Connect with us

Najdłuższy samochód na świecie po latach wróci do świata żywych?

W 1992 roku Jay Ohrberg pokazał światu najdłuższy samochód na świecie. Paradoksalnie jednak absurdalnie długa limuzyna cieszyła się tylko krótkim okresem sławy.

Opublikowano

w dniu

najdłuższy samochód świata

Twórcą tego pojazdu nie był przypadkowy człowiek

Ohrberg jest interesującą postacią, wielkim entuzjastą samochodów, który zasłynął z samochodów, które stworzył dla hollywoodzkich produkcji. Jego twórczość obejmuje na przykład Forda Gran Torino z serii “Starsky i Hutch” czy “Batmobila” z filmu “Powrót Batmana”.

Na początku lat 90. Ohrberg stwierdził, że zbuduje najdłuższy samochód na świecie. I tak zrobił. W rezultacie powstała limuzyna zbudowana na bazie Cadillaca N, której długość wyniosła nieco ponad 30,5 metra. Jak widać na zdjęciu powyżej auto opierało się na 24 kołach.

ZOBACZ TAKŻE
Nowy Cadillac Escalade - 38 cali i 36 głośników

Najdłuższy samochód na świecie to całkiem niezwykły projekt

Samochód otrzymał charakterystyczną nazwę “American Dream”. Amerykanie zamontowali w nim dwa silniki i musiał być prowadzony przez dwóch kierowców. Jeden sterował przednimi kołami, a drugi tylnymi. Limuzyna była również wyposażona w przegub pośrodku, dzięki czemu mógł „łamać się” podczas manewrowania.

Wnętrze zostało dokładnie tak, jak można było oczekiwać. Wewnątrz znajdowało się kilka oddzielnych „pokoi”, bar, a podobno także sypialnia z pływającym podwójnym łóżkiem. Na rufie była także wanna z hydromasażem, minigolf, a nawet funkcjonalne lądowisko dla śmigłowców.

najdłuższy samochód świata

Popularność jednak szybko się skończyła

Najdłuższy samochód na świecie długo nie cieszył się jednak sławą. Świat przestał się nim interesować, a limuzyna zaczęła szybko gnić, aż jej stan był wręcz żałosny.

najdłuższy samochód świata

Chociaż regularnie pojawiały się doniesienia, że ​​”American Dream” zostanie odnowiony, nigdy się nie wydarzyło. Nawet kiedy dostał się do kolekcji muzeum samochodów w Nowym Jorku.

Najdłuższy samochód na świecie teraz naprawdę ma wrócić do świata żywych

Limuzynę kupił niedawno Dezerland Park w Orlando i obiecuje, że we współpracy z poprzednim właścicielem – wspomnianym już muzeum Autoseum w Nowym Jorku – uratuje to, co wyjątkowe. Tak, Dezerland to nazwa od nazwiska Michael Dezera – całkiem znanego dewelopera i kolekcjonera samochodów, który często kojarzony jest z inwestycji wspólnie z Donaldem Trumpem, obecnym prezydentem USA.

ZOBACZ TAKŻE
Nowy Cadillac Escalade w wersji EV z zasięgiem 400 mil?

Rozpoczęły się już nawet prace, w których pracownicy używali części z innych Cadillaców Eldorado do naprawy uszkodzonego samochodu. Obecnie auto rzekomo czeka na pomalowanie, a następnie limuzyna może ponownie pokazać się szerszej publice. W związku z pandemią koronawirusa najpewniej stanie się to jednak dopiero w przyszłym roku. 

Skomentuj
Reklama
Reklama
Reklama