Nasze social media

Biznes

To już oficjalne. Volvo szybciej niż 180 km/h nie pojedziesz

Volvo większości z nas kojarzy się z bezpieczeństwem. Szwedzka marka regularnie wprowadza nowe rozwiązania mające poprawić bezpieczeństwo na drodze. To ostatnie jest jednak dość kontrowersyjne.

Opublikowano

w dniu

ograniczenie prędkości w volvo
Fot. Volvo

Ograniczenie prędkości w Volvo to oczywiście element większego planu

Już w 2013 r. kierownictwo Volvo poinformowało, że w ramach wizji “Vision 2020” ograniczy liczbę osób zmarłych lub ciężko rannych w samochodach Volvo do zera. Jednym z elementów, który ma pomóc w osiągnięciu tego celu, jest zmniejszenie maksymalnej dozwolonej prędkości do 180 km/h. 

Na początku wydawało się to żartem, ale Szwedzi powtarzali to do znudzenia. Wiosną tego roku rozpoczęli wdrażanie tej technologii, a teraz ją oficjalnie potwierdzili. Wszystkie produkowane odtąd samochody mają elektronicznie ograniczoną prędkość maksymalną do 180 km/h.

ZOBACZ TAKŻE
Renault może upaść? Francuski minister potwierdził ogromne problemy

Ograniczona elektronicznie maksymalna prędkość nie jest już czymś wyjątkowym i niespotykanym, ale zwykle prędkościomierz zatrzymuje się znacznie powyżej 200 km/h. Volvo twierdzi jednak, że 180 km/h to idealny kompromis między bezpieczeństwem a prędkością, który nie ograniczy w żaden sposób klientów.

Oprócz ograniczenia prędkości, każdy nowy samochód Volvo jest wyposażony w funkcję Care Key. Pozwala ona właścicielowi lub głównemu użytkownikowi Volvo zaprogramować dodatkowe ograniczenia prędkości maksymalnej. Można ich użyć, gdy pożyczamy samochód innym członkom rodziny lub młodszym, niedoświadczonym kierowcom.

Volvo liczy na dialog społeczny na temat bezpieczeństwa

Uważamy, że na producencie samochodów spoczywa odpowiedzialność za poprawę bezpieczeństwa ruchu drogowego – powiedziała Malin Ekholm, szefowa działu bezpieczeństwa Volvo Cars. – Nasza technologia ograniczania prędkości i otwarcie szerokiego dialogu społecznego na ten temat odpowiadają temu myśleniu – dodała.

Volvo po prostu uważa, że ​​ma obowiązek kontynuować swoją bezkompromisową misję bezpieczeństwa. Teraz firma rozpoczyna dyskusję na temat praw i obowiązków producentów samochodów do podjęcia działań, które mogą ostatecznie uratować życie, nawet jeśli oznacza to utratę potencjalnych klientów.

A jeśli nie chodzi tylko o bezpieczeństwo?

Może jednak nie chodzi tylko o bezpieczeństwo, o którym mówi Volvo. Zmniejszenie maksymalnej dozwolonej prędkości pomoże firmie także finansowo. Rozwój wybranych komponentów nagle nie będzie już tak wymagający (i drogi), ponieważ nie trzeba będzie ich dostosowywać do wysokich prędkości. Mówimy na przykład o aerodynamice, chłodzeniu zelektryfikowanych układów napędowych, ale także o systemach wspomagających. Reflektory adaptacyjne czy tempomaty będzie można zaprogramować tylko do 180 km/h.

ZOBACZ TAKŻE
BYD już za chwilę w Europie. Na początek elektryczny SUV

Inną sprawą jest fakt, że hybrydowe modele Toyoty i Lexusa od pewnego czasu mają prędkość maksymalną ograniczoną do 180 km/h i sprzedają się jak ciepłe bułeczki. Co więcej, nikt na to rozwiązanie nie narzeka. Japońskie marki nie mówią jednak o bezpieczeństwie, a jasno wskazują, że przygotowanie technologii dla wyższych prędkości w przypadku zelektryfikowanych samochodów jest po prostu nieopłacalne.

Ograniczenie prędkości w Volvo to także ograniczenie wolności za kierownicą

Osobną sprawą jest ograniczenie władzy kierowcy w samochodzie. Większość głosów sprzeciwu skupia się właśnie na tym, że kierowca sam powinien decydować o własnej prędkości. 

Jeśli jednak myślicie, że Szwedzi poprzestaną na tym rozwiązaniu w zakresie bezpieczeństwa, to jesteście w dużym błędzie. Volvo chce bowiem zmienić komputer samochodu w inteligentnego asystenta kierowcy. Szwedzka marka pracuje nad wprowadzeniem technologii, która będzie zmniejszać prędkość w zależności od jakości dróg oraz w okolicach szkół i szpitali.

ZOBACZ TAKŻE
TEST | Volvo XC90 B5 2.0 235 KM – hybrydowa arystokracja

Wprowadzenie tych technologii byłoby znacznie większą ingerencją w życie kierowcy niż ograniczenie prędkości maksymalnej do 180 km/h. Wiele zależy jednak od najbliższych miesięcy. Nie da się nie odnieść wrażenia, że Volvo samo nie jest pewne rozwiązań, które wdraża i chce je po prostu przetestować na żywym organizmie. Jeśli ograniczenie maksymalnej prędkości nie odbije się na sprzedaży, to Szwedzi zapewne zrobią kolejny krok.

Reklama

Facebook

Reklama
Reklama
Reklama