Connect with us

Czego szukasz?

Motorsport

Kluczowa postać w Ferrari podekscytowana współpracą z Leclerkiem

Jock Clear w swojej karierze nadzorował występy takich kierowców jak David Coulthard, Jacques Villeneuve czy Rubens Barrichello. Teraz jednak ma pomóc w rozwoju kierowcy, nad którego talentem rozpływają się dosłownie wszyscy. Mowa oczywiście o Charlesie Leclerku, który przychodzi do Scuderii Ferrari już w swoim drugim sezonie w F1.

charles leclerc jock clear

Kiedy Leclerc poprowadzi Ferrari numer 16 do startu w Grand Prix Australii w 2019 roku będzie to zaledwie jego 22. występ w wyścigu Formuły 1. Nie stanie się tak jednak bez powodu. Młody Monakijczyk w swoim debiutanckim sezonie w barwach zespołu Alfa Romeo Sauber oczarował wszystkich swoją szybkością, dojrzałością i wytrwałością w dążeniu do celu. Wszyscy jednak wiedzą, że jazda dla Saubera, a jazda dla Scuderii Ferrari, to zupełnie inna para kaloszy. Kibice stajni z Maranello od początku będą oczekiwać od 21-latka walki o pole position, zwycięstwa i mistrzostwo świata.

Oczywiście, jesteśmy bardzo podekscytowani – powiedział Clear, który pełni obecnie funkcję szefa inżynierów wyścigowych Scuderii Ferrari. – W swoim pierwszym roku w F1 wyraźnie pokazał wielki potencjał, miał świetne wyścigi, więc myślę, że wszyscy są podekscytowani perspektywą jego jazdy dla Ferrari. Każdy wie pod jaką presją się znajdzie i że wyścigi, w których będzie walczył o zwycięstwo będą dla niego zupełnie nową perspektywą. To także wyzwanie dla nas – jednym z głównych pytań stawianych przy okazji zatrudniania Charlesa było pytanie „czy jest gotowy na takie wyzwanie?” – my także musimy być gotowi na jego jazdę w naszym zespole.

Wykorzystam moje doświadczenie i umiejętności najlepiej jak tylko potrafię [aby pomóc Leclerkowi – przyp. red.] – dodał. – Mam dużą wprawę w pracy zarówno z młodymi, jak i doświadczonymi kierowcami. Pomogę Charlesowi w wejściu do zespołu w każdy możliwy sposób, wszystko po to aby ułatwić mu życie, zlagodzić presję i upewnić się, że będziemy w stanie wyciągnąć z niego wszystko co najlepsze przez najbliższe kilka lat.

Clear obecnie zajmuje się nadzorem nad inżynierami wyścigowymi dla obecnego duetu włoskiej ekipy, a więc Sebastiana Vettela i Kimiego Raikkonena, którymi są Riccardo Adami i Carlo Santi. Zapytany jednak, czy w związku ze swoim doświadczeniem w pracy z młodymi kierowcami, z Leclerkiem będzie bardziej na inżynieryjnej stopie, odpowiedział, że to wszystko nie jest jeszcze do końca jasne, ale z całą pewnością będzie miał duży wpływ na to, co będzie się działo po stronie garażu Monakijczyka. – Na pewno będę zwracał baczniejszą uwagę na niego, niż do tej pory robiłem to zarówno z Kimim, jak i Sebem.

Vettel to kolejna osoba, która może ułatwić Leclerkowi życie w Ferrari. Czterokrotny mistrz świata przez ostatnie lata cieszył się zdecydowanym statusem kierowcy numer 1 w zespole, mając po drugiej stronie łagodną postać Raikkonena. Ostatni raz zresztą kiedy zamiast starego wygi Sebowi wsadzono młodego kierowcę do garażu obok (2014 rok i zatrudnienie Daniela Ricciardo na miejsce Marka Webbera przez Red Bulla) wpłynęło wyłącznie negatywnie na osiągi Niemca. Clear wie, że zarządzanie potencjalnie toksyczną relacją między dwoma kierowcami będzie jednym z jego najważniejszych zadań w nowym sezonie. – Myślę, że relacje z Sebem będą ważne – przyznał. – Musimy tak dobrze zarządzać zespołem, aby to wpływało pozytywnie na cały zespół, a nie tylko na stronę Charlesa czy tylko na stronę Seba.

Brytyjczyk przyznał, że stajnia z Maranello podjęła ryzyko zatrudniając tak młodego kierowcę. Duet Vettela z Leclerkiem z całą pewnością będzie najbardziej ekscytującą parą przyszłego sezonu. – To odważny krok i wszyscy jesteśmy zadowoleni z faktu, że byliśmy gotowi zrobić ten krok. Musimy jednak być gotowi, aby dać szansę Charlesowi i wesprzeć go we właściwy sposób, a on mam nadzieję będzie prowadził nas do wielkich rzeczy.

Oceń nasz artykuł!
Website |  + posts

Twórca serwisu. Motoryzacją i motorsportem zainteresowany od dawna, jednak dopiero od kilku lat na zupełnie nowej intensywności. Dość powiedzieć, że wyścigi F1 zaczął stawiać na równi z meczami piłki nożnej, której jest pasjonatem od najmłodszych lat.

\
Reklama