Connect with us

Biznes

Cadillac szokuje dealerów. Nie chcecie elektryków? Oto 1,9 mln zł dla was

Bardzo nietypowe podejście do dalszego rozwoju swojej sieci dealerskiej obrał amerykański Cadillac. Podczas gdy inni po prostu kazaliby dealerom sprzedawać samochody elektryczne, Cadillac pozwala im odmówić i dodatkowo im za to zapłaci.

Opublikowano

w dniu

Cadillac LYRIQ
Fot. Cadillac

Cadillac z pewnością zaskoczył sprzedawców

Jaka jest cena elektromobilności? Prawdopodobnie wszyscy już wiemy, że ogromna. Do tej pory jednak patrzyliśmy na wszystko oczami producentów samochodów lub klientów. Przejście z silnika spalinowego na alternatywny napęd będzie jednak kosztowne również dla samych sprzedawców samochodów.

Niemal pewne jest, że niektórzy nie przeżyją tej zmiany. W salonach sprzedaży od jakiegoś czasu panuje strach przed wizją sprzedaży elektrycznych samochodów. A producenci przy okazji takich sytuacji zwykle nie pomagają, a raczej widzą w tej roszadzie okazję do oszukania dealerów. W całej tej sytuacji Cadillac poszedł naprawdę pod prąd. A jego działania dla dealerów nie brzmią wcale tak źle. 

ZOBACZ TAKŻE
Najdłuższy samochód na świecie po latach wróci do świata żywych?

Inwestycje w elektromobilność dotykają wiele podmiotów

Amerykański koncern General Motors, do którego należy ta marka, już zdecydował się jak najszybciej i jak najszybciej wskoczyć do elektrycznego pociągu. Dotyczy to również Cadillaca, którego dealerom powiedziano, że jeśli chcą sprzedawać samochody elektryczne, muszą zainwestować co najmniej 200 000 dolarów (około 750 tys. złotych) w projekt swoich salonów. Muszą być one wyposażone w punkty ładowania, a także nowe narzędzia w serwisie. Technicy muszą wtedy jeszcze przejść specjalne szkolenie. Nie jest to więc mała ani tania nowość.

Jak dotąd brzmi to jednak jak standardowa procedura. Producenci samochodów zazwyczaj chcą, aby dealerzy w coś zainwestowali i chętnie sprzedają im wszystko, czego potrzebują, po cenach, których nikt inny nie mógłby zażądać. Procedura stylu „pieniądze lub życie” jest tutaj po prostu normą, często bez alternatywy. Cadillac zdecydował się jednak zrobić to kompletnie inaczej.

ZOBACZ TAKŻE
Większego się nie dało? Cadillac Lyriq z 33-calowym ekranem w środku

Prawie 2 mln złotych za nic?

Zamiast ogromnych inwestycji daje bowiem swoim dealerom możliwość zaniechania tego kroku. Jeśli więc dealerzy marki zdecydują się nie sprzedawać samochodów elektrycznych i zakończą swoją przygodę z Cadillakiem do 2024 r., producent samochodów przekaże im między 500 tysięcy dolarów (ok. 1,9 mln złotych) z tytułu odprawy. Dealerzy wierzący w świetlaną przyszłość elektromobilności z pewnością tego nie zrobią, ale pozostali mają po prostu okazję do honorowego rozwiązania tego dylematu.

Nowa oferta jest kompleksowa i może zostać zaakceptowana przez dowolnego z istniejących 880 dealerów. Sprzedawcy muszą podjąć decyzję do 30 listopada, więc zostało niewiele czasu. Jeśli zaakceptują ofertę, nie mogą o tym mówić publicznie. Ci, którzy zostaną, mają znacznie więcej czasu na przebudowę salonów. Pierwszy samochód elektryczny Cadillaca, Lyriq, pojawi się dopiero na początku 2022 roku. Według autonews.com termin to jednak 9 miesięcy przed planowanym terminem, tak żeby w momencie startu sprzedaży wszystko było dopięte na ostatni guzik. 

Skomentuj

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

google news motohigh

Reklama
Reklama



Reklama