywej wznoszącej – przynajmniej tak można powiedzieć o Joanie Mirze. Hiszpan stanął na podium w TT Assen i w GP Styrii. Niewiele zabrakło do trzeciego miejsca podczas GP Austrii. W tych dwóch ostatnich wyścigach zdecydowanie pomogło mu urządzenie do regulacji wysokości tylnego wahacza. Sam Mir podkreślał, że on i Suzuki nadal nie są w pełni zaznajomieni z tym urządzeniem, ale widać, że jego obecność mocno pomogła dwukrotnemu mistrzowi świata. Mir w ciągu dwóch wyścigów na Red Bull Ringu odrobił łącznie osiem punktów do Quartararo i zajmuje drugie miejsce w punktacji ex aequo z Francesco Bagnaią. Nadal oboje tracą czterdzieści siedem oczek do lidera mistrzostw świata, ale na ten moment ci dwaj zawodnicy wydają się być najgroźniejszymi rywalami Quartararo.

Jeśli chodzi o Alexa Rinsa to Hiszpan po powrocie po kontuzji z Barcelony robi pewien progres. Od powrotu ukończył wszystkie wyścigi w punktach, choć są to odległe pozycje poza pierwszą szóstką. Tu należy wziąć poprawkę na czternastą pozycję zdobytą w GP Austrii, które było loterią pogodową. Rins – podobnie jak Miller – zaryzykował z wcześniejszym zjazdem po opony deszczowe względem reszty stawki i to zakrzywiło jego tempo, które do momentu zjazdu pozwalało mu na walkę w czołowej siódemce. Zobaczymy czy na Silverstone będzie w stanie nawiązać do zwycięstwa z 2019 roku, które wyrwał Marquezowi na ostatnich metrach.

Jakie szanse ma Suzuki na wygraną na Silverstone?

Długie zakręty to coś w czym motocykl GSXRR czuje się dobrze – może nie tak bardzo jak Yamaha M1, ale ten obszar nie sprawia im większych problemów. Dodatkowo po wprowadzeniu kilku poprawek w Austrii ten motocykl radzi sobie lepiej na prostych niż do tej pory. Jednakże ważna będzie też pozycja w kwalifikacjach, które nadal stanowią piętę achillesową Suzuki. Choć w GP Styrii pojawił się przebłysk w postaci piątego pola startowego Mira. Warto jeszcze wspomnieć o jednej statystyce. Od momentu powrotu Michelina do MotoGP w roli wyłącznego dostawcy ogumienia dla klasy królewskiej, rozegrano trzy wyścigi. Dwa z nich wygrali zawodnicy na motocyklach Suzuki. Czy to może zwiastować kolejny triumf tego motocykla na Silverstone? Pamiętajmy, że od tego czasu opony uległy sporym zmianom co przemieszało stawkę MotoGP.

Yamaha jest w bardzo specyficznej sytuacji

W ten weekend zobaczymy znowu cztery motocykle YZR M1, ale w niecodziennej obsadzie. Na fabrycznych maszynach w zespole fabrycznym i SRT Petronas zobaczymy kolejno Fabio Quartararo i Valentino Rossiego. Na Yamasze zobaczymy też Cala Crutchlowa, ale nie na dwuletnim motocyklu Morbidellego, którego pierwotnie zastępował Brytyjczyk, a na fabrycznej maszynie w zastępstwie za Mavericka Vinalesa. Hiszpan już nie pojedzie na motocyklu Yamahy po tym jak jej inżynierowie wykryli, że Hiszpan w GP Styrii dopuścił się czynności, które mogły uszkodzić silnik w jego motocyklu. Z tego powodu Yamaha zdecydowała o całkowitym zwolnieniu Hiszpana jeszcze przed końcem bieżącego sezonu.

Cal Crutchlow, który zastąpi Vinalesa na resztę sezonu raczej nie będzie walczył o wyniki. Jego praca ma się skupiać na zbieraniu danych i testowaniu w ramach weekendów Grand Prix. Podobną rolę wykonywał Stefan Bradl, gdy ten zastępował Marka Marqueza, kiedy Hiszpan nabawił się kontuzji w Jerez rok temu. Natomiast kto zastąpi Cala Crutchlowa, który zastępował Franco Morbidellego? Tu odpowiedź jest prosta – Jake Dixon, który ściga się dla Petronas SRT, ale w Moto2. To będzie jego debiut i to przed własnymi kibicami.

ZOBACZ TAKŻE
Maverick Vinales oficjalnie nie wróci w tym sezonie na Yamahę

Wracając do Fabio Quartararo

Jego przewaga nad Bagnaią i Mirem nadal jest ogromna. Francuz dowiózł w Austrii trzecie i siódme miejsce. To nie są jego najlepsze wyniki w sezonie, ale – jak sam zawodnik podkreśla – są one ważne w kontekście całego sezonu. Rok temu brak takich wyników, gdy Quartararo nie walczył o zwycięstwa, przyczynił się do przegranej w walce o tytuł. W tym roku Francuz zrozumiał, że ważne jest zdobywanie jakichkolwiek punktów, gdy nie walczy się o wygraną. Jeśli chodzi o szanse Yamahy na wygraną na Silverstone to niestety Quartararo będzie raczej pozostawiony sam sobie. Jego przyjacielem powinny być długie zakręty i liczne przełożenia. To są dwa obszary, w których historycznie Yamaha spisywała się najlepiej. Natomisat wrogiem YZR M1 może być deszcz, który odbiera Yamasze przyczepność tyłu na hamowaniach. Quartararo mówił, że gdy pada to wspomniany aspekt stanowi ogromny problem dla Yamahy. To też się potwierdziło w deszczowej części GP Austrii.

Zapowiedź GP Wielkiej Brytanii MotoGP 2021: Kolejne światełko w tunelu w Hondzie

Zawodnicy LCR przyjeżdżają na Silverstone w dość dobrych nastrojach po wynikach zdobytych na Red Bull Ringu. Alex Marquez dwukrotnie zdobył dziewiąte miejsce, choć w pierwszym wyścigu był potencjał na czołową szóstkę. Natomiast Taka Nakagami finiszował piąty w GP Styrii i mógłby dowieźć finisz w dziesiątce w drugim wyścigu, gdyby nie zamieszanie pogodowe. Te wyniki sugerują, że obaj zawodnicy stabilizują formę, a sam motocykl też staje się bardziej przyjazny ich stylowi jazdy.

Na plus można też ocenić tempo Marca Marqueza, który w GP Styrii dowiózł ósme miejsce, zaś w GP Austrii do momentu wywrotki na przedostatnim okrążeniu gonił późniejszego zwycięzcę wyścigu, Brada Bindera. Hiszpan finalnie zdobył jeden punkt za piętnastą pozycję. Dlaczego te wyniki można uznać za pozytywne? Hiszpan nadal dochodzi do pełni sił po zeszłorocznej kontuzji prawej ręki, co sam podkreśla. Dodatkowo Red Bull Ring bardzo obciąża wspomniane prawe ramię przez to, że siedem na dziesięć zakrętów na tym torze prowadzi w prawą stronę.

Na Silverstone nie ma aż takiej dysproporcji jeśli chodzi o stosunek prawych zakrętów do lewych. Jednakże tam znajduje dość sporo sekcji, które wymagają przełożenia motocykla z jednej strony na drugą. To też obciąża zawodnika fizycznie. Nie pomaga fakt, że motocykl RC213V słynie ze swojej wymagającej specyfiki, która jest wymagająca dla każdego zawodnika. Jednakże historycznie Marquez dobrze radził sobie na tym torze. Zwycięstwo w 2014 roku i dwa drugie miejsca w 2013 i 2019 to dobry bilans. Mocną stroną motocykla Hondy na tym torze powinny być prędkości maksymalne, ale przede wszystkim dobre prowadzenie motocykla na wejściach w szybkie zakręty.

Co się dzieje z Polem Espargaro?

Mistrz świata Moto2 nadal zmaga się z adaptacją do nowego motocykla. Jednakże, o ile w pierwszej połowie regularnie walczył w pierwszej dziesiątce, tak dwa pierwsze wyścigi po przerwie wakacyjnej przyniosły mu zero punktów. To nie brzmi najlepiej jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że Marc Marquez zdobył punkt w GP Austrii mimo wywrotki. W Austrii Hiszpan narzekał na niewystarczającą przyczepność na krawędzi opony. Jeśli nie udało mu się uporać z tym na Red Bull Ringu to długie zakręty i liczne zmiany kierunku na Silverstone mogą stanowić jeszcze większy problem.

O Aprilii jest głośno, ale z nieco innych powodów

W obydwu wyścigach na Red Bull Ringu Aleix Espargaro zaprezentował dość równą formę walcząc w czołowej ósemce w obydwu wyścigach. Jednakże w GP Styrii nie pomogły mu problemy techniczne, przez które Hiszpan musiał się wycofać. Natomiast drugi wyścig niemalże przyniósł mu podium po ryzykownej decyzji o pozostaniu na slickach, gdy zaczęło padać. Jednakże tam skończyło się na siódmym miejscu. Wygląda na to, że obecny motocykl Aprilii doszedł już do maksimum jeśli chodzi o ustawienia i wymaga kolejnych nowych części. Oprócz tego potrzebny jest też zawodnik, który mógłby zastąpić Lorenzo Savadoriego.

ZOBACZ TAKŻE
Vinales i Aprilia oficjalnie łączą siły w MotoGP. Wraca dawny duet z Suzuki

Takim zawodnikiem od przyszłego roku będzie Maverick Vinales, który tydzień temu definitywnie zakończył swoją współpracę z Yamahą i ma prawo startować dla konkurencji. Czy to oznacza, że Hiszpan zastąpi Savadoriego jeszcze w tym sezonie? Trudno tu cokolwiek przewidzieć, ponieważ Massimo Rivola nie skomentował jeszcze tej sprawy. Możliwe, że Aprilia będzie chciała pozostać lojalna wobec Savadoriego. Z drugiej strony należy zauważyć, że Włoch jest zatrudniony w zespole jako zawodnik testowy, który „tymczasowo pełni obowiązki zawodnika wyścigowego”. To oznacza, że Vinales ma szansę wskoczyć na ten motocykl jako zawodnik wyścigowy jeszcze w trakcie bieżącego sezonu. Jednakże to zależy od decyzji Aprilii i porozumienia z Savadorim.

Nie można też wykluczyć dzikiej karty dla Vinalesa. Jednakże ta wymaga wykonania pewnych formalności i skompletowania załogi inżynierów i mechaników, która obsłuży trzeci motocykl. Oczywiście Aprilia posiada zespół testowy, ale i tak producent musi jeszcze dopiąć formalności w odpowiednich terminach. Przypuszczalnie zobaczymy Vinalesa z dziką kartą w GP Walencji i GP Algarve.

Jak potoczy się ten weekend? Jaką formę zaprezentują poszczególni zawodnicy i czy swoje trzy grosze znowu dorzuci pogoda? O tym przekonamy się już w najbliższych dniach!

5/5 (liczba głosów: 1)
+ posts

Fan wszystkiego, czym można się ścigać - nie ważne czy to ma dwa czy cztery koła i czy jest napędzane prądem czy benzyną. Stara się przybliżać wyścigi endurance i wyścigi motocyklowe.

\
Reklama