Niektórzy przewidują, że Renault zrobi duży krok naprzód w tym roku, ale jak przyznaje sam kierowca z Hiszpanii, to może wystarczyć zaledwie na walkę wśród zespołów ze środka stawki.
Sainz był zszokowany czwartkowym najlepszym czasem Lewisa Hamilton, który wyniósł 1:19:333 i był ponad pół sekundy lepszy niż drugiego Stoffela Vandoorne’a z McLarena, a ponad 1,6s lepszy od wyniku Sainza w Renault.
– Nie jest tajemnicą, że Hamilton i Ferrari będą walczyć o najwyższe cele w Australii. Myślę, że takim zespołom jak McLaren, Renault czy nawet Red Bull będzie bardzo trudno wygrać, ponieważ Mercedes i Ferrari są spektakularnym poziomie – ocenił szansę zespołów na inaugurację sezonu 23-latek.
Co do swojego Renault, Sainz przyznał, że nie mają silnika Mercedesa czy Ferrari, ale uważa, że to dobry bolid, aby zrobić krok naprzód w jego karierze, którego on sam oczekuje.
Dodał, że w nadchodzącym sezonie nie stawia sobie za cel miejsca na podium. – Ludzie mają obsesję na punkcie podium. Możesz zdobyć podium, a mieć przeciętny sezon, a to czego ja chcę to 21 dobrych wyścigów – stwierdził Hiszpan, który w dotychczasowych 60 startach w F1 jeszcze nie stanął na „pudle”.
Innym celem dla Sainza może być pokonanie zespołowego partnera, Nico Hulkenberga, jednak i tu pojawiają się problemy. – Nie będzie łatwo być na poziomie Nico – szczególnie w kwalifikacjach, gdzie jest bardzo szybki, ale ufam swoim umiejętnościom – stwierdził były kierowca Scuderii Toro Rosso.
Kierowca Renault przyznaje także, że zupełnie nie skupia się na szansach przejścia do Red Bulla na sezon 2019, skąd jest wypożyczony. – To nie jest moje marzenie, na chwilę obecną jedynym jest dobry sezon w moim wykonaniu, co co pozwoli mi wejść na wyższy poziom w tym zespole albo poza nim. W chwili obecnej jestem maksymalnie zaangażowany w projekt Renault – uciął spekulacje Sainz.
Twórca serwisu. Motoryzacją i motorsportem zainteresowany od dawna, jednak dopiero od kilku lat na zupełnie nowej intensywności. Dość powiedzieć, że wyścigi F1 zaczął stawiać na równi z meczami piłki nożnej, której jest pasjonatem od najmłodszych lat.
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz
- Daniel Mirkiewicz