Connect with us

Biznes

Honda lepsza od Tesli i innych. Wprowadzi seryjny samochód z SAE3

Honda ma wizerunek stosunkowo małej i ustatkowanej marki w porównaniu do Tesli czy Mercedesa. Teraz to jednak ona rozdaje karty na rynku samochodów autonomicznych. Japończycy jako pierwsi na świecie wprowadzą do produkcji seryjnej samochód z autopilotem na poziomie SAE3.

Opublikowano

w dniu

honda legend sae3
Fot. Honda

To oczywiście kwestia tego, gdzie zaczyna się poczucie odpowiedzialności jednych, a gdzie kończy się pewność siebie innych. Honda do tej pory nie słynęła z ryzykownych czy agresywnych kroków, więc można mieć przekonanie, że w kwestii SAE3 jest pewna swego. 

Wojna technologiczna w związku z SAE3 trwa od wielu lat

Zacznijmy jednak od początku. Nikt interesujący się motoryzacją prawdopodobnie nie przegapił wojny technologicznej w tej branży. Nie tylko producenci samochodów, ale także wiele innych firm rywalizowało o to, aby być pierwszym, który opatentuje w pełni autonomiczny samochód.

Czysto teoretycznie wydaje się to oczywiście bardzo proste. Wystarczy wyposażyć samochód w radary, czujniki, kamery, odbiornik GPS i łącze internetowe, a następnie pozwolić działać zaawansowanemu oprogramowaniu komputerowemu.

Tyle teoria. W realnym świecie trzeba liczyć się z chaotycznością i przypadkowymi zdarzeniami, które ludzka intuicja potrafi oszacować, ale sztuczna inteligencja ma (i prawdopodobnie zawsze będzie mieć) z nimi ogromny problem. 

Kto już się wycofał?

Ta wojna technologiczna nieco przygasła w ostatnim czasie. Po wielu hucznych zapowiedziach i obietnicach niektóre podmioty po cichu wycofały się z walki. Jako pierwszy zrobił to technologiczny gigant Apple. Steve Wozniak przyznał przy okazji, że po badaniach zrozumiał, że jazda autonomiczna nie stanie się standardem nawet za kilkadziesiąt lat. Za nim poszli kolejni.

ZOBACZ TAKŻE
Aston Martin Bulldog - klapa projektu wbrew sobie | Zapomniane koncepty

Swój projekt porzuciła Magna, która w zakresie w pełni autonomicznego samochodu współpracowała z Lyftem, a następnie Audi i Mercedes. Cztery pierścienie swego czasu udawały, że mają skończony projekt systemu na poziomie SAE3 w Audi A8, ale okazało się to totalną bujdą. Między zdaniami włodarze Audi wskazywali, że stworzenie takiego systemu jest dziś niemożliwe, a jego homologacja w jakimkolwiek kraju na świecie graniczy z cudem. Dodatkowo zaznaczali, że nie ma gwarancji, iż użytkownicy autonomicznych samochodów będą ich używać zgodnie z instrukcją, a zła sława bardzo szybko może dosięgnąć producenta takiego pojazdu.

Mercedes z kolei zaznaczył, że nadal będzie pracować nad systemami wspomagającymi kierowcę, które umożliwią częściowo autonomiczną jazdę, ale wycofują się z walki o samochód zdolny wyłącznie do autonomicznej jazdy. „Nie bierzemy udziału w wyścigach, których nie można wygrać” – przyznał rzecznik niemieckiego producenta samochodów.

A kto pozostaje w grze?

W grze jednak nadal pozostaje kilku dużych graczy. Na pierwszym miejscu należy oczywiście wymienić Teslę. Firma Elona Muska już zresztą dumnie ogłaszała, że opracowała w pełni autonomiczny system, ale tak naprawdę jest to nadal SAE2. Poza tym amerykańska marka ma w związku z reklamowaniem tego jako pełny autopilot problemy w niektórych częściach świata. Nie wspominając już o dyskredytujących Teslę filmach, gdzie ma ona problemy z jazdą po kompletnie pustym parkingu.

ZOBACZ TAKŻE
Tesla nie może używać nazwy "autopilot". Ważny wyrok niemieckiego sądu

Ze swoich planów nie wycofało się także Google ze swoim Waymo, które cały czas coś testuje, ale tak naprawdę póki co nie zaoferowało nic komercyjnego. Ciągle słyszymy o jazdach próbnych głównie w okolicach Phoenix, na które można było się rejestrować, ale… nic za tym nie idzie.

General Motors nadal rozwija swojego Cruise’a, ale w istocie nie jest nawet blisko produkcji. Sam producent opublikował zresztą w Internecie filmy, które tak naprawdę go ośmieszały. Można na nich zobaczyć samochód autonomiczny, który sprawnie porusza się do przodu i tyłu, ale ma ogromne problemy na skrzyżowaniach czy z nagle pojawiającymi się obiektami, np. rowerzystami jadącymi ścieżką rowerową. Samo skręcanie także jest dalekie od ideału, na poziomie nieogarniętej osoby zaczynającej naukę w ośrodku szkolenia kierowców.

 

W końcu na rynku pozostaje Honda, która zupełnie niespodziewanie zszokowała świat swoim najnowszym ogłoszeniem. Japończycy ogłosili bowiem, że do końca bieżącego roku podatkowego, a więc do 31 marca 2021 r. wprowadzą model Legend do produkcji seryjnej z autonomicznym zarządzaniem na poziomie SAE3. Nie wchodząc w szczegóły w tym newsie, bo nie o tym rzecz, to pierwszy poziom, na którym kierowca może oderwać wzrok od drogi. Chociaż oczywiście zakłada się, że w stosunkowo krótkim czasie nadal będzie w stanie przejąć kontrolę nad autem.

Pozwolenie na SAE3 w Japonii pod restrykcyjnymi warunkami

Honda poza tym nie rzuca słów na wiatr. Producent ogłosił, że dostał pozwolenie od japońskiego rządu, co jest absolutnie kluczowym krokiem. Od razu trzeba jednak dodać, że wdrożenie systemu odbędzie się na bardzo restrykcyjnych warunkach. Politycy zaznaczyli, że samochód autonomiczny Hondy nie może w żaden sposób zagrażać bezpieczeństwu innych użytkowników dróg.

Jazda może odbywać się jedynie do 50 km/h. Nie można go również aktywować, jeśli nie zostaną spełnione wszystkie szczegółowo określone “idealne warunki otoczenia”. Gdy system stwierdzi, że nie może dalej bezpiecznie działać, generowane jest ostrzeżenie, a kierowca musi natychmiast przejąć kontrolę nad pojazdem. Sztuczna inteligencja musi też umieć spontanicznie i bezpiecznie zatrzymać samochód.

Co jeszcze? Wymagane jest pełne monitorowanie zachowania kierowcy w przypadku zmęczenia lub snu, a Honda musi zagwarantować ochronę przed wszelką nieuprawnioną ingerencją w system komputerowy. Jednocześnie samochody wyposażone w tą technologię muszą posiadać specjalne naklejki, dzięki którym inni będą mogli je zidentyfikować. Pojazd musi być także wyposażony w urządzenie rejestrujące, które będzie zapisywać wszystkie sytuacje z ostatnich sześciu miesięcy eksploatacji. Także ze szczegółowym oznaczeniem, kiedy system został włączony albo wyłączony, kiedy i jak ostrzegł kierowcę albo jak przejął kontrolę.

ZOBACZ TAKŻE
Pamiętacie koncept Nissan IDx? Wiemy już, dlaczego nie trafił do produkcji

Dużo? Podane warunki wydają się być jednak w pełni zrozumiałe. Mówimy o absolutnie przełomowym momencie w rozwoju autonomicznych samochodów i Japończycy doskonale o tym wiedzą, jednak chcą to zrobić absolutnie bezpiecznie. Na poziomie SAE3 sztuczna inteligencja przecież całkowicie kontroluje wszystkie funkcje samochodu. 

Jesteśmy ciekawi dalszej części tej historii

Co ciekawe, odpowiedzialność za ewentualne incydenty będzie spoczywać nie na producencie samochodu, ale na kierowcy. Dlatego każda taka jazda jest stąpaniem po cienkim lodzie. Honda z pewnością marzy o uzyskaniu pozwolenia także poza Japonią. Do tego bardzo pożądane będą pozytywne rezultaty właśnie z Kraju Kwitnącej Wiśni. 

Dla Hondy to też historyczna sytuacja. Jako pierwsza będzie ona produkowała seryjnie autonomiczny samochód na poziomie SAE3. Oznacza to także pokonanie przeszkód prawnych, które zniszczyły już niejeden projekt. Poza tym należy zwrócić uwagę, że Japończycy wyprzedzili ogromnych producentów, kiedy wydawało się, że oni mają przewagę w tym aspekcie. Mowa tu głównie o Tesli, ale także Audi czy Mercedesie. Jesteśmy niezmiernie ciekawi dalczej części tej historii.

Skomentuj

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama
Reklama



Reklama