Nasze profile w mediach społecznościowych

Testy nowych samochodów

TEST | Citroën C5 Aircross 1.6 PureTech EAT8 180 KM – definicja komfortu

Powiedzieć, że Citroën C5 Aircross ma dużą konkurencję na rynku, to nic nie powiedzieć. Podczas kilku dni spędzonych z tym samochodem chcieliśmy się dowiedzieć, czym może pokonać rywali. I właśnie wam to zdradzimy.

Opublikowano

w dniu

Citroën C5 Aircross (2019)

C5 Aircross – wygląd

Citroën C5 Aircross został zaprezentowany podczas salonu samochodowego w Paryżu w 2018 roku jako nowy flagowy model francuskiej marki w Europie. W porównaniu do innych obecnie produkowanych Citroënów, ten model wygląda oczywiście nieco bardziej dostojnie.

Ogólna koncepcja oparta jest oczywiście na modelach C3, C3 Aircross i C4 Cactus. Pomimo zawarcia typowych dla Citroëna np. airbumpów nie sposób nie zauważyć jednak różnic stylistycznych między C5 Aircross a wskazanymi wcześniej modelami. 

Rozmawiając z innymi osobami, najczęściej określały one wygląd samochodu jako „stylowy”. Tak też reklamuje go francuska marka – komfortowy i stylowy crossover. Gracji dodają mu chociażby 19-calowe opony, przetłoczenia na masce, tylne reflektory czy podwójne światła przednie, które płynnie przechodzą w atrapę grilla.

Mankamentem wyglądu C5 Aircross są natomiast… atrapy końcówek wydechu. Umówmy się – być może nieco poprawia to wygląd samochodu dla laika, jednak po głębszym zastanowieniu się można to wskazać jako największą wadę samochodu.

Samochód zbudowany został na platformie EMP2 i odnosząc go do innych produktów Grupy PSA, najłatwiej sklasyfikować go jako model pomiędzy Peugeotem 3008 a 5008. Potwierdza to także rozstaw osi – 2730 mm znajduje się idealnie pomiędzy 3008 (2675 mm) a 5008 (2840 mm). Pomimo tych podobieństw modele stylistycznie różnią się jednak bardzo mocno.

 

Citroën C5 Aircross – technologie

Samochód został wyposażony w kompletną gamę komfortowych i bezpiecznych rozwiązań, od przednich i tylnych reflektorów diodowych, po rozszerzony zestaw elektronicznych systemów wspomagających, do którego można zaliczyć chociażby kontrolę pasa jazdy, adaptacyjny tempomat, wyświetlanie znaków drogowych na desce rozdzielczej (jak to z tym bywa, nie do końca jeszcze dopracowane) czy asystenta parkowania.

Praktycznie wszystkie systemy bezpieczeństwa i komfortu w samochodzie są regulowane za pomocą ośmiocalowego ekranu dotykowego umieszczonego w centralnym miejscu deski rozdzielczej. Ten działa naprawdę bez zarzutu, podobnie zresztą jak wszystkie inne przyciski w samochodzie. Dobrze reagują one na dotyk, dzięki czemu zmiana klimatyzacji na ekranie w trakcie jazdy nie jest większym problemem. Wirtualny kokpit także działa bez zarzutu, choć jego ustawienia zmieniają się dość powoli.

Citroën C5 Aircross

Wnętrze

Wnętrze jest przestronne i komfortowe. Trzy siedzenia z tyłu można oddzielnie przesuwać i regulować w nich oparcie, a także schować, aby zwiększyć przestrzeń bagażową.

Miejsce kierowcy najbardziej przypomina mniejszego C3 Aircross. Deska rozdzielcza ma proste i symetryczne kształty, natomiast znany już wirtualny kokpit można skonfigurować na pięć sposobów. Po zajęciu miejsca za kierownicą od razu nie sposób pozbyć się wrażenia, że projektanci skupili się na maksymalnym komforcie i przytulności, a nie np. wrażeniach sportowych. 

C5 Aircross został wyposażony w pakiet wysokiej jakości miękkiej skórzanej tapicerki i wszechstronną regulację foteli przednich (za dodatkową dopłatą) łącznie z funkcjami masażu. Wizualnie wszystko wygląda fantastycznie – szczególnie w kolorze brązowym, dokładnie takim jak w testowanym przez nas egzemplarzu.

 

Wrażenia z jazdy

Układ kierowniczy tego samochodu jest lekki i przyjemny. Wysoka pozycja siedzenia ułatwia widoczność i manewrowanie – zgodnie z panującym w motoryzacji trendem zresztą. Tym co wyróżnia samochód są amortyzatory z progresywnymi ogranicznikami hydraulicznymi. Brzmi skomplikowanie, ale najkrócej rzecz ujmując pomagają one rozszerzyć zakres amortyzacji i zmiękczyć ruch amortyzatora w skrajnych położeniach. Dobrze zostało to pokazane na filmie Citroëna.

 

Poza znakomitym tłumieniem nierówności przyczyniają się one także do ogólnej izolacji pasażerów i kierowcy od świata zewnętrznego. To absolutnie najważniejszy element tego samochodu. Sprawia bowiem, że C5 Aircross bez cienia przesady możemy nazwać jednym z najbardziej komfortowych samochodów na świecie. Opony o stosunkowo wysokim profilu są w stanie pochłaniać pierwotne wstrząsy, a co nie zostanie stłumione na etapie zawieszenia, pochłaniają oczywiście solidne amortyzacje siedzenia. 

Jadąc tym samochodem… płyniesz. Siedzisz w wygodnym fotelu (specjalnie zaprojektowanym tak, aby siedziało się naprawdę wygodnie), za sprawą wyżej opisanego wysokiego siedzenia i przyjaznej kierownicy jazda jest bezpretensjonalna, a samochód lekko się kołysze. Wszystko dzieje się niezależnie od tego, czy jedziesz po wyboistej drodze czy asfalcie w koszmarnym stanie. Bez podskakiwania, bez szarpania, bez bicia od podwozia, po prostu można się poczuć jak statek wycieczkowy na spokojnym jeziorze.

Silnik

Zastosowany w testowanym przez nas modelu silnik 1.6 PureTech o mocy 180 KM gwarantuje wystarczające przyspieszenie. Jego reakcja na pedał gazu nie jest całkowicie płynna, ale jest bardzo dobra. Jeśli jednak nie jeździcie regularnie sportowymi samochodami, to C5 Aircross jest w stanie zaoferować co nieco emocji w trybie „Sport”. Zawieszenie się usztywnia, samochód zaczyna przyjemnie mruczeć i… spalanie rośnie. W samochodzie zamontowano także świetną 8-biegową automatyczną skrzynię biegów. 

C5 Aircross dostępny jest w pięciu wersjach silnikowych – trzech wysokoprężnych i dwóch benzynowych. Najsłabszy diesel 1.5 BlueHDI ma 130 KM i jest dostępny w wersjach z manualną, 6-stopniową skrzynią biegów albo 8-stopniowym automatem. Mocniejszy silnik 2.0 BlueHDI ma natomiast 180 KM i jest dostępny wyłącznie z w/w automatem. Poza testowanym przez nas benzyniakiem 1.6 dostępny jest także 1.2 PureTech o mocy 130 KM z manualną, 6-stopniową skrzynią biegów.

Jeśli mielibyśmy wybierać, zdecydowalibyśmy się właśnie na testowany egzemplarz. Skrzynia biegów EAT8 jest bardzo dobra i w związku z ośmioma przełożeniami pozwala na 7% niższe zużycie paliwa w stosunku do sześciostopniowego manuala.

Citroën C5 Aircross – bagażnik

Bagażnik ma 580 litrów pojemności, ale po przesunięciu tylnych foteli do przodu możemy wygenerować dodatkowe 150 litrów. Po zupełnym ich złożeniu (nie da się tego zrobić na płasko) pojemność bagażnika zwiększa się natomiast do 1630 litrów. Kufer ma oczywiście podwójne dno, a praktyczną zaletą jest próg umiejscowioy równo z powierzchnią bagażnika. Pozwala to rzecz jasna np. na wsunięcie ciężkich zakupów z pomocą nóg, bez konieczności przenoszenia ich przez próg i wrzucania.

Bagażnik można otworzyć machnięciem nogą, co jest kolejną praktyczną funkcją, którą z pewnością docenią kobiety po samotnych, dużych zakupach.

Citroën C5 Aircross

Tryby jazdy

C5 Aircross poza wyżej wskazanym trybem sportowym ma także tryb Eco oraz kilka dodatkowych systemów wspomagania kontroli trakcji. Służą one oczywiście do jazdy w nierównym terenie, po piachu czy zimą. Pamiętajcie jednak, że nie jest to samochód z napędem na cztery koła.

Jak na elektroniczne systemy, działają one naprawdę zupełnie przyzwoicie. Wypróbowaliśmy ze strachem w oczach ten do jazdy po piachu i odczuwalnie pomógł nam on w wydostaniu się z trudnego terenu.

Citroën C5 Aircross

Citroën C5 Aircross – osiągi i spalanie

Jeśli chodzi o osiągi, producent deklaruje przyspieszenie od 0 do 100 km w 8,2 sekundy. Nam ani razu nie udało się osiągnąć takiego rezultatu, a najczęściej byliśmy ok. sekundę wolniejsi. Nie jest to jednak wielki problem, bo napęd działa naprawdę przyjemnie.

Spalanie samochodu nie rzuca na kolana, ale jest w granicach przyzwoitości. Wynosi 8 litrów na 100 kilometrów w cyklu mieszanym, a jeśli lubicie dynamiczną jazdę, to spalanie wzrośnie o kolejne dwa litry. Przy spokojnej jeździe na dłuższym odcinku możliwe jest natomiast zejście do nieco ponad 7 l/100km.

Maksymalna prędkość C5 Aircross to natomiast 216km/h.

Citroën C5 Aircross – dostępne wersje i ceny

Nowy Citroën C5 Aircross jest dostępny w trzech wersjach wyposażenia – Live, Feel oraz Shine. Ceny tej najtańszej zaczynają się od 89 900 zł, średniej od 99 400 zł, a najbogatszej od 112 900 zł. Testowany przez nas egzemplarz z wszystkimi dodatkami został wyceniony natomiast na blisko 150 tysięcy złotych. Dokładne dane i wyposażenie konkretnych wersji znajdziecie oczywiście na stronie producenta

 

Podsumowanie

Zaryzykujemy stwierdzenie, że to najlepszy obecnie produkowany samochód Citroëna. Wszystko oczywiście przez niesamowity komfort i przyjemność z jazdy, której nie doświadczysz w wielu innych autach, nawet z segmentu premium. 

C5 Aircross okazał się być wygodnym i przestronnym samochodem, który oferowany jest w rozsądnych cenach. Warty podkreślenia jest fakt, że najtańsze wersje wyposażenia nie są zupełnie gołe. Na jego dobrą ocenę pracuje także świetny silnik, skrzynia biegów czy funkcjonalny bagażnik. Na minus można zaliczyć atrapy wydechów czy niezbyt dużo miejsca na tylnych siedzeniach (problem wielu producentów), jednak ogólna ocena samochodu musi być bardzo wysoka.

Jeśli wierzyć, że nasz świat jest logiczny i poukładany, to C5 Aircross z pewnością stanie się kolejnym hitem sprzedażowym marki, choć konkurencja jest ogromna. W samej Grupie PSA mamy do czynienia z Oplem Grandlandem X, Peugeotem 3008 czy DS7 Crossback. Dodajmy do tego jeszcze Mazdę CX-5, Nissana Qashqai, Renault Kadjara… wymieniać można by długo. Wydaje się jednak, że zdecydowanie wyższy komfort jazdy niż w wymienionych modelach może skusić wielu niezdecydowanych i okazać się faktorem X, dzięki któremu to Citroën C5 Aircross stanie się królem tego segmentu.

4.6/5 (liczba głosów: 14)
5 komentarzy

5 Komentarzy

  1. radioaktywny

    5 lipca 2019 at 23:46

    Jeśli to główna zaleta Kii, to jej nie kupię. Citroen ma ich dużo wiecej za rozsądnie skalkulowaną cenę. Kia zaczęła się uważać za firmę premium

  2. Daniel Mirkiewicz

    4 lipca 2019 at 19:21

    Tak, to rozwiązanie Kii też fajne, nie przeczę. Z tym brudzeniem spodni, akrobacjami i wywracaniem się w zimie to bym jednak nie przesadzał, to jeden prosty ruch 🙂

  3. Tommy

    4 lipca 2019 at 18:58

    Wiele rzeczy działa i ludzie to robią, niestety nie oznacza to, że zawsze jest to logiczne działanie i że nie można lepiej. Czy nie uważasz, że wspomniane przeze mnie rozwiązanie Kii jest o niebo lepsze? Chyba, że „machanie nogą” podnosi status społeczny Janusza Kowalskiego. I innych Helmutów i Franków. To nie mam sensu i nie ma co się spierać. Po co stawać na jednej nodze i wykonywać jakieś akrobacje, jeżeli Kia proponuje dużo mądrzej? Tak jak napisałem, zwłaszcza w zimie jest to niebezpieczne, w garniaku można sobie „zaświnić” portki, mądre to?

  4. Daniel Mirkiewicz

    3 lipca 2019 at 23:11

    Idiotyczne czy nie to można się spierać, ale działa. Sam coraz częściej widzę takie „manewry” na parkingach i piszę to zupełnie serio 🙂

  5. Tommy

    3 lipca 2019 at 20:19

    „Bagażnik można otworzyć machnięciem nogą, co jest kolejną praktyczną funkcją, którą z pewnością docenią kobiety po samotnych, dużych zakupach.” – To idiotyczne rozwiązanie, widzieliście kiedyś jak to głupio wygląda? Zwłaszcza, że nie zawsze działa za pierwszym czy drugim machnięciem. Na pewno eleganckie panie na szpilkach to docenią… Czy nie można tego rozwiązać jak np. KIA w niektórych swoich modelach – podchodzisz do bagażnika z pilotem w kieszeni/torebce i po kilku sekundach bagażnik sam się otwiera. Genialne rozwiązanie działające tylko przy zamkniętym samochodzie. Także jak ktoś chce sobie np. wymienić żarówkę w oświetleniu tablicy, to najpierw otwiera auto z pilota i wtedy mu się bagażnik sam nie otworzy. Powtórzę – to machanie nogą to dla niektórych chwytliwy bajer, ale strasznie idiotyczny. Pomijając fakt, że przy okazji spodnie można sobie pobrudzić a w zimie przy odpowiednich warunkach „zaliczyć glebę”. Bardzo „praktyczna” funkcja…

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama
Reklama