Connect with us

Mercedes oznajmił pracownikom, że… nie muszą już przychodzić do pracy

Północnoamerykański oddział niemieckiej marki podjął drastyczny krok, pokazując w ten sposób możliwą przyszłość nie tylko firm motoryzacyjnych. Krótko mówiąc, potrzebnych będzie mniej biur i nie spodziewajmy się, że ten trend kiedykolwiek się odwróci.

Opublikowano

w dniu

Home office to trend, który mocno przybiera na sile

Do marca tego roku tylko nieliczne firmy pozwalały pracownikom pracować z domu. Potem pojawił się koronawirus i nagle ustalony porządek się skończył. Budynki biurowe musiały zostać zamknięte, a jeśli firmy chciały przetrwać, nie miały innego wyjścia, jak przenieść się na tzw. home office. W większości krajów ograniczenia stopniowo się zmniejszają, a pracownicy mogą zacząć wracać do swoich biur. Często tak się jednak nie dzieje.

ZOBACZ TAKŻE
TEST | Mercedes-Benz CLA 220 4MATIC 2.0 (190 KM) – zabawa na 190 fajerek

Dlaczego? To proste, firmy przekonały się, że dzięki pozostawieniu pracowników w domu można zaoszczędzić dużo pieniędzy. Lista oszczędności jest długa – zaczynając od kawy i papieru, a kończąc na oszczędności prądu. Dlatego wiele spółek nagle przekonało się o skuteczności zdalnej pracy i rozważa ją nawet w normalnych okolicznościach. 

Mercedes w USA także doszedł do oczywistych wniosków

W USA do gigantów takich jak Google, Microsoft czy Amazon dołączył właśnie Mercedes-Benz. Wszystkie te firmy łączy jedno – przekazały one swoim pracownikom, że przynajmniej do końca roku nie muszą pojawiać się w biurze.

Północnoamerykańska centrala amerykańskiej marki zatrudnia 875 osób, a jej szef Nicholas Speeks przyznał jasno – “Praca w domu była wyjątkiem. W nadchodzących latach stanie się jednak normą“. To wyjaśnienie sedna sprawy w dwóch prostych zdaniach. 

ZOBACZ TAKŻE
TEST | Prodig-Tech GL-Smart 8 - miernik grubości lakieru w telefonie

Mercedes-Benz zamknął główną siedzibę firmy w stanie Georgia w połowie marca. I choć pierwotnie zakładano, że ludzie powrócą do biur równolegle ze zniesieniem ograniczeń, Speeks potwierdził teraz co innego. Okres tzw. home office do końca roku ma być testem. Firma chce podczas niego zweryfikować wpływ pracy w domu na wydajność ludzi. Jeśli okaże się, że ta nie spada, ludzie nie będą musieli wracać do biura. No chyba, że będą chcieli. 

Speeks dodał, że obecna decyzja nie doprowadzi oczywiście do sprzedaży budynku centrali, która została otwarta zaledwie dwa lata temu. Według szefa marki Mercedes-Benz w USA niektórzy wolą pracę w biurze. „Poza tym w świecie po koronawirusie nadal będą potrzebne spotkania osobiste” – dodał.

ZOBACZ TAKŻE
Co wyszłoby z połączenia Łady i Mercedesa? Rosyjski sen o G-Nivie

Centrala niemieckiej marki w USA nie zamierza jednak dłużej opierać się pracy w domu, dodając, że może to poprawić życie ludzi. Speeks powiedział o powszechnie znanych zaletach pracy w domu, takich jak oszczędność czasu i pieniędzy przez brak dojazdów. 

Jeśli zdamy sobie sprawę, że duża liczba firm, nie tylko tych wielkich, naprawdę zaczyna iść w tym kierunku, jedno jest pewne. Gigantyczne centra biurowe, które w ostatnich latach rosły szybciej niż grzyby w deszczu, wkrótce zaczną się wyludniać. 

2 komentarze
Reklama
Reklama
Reklama