Connect with us

Gordon Murray zaprezentował następcę McLarena F1. T.50 nie ma wad

Gordon Murray w końcu zaprezentował swój supersamochód T.50. Znajdziemy w nim wyjątkowe V12 bez turbo, manualną 6-stopniową skrzynię biegów i ogromny wentylator. Dzięki temu samochodowi można cofnąć się w czasie.

Opublikowano

w dniu

gordon murray t.50
Fot. Gordon Murray Automotive

T.50 to duchowy następca McLarena F1

Gordon Murray Automotive, firma słynnego projektanta samochodów Formuły 1, ogłosiła pojawienie się T.50 już w 2017 roku. Od początku było wiadomo, że tak naprawdę będzie to duchowy następca McLarena F1, który jest do niego całkiem podobny. To jednak nie może dziwić, skoro Murray był ojcem obu pojazdów. 

ZOBACZ TAKŻE
1147 kilogramów wyścigowego rodowodu - "fenomenalny" McLaren F1

T.50 ma zaskakująco gładki i niski dziób z niezbędnymi wlotami powietrza. Przednia szyba jest duża i zaokrąglona, ​​okna w przednich drzwiach odchylanych do góry są duże i podzielone. Ciekawe są również przezroczyste panele w dachu. Przezroczyste części tylnego panelu zapewniają widok na zawieszenie, w tym pomarańczowe sprężyny. 

gordon murray następca mclarena f1

Wolnossące V12 w supersamochodzie z 2020 roku?

12-cylindrowy widelec Cosworth GMR, również częściowo pomarańczowy, nie ma turbosprężarki, ale nadal daje 488 kW (663 KM) i 467 Nm momentu obrotowego. Gordon Murray Automotive skromnie stwierdził, że ​​jednostka napędowa o masie 178 kg ma pojemność skokową 3,9 litra, ale w rzeczywistości to 3994 cm3, a więc brakuje jej tylko kawałka do czterech litrów. Czerwone pole zaczyna się przy 12 100 obr/min. Według przedstawicieli firmy, 71% maksymalnej wartości momentu obrotowego jest dostępne już przy 2500 obr./min.

gordon murray t.50

Jednostka wykorzystuje najnowsze technologie. Tłoki są wykonane z aluminium, zawory z tytanu, a w motorze zamontowano także rozrusznik 48 V jako zamiennik klasycznego alternatora paskowego. To rozwiązanie może dodać do 37 kW mocy silnika spalinowego. W samochodzie zamontowano 6-biegową manualną skrzynię biegów Xtrac (ważącą zaledwie 80,5 kg) przenoszącą moc na tylne koła. 

Odpowiednie ciśnienie zapewnia umieszczony z tyłu wentylator o średnicy 400 mm pracujący z prędkością do 7000 obr/min i podłączony do sieci 48V. Rozwiązanie to przypomina Brabhama BT46B, którym Niki Lauda wygrał Grand Prix Szwecji  F1 w 1978 roku i…. nigdy więcej go nie użył. FIA uznała bowiem wentylator za nielegalny, a tamten projekt rzecz jasna także był dziełem Murraya. W przypadku T.50 ten swoisty wentylator poprawia docisk o 50% w standardowym trybie jazdy i do 100% w trybie hamowania. Oczywiście we współpracy z aktywnymi spojlerami i dyfuzorami.

gordon murray supersamochód 2020

Wnętrze ma swój urok

Kierowca siedzi pośrodku kabiny, z dwoma pasażerami siedzącymi po obu stronach. To oczywiście także nawiązanie do McLarena F1 i innych pojazdów dawnej motoryzacji. Wewnątrz znajduje się system audio z 10 głośnikami oraz system inforozrywki kompatybilny z Android Auto i Apple CarPlay. Jak widać, Gordon Murray pozostawił także sporo fizycznych przycisków i pokręteł.

gordon murray t.50

T.50 mierzy mniej niż obecne Porsche 718 Cayman, tylko 4352 mm. Jest naprawdę kompaktowy i lekki, bowiem waży bowiem tylko 986 kg. Model z centralnie upakowanym silnikiem ma konstrukcję skorupową z włókna węglowego, z tego samego materiału co elementy nadwozia.

Konstrukcja bezpieczeństwa została zainspirowana tymi używanymi w Formule 1. Według przedstawicieli firmy nadwozie i konstrukcja waży zaledwie 150 kilogramów. T.50 jest opisywany jako „najczystszy i najlżejszy supersamochód, jaki kiedykolwiek wyprodukowano”.

Fanom motoryzacji z pewnością spodobają się także tytanowe pedały.

gordon murray t.50

Powstanie maksymalnie 100 egzemplarzy T.50

Gordon Murray Automotive przygotuje dla każdego klienta fotel, kierownicę i pedały dostosowane do indywidualnych potrzeb. Produkcja rozpocznie się dopiero w styczniu 2022 roku, powstanie nie więcej niż sto sztuk. Jedna za 2,36 mln funtów, czyli 11,5 mln złotych. Oczywiście bez podatku. Samochód na zdjęciach firmowych nosi numer podwozia SP1, jest więc prototypem, rozwój i testy trwają.

Skomentuj
Reklama
Reklama
Reklama