Nasze profile w mediach społecznościowych

Formuła 1

“Silly season”. Gdzie może trafić Robert Kubica? Analiza plotek i rynku

W ostatnich dniach przez media przetoczyła się znaczna liczba spekulacji prasowych dot. przyszłości Roberta Kubicy. Polak najmocniej łączony był z Haasem i Force India. Postaraliśmy się podsumować wszystkie te plotki w jednym miejscu i spojrzeć “chłodno” na sytuację Polaka.

Opublikowano

w dniu

fot.: Williams Martini Racing

Gdzie swoich szans może szukać polski kierowca? Zdobycie fotela w jakiejkolwiek z ekip byłoby wielkim sukcesem – nie zapominajmy o wpływach zakulisowych wielu kierowców, a także o przychodzących z nimi sponsorach. Przeanalizujmy sytuację zespół po zespole.

Mercedes, Scuderia Ferrari, Aston Martin Red Bull Racing

Nie łudźmy się, te zespoły nie wchodzą w grę w przypadku Polaka. Mercedes ogłosił już obu (Lewis Hamilton, Valtteri Bottas) kierowców na sezon 2019, Red Bull lada dzień skompletuje skład dołączając Daniela Ricciardo do Maxa Verstappena, a w Ferrari obok Sebastiana Vettela ujrzymy Kimiego Raikkonena albo Charlesa Leclerca. Abstrahując od zajętości miejsc w tych ekipach, żadna z nich prawdopodobnie nie zaryzykowałaby zatrudnienia Polaka, który mimo wszystko nadal postrzegany jest jako kierowca po bardzo długiej przerwie w regularnych startach w F1. Stajnie walczące o tytuły mistrzów świata musiały by się popisać nie lada brawurą, aby zaryzykować zatrudnienie zwycięzcy GP Kanady 2008.

Renault

Ta opcja także wydaje sie być mało prawdopodobna. To właśnie od testów z francuskim zespołem rozpoczęła się piękna historia powrotu Kubicy do F1, jednak angaż Polaka na sezon 2019 byłby sporym zaskoczeniem. Wydaje się, że Francuzi przedłużą umowę z notującym dobre wyniki w tym sezonie Nico Hulkenbergiem, a jego partnerem będzie… no właśnie, niekoniecznie Carlos Sainz. Coraz więcej źródeł łączy drugi fotel Renault z Estebanem Oconem, choć Otmar Szafnauer, dyrektor generalny Force India, jest przekonany że uda im się utrzymać francuskiego kierowcę, o czym pisaliśmy tutaj: Szafnauer pewny utrzymania Ocona na kolejny sezon. Ze stajnią z Enstone nieśmiało łączony jest także… Fernando Alonso.

Sahara Force India

Z tym zespołem wiążą się kolejne plotki z tego tygodnia. Według nich mówi się o przeniesieniu Lance’a Strolla do zespołu Force India. Transfer miałby oczywiście załatwić wkład finansowy ojca Lance’a i kanadyjskiego potentata modowego, Lawrence’a Strolla, a według jednej z wersji razem z młodym kierowcą do ekipy z Silverstone miałby się przenieść Robert Kubica, o czym poinformował Mark Hughes z motorsportmagazine.com. Szerzej informowaliśmy o tym tutaj: Sezon plotek transferowych w pełni. Stroll z Kubicą do Force India?. Sam Robert podczas wywiadu na antenie Eleven Sports odniósł się do tych spekulacji bardzo spokojnie, mówiąc “nie mówię tak, nie mówię nie“, dodając, że nie wiadomo czy dojdzie w ogóle do przejścia Strolla do Force India, choć z tonu tych słów można było wywnioskować, że temat transferu Kanadyjczyka jest na tapecie.

Haas

O zainteresowaniu Haasa Polakiem jako pierwszy poinformował brazylijski “Diario Motorsport”, choć na dobrą sprawę… mogło to być jakiekolwiek inne medium. Po wielu wpadkach Romaina Grosjeana w tym sezonie i lepszych niż zakładane przed sezonem osiągach amerykańskiego zespołu, jasne było że z fotelem w tej stajni łączonych będzie wielu kierowców, wśród których pojawi się Kubica. Sprawa została jednak dość szybko skomentowana zarówno przez szefa zespołu, Gunthera Steinera, jak i samego Polaka, którzy zgodnie przyznali, że nie rozmawiają ze sobą. Wierzymy obu stronom, jednak zakładamy, iż nie jest niemożliwe, aby te zaczęły ze sobą rozmawiać – sezon transferowy dopiero się rozpoczął. Póki co, z Haasem łączony jest także Sergio Perez z Force India.

McLaren

Duet Fernando Alonso – Robert Kubica mógłby znakomitym strzałem wizerunkowym i sportowym. Obaj Panowie znają się bardzo dobrze i szanują, jednak do takiego duetu droga daleka. Brytyjski zespół jest jednym z tych, o których mówi się stosunkowo mało w kontekście transferów. Wydaje się, że problem z utrzymaniem miejsca może mieć Stoffel Vandoorne, który od dawna nie pokazał niczego spektakularnego i to pomimo faktu, że jego wybranką serca jest córka szefa zespołu, Gila de Ferrana. Problem z utrzymaniem Fernando Alonso może mieć za to sam McLaren. Hiszpan bardzo często mówi o odejściu z F1, a w niektórych publikacjach pojawia się także zainteresowaniem nim Renault, z którym osiągał największe sukcesy w karierze (lata 2005-2006). O fotel w tym zespole z pewnością powalczy także najbardziej wyróżniający junior stajni z Woking, Lando Norris.

Scuderia Red Bull Toro Rosso

Zmiany w składzie tej ekipy na sezon 2019 są możliwe – słabe występy Brendona Hartleya w pierwszej części sezonu sprawiły, że Red Bull już wtedy szukał kierowcy, jednak McLaren nie zgodził się na angaż Lando Norrisa. Wydaje się jednak, że juniorski zespół Red Bulla nie będzie chciał zatrudnić Kubicy, stawiając raczej na młodych kierowców. Choć przypadek Brendona Hartleya pokazuje, iż mowa o znakomitym kształceniu juniorów w Red Bullu to… fikcja. Nie stawialibyśmy jednak dużych kwot pieniędzy na angaż Polaka w Toro Rosso. Na chwilę obecną z zespołem łączony jest Carlos Sainz, który miałby tam wrócić i zastąpić Nowozelandczyka. Co prawda Renault jest zadowolone z osiągów młodego Hiszpana, ale niejasna jest polityka Red Bulla, z którym po tym sezonie kończą współpracę na dostawy jednostek napędowych.

Alfa Romeo Sauber

W głębokich zamarkach Internetu także można znaleźć informacje o powiązaniu Kubicy z Sauberem, jednak nie stwierdził tego żaden znaczący dziennikarz z branży. Zespół, który zrobił w tym sezonie niesamowity postęp i ma chrapkę na jeszcze lepsze wyniki prawdopodobnie jest jednym z tych, w których Polak ma jakieś szanse na znalezienie miejsca. Wydaje się, że pierwszy fotel zależy od decyzji w Ferrari – jeśli nie dojdzie do zatrudnienia Charlesa Leclerca, powinien on zostać w Sauberze, a jeśli stajnia z Maranello będzie chciała zatrudnić młodego Monakijczyka, to w Sauberze za wstawiennictwem Ferrari powinien go zastąpić Kimi Raikkonen, co przedłużyłoby karierę Fina w F1. Nieco więcej pisaliśmy o tym tutaj: Sauber nie wyklucza powrotu Raikkonena.

Nieszczególnie interesująca wydaje nam się plotka o transferze Leclerca do Haasa, jako zespołu numer 2. w hierarchii ekip napędzanych silnikami Ferrari – po pierwsze dlatego, że sytuacja może się zmienić w przyszłym sezonie, a po drugie nie miałoby to większego sensu – Leclerc potwierdził swoje predyspozycje do bycia jednym z najlepszych kierowców świata już w szwajcarskim zespole i takie wchodzenie po kolejnych szczebelkach nikomu nie posłuży. Nie wiadomo też jaki wpływ na losy zespołu będzie miało ustąpienie Sergio Marchionne ze stanowiska prezesa tak całego FCA, jak i Ferrari (powód: bardzo zły stan zdrowia). To właśnie on mocno zabiegał o znaczącą pozycję Saubera za sprawą wsparcia zarządzanej przez niego Alfy Romeo, a “nowe twarze” mogą mieć inne zdanie. Wśród kierowców, którzy mają chrapkę na drugi fotel jest także m.in. Antonio Giovinazzi, który wziął udział chociażby w pierwszym treningu przed wyścigiem o GP Niemiec. I jak przyznał Frederic Vasseur, Włoch z pewnością znajdzie się na liście potencjalnych kierowców.

Williams Martini Racing

Ta opcja wydaje nam się najbardziej prawdopodobna, jeśli już miałoby dojść do regularnych startów Polaka w F1. Znajomość zespołu i procesów w nim zachodzących może być niesamowitym plusem, a jeśli dodamy do tego zmniejszony budżet po odejściu Martini i rodziny Strollów (w przypadku porozumienia z Force India i przejścia tam tylko Lance’a Strolla), to ekipa z Grove nie powinna się długo zastanawiać. Kubica gwarantuje dobrą jakość i tylko kolejny pay-driver mógłby w tym momencie znacząco przeszkodzić mu w awansie na kierowcę wyścigowego.

Podsumowanie

Jedno jest pewne – “silly season” trwa w najlepsze, jednak rozmowy dotyczące kontraktów w zespołach dopiero wchodzą w decydującą fazę. Najbliższe tygodnie będą w tym względzie kluczowe. Zajęte są dopiero cztery miejsca, a klocki będą powoli się układać – angaż Roberta Kubicy w jakimkolwiek zespole F1 byłby niesamowitą sprawą nie tylko dla Polaka, ale także jego fanów. Należy uzbroić się w cierpliwość i zachować spokój – już w zeszłym roku widzieliśmy polskiego kierowcę najpierw za kierownicą Renault, a następnie Williamsa, a ostatecznie musieliśmy obejść się smakiem. Wydaje się jednak, że RK ma w tym roku lepsze karty w swoich rękach. Wszystko za sprawą bycia częścią zespołu F1 i regularnej (choć rzecz jasna niezbyt częstej) jazdy bolidem. Wydaje się, że najbardziej możliwy jest angaż w Williamsie, choć Force India, Sauber czy nawet McLaren także nie są niemożliwym kierunkiem.

Podobał Ci się ten materiał? Polub nas na , aby nie przegapić następnych!

Skomentuj

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama
Reklama



Reklama