Connect with us

Nowy szef Citroena ma złe wieści. To koniec znanego modelu?

Szef francuskiego producenta samochodów opowiedział, jak może wyglądać najbliższa przyszłość Citroena. Nie ma dobrych wieści dla niektórych fanów marki.

Opublikowano

w dniu

Citroen C4 SpaceTourer

Vincent Cobee o wyzwaniach stojących przed Citroenem

Vincent Cobee jest szefem Citroena od stycznia tego roku. Zastąpił na tym stanowisku Lindę Jackson. Po kilku miesiącach na stanowisku udzielił ciekawego wywiadu brytyjskiemu “Autocarowi”. 

Dziennikarze byli oczywiście szczególnie zainteresowani nowościami modelowymi marki oraz losem istniejących modeli. Wszak nie tylko Citroen ma ogromne problemy w związku z pandemią koronawirusa i musi podejmować trudne decyzje.

ZOBACZ TAKŻE
Citroen szykuje następcę C5. Komfort ma być na pierwszym planie

Cobee przyznał, że przyszłość rodzinnego MPV C4 SpaceTourer, a także 7-osobowego Grand C4 SpaceTourer stoi pod ogromnym znakiem zapytania. Szef francuskiej marki przyznał, że utrzymanie tych modeli przy życiu będzie niezwykle trudne w nadchodzących latach.

C4 SpaceTourer i C4 Grand SpaceTourer – to koniec?

Krótko mówiąc, utrzymanie MPV w formie, jaką obecnie znamy, będzie naprawdę trudne. Chcemy sprzedawać C4 SpaceTourer tak długo, jak to możliwe, oczywiście o ile będą na niego chętni. Cały czas będziemy ulepszać istniejący samochód. Jednak nowa generacja? Musielibyśmy wiedzieć, co będzie popularne po SUV-ach i crossoverach – wyznał Cobee. Z tych słów jasno wynika, że następca rodzinnego modelu na chwilę obecną nie ma prawa bytu.

ZOBACZ TAKŻE
Peugeot 308 PSE - hybrydowa alternatywa dla Golfa R

Citroen nie chce jednak stracić klientów, więc Cobee już zaznacza, że inne jego  modele mogą być dobrą alternatywą. – C5 Aircross oferuje trzy niezależne miejsca w drugim rzędzie, co jest jednym z najważniejszych elementów segmentu MPV – przyznał. Trudno nie zgodzić się z szefem Citroena, choć czas pokaże czy klienci rzeczywiście zmienią SpaceTourera na C5 Aircross, czy wybiorą coś z oferty konkurencji.

C1 także pod znakiem zapytania?

Myśląc o samochodach z najbardziej niejasną przyszłością, szybko do głowy przychodzi nam także miejski C1. – W tym segmencie C1 to bardzo dobry i konkurencyjny samochód. Sam segment stoi jednak przed wieloma wyzwaniami – rosnącymi wymaganiami klientów i surowszymi normami emisji. Jednocześnie klienci szybko zauważają znaczny wzrost cen – stwierdził Cobee.

ZOBACZ TAKŻE
Zapomniane koncepty - Citroen Karin, czyli jeżdżąca piramida

Nie zdecydowaliśmy jeszcze o przyszłości modelu C1, ale częściowa odpowiedź na pytanie o jego przyszłość to czysto elektryczny Ami. Kiedy patrzymy na klasyczne miejskie mini… Ile osób siedzi w samochodzie? Najwyżej dwie. A średni przejechany dystans? Około 25 kilometrów. Czy więc Ami nie mógłby zastąpić C1, gdyby kosztował tyle samo? – zapytał retorycznie szef francuskiej marki.

Na decyzje dotyczące przyszłości C1 musimy jednak poczekać. To jednak nie może dziwić, Citroen, tak jak wiele innych marek, jest teraz na etapie planowania rozmaitych możliwości w związku z różnymi potencjalnymi skutkami pandemii koronawirusa.

Skomentuj
Reklama
Reklama
Reklama