Connect with us

Biznes

Chrysler zniknie z rynku? Może być pierwszą ofiarą fuzji PSA z FCA

Pomimo doniesień z koncernów PSA i FCA, że wszystkie marki przetrwają ich fuzję, coraz częściej pojawiają się kompletnie inne zakulisowe informacje. Według nich pojawienie się Stellantisa będzie fatalne w skutkach dla niektórych marek.

Opublikowano

w dniu

chrysler logo
Fot. FCA

Fuzja = oszczędności, a więc zamknięcie niektórych marek?

Fuzja FCA i PSA otrzymała już błogosławieństwo od akcjonariuszy. Utworzenie czwartego co do wielkości producenta samochodów na świecie jest więc tylko kwestią czasu. Ma ono formalnie nastąpić 16 stycznia. Dla niektórych istniejących marek z pary grup może to jednak nie być pozytywna wiadomość.

Obecnie pod skrzydłami nowo powstającej firmy Stellantis powinno pojawić się 14 marek, które obejmują praktycznie cały rynek motoryzacyjny – dostępne są samochody marek wolumenowych, modele premium i auta sportowe. Kilka marek tuż przed połączeniem PSA i FCA jest jednak na skraju rentowności. A to może wymagać reakcji zarządzających nowym koncernem.

ZOBACZ TAKŻE
Tak wygląda symbol siły 14 marek. Oto logo nowego koncernu Stellantis

Chrysler pierwszy do skreślenia z listy?

Nic nie jest jeszcze oficjalne, ale według zzakulisowych informacji Associated Press coraz głośniej mówi o możliwym końcu Chryslera. Amerykańska marka lata świetności ma dawno za sobą. Obecnie na rynku są dostępne tylko trzy modele, przy czym sedan 300 jest już nieco wiekowy (druga generacja modelu produkowana jest od 2011 r.), a modele Pacifica i Voyager są zasadniczo przemianowanymi modelami Dodge’a.

Ponadto marka w ostatnich latach borykała się z gwałtownym spadkiem sprzedaży. Podczas gdy w 2015 roku na rynku krajowym USA sprzedano 324 846 samochodów Chryslera, w 2019 roku było to zaledwie 126 971 sztuk. A trend jest oczywisty i jednoznaczny. Jeśli chodzi o amerykańskie marki Stellantisa, Chrysler wydaje się być pierwszy do skreślenia z listy. 

ZOBACZ TAKŻE
Fabryka FCA w Tychach znów rozkwitnie. Nowa Panda wróci do Polski

Firmy zaprzeczają, ale…

Europejskie marki także nie są jednak bezpieczne. Stellantis będzie miał w ofercie takowych osiem, z których jedna z nich oferuje tylko jeden model i tylko na swoim krajowym rynku. Mowa oczywiście o Lancii i modelu Ypsilon, który ma najlepsze lata za sobą. Pomimo tego Lancia wciąż ma całkiem przyzwoite wyniki we Włoszech. Pytanie brzmi, czy to wystarczy. Nie wierzymy za to w jakiekolwiek ruchy uderzające w Alfę Romeo, która pomimo słabej sprzedaży cały czas jest promowana chociażby w Formule 1.

Rzecznicy poszczególnych grup do tej pory zaprzeczali informacjom o planowanym wycofaniu niektórych marek, ale wielu ekspertów zgadza się, że Stellantis będzie musiał oszczędzać. Jeśli więc nawet nie zdecyduje się na zamknięcie niektórych marek, może to oznaczać zamknięcie wybranych fabryk, a tym samym zwolnienia.

Skomentuj

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama
Reklama



Reklama