Connect with us
Biznes

Sentymentalny powrót? Ford z powodu norm emisji związał się z Volvo

Dzięki szerokiej gamie hybryd plug-in Volvo spełnia europejskie przepisy dotyczące emisji spalin. W ten sposób może zaoferować pomoc innym producentom samochodów.

Opublikowany

w dniu

ford kuga ładowanie współpraca volvo
Fot. Ford

Dzięki normom emisji spalin powstają niecodzienne sojusze

Europejskie normy emisji już w tym roku są bezlitosne. W oparciu o swoją ofertę każdy producent samochodów ma ustalony limit emisji dwutlenku węgla we flocie, którego nieprzestrzeganie wiąże się z wysokimi karami. Jednak producenci samochodów mogą współpracować w zakresie “przesuwania” emisji, aby zrównoważyć emisje z floty. Fiat współpracuje więc z Teslą, Volkswagen z MG, a teraz Ford z Volvo.

ZOBACZ TAKŻE
Jak spada wydajność baterii w elektrykach? Niespodziewany lider analizy

Volvo potwierdziło, że dzięki swojej „strategicznej marce” Polestar zmniejszyło emisję dwutlenku węgla poniżej wyznaczonego celu do 2020 r. I może zaoferować tak zwane kredyty innym producentom samochodów. Mogą je wykorzystać, aby zrekompensować swoje emisje przekraczające limit, a tym samym uniknąć wysokich kar.

Ford przez własne problemy będzie musiał zapłacić Volvo

W tym samym czasie Ford skontaktował się z Volvo właśnie w tej sprawie. Sytuacja amerykańskiej marki jest dość ciekawa z jednego powodu. Dzięki sprzedażowemu sukcesowi Kugi hybrid plug-in, Ford był na dobrej drodze do spełnienia swojego limitu. Z powodu problemów technicznych musiano jednak wstrzymać dostawy samochodów, co oznaczało niewystarczającą ich ilość w kontekście limitu emisji spalin. Wysoka emisja pozostałych oferowanych modeli spowodowała groźbę kary, jednak dzięki Volvo do niej nie dojdzie.

Ford musiał szybko negocjować porozumienie, ponieważ termin swoistego rozliczenia emisji spalin mija już 18 listopada. Oprócz Volvo również Renault ogłosiło osiągnięcie limitu i zaoferowało kredyty emisyjne innym producentom. Póki co jednak nie pojawiły się żadne informacje o ich sprzedaży przez francuską markę. 

ZOBACZ TAKŻE
Zerowa emisja to bzdura. Polestar potwierdził i podał doskonały przykład

Dzielenie się swoim limitem emisji jest oczywiście korzystne też dla szwedzkiego producenta samochodów. Kredyty z pewnością nie są tanie, więc producent może na nich zarabiać, tak jak ma to miejsce w przypadku Tesli. Volvo już ogłosiło, że zainwestuje te pieniądze w inne projekty z zakresu “zielonych technologii”.

Volvo w czasach elektryfikacji samochodów radzi sobie całkiem nieźle

Szwedzka marka jest zresztą dziś jest jedyną na rynku, która oferuje wersję hybrydową typu plug-in wszystkich swoich modeli, a ​​w ciągu trzech kwartałów roku ponad jedna czwarta jej sprzedaży w Europie to właśnie hybrydy typu plug-in. W przyszłości spodziewa się również ekspansji samochodów elektrycznych, począwszy od tego roku z elektrycznym SUV-em XC40, co jeszcze bardziej zmniejszy emisję spalin w jej flocie.

ZOBACZ TAKŻE
Długo nie czekaliśmy. Niemcy znaleźli sposób na limit prędkości w Volvo

Pomaga w tym również marka Polestar, która weszła na rynek z hybrydą plug-in i chce w przyszłości oferować wyłącznie samochody elektryczne. Dzięki temu do 2025 roku połowa sprzedaży szwedzkiego producenta mają stanowić samochody elektryczne.

Współpraca między Volvo i Fordem w zakresie emisji spalin we flotach jest do pewnego stopnia powrotem do przeszłości. W latach 1999-2010 Ford był właścicielem szwedzkiego producenta samochodów. Kupił go od producenta ciężarówek i autobusów o tej samej nazwie, a następnie sprzedał chińskiemu producentowi Geely, który oczywiście nadal zarządza Volvo.

Skomentuj
Reklama
Reklama
Reklama